Reklama

Szukając domu w Beskidzie Niskim - "Dziennik Uciekiniera" pisany pod Cergową

A A A
Alina Bosak

Dodano: 09-10-2017

Joanna Sarnecka i Maciej Harna, współtworzący grupę Opowieści z Walizki. Fot. Tadeusz Poźniak

Joanna Sarnecka i Maciej Harna, współtworzący grupę Opowieści z Walizki. Fot. Tadeusz Poźniak

Pewnego dnia Joanna Sarnecka, warszawianka, pakuje walizki i wraz z trójką dzieci wyprowadza się do Zawadki Rymanowskiej w Beskidzie Niskim. Jest po rozwodzie. Musi od nowa budować dom. Czy uda się to właśnie tu? W dolinie pod Cergową?  „Zamykanie za sobą drzwi bywa trudne”, pisze Joanna na pierwszej stronie „Dziennika Uciekiniera” - bardzo osobistej, szczerej i pełnej metafor opowieści o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi.

Jest sierpień 2011 roku, kiedy Joanna Sarnecka na internetowym blogu umieszcza pierwszy wpis. Jest Uciekinierem. Dlatego blog zatytułowała właśnie tak – „dziennik uciekiniera”. Będzie prowadzić go przez cztery lata. Aż ułoży się w opowieść o wykorzenianiu z wielkiego miasta, odchodzeniu i budowaniu od nowa, o tęsknocie, bezdomności i dobrych chwilach w dolinie na końcu świata. Tak powstała książka „Dziennik Uciekniera”. W tym roku ukazała się w wydawnictwie Oficynka i trafiła do księgarń, także bieszczadzkich.

Bieszczady i Beskid Niski dały schronienie wielu niespokojnym duszom i zakapiorom, tym, co gnania marzeniem rozpoczęli niełatwą włóczęgę. Nie żyło się tu łatwo, ale prawdziwie i ślady tych uczuć znalazły się także w książce Joanny Sarneckiej.

Reklama

To lektura, która na długo zapada w pamięć. Joanna, antropolog i animatorka kultury potrafi bowiem zajmująco opowiadać. Wie to każdy, kto miała okazję podziwiać występ grupy Opowieści z Walizki. Joanna ją stworzyła i wraz z zaprzyjaźnionymi artystami jeździ po całej Polsce, by opowiadać dzieciom i dorosłym historie – wymyślone i adaptowane baśnie, mity, przypowieści. Grupa powstała jeszcze w Milanówku pod Warszawa, a Joannie udało się utrzymać ją po przeprowadzce w Beskid Niski. Wcale nie było to łatwe, czego czytelnik „Dziennika Uciekiniera” łatwo się domyśli.

To nie jest historia o bogatym warszawiaku, który wykupił pięć hektarów ziemi na dalekiej wsi, postawił drewniany dwór i wiedzie szczęśliwe życie z widokiem na góry. W „Dzienniku” jest z tego tylko widok na góry. Szczęścia się tu szuka, a rzeczywistość drapie skórę i szczypie w oczy. Trzeba się z nią zmagać, nie poddawać się i nigdy nie tracić z oczu marzeń. To najważniejsze to własny dom.

Jego szukanie dzieli się na etapy. Najpierw trzeba przejść żałobę po stracie tego poprzedniego miejsca i ludzi z nim związanych.

Joanna pisze: „Pożegnania. Kolejne, jedno po drugim, jedno trudniejsze od drugiego. Czy pamiętasz swoje pierwsze pożegnanie? Z matką, kiedy zostawiała cię po raz pierwszy samego? Z przyjacielem, z kimś, kto odszedł na zawsze? Tak, pamiętam. Nawet jeśli zatarły się w głowie szczegóły, nawet jeśli obraz tamtego rozstania jest poszarpany i nieczytelny, kolory, kształty, otoczenie, dokładny czas i miejsce, nawet jeśli to wszystko nie jest już dla mnie takie pewne, to pewne jest to, co się zdarzyło. Ten moment, kiedy trzeba po prostu pozwolić odejść. Najtrudniejszy spośród gestów. Tak, idź, odejdź, jeśli tak ma być.”

Budowanie nowego domu nie jest łatwe. I nie chodzi tylko o eleganckie cztery ściany. Dlatego: <> Uczucie bezdomności okazuje się niezależne od statusu majątkowego. Jest udziałem każdego, kto wytrącony z utartego szlaku i przeniesiony w nowe miejsce, próbuje je oswoić, uczynić swoim, nauczyć się nowych dróg.

„Dziennik Uciekiniera” okazuje się wielką metaforą ludzkiej włóczęgi w poszukiwaniu domu, szczęścia i siebie.

KOMENTARZE

Reklama

Po Podkarpaciu błądzi jesień...

Mamy najpiękniejszy czas w Beskidach i Bieszczadach, czas jesieni. W kadrze od lat...

Czytanie kręci, czytam na okrągło! Targi Książki w Rzeszowie

Katarzynę Bondę, Annę Dziewit - Meller, Artura Górskiego, Tomasza Sekielskiego, Krzysztofa Vargę, Katarzynę Puzyńską oraz wielu innych autorów ulubionych książek...

Malarz życia, czyli 40 lat pracy twórczej Leszka Kuchniaka w rzeszowskim BWA

Leszek Kuchniak, w którego twórczości sacrum przenika się z profanum, mówi o sobie "malarz życia". Zafascynowany Galicją, Rzeszowem, tradycją...

Rzeszowska premiera na "Źródłach Pamięci" - wzruszające "Kroniki podwórkowe"

Maciej był grzeczny, nie sprawiał kłopotu, Anetka zawsze miała pomysły, ale nie wszystkie jej wychodziły, Pawła koledzy stawiali na...

Reklama

Święto Leszka Kuchniaka w BWA i jego dwa światy: smutny i wesoły

Przydałyby się trzy takie galerie jak Biuro Wystaw Artystycznych w Rzeszowie, żeby pomieścić dzieła, które stworzył Leszek Kuchniak w ostatnim 40-leciu...

Henryk Waniek i dziedzictwo śląskie w Muzeum Okręgowym

Na wskroś śląski artysta - malarz i pisarz, Henryk Waniek będzie gościem Pretekstów Kulturalnych w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, które już w sobotę, 16 września w Muzeum...

Szukając domu w Beskidzie Niskim - "Dziennik Uciekiniera" pisany pod Cergową

Pewnego dnia Joanna Sarnecka, warszawianka, pakuje walizki i wraz z trójką dzieci wyprowadza się do Zawadki Rymanowskiej w Beskidzie Niskim. Jest...

"Kolacja dla głupca", czyli dla każdego. Francuska komedia w Teatrze Siemaszkowej

Francuskie komedie znakomicie obnażają śmieszności w ludziach cieszących się społecznym poważaniem, mających o sobie dobre mniemanie...

Biblijne inspiracje na wystawie Marii Monikowskiej-Tabisz w Galeria r_z

"Mądrość Syracha" to tytuł wystawy malarstwa Marii Monikowskiej-Tabisz, której wernisaż odbędzie się w czwartek, 14 września o godz. 18. w Galerii r_z...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Wrzesień-Październik

VIP Wrzesień-Październik
w numerze m.in.:

• Ryszard Jania - w motoryzacji ważny jest sojusz! • Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc • Cerkamed jeszcze pokaże • Dzisiejsza Rosja • Ocaleni Żydzi z Podkarpacia
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY