Reklama

Vox Angeli. Pozytywnie zakręceni Batorowie

A A A
Elżbieta Lewicka

Dodano: 26-12-2016

Barbara i Maciej Batorowie. Fot. Tadeusz Poźniak

Barbara i Maciej Batorowie. Fot. Tadeusz Poźniak

Wszystko zaczęło się baaardzo dawno temu... Barbara Bator patrzy rozmarzonym wzrokiem na męża Macieja, ubranego w koszulkę z napisem „Jestem dziadem”. Dziad w dawnej Polsce był bardzo ważną postacią każdej społeczności – ale o tym później. Państwo Batorowie są małżeństwem od 23 lat, ale poznali się dużo wcześniej. Najpierw było oazowe spotkanie modlitwy, na które wybrała się pani Basia i tam też przyszedł chłopak z gitarą, który  bardzo się „popisywał” i tym mocno irytował swoją przyszłą żonę. Przez kilka następnych lat życie Basi i Maćka coraz mocniej kręciło się wokół muzyki i tak już zostało – pewnie na zawsze. 
 
Batorowie mają też zamiłowanie do otaczania się naturalnymi przedmiotami, wyrobami rękodzielniczymi. Ich dom jest pełen rzeźb, malowideł z postaciami świętych, wszędzie leżą stare instrumenty, wśród których króluje pradawny instrument lira korbowa. Z upodobaniem podczas świąt u  Batorów jada się w glinianych miskach, siedząc przy drewnianym stole, na skrzypiących, wiklinowych fotelach. Życie Barbary i Macieja Batorów składa się z obowiązkowego chodzenia do „zwykłej” pracy i z pracy w zespole Vox Angeli, któremu poświęcają swój cały czas wolny.
 
Muzyczna podróż przez wieki
 
W tym roku Vox Angeli obchodzi 15- lecie działalności. Wcześniej państwo Batorowie grali różną muzykę m.in. oazową, byli animatorami muzycznymi. Barbara klasycznej sztuki wokalnej uczyła się w klasie mgr Anny Budzińskiej w Rzeszowie. Pobierała również nauki u śpiewaków operowych, Elżbiety Mach i Bartosza Bukowskiego (Theater Magdeburg). Maciej jest niezwykle utalentowanym muzykiem - potrafi zagrać na każdym instrumencie. Specjalizuje się w grze na średniowiecznych, a w szczególności na replice XIII- wiecznej liry korbowej.
 
Swój warsztat instrumentalny kształcił m.in. pod okiem Matthiasa Loibnera z Austrii. W dziedzinie liry korbowej współpracuje ściśle z mistrzem Stanisławem Wyrzykowskim i oraz innymi lirnikami z Podkarpacia. Barbara i Maciej Batorowie tajniki śpiewu chorałowego zgłębiali na warsztatach u Marcela Peresa, Marcina Bornusa Szczycińskiego i Roberta Pożarskiego. Brali udział w prowadzonych przez Patryzię Bovi (Ensemble Micrologus) warsztatach staro włoskich pieśni średniowiecznych „Laudario di Cortona”.  Swoje umiejętności wokalne na niwie białego śpiewu kształcili m.in. na warsztatach u Ewy Grochowskiej i Adama Struga. 
 
Vox Angeli - początkowo duży zespół - wykonywał muzykę barokową, mało znaną, m. in. arie J. S. Bacha, które kompozytor pisał dla swojej żony Anny. Założyciele Vox Angeli powzięli ambitny plan nauczenia śpiewu barokowego zwykłych ludzi, muzycznych amatorów. Chórzyści okazali się niezwykle muzykalni, w zespole pojawił się nawet kontratenor, który niestety „uciekł” do klasztoru oo. Franciszkanów. I tak śpiewanie w Vox Angeli zaczęło się od muzyki barokowej, ale państwo Batorowie zapragnęli poszukiwać i zgłębiać muzykę jak najstarszą. Pojawiły się więc psalmy M. Gomółki, W. z Szamotuł i innych kompozytorów renesansowych, była też staropolska poezja, ale dalej czegoś brakowało.
 
 
Fot. Tadeusz Poźniak
 
Po pięciu latach działalności, w zespole Vox Angeli zaczął się krystalizować kierunek muzyczny, w jakim grupa chciała ostatecznie podążać, czyli średniowiecze. Wtedy też do zespołu dołączył Wojciech Litwińczuk oraz dorastające pociechy Batorów. W tym składzie Vox Angeli gra do dziś. W Polsce istnieje jednak problem z dostępem do manuskryptów, które na ogół spoczywają zapomniane w klasztornych bibliotekach. Batorowie szukają starych zapisów nutowych-znaleźli je na przykład w Staniątkach, gdzie siostra udostępniła im do oglądnięcia klasztorne zbiory – bardzo stare i cenne. W Europie Zachodniej tego typu skarby muzyczne istnieją w formie skatalogowanej i zdygitalizowanej, dzięki czemu można je znaleźć w internecie – jeśli ktoś wie, jak szukać. Ażeby odczytać materiał muzyczny z dawnych wieków trzeba też znać dawną, dziś nie używaną notację muzyczną. W Polsce jest sporo wydawnictw z lat 50. i 60. XX wieku, które zawierają przepisane przez muzykologów stare manuskrypty. Ale zdecydowanie trudniej jest znaleźć wydawnictwa z dawną, polską muzyką, niż z tzw. zachodnią. 
 
Śpiewać jak dziad

Wyjątkowym i bardzo „leciwym” repertuarem wykonywanym przez Vox Angeli są pieśni dziadowskie, związane z dawną tradycją dziadów wędrujących po polskich wsiach, miasteczkach, odpustach, czy jarmarkach. Poszukując tego repertuaru państwo Batorowie korzystają ze „znalezisk” badacza muzyki tradycyjnej na Podkarpaciu, Bartosza Gałązki. Jest też dobry zwyczaj między muzykami grającymi na lirze korbowej (która aktualnie przeżywa w Polsce swój renesans) wymieniania się odkrywanym repertuarem. A historia dziadów nie tylko polskich jest fascynująca i niestety tragiczna. Przez społeczeństwo byli postrzegani jako postacie mistyczne.
 
Reklama
Dziad był zazwyczaj ślepy, a jego przewodnikiem był mały chłopiec. Ślepota dziada uważana była przez ludzi za niezwykły dar, pozwalający dziadowi kontaktować się z „lepszym” światem, na który każdy zwykły śmiertelnik powinien za życia sobie zasłużyć. Dziada nikt nie śmiał odprawić z domu w obawie przed srogą karą boską. Pieśni dziadowskie były bardzo różne, od religijnych, moralizatorskich, po mrożące krew w żyłach historie, czy karnawały dziadowskie, kiedy to śpiewano, jak dziad podszczypywał pod stołem gospodynię przy obiedzie – repertuar ogromny.
 
Wędrowny uniwersytet korbowy
 
Barbara i Maciej Batorowie zaczęli organizować spotkania lirników na Podkarpaciu, na które przyjeżdżają muzycy z całej Polski. Aby „ogarnąć” organizacyjnie i logistycznie cieszące się coraz większym zainteresowaniem wydarzenie, państwo Batorowie postanowili stworzyć coś w rodzaju uniwersytetu wędrownego, w którym odbywać się będą spotkania, warsztaty i koncerty z udziałem „kręcikorbów”. 
 
 
Fot. Tadeusz Poźniak
 
Pytam o lirę, którą Maciej trzyma na kolanach. „To bardzo stary wzór, o którym wzmianki znajdujemy w hiszpańskim zbiorze „Cantigas de Santa Maria”. Zawiera on 420 poematów słowno- muzycznych. Ich powstanie datuje się na okres panowania Alfonsa X Mądrego ( 1221-1284). Oryginał tego dzieła jest bogato ilustrowany, a jedna z iluminacji przedstawia postaci dwóch muzyków grających na takich, jak mój instrumentach, choć w tamtych czasach nie było jeszcze nazwy lira korbowa, tylko symphonia. Mój instrument powstał w pracowni Leszka Pelca na postawie iluminacji zdobiących „Cantigas de Santa Maria” z XIII w. Ale Stanisław Wyrzykowski, słynny lirnik z Haczowa twierdzi, że lira była od zawsze.”
 
Kręcenie korbą 
 
Na wiosenne i jesienne kręcenie korbą zjawiają się bardzo różni ludzie – nie tylko lirnicy. Jedni chcą posłuchać i pośpiewać pieśni dziadowskie, inni pokręcić korbą, bo zawsze jest taka okazja i na każdą porę roku są odpowiednie pieśni. „ A my kręcimy korbą cały rok!”- śmieje się Barbara Bator.
 
Vox Angeli ma olbrzymi i wciąż wzbogacany repertuar: od dawnej muzyki sakralnej na cały rok liturgiczny, przez kolędy, pieśni dziadowskie, do muzyki tanecznej z pogranicza Średniowiecza i Renesansu, którą prezentuje na przykład na turniejach rycerskich. 
 
- Hulamy nie tylko na turniejach – opowiada Barbara Bator -  niedawno występowaliśmy w Krośnie na Dniach Otwartych Muzeum Podkarpackiego i tam działy się niesamowite rzeczy!. Była z nami tancerka Judyta Sos specjalizująca się w dawnych tańcach, a cały układ zaczerpnięty był  z traktatu XVI- wiecznego kompozytora i teoretyka tańca Thoinot Arbeau. Muzycy grali, a my uczyłyśmy publiczność odpowiednich kroków. Tańce trwały przez cały dzień, a kiedy poczułyśmy, że bolą nas nogi, okazało się, że przez muzealny dziedziniec przewinęło się około 2000 osób! Ludzie byli bardzo zainteresowani i chcieli spróbować, jak się wykonuje dawne i tradycyjne tańce.
 
Kolędujemy!
 
Oprócz cyklicznych – sakralnych i świeckich projektów muzycznych Vox Angeli ma jeden bardzo szczególny. To Tradycyjne Podkarpackie Kolędowanie. Podczas tych spotkań uczymy słuchaczy śpiewać tradycyjne kolędy z naszego regionu – opowiada Barbara Bator. - Tych kolęd jest całe mnóstwo. Niektóre pamiętają starsi ludzie, ale największy zbiór zgromadził wspomniany już Bartosz Gałązka, który zamierza wydać 10 tomów z dawnymi, podkarpackimi kolędami, bo „co wieś, to inna pieśń!”.
 
Każdy z uczestników naszych spotkań dostaje Niezbędnik kolędnika (właśnie tworzy się ósmy). Zachęcamy ludzi do śpiewania, bo z samego słuchania nie ma takiej radości, jak ze wspólnego śpiewu. Ludzie pytają; a jak długo to kolędowanie będzie trwać? Na jedno spotkanie planujemy zaśpiewanie jednego niezbędnika, ale byliśmy w takich miejscach, gdzie ludzie domagali się następnych kolęd i śpiewaliśmy przez długie godziny. Wszystko zależy od kolędników! A ile historii się przy tym wspomina. Ludzie opowiadają, co to się działo z tymi wozami na dachach domów, z saniami, które jechały bez koni, czy o słomie, którą wrzucano do zagrody, gdzie mieszkała panna do wzięcia.
 
Co roku odwiedzamy także podkarpackie placówki pomocy społecznej. Robimy to od wielu lat, a w tym roku postanowiliśmy połączyć siły wielu muzyków, zespołów, chórów i koncertować pod wspólnym hasłem „Kolęda bliźniemu”. Będziemy kolędować w rzeszowskich domach pomocy społecznej, w Domu Samotnej Matki w Racławówce, Domu Seniora Złote Liście i oczywiście w szpitalnych kaplicach podczas mszy.

Najlepsze jest polskie jadło

Kuchnia u państwa Batorów jest pełna wiszących gałązek z ziołami i wianuszków z grzybami. Wszędzie widać słoneczniki – na obrazach, na serwetach. Pani Barbara uwielbia ten kwiat. Tu preferuje się proste, tradycyjne potrawy. Na Boże Narodzenie oczywiście musi być kapusta z grochem i grzybami własnoręcznie uzbieranymi i suszonymi w kuchni. Oczywiście barszcz biały – też z grzybami i czerwony z uszkami, bo to dwie tradycje - z obu domów rodzinnych państwa Batorów. Na Wigilii są obowiązkowo pierogi z serem i ziemniakami, z kapustą słodką i białym serem, gołąbki z grzybami, kutia i tradycyjny karp. Proziaki na mące razowej, z wyrobu których słynie pani Barbara często pojawiają się na stole państwa Batorów. Gospodyni bardzo je poleca. Niepozorne bułeczki znakomicie odkwaszają organizm, a do tego mają niepowtarzalny smak.

KOMENTARZE

Kolbergowo - stacja Rzeszów. Projekt zespołu Vox Angeli

W tym roku mija 200. rocznica urodzin...

Akty Bajsarowicza - DagArt Galerie zaprasza na wernisaż

18 płócien, 3 rzeźby oraz instalacje...

Stanisław Wyrzykowski. Ostatni lirnik Haczowa

Człowiek to niezwykły- konstruktor lir korbowych, multiinstrumentalista...

Teresa Wallis-Joniak po raz pierwszy w Rzeszowie

ICN Polfa Rzeszów oraz Podkarpackie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych zapraszają w czwartek, 14 września o godz. 18. na wernisaż malarstwa Teresy Wallis-Joniak w Galerii ICN Polfa Rzeszów przy ul...

W środę Wigilia na Rynku w Rzeszowie z życzeniami i kolędami

Przekazanie światełka betlejemskiego, dzielenie się opłatkiem, wspólne kolędowanie i życzenia od władz miasta. We środę, 21 grudnia na rynku w Rzeszowie odbędzie...

zobacz więcej
Reklama

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Ikony. Autorska galeria Małgorzaty Dawidiuk w Przemyślu

W Przemyślu, w swojej autorskiej galerii...

Szopki - piękna bożonarodzeniowa tradycja

Budowanie szopek jest jednym z najbardziej popularnych elementów bożonarodzeniowej tradycji. Chyba nie ma kościoła w Polsce, w którym na Boże Narodzenie nie stanęłaby taka szopka, najczęściej w formie makiety...

Z kalendarza. Popielec

Dziś Środa Popielcowa (zwana też Popielcem), która w kalendarzu chrześcijańskim rozpoczyna okres wielkiego postu, czyli czas pokuty, nawrócenia, przygotowania na Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Popielec przypada na 46. dzień kalendarzowy przed...

Bóg się rodzi, moc truchleje...

W sferze sacrum, czy profanum? Choć właściwiej byłoby zapytać; w sferze rozmodlenia, czy konsumpcyjnego szaleństwa pozostajemy w czasie świąt Bożego Narodzenia i na wiele tygodni przed nimi? Wnioski mogą być zaskakujące, bo...

Reklama

Rzeszowska premiera spektaklu "Popiełuszko" - teatr szuka źródeł dobra

Jest równie fascynujące jak zło, a w czasach, kiedy to drugie zdaje się niepodzielnie panować, pojawia się niespodziewanie i nie pozwala stracić nadziei...

Orszak Trzech Króli już po raz szósty przeszedł ulicami Rzeszowa

Ulicami Rzeszowa, przy wiosennej pogodzie i wspaniałej atmosferze, pod hasłem "Bóg jest dla wszystkich", przeszedł w sobotę już po raz szósty Orszak Trzech Króli...

"Idiota" na deskach Siemaszkowej

Miłość, nienawiść, pożądanie, cynizm… nieważne czy w Nowym Jorku, Rzeszowie, czy Petersburgu, mogą stać się szczęściem, albo przekleństwem największym. Bez znaczenia jest miejsce, konwencja, epoka. Na końcu i tak najważniejszy...

Zapomniani bieszczadzcy Żydzi

"Gdyby nie synagoga leska i resztki pięciu izraelickich cmentarzy, nikt by się nie domyślił dawnej obecności Żydów w Bieszczadach" - tak Andrzej Potocki rozpoczyna swój przewodnik po judaistycznym nieistniejącym świecie.

Murale na stodołach. "Cichy Memoriał" Arkadiusza Andrejkowa

19 ścian na starych szopach i stodołach stało się podobraziem dla nietypowych murali. To gigantyczne kopie starych zdjęć, przedstawiają ludzi, którzy kiedyś obok mieszkali...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Listopad-Grudzień

VIP Listopad-Grudzień
w numerze m.in.:

• VIP tylko pyta - z Markiem Dareckim o przemyśle 4.0 • Ks. prof. Michał Heller i prof. Krzysztof Jakowicz • Rusza zimowa wyprawa na K2
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY