Reklama

Ikony z bieszczadzkiej pracowni Jadwigi Denisiuk

A A A
Ewelina Czyżewska

Dodano: 25-11-2016

Jadwiga Denisiuk Fot. Tadeusz Poźniak

Jadwiga Denisiuk Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›

Kończąc Akademię Rolniczą w Krakowie, nigdy by nie pomyślała, że kiedyś stanie się znaną - nie tylko na Podkarpaciu - ikonopisarką. Nieświadoma tego co ją czeka, wyjechała w Bieszczady, kupiła starą zniszczoną chatę i osiedliła się tam na dobre. Dziś ta stara chata w Cisnej, to mała galeria przepięknych ikon, które Jadwiga Denisiuk wykonuje już prawie od trzydziestu lat. Jej prace wiszą w cerkwiach i kościołach, ale zobaczyć je można było również na wystawach w Czarnej, Lesku oraz we Francji. To co wyróżnia ikony z Cisnej, to technika ich wykonywania, która uświęcona w średniowieczu, świetnie sprawdza się we współczesnych czasach.

- Swoją pracownię prowadzę od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wszystko zaczęło się od tej starej chaty – opowiada Jadwiga Denisiuk, wskazując na pomieszczenie, w którym się znajdujemy. - Szukałam inspiracji, by jej nadać charakteru. Wtedy trafiłam do Agnieszki Kwiatkowskiej – Słowik, która podobnie jak ja, kupiła gospodarstwo w Bieszczadach. Jest malarką i konserwatorem zabytków. Wtedy robiła również ikony. - Do dziś pamiętam, jakie ogromne wrażenie zrobiły na mnie jej prace. Stwierdziłam, że nic piękniejszego dotąd nie widziałam – dodaje.

Fot. Tadeusz Poźniak

Agnieszka była właśnie w trakcie złocenia ikony. Po pomieszczeniu, w powietrzu unosiły się maleńkie kawałki złota. - Im dłużej patrzyłam, tym bardziej rosła we mnie ciekawość i chęć spróbowania – śmieje się artystka. – Poprosiłam ją, by nauczyła mnie tego fachu. I tak od rozmowy, przeszłyśmy do działania. Moja nauczycielka była bardzo wymagająca. Nieraz zamalowywała mi elementy wykonanej pracy – dodaje. - Po roku nauki, rozpoczęłyśmy współpracę. Agnieszka jest bardziej malarką, więc malowała, a ja wyspecjalizowałam się technicznym wykańczaniu elementów ikony.

Na początku był to sposób „dorobienia” sobie do pensji

- Wykonywaniem ikon, zajęłam się też z potrzeb finansowych. Żeby móc dorobić sobie do pensji. Chociaż jak zaczynałam, nie było dużego zainteresowania ikonami – podkreśla Jadwiga Denisiuk. - Pierwszymi naszymi klientami były międzynarodowe grupy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, które przyjeżdżały w Bieszczady obserwować zwierzęta i naturę – opowiada. – Mieli wykłady, jeździli w teren, ale jeden dzień zawsze był poświęcony kulturze regionu, w którym właśnie się znajdowali. No i my z Agnieszką byłyśmy zapraszane na takie spotkania, by poopowiadać trochę o swojej twórczości. - Oni zachwyceni tym, co od nas usłyszeli, na pamiątkę kupowali ikony. Płacili w dolarach, a wtedy dolar był bardzo wartościowy – z uśmiechem dodaje ikonopisarka.

Fot. Tadeusz Poźniak

Pierwszą, samodzielnie wykonaną pracę, sprzedałam w 1990 roku. Było to zamówienie do hotelu FORUM w Rzeszowie. Za zarobione wtedy pieniądze – dwieście dolarów - kupiłam dużego, używanego Fiata. - Dziś mogę powiedzieć, że odniosłam sukces – z dumą mówi artystka. - Do pomocy mam kilku współpracowników, a nasze ikony cieszą się rosnącym zainteresowaniem.

Ikony z Cisnej wykonywane są techniką uświęconą w średniowieczu

Reklama

– Ikony wykonujemy przy użyciu tempery żółtkowej – tłumaczy artystka. - To jest technika średniowieczna, której zasady zatwierdzono podczas II Soboru Nicejskiego. Ustalono wówczas - co to jest ikona, co i jak ma przedstawiać oraz  jak ma być wykonywana. Ta technika obowiązuje do dziś i żeby móc wykonywać ikony, które przetrwają stulecia, trzeba się jej nauczyć.

Farbę do malowania ikon, wykonuje się mieszając ze sobą suchy pigment z wodą, a spoiwem tej mieszanki jest żółtko jaja. Stąd też pochodzi nazwa - tempera żółtkowa. - Żadna firma tego nie robi, bo to pewnie wiązałoby się z potrzebą dodania konserwantów, żeby wydłużyć trwałość tempery – tłumaczy ikonopisarka. -  Technika malowania za pomocą tempery żółtkowej, wymaga użycia twardego i dobrze zagruntowanego podobrazia.  Ale dzięki tym wymaganiom, mamy również możliwość wykonania reliefów, pozłotnictwa oraz innego zdobienia tła. 

Fot. Tadeusz Poźniak

– Żeby ikona była trwała na lata, należy pamiętać o poprawnym wykonaniu wszystkich elementów – wyjaśnia Jadwiga Denisiuk. – Deskę najpierw gruntujemy, a następnie szkicujemy ikonę. Kolejnym etapem jest złocenie, a dopiero później kolorujemy szkic. Rzeźba natomiast, żłobiona jest w gruncie. W związku z tym, że spoiwem farby jest żółtko, malujemy nakładając cienkie warstwy. Gruba warstwa w trakcie wysychania mogłaby się złuszczyć. Złoto do pozłotnictwa, teraz kupuje się na papierkach, ale kiedyś to były rozklepane złote blaszki. - Można by było malować ikony farbami akrylowymi, ale my trzymamy się tempery żółtkowej. Raz, że jest trwała, a dwa, że najczęściej są to ikony średniowieczne, wiec powinny być utrzymane w tej technice – dodaje.

Ludzie chcą uczyć się tej techniki malowania ikon

Nieraz organizowałam warsztaty nauki wykonywania ikon. Niebawem będę miała kolejne. Tym razem we wsi pod Słupskiem, którą zamieszkują wysiedleni stąd Łemkowie – mówi artystka. – Zadzwoniła kiedyś do mnie tamtejsza sołtyska i poprosiła o zorganizowanie tego typu warsztatów. Teraz ma kłopoty, bo jest tak dużo chętnych, a ja niestety mam ograniczone możliwości – żartuje artystka. – Najczęściej wygląda to tak, że jest 10 uczestników, a każdy z nich maluje wybraną przez siebie ikonę. Przy tej ilości osób do każdego mogę podejść i pomóc. Widać też duże zainteresowanie wśród malarzy, którzy chcą nauczyć się tej techniki. Specyficzną zaś grupą chętnych do nauki są ci, dla których umiejętność malowania ikon jest objawieniem, czymś w rodzaju duchowego lekarstwa

.Fot. Tadeusz Poźniak

Ikony zamawiane najczęściej

- W związku z tym, że zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, mamy więcej zamówień. Najczęściej są to ikony z aniołami, ale też typowo bożonarodzeniowe – mówi Jadwiga Denisiuk. – Jeśli chodzi o inne ikony, te najbardziej popularne to Matka Boska Łopieńska oraz Matka Boska Włodzimierska. Rosyjskie ikony są proste i szlachetne, dlatego cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.

Ale malujemy też ikony współczesne m.in. autorstwa Jerzego Nowosielskiego. Jedna z nich nawet zagrała w filmie Jana Jakuba Kolskiego „Serce Serduszko” – dodaje artystka. – Osobiście lubię też malować takie, których wcześniej nigdy nie malowałam. Zawsze jestem ciekawa efektu końcowego.

KOMENTARZE

Drugi dom - zbędny luksus czy inwestycja?

W pierwszym toczy się codzienne życie, drugi nabiera rumieńców w weekendy, ferie czy wakacje. Pierwszy jest bazą, do której wraca się po ciężkim dniu pracy, w drugim odpoczywa się od nadmiaru codzienności...

Ekologia przyszłością motoryzacji

Obok, samochodów wyposażonych w tradycyjne silniki, pojawiają się hybrydy oraz pojazdy całkowicie elektryczne. Po ponad stu latach motoryzacji i milionach litrów spalonego paliwa, okazuje się, że przyszłość motoryzacji...

zobacz więcej
Reklama

Stary Cmentarz w Rzeszowie

Stary Cmentarz w Rzeszowie założony w 1792 r. niewiele młodszy jest od Łyczakowskiego we Lwowie...

Oblicza śmierci. Przemijanie wpisane w nasze życie

W mrocznych katakumbach klasztoru kapucynów w...

Rzeszowska premiera na "Źródłach Pamięci" - wzruszające "Kroniki podwórkowe"

Maciej był grzeczny, nie sprawiał kłopotu, Anetka zawsze miała pomysły, ale nie wszystkie jej wychodziły, Pawła koledzy stawiali na...

10 koncertów na szóstym Rzeszów Jazz Festiwal. Start 12 listopada

Dziesięć koncertów gwiazd polskiej sceny jazzowej, w tym występy tak znanych muzyków jak Marek Napiórkowski czy Wojtek Mazolewski. 12 listopada startuje szósta...

Szukając domu w Beskidzie Niskim - "Dziennik Uciekiniera" pisany pod Cergową

Pewnego dnia Joanna Sarnecka, warszawianka, pakuje walizki i wraz z trójką dzieci wyprowadza się do Zawadki Rymanowskiej w Beskidzie Niskim. Jest...

Reklama

"Kolacja dla głupca", czyli dla każdego. Francuska komedia w Teatrze Siemaszkowej

Francuskie komedie znakomicie obnażają śmieszności w ludziach cieszących się społecznym poważaniem, mających o sobie dobre mniemanie...

Wacław Kochanowicz. Malarz wspomnień z Jarosławia

Jego prace malarskie cechuje duży realizm i dbałość o detal. Patrząc na nie, możemy poczuć zapach żywicy czy powietrza przed burzą, a na twarzach ludzi, niczym na zdjęciu, rysują się prawdziwe...

Płaskorzeźba od prezydenta RP i ponad 200 prac na aukcji dla dzieci z hospicjum

Ponad 200 prac, w tym obrazy olejne, grafiki, ikony i rzeźby trafi na aukcję charytatywną na Rzecz Podopiecznych Fundacji Podkarpackie Hospicjum...

Kręcą drugą część "Rzeszowskich januszy". Zdjęcia z "Jadernówki"

Historia Rzeszowa i jego okolic zaklęta w fotografiach sławnego Edwarda Janusza nadal inspiruje twórców skupionych wokół Fundacji Rzeszowskiej. W filmie...

Świąteczne Targi Książki w Rzeszowie. Katarzyna Bonda też będzie

Ponad 30 wydawnictw, świetne ceny książek z rabatami sięgającymi 30 proc. i wielu znakomitych autorów, od których będzie można zdobyć autografy, albo...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Wrzesień-Październik

VIP Wrzesień-Październik
w numerze m.in.:

• Ryszard Jania - w motoryzacji ważny jest sojusz! • Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc • Cerkamed jeszcze pokaże • Dzisiejsza Rosja • Ocaleni Żydzi z Podkarpacia
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY