Reklama

Nieziemskie fluidy - kosmiczna energia

A A A
Elżbieta Lewicka

Dodano: 28-05-2017

Archiwum Muzycznego Festiwalu w Łańcucie.

Archiwum Muzycznego Festiwalu w Łańcucie.

Wykonanie IX Symfonii d- moll op.125 L. van Beethovena  jest dla każdej orkiestry na świecie wielkim wyzwaniem. To monumentalne, czteroczęściowe dzieło, z udziałem śpiewaków i chóru w części finałowej, nie pozostawia zarówno wykonawców, jak i słuchaczy obojętnymi. W sobotę, na scenie Filharmonii Podkarpackiej wystąpiło ponad 160 artystów – Orkiestra naszej Filharmonii, Chór Filharmonii Narodowej w Warszawie, oraz śpiewacy: Magdalena Schabowska, Agnieszka Makówka, Tomasz Kuk i Robert Gierlach. Całością dyrygował Massimiliano Caldi, który 10 lat temu debiutował na festiwalowej scenie i wczoraj nie krył wzruszenia z faktu ponownego pojawienia się na Festiwalu, który zajmuje szczególne miejsce w jego sercu.
 
Reklama
Pracę nad IX Symfonią Beethoven rozpoczął w roku 1820, w czasie kiedy przeżywał dramat nieodwracalnej utraty słuchu. To trudne do wyobrażenia, kiedy kompozytor tworzy dzieło wyłącznie za pomoc słuchu wewnętrznego, a później nie może usłyszeć rezultatów  swojej pracy. W IX Symfonii d- moll op. 125- nie po raz pierwszy objawia się geniusz Beethovena. Kompozytor zawarł w tym dziele wyjątkową głębię, istotę muzyki, dramat losu ludzkiego i własnej egzystencji. To dzieło – niezrozumiałe przez współczesnych Beethovenowi, jest z wielu powodów przełomowe –  nikt przed nim nie wprowadził do formy symfonii ludzkiego głosu, w tym dziele 13 razy zmieniają się tonacje, a w części finałowej wariabilność rytmu pojawia się aż 14 razy! To muzyka kosmiczna, sięgająca Absolutu. I część rozpoczynającą Symfonię Massimiliano Caldi zadyrygował w tempie umiarkowanym – mogło być żwawsze, bo przecież Allegro ma non troppo, unpoco maestoso znaczy: szybko, ale nie za bardzo i trochę majestatycznie.
 
W części II muzycy osiągnęli właściwe tempo – zgodnie z intencją kompozytora Molto vivace – choć było to vivace umiarkowane. Część III, liryczna, pełna smutku, ale i wyjątkowej urody zabrzmiała mało emocjonalnie – szkoda- ale pojawił się rewelacyjnie brzmiący Chór Filharmonii Narodowej. Finałową część rozpoczęły złowrogo brzmiące tony, w takiej też tonacji szerokie unisona wiolonczel i kontrabasów intonujących dźwięki najsłynniejszego chyba we współczesnej Europie tematu muzycznego, który przejmowały kolejne grupy instrumentów.. Wreszcie pojawił się barytonowy głos intonujący słowa samego Beethovena : „ O przyjaciele, nie takie tony! Pełną piersią w milsze uderzmy, górniejsze i bardziej radosne!”Do głosu dochodzą więc wszyscy soliści i fenomenalny chór, który z siłą wielkiego wodospadu poprowadził IX Symfonię do wielkiego finału. Maestro Caldi poprowadził końcową cześć dzieła w zawrotnym tempie!
 
Kiedy wybrzmiał ostatni akord, publiczność zerwawszy się z miejsc, nie kryła emocji. Bis był tylko jeden - ale jaki! Siarczysty Mazur ze „Strasznego dworu” S.Moniuszki, tu w wersji koncertowej, nie operowej zabrzmiał imponująco i niezwykle wzruszająco, z przytupem i wigorem.
 
Nieprzypadkowo IX Symfonia L. Van Beethovena pojawiła się na finał 56. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie (choć tak naprawdę jeszcze dziś w łańcuckim hotelu Sokół odbędzie się „Koncert na bis” ) bo – jak już wielokrotnie podkreślała dyr. Festiwalu prof. Marta Wierzbieniec – tu chodzi o muzykę ważną, czyli taką, która sprawia, że stajemy  się radośniejsi i lepsi.

KOMENTARZE

Nieziemskie chwile w Krasnem

Czym jest sfera armilarna, jak wyglądają wyrzuty materii słonecznej i jak daleko jest do krańca...

Reklama

Brat Bronisław z Dębowca trafił do filmu. Premiera w maju

11 maja w Wojewódzkim Domu Kultury odbędzie się premiera filmu "Brat Bronisław z Dębowca". Dokument o skromnym zakonniku z jednego z najsłynniejszych sanktuariów maryjnych na...

Słynny musical "Grease" w G2A Arena. Wstęp wolny!

Przebój „Summer Nights”, taneczne popisy i romantyczna historia – to znaki rozpoznawcze musicalu „Grease”, który kojarzy się z aktorską parą - Johnem Travoltą i Olivią Newton-John. Słynne...

Łańcut uwiedziony przez Michała Maciaszczyka i Wiedeńską Orkiestrę Kameralną

Fenomenalna Wiedeńska Orkiestra Kameralna pod wodzą skrzypka i dyrygenta Michała Maciaszczyka przywiozła we wtorek do Łańcuta muzykę...

Reklama

Dom i obrazy Wojciecha Weissa ożyły w muzeum w Strzyżowie

Związki Wojciecha Weissa ze Strzyżowem trwały zaledwie pięć lat (1899-1904). Były jednak ważnym okresem życia jednego z najwybitniejszych twórców okresu Młodej Polski i dwudziestolecia...

"Szklana menażeria" w Siemaszkowej - uciec dalej niż na księżyc

W nietypowej scenicznej przestrzeni, przy balladach Nicka Cave?a i ze znakomitą Anną Demczuk w roli Matki rozgrywa się na deskach Teatru im. Wandy Siemaszkowej "Szklana...

Imprezowy maj pełen wydarzeń i wrażeń!

Paniaga zainaugurowała sezon wydarzeń kulturalno-rozrywkowych, jakie w maju będą się odbywać w Rzeszowie i najbliższych okolicach. Spragnieni ciekawych imprez mogą świętować w niemal każdy majowy weekend...

Bossa Ive Mendes w Łańcucie i szampan, którego nie było

Wczorajszy, plenerowy koncert Ive Mendes był długo oczekiwanym wydarzeniem 56. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie. Czy spełnił oczekiwania publiczności?

Grand Prix zdobył w Rzeszowie rosyjski teatr

"Wania. Opowieść o Wani i tajemnicach rosyjskiej duszy" Teatru Karlsson Haus został uznany za najlepszy spektakl tegorocznej Maskarady – Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ożywionej Formy 2017. Nagrodę...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Marzec-Kwiecień

VIP Marzec-Kwiecień
w numerze m.in.:

• Justyna Garstecka - Motherhood • Wielokulturowa Europa • Oni oraz ,,Mistrz i Małgorzata" • Targi Aerospace w Rzeszowie • Kongres TSLA Expo 2017 • Muzyczny Festiwal w Łańcucie • Zagadki Paniagi
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY