Reklama

Pożegnanie przemyskiego artysty, Wiesława Wodnickiego

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 01-02-2016

Wnętrze IV AB (III wersja), 1998 tempera, olej, płótno (99x121 cm). Autor Wiesław Wodnicki

Wnętrze IV AB (III wersja), 1998 tempera, olej, płótno (99x121 cm). Autor Wiesław Wodnicki

W styczniu br. zmarł w Przemyślu Wiesław Tadeusz Wodnicki, jeden z najbardziej znaczących malarzy Podkarpacia. Pochowany został w Alei Zasłużonych cmentarza na Zasaniu. Twórczość Wiesława Wodnickiego wywodzi się z nurtu ekspresyjnej figuratywności. Kierunek ten ukształtowany w ubiegłym stuleciu na przełomie lat 60-tych i 70-tych zawdzięczał  rozgłos malarstwu  Francisa  Bacona. 

Polscy artyści szybko przyjęli nową sztukę, którą znamionowały ekshibicjonizm wypowiedzi i ekspresyjna deformacja. Malarze „nowej figuracji” szokowali sugestywną wymową koloru oraz pewną niedbałością  kompozycyjną i warsztatową. Ich twórczość przenikał skrajny pesymizm jako odbicie licznych rozczarowań, przewidywania  nieprzydatności sztuki, a także dotkliwego poczucia przemijania czasu.
 
Obrazy Wiesława Wodnickiego są na tym tle wyjątkowe. Płótna z lat 70-tych porażają swoją wyrazistością. Kompozycje znacznych rozmiarów zaludniają sylwetki postaci mocno obwiedzione grubym, czarnym lub bardzo ciemnym konturem. Tymi smugami czerni artysta znaczy także perspektywicznie rozbudowaną  przestrzeń tła, wnętrza mieszkalne lub miejską architekturę. Linie te zmieniają  kierunek,  łamiąc się w ostre kąty. Równie ważny jest kolor, położony niemal płaską, czystą, jaskrawą plamą barw zasadniczych lub ich najbliższych pochodnych. Oto malarstwo oparte na emocjach, niezwykle żywiołowe, narzucające się swą drapieżną ekspresją.
 
Kompozycje figuralne można byłoby uznać za sceny rodzajowe, przedstawiające wykonywanie codziennych czynności  wśród domowych sprzętów, a nawet  pośród ruchu ulicznego gdyby nie uczestniczyły w nich lalki, kukiełki, manekiny – rekwizyty o dwuznacznej konotacji. Zwłaszcza manekin, obecny w twórczości artysty tylko powierzchownie utożsamia się z człowiekiem. Faktycznie pozostaje metaforą ciemnej strony ludzkiej jaźni: może symbolizować osoby owładnięte perwersyjną namiętnością lub skrywające jakieś niebagatelne przewinienia. 
 
Artysta latami tworzy kolejne prace składające się na cykle: „Wnętrza” i „Nieskończona pieśń o człowieku”.  Figuralne kompozycje, o znacznych rozmiarach tworzą barwny fresk, urzekający rozmachem, brawurą, które przywołują skojarzenia z dynamiką barokowych malowideł. Zaś tematem sztuki jest opowieść o groteskowej, otaczającej artystę codzienności -jak w prozie Bruno Schulza. Pełno w niej szpargałów z domowego świata i z zagraconej pracowni, ulubionych zwierząt i pojazdów oraz panoramicznych widoków rodzinnego miasta.
 
Pojawiają się  również wizjonerskie  ujęcia z surrealistyczną  nutą. Kompozycja zatytułowana „Niekończąca się opowieść  III” to obraz szaleńczej eskapady niemłodego mężczyzny - być może samego artysty - na drewnianym koniku na kółkach, wiodącej przez dachy przemyskich kamienic, ponad pozostającym w dole widokiem jednej z głównych śródmiejskich ulic. Malarz wyraził pomysł oglądania z góry sennego miasta (temat znany z nostalgicznych dzieł Chagalla) w jaskrawo rozżarzonych , barwnych plamach ograniczonych czarnym konturem.
 
Reklama
Z czasem forma malarstwa Wiesława Wodnickiego ewoluuje od drapieżnych wizerunków ograniczanych kanciastym konturem ku przedstawieniom, w których linie nabierają płynnych kształtów i stopniowo roztapiają się coraz bardziej wysmakowanych kolorystycznych tonacjach. Artysta używa nadal barw żywych, kontrastowych, ale różnicuje plamy koloru walorowo. Wprowadza efekty gry świateł i cieni, rozbudowując w ten sposób przestrzeń w głębi obrazu.. Teraz kolor pozostaje głównym środkiem wyrażania emocji.
 
Mistrz jakby ogarnięty horror vacui (lękiem przed pustką) obsesyjnie mebluje  płótna rozmaitością rekwizytów. Są nimi: instrumenty muzyczne, lustra odbijające twarze bohaterów, rzeźbione popiersia, antyczne meble i obrazy, klatki na ptaki - a w tle zawsze perspektywiczna panorama przemyska. Kompozycjom zaczyna brakować przestrzeni i spójności, każdy z ich składowych elementów rządzi się własnym życiem. Równie zagadkowa i skomplikowana pozostaje nieodgadniona warstwa znaczeniowa  tych płócien. 
 
Siłę ekspresji widzimy w autoportretach artysty, modelowanych fakturowo smugami cynobrowej czerwieni, plamami rozmaitych gradacji ugrów i bieli. Poza ramy ekspresjonistycznej konwencji wykracza jeden z motywów często obecnych pracach malarza. Są to kwiaty, a właściwie bukiety w wazonach, flakonikach  - niby niepozorne uzupełnienie sceny figuralnej czy portretu. Bywają również głównym tematem martwej natury. I tu objawia się inny sposób malowania  w niż scenach figuralnych.  
 
Wiesław Wodnicki  stwarza „wrażenie” kwiatów zbliżając się do maniery impresjonistów. Równocześnie jak romantycy  zmierza do idealistycznego celu, komponując obrazy tajemnicze i niezwykle osobiste. W nich to - odmiennie niż w kompozycjach figuralnych  rytm barwnych plam i linii składa się w przekonującą spójność. W bogactwie kolorów pastelowych i tych bardziej żywych tony zachowują  świeżość  roztartego pigmentu, tworząc efekt subtelnych rozpyleń  zaznaczonych muśnięciem pędzla lub kredki.
 
 Malarstwo Wiesława Wodnickiego  kształtuje nieprzeparta wola  ujawnienia życia wewnętrznego. To emocje uwalniają kolor i kontur aby powierzyć im ten najbardziej osobisty przekaz. Jego sztuka jest kroniką intymnych zdarzeń z życia artysty. Nie widzę w tym malarstwie - jak to  sugerują krytycy - odbicia traumy wyalienowanego samotnika, oderwanego od otaczającego go świata. Tematem tego malarstwa jest raczej pełnia życia we wszystkich jego przejawach. Niezwykle wyraziste kompozycje kojarzą się z barwnym i dynamicznym obrazem   filmowym. Odnajdujemy w nich pełnię życia wraz z całą skalą autentycznych emocji: goryczy, rozpaczy, szaleństwa, po radość istnienia, zachwyt nad pięknem świata i ogromną radość malowania.  

Wiesław Wodnicki, ur. w 1943 r. w Przemyślu. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie; dyplom uzyskał w pracowni malarstwa prof. Adama Marczyńskiego. Pracował jako nauczyciel malarstwa i rysunku w liceach plastycznych w Wiśniczu i Jarosławiu. Maluje kompozycje figuralne, portrety, krajobrazy i martwe natury. Miał 12 wystaw indywidualnych: w Warszawie, Rzeszowie,  Krakowie, Jarosławiu, Nowym Sączu, Sandomierzu, Przemyślu, Koszycach (Słowacja) oraz Bliesbruck-Reinheim (Niemcy). Brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych ogólnopolskich i regionalnych, na których zdobył liczne nagrody i wyróżnienia. Jego prace znajdują się w zbiorach m.in. Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie, w kolekcjach instytucji kulturalnych oraz zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.
 
 

KOMENTARZE

Reklama

Stary Cmentarz w Rzeszowie

Stary Cmentarz w Rzeszowie założony w 1792 r. niewiele młodszy jest od Łyczakowskiego we Lwowie...

Oblicza śmierci. Przemijanie wpisane w nasze życie

W mrocznych katakumbach klasztoru kapucynów w...

Rzeszowska premiera na "Źródłach Pamięci" - wzruszające "Kroniki podwórkowe"

Maciej był grzeczny, nie sprawiał kłopotu, Anetka zawsze miała pomysły, ale nie wszystkie jej wychodziły, Pawła koledzy stawiali na...

10 koncertów na szóstym Rzeszów Jazz Festiwal. Start 12 listopada

Dziesięć koncertów gwiazd polskiej sceny jazzowej, w tym występy tak znanych muzyków jak Marek Napiórkowski czy Wojtek Mazolewski. 12 listopada startuje szósta...

Szukając domu w Beskidzie Niskim - "Dziennik Uciekiniera" pisany pod Cergową

Pewnego dnia Joanna Sarnecka, warszawianka, pakuje walizki i wraz z trójką dzieci wyprowadza się do Zawadki Rymanowskiej w Beskidzie Niskim. Jest...

Reklama

"Kolacja dla głupca", czyli dla każdego. Francuska komedia w Teatrze Siemaszkowej

Francuskie komedie znakomicie obnażają śmieszności w ludziach cieszących się społecznym poważaniem, mających o sobie dobre mniemanie...

Wacław Kochanowicz. Malarz wspomnień z Jarosławia

Jego prace malarskie cechuje duży realizm i dbałość o detal. Patrząc na nie, możemy poczuć zapach żywicy czy powietrza przed burzą, a na twarzach ludzi, niczym na zdjęciu, rysują się prawdziwe...

Płaskorzeźba od prezydenta RP i ponad 200 prac na aukcji dla dzieci z hospicjum

Ponad 200 prac, w tym obrazy olejne, grafiki, ikony i rzeźby trafi na aukcję charytatywną na Rzecz Podopiecznych Fundacji Podkarpackie Hospicjum...

Kręcą drugą część "Rzeszowskich januszy". Zdjęcia z "Jadernówki"

Historia Rzeszowa i jego okolic zaklęta w fotografiach sławnego Edwarda Janusza nadal inspiruje twórców skupionych wokół Fundacji Rzeszowskiej. W filmie...

Świąteczne Targi Książki w Rzeszowie. Katarzyna Bonda też będzie

Ponad 30 wydawnictw, świetne ceny książek z rabatami sięgającymi 30 proc. i wielu znakomitych autorów, od których będzie można zdobyć autografy, albo...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Wrzesień-Październik

VIP Wrzesień-Październik
w numerze m.in.:

• Ryszard Jania - w motoryzacji ważny jest sojusz! • Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc • Cerkamed jeszcze pokaże • Dzisiejsza Rosja • Ocaleni Żydzi z Podkarpacia
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY