Reklama

Francuska przygoda Starowieyskiego. Wystawa w Rzeszowie

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 12-07-2015

Reprodukcja Tadeusz Poźniak

Reprodukcja Tadeusz Poźniak

W Biurze Wystaw Artystycznych w Rzeszowie czynna jest ekspozycja malarstwa i rysunku Franciszka Starowieyskiego (1930- 2009) z francuskiej kolekcji A. i N. Avila. Jeden z najwybitniejszych polskich artystów współczesnych urodził się w Bratkówce k. Krosna. Wystawę sprowadziła z Paryża do Polski  Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie.
 
Franciszek Starowieyski (pseudonim Jan Byk) tworzył w Warszawie i w Paryżu. W latach sześćdziesiątych zyskał popularność serią plakatów teatralnych i filmowych. Zajmował się malarstwem, plakatem, grafiką użytkową, scenografią teatralną i telewizyjną. Wielokrotnie wystawiał w galeriach i muzeach w Polsce oraz w Austrii, Belgii, Francji, Holandii, Szwajcarii, Włoszech, Kanadzie i USA. Był  pierwszym Polakiem,  któremu zorganizowano wystawę indywidualną w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Laureatem wielu nagród m.in. Grand Prix na Biennale Sztuki Współczesnej w Sao Paulo (1973), Grand Prix za plakat filmowy na festiwalu w Cannes (1974), Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu w Paryżu (1975), nagrody na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie i na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Chicago (1979-1982).
 
Kompozycja „Divina Polonia Rapta Per Europa Profana” ("Boska Polska porwana przez świecką Europę")  w polskim przedstawicielstwie w Unii Europejskiej w Brukseli (1998) wywołała wiele kontrowersyjnych ocen. W 1994 roku otrzymał nagrodę "Złotej Maski" za scenografię do opery „Król Ubu” Krzysztofa Pendereckiego wystawionej w Teatrze Wielkim w Łodzi , a w 2004 - nagrodę Ministra Kultury w dziedzinie sztuk plastycznych.  
 
Reklama
Jedną z form twórczości Starowieyskiego był Teatr Rysowania. Jego paryską odsłonę oglądamy obecnie w rzeszowskim Domu Sztuki.  Teatr stworzony został  po to, by dać człowiekowi nieznane  dotąd przeżycia duchowe. Malarz chciał pokazać świat nadludzki: przez swoje proporcje (wielkość kompozycji), a także przez ciśnienie bijących zeń emocji. 
 
-Był to prawdziwy spektakl - opowiada Cyprian Biełaniec, który oglądał Teatr Starowieyskiego w Lublinie w 1995 r. - Artysta przygotował trzy ogromne płótna o wymiarach 3x6 m, ustawione w kształcie litery „U”. Pracę rozpoczął od wykreślenia ogromnego koła w centrum kompozycji. Był to popis biegłości: nakreślone od ręki koło miało idealny kształt. Później rozpoczęło się rysowanie. Aby zapełnić olbrzymie płótna artysta musiał wielokrotnie wspinać się na podest, odchodzić by obejrzeć pracę z pewnej odległości i wracać. I tak po sześć godzin przez cztery dni.
 
Każdy  mistrz strzeże swoich tajemnic warsztatowych. Starowieyski nie miał niczego do ukrycia. Każdy jego ruch był kontrolowany przez widzów. Nie mógł popełnić rażącego błędu anatomicznego ani niczego domalować po zakończeniu seansu. Półnagi malarz z dumą prezentował umięśniony tors. Przepasany był grubym sznurem. Wyjaśnił, że to sznur wisielca, który podarował mu komendant posterunku karabinierów w Palermo. Wierzył, że sznur wisielca żyjącym przynosi szczęście. Do końca występów artysta dotrwał jednak bardzo zmęczony, obolały, kontuzjowany. Rysowanie było bowiem także ciężką, fizyczną pracą. Starowieyski odchorował lubelski spektakl; znalazł się nawet w szpitalu. Przy rysowaniu pozowała naga modelka (druga - w ósmym miesiącu ciąży - odmówiła publicznego pokazania się). Poprzednia  wystawa artysty w BWA w Rzeszowie miała miejsce w 2003 r.

Wystawę można oglądać do 2 sierpnia.
 

KOMENTARZE

"Bliźniemu swemu..." Artyści dzielą się sercem i talentem

Dzieła m.in. Franciszka Starowieyskiego...

Szkoła rysowania według Starowieyskiego w BWA

Aktor, malarz, mistrz rysunku, plakacista, scenograf, autor...

S19 od Stobiernej do Sokołowa. Od piątku 12 km drogi ekspresowej oddane do ruchu

Kierowcy mogą już korzystać z 12-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S19 pomiędzy Sokołowem Małopolskim a Stobierną. Trzeci na...

Smak tradycyjnego Bożego Narodzenia

Nowoczesność nowoczesnością, ale dania wigilijne oraz świąteczne najbardziej smakują nam te znane i od lat przyrządzane w rodzinnym domu. I choć pewnym krokiem wkroczyła już nawet w tak tradycyjne aspekty naszego życia...

zobacz więcej
Reklama

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Ikony. Autorska galeria Małgorzaty Dawidiuk w Przemyślu

W Przemyślu, w swojej autorskiej galerii...

Szopki - piękna bożonarodzeniowa tradycja

Budowanie szopek jest jednym z najbardziej popularnych elementów bożonarodzeniowej tradycji. Chyba nie ma kościoła w Polsce, w którym na Boże Narodzenie nie stanęłaby taka szopka, najczęściej w formie makiety...

Z kalendarza. Popielec

Dziś Środa Popielcowa (zwana też Popielcem), która w kalendarzu chrześcijańskim rozpoczyna okres wielkiego postu, czyli czas pokuty, nawrócenia, przygotowania na Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Popielec przypada na 46. dzień kalendarzowy przed...

Bóg się rodzi, moc truchleje...

W sferze sacrum, czy profanum? Choć właściwiej byłoby zapytać; w sferze rozmodlenia, czy konsumpcyjnego szaleństwa pozostajemy w czasie świąt Bożego Narodzenia i na wiele tygodni przed nimi? Wnioski mogą być zaskakujące, bo...

Reklama

Rzeszowska premiera spektaklu "Popiełuszko" - teatr szuka źródeł dobra

Jest równie fascynujące jak zło, a w czasach, kiedy to drugie zdaje się niepodzielnie panować, pojawia się niespodziewanie i nie pozwala stracić nadziei...

Orszak Trzech Króli już po raz szósty przeszedł ulicami Rzeszowa

Ulicami Rzeszowa, przy wiosennej pogodzie i wspaniałej atmosferze, pod hasłem "Bóg jest dla wszystkich", przeszedł w sobotę już po raz szósty Orszak Trzech Króli...

"Idiota" na deskach Siemaszkowej

Miłość, nienawiść, pożądanie, cynizm… nieważne czy w Nowym Jorku, Rzeszowie, czy Petersburgu, mogą stać się szczęściem, albo przekleństwem największym. Bez znaczenia jest miejsce, konwencja, epoka. Na końcu i tak najważniejszy...

Zapomniani bieszczadzcy Żydzi

"Gdyby nie synagoga leska i resztki pięciu izraelickich cmentarzy, nikt by się nie domyślił dawnej obecności Żydów w Bieszczadach" - tak Andrzej Potocki rozpoczyna swój przewodnik po judaistycznym nieistniejącym świecie.

Murale na stodołach. "Cichy Memoriał" Arkadiusza Andrejkowa

19 ścian na starych szopach i stodołach stało się podobraziem dla nietypowych murali. To gigantyczne kopie starych zdjęć, przedstawiają ludzi, którzy kiedyś obok mieszkali...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Listopad-Grudzień

VIP Listopad-Grudzień
w numerze m.in.:

• VIP tylko pyta - z Markiem Dareckim o przemyśle 4.0 • Ks. prof. Michał Heller i prof. Krzysztof Jakowicz • Rusza zimowa wyprawa na K2
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY