Reklama

Zespół Insza z Sanoka wydał płytę z poezją Janusza Szubera

A A A
Alina Bosak

Dodano: 13-03-2017

Fot. INSZA

Fot. INSZA

- Zostało napisanych tyle świetnych tekstów poetyckich, które są zapomniane. Mało kto czyta wiersze do poduszki. Z muzyką łatwiej je przemycić – mówi Łukasz Sabat, który wspólnie z Wojtkiem Inglotem nagrali płytę „…dla NN…”. Album, który świetne teksty Szubera, Białoszewskiego i Gałczyńskiego łączy z oryginalną muzyką, zbiera pochwały, a sanoccy artyści szykują drugą płytę. Tym razem w całości wypełnioną utworami Janusza Szubera. Chcą zdażyć na jego urodziny. 

Zespół INSZA powstał na początku 2016 roku w Sanoku, a jego nazwa to zlepek pierwszych liter z nazwisk muzyków – Łukasza Sabata i Wojtka Inglota. Może się też kojarzyć z „inszą” muzyką, poniekąd słusznie, bo debiutancka płyta tego duetu jest oryginalną mieszanką jazzu, etno, rocka i klasyki oraz poezji.  

Obaj są multiistrumentalistami i muzykami ze sporym już doświadczeniem. Łukasz Sabat - wokalista, gra na duduku, saksofonie altowym, Hulusi, sopiłce basowej i na wielu podobnych z rodziny dętych, dodatkowo zajmuje się elektroniką i live samplingiem. W swoich poszukiwaniach koncentruje się głównie na barwie wydobywanej z instrumentów. Inspiracje ciekawymi dźwiękami doprowadziły go do zgłębiania technik wokalnych z różnych stron świata. Brał udział w wielu projektach polskich i międzynarodowych. Miał przyjemność muzykować z takimi artystami jak: Zygmunt Konieczny, Nikola Kołodziejczyk, Artur Guza, Maria Pomianowska,Patrycja Napierała, Jurek Bawół,Marta Maślanka,Buba Kuyateh , Urna Chahar-Tugchi. Wojciech Inglot to saksofonista, klawiszowiec, aranżer. Gra w zespole Daddy's Cash i uczy gry na saksofonie w PSM I i II st. w Nowym Targu. Jako solista i kameralista oraz muzyk sesyjny i zespołowy wykonuje muzykę klasyczną, współczesną, blues, jazz, smooth jazz, fusion, jazz rock, rock, folk.

– Projekt INSZA zaczął się od pierwszego wspólnego utworu Close to perfection. W niespełna rok materiał na płytę był gotowy. Album „…dla NN…” ukazał się w lutym tego roku – mówi Łukasz Sabat .

- Nie chcieliśmy nagrać płyty z poezją śpiewaną. Poezja to po prostu dobry tekst, który świetnie uzupełnia się z muzyką nowego nurtu. Album rozpoczyna „Geometria” - utwór z tekstem Janusza Szubera, wybitnego poety, pochodzącego z Sanoka. Skojarzył mi się z nowoczesnym, tanecznym elektro funkiem. I taki charakter muzyczny mu nadaliśmy. Wszystkie utwory zostały przez nas napisane, zaśpiewane i zagrane. Używaliśmy samplerów. Nie wykorzystywaliśmy urządzeń, które muzykę automatyzują. Płyta jest wielogatunkowa, ale spójna i tworzy przemyślaną całość. Zaczyna rytmiczną „Geometrią”, a kończy nastrojowym i relaksującym utworem Waiting For Dolphins.

Oryginalne brzmienie to także zasługa instrumentalnej różnorodności i śpiewu gardłowego Łukasza Sabata. Na płycie usłyszymy nie tylko, saksofon, fortepian, ale również takie instrumenty dęte, jak duduk, hulusi, ewi. To instrumenty bardzo pierwotne, związane z muzyka korzeni. Ich połączenie z muzyką elektroniczną daje ciekawy efekt.

Reklama

- Historia duduka sięga 3 tysięcy lat. To narodowy, ormiański instrument. Opanowanie na nim gry to duże wyzwanie. Wygląda niepozornie, jak flet, ale podwójny ustnik sprawia, że niełatwo jest wydobyć ciśnienie i melodię. Jego dźwiękiem zafascynowanych było i jest wielu kompozytorów. Używano go do tworzenia muzyki filmowej w „Gladiatorze”, „Ostatnim kuszeniu Chrystusa”, „Helikopterze w ogniu”. Hulusi to chiński flet narodowy, również o specyficznym brzmieniu, nie jest tak trudny do opanowania, ale daje ciekawe dźwięki – opowiada Łukasz Sabat, który od dawna gromadzi i wykorzystuje etniczne instrumenty w swojej muzyce. Kiedy zaczarował się dudkiem, od razu chciał na nim grać. Wspomina, że po pierwszych dziesięciu minutach dostał zawrotów głowy. Ale później trenował po sześć godzin dziennie i opanował ten instrument. Tak dobrze, że dziś jest zapraszany do prowadzenia warsztatów na Akademii Muzycznej w Krakowie, a mistrzowie  gry na duduku z Armenii, doceniają, że ich święty instrument jest szanowany i słuchany także w Polsce.   

Na następnej płycie  instrumentów etnicznych będzie jeszcze więcej. Zarówno bardziej orientalnych, jak i typowo polskich podhalańskich fujarek – zapowiadają muzycy.

Następna płyta będzie w całości oparta o wiersze Janusza Szubera. Na album „...dla NN...” trafił jeden jego utwór, obok wierszy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i Mirona Białoszewskiego. Dlaczego akurat oni? – Lubię dobry tekst – mówi Łukasz Sabat. – Gałczyńskiego zawsze gdzieś pod ręką miałem. Wiersz Białoszewskiego podsunęła moja dziewczyna zainspirowana, co ciekawe, malarstwem Daniela Białowąsa. To świetny tekst, który znakomicie wpasował się muzyki i stał się inspiracją dla całej płyty, której daliśmy taki sam tytuł.

Poezję Janusza Szubera znał wcześniej. – Pracowałem też nad dźwiękiem do spektaklu, w którym użyty został jego głos, później na Przystanku Kultur akompaniowałem Damianowi Hombekowi, który interpretował wiersze Szubera. Od tamtego momentu zacząłem o nich myśleć pod kątem muzyki. I tak się zrodził pomysł na całą płytę z poezją Szubera.

Chociaż zespół zaangażowany jest mocno w promocję albumu „…dla NN…”, prace nad tą drugą płytą już trwają. – Janusz Szuber dał nam zgodę na komponowanie muzyki do jego tekstów. W artykule Małgorzaty Sienkiewicz-Woskowicz, zauważył, że zwykle jego twórczość funkcjonuje w kręgach uniwersyteckich, a tu jest dwóch muzyków, którzy potrafią o tej poezji mówić, co według niego jest piękne i świadczy o jej dogłębnym zrozumieniu. Taka opinia poety daje radość. Z drugą płytą chcemy zdążyć na 70. urodziny Janusza Szubera. Mamy zatem czas do grudnia. Planowany jest z tej okazji specjalny koncert – zdradza Łukasz Sabat. – Do tej pory powstały już trzy kompozycje. Projektem zainteresowało się już wielu ciekawych muzyków z Polski. To pokazuje, że coś interesującego dla wielu ludzi można tworzyć poza kulturalnymi centrami. Nawet w małej wiosce. Myślę nawet, że im większa przestrzeń do tworzenia, tym bardziej otwarty umysł.  

Płyta, którą w całości stworzyli w Sanoku, łącznie z projektem okładki (dzieło Anny Boczar), została zauważona i bardzo dobrze odebrana przez krytyków muzycznych. Promujący clip do „Geometrii”, który powstał z pomocą grupy teatralnej działającej przy BWA w Sanoku, obejrzeć można na YouTube. Płytę można kupić na stronie krakowskiego wydawnictwa Draco, które płytę wydało albo poprzez profil zespołu na Facebooku (wtedy z autografami). Tam też znajdą się informacje o planowanych koncertach.

- Myślę że w tym, co robimy, jest coś ważnego. Zostało napisanych tyle świetnych tekstów poetyckich, które są zapomniane. Mało kto czyta wiersze do poduszki. Z muzyką łatwiej je przemycić. Co więcej, myślę, że takie połączenie, daje obopólną korzyść i muzykom, i poetom – podsumowuje Łukasz Sabat.

KOMENTARZE

Powrót Beksińskiego - galeria w sanockim Zamku

W odbudowanym, południowym skrzydle sanockiego Zamku powstała...

Rynek Galicyjski w Sanoku

Po pięćdziesięciu latach dyskusji i snucia projektów w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku otwarto...

Ice speedway - starcie lodowych gigantów

To będzie widowisko jakich w Polsce jeszcze nie było. W pięknej, zimowej...

Orkiestra Owsiaka gra dla najmłodszych i najstarszych

To XXI finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która ma grać do końca świata i o jeden dzień dłużej. Tak zapowiedział Jurek Owsiak, zaczynając znacznie skromniej 3 stycznia 1993...

Pierwsza książka dla maluszka w prezencie

Kobiety, które w najbliższym czasie urodzą dzieci, otrzymają prezent ? multimedialny pakiet zawierający publikację "Pierwsza Książka Mojego Dziecka" z wierszykami dla maluszków oraz film "Jak kochać dziecko?"...

zobacz więcej
Reklama

Genialni muzycy na festiwalu w Łańcucie. Zobaczcie, kto wystąpi

10 koncertów w 9 dni. W tym dwie słynne opery, musical "Skrzypek na dachu" i koncerty genialnych dzieci – jak rosyjski skrzypek Vadim Repin, który w wieku 11 lat występował...

Leszek Kuchniak: Kolorowe światy i moja Anuszka

Święci z kapliczek, Żydzi w chałatach, ludowi grajkowie i hiszpańskie tancerki niosą swoje historie na barwnych obrazach Leszka Kuchniaka. On zaś z roku na rok coraz szerzej otwiera bramy ogrodu z...

Plenerowe Misterium Męki Pańskiej w Niechobrzu w Niedzielę Palmową

Po raz czwarty w Niechobrzu zostanie wystawione plenerowe Misterium Męki Pańskiej, które z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W ubiegłym...

Reklama

Historyczne zdjęcia z budowy zapory w Solinie w Galerii Fotografii Rzeszowa

W poniedziałek o godz. 18.00 w Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa wernisaż wystawy "Solina" Zdzisława Postępskiego. Prezentowana będzie fotografia...

Grupa 14 zrobiła rewolucję w powojennym Rzeszowie. Kto pamięta?

Wszyscy rocznik 1930. Z wojną w pamięci i po krakowskiej ASP. Czternastu artystów zrobiło niezły zamęt w sztuce socrealistycznego Rzeszowa i doprowadziło do powstania...

Dawne skarby odnalezione na ulicy Kościuszki w Rzeszowie!

Z Pawłem Kocańdą, rzeszowskim archeologiem nadzorującym prace na ul. Kościuszki w Rzeszowie, rozmawia Angelika Fila

"Piaf" znów hitem Teatru Siemaszkowej

Poruszający i muzycznie wyrafinowany. Te określenia na pewno pasują do spektaklu o legendarnej francuskiej piosenkarce, który od lutego wypełnia do ostatniego miejsca widownię Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie...

Jan Matejko w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli

Matejko, nazywany malarzem polskiej historii, autor "Bitwy pod Grunwaldem" i "Sobieskiego pod Wiedniem", od 20 kwietnia w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli. Na wystawie, która potrwa do 10 czerwca będzie...

zobacz więcej

POLECANE

VIP STYCZEŃ-LUTY

VIP STYCZEŃ-LUTY
w numerze m.in.:

• Automet. Rodzina Leśniaków w motoryzacyjnym biznesie • Jola i Robert Jareccy. Kino studyjne w Zatwarnicy • 400 kościołów Ignacego Tokarczuka • Opowieść o przedwojennym Rzeszowie
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY