Reklama

Zachwycający Beksińscy na przedpremierowym pokazie w Sanoku

A A A
Aneta Gieroń

Dodano: 30-09-2016

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›

Zdzisław, Tomasz i Zosia Beksińscy znów w ich ukochanym Sanoku. W czwartek, w szczelnie wypełnionej sali Miejskiego Domu Kultury, ci którzy pamiętają ich jeszcze z sanockich czasów, zobaczyli "Ostatnią rodzinę" w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego, która opowiada 28 lat z życia tej niezwykłej rodziny. Obraz zachwycił już na festiwalu w Locarno, Gdyni, premierze w Warszawie i nie inaczej było w Sanoku. Świetne kreacje Andrzeja Seweryna w roli Zdzisława Beksińskiego, Dawida Ogrodnika grającego postać Tomasza Beksińskiego i subtelna, ale przejmująca rola Aleksandry Koniecznej jako Zosi Beksińskiej. Największe jednak brawa należą się cichemu, bodaj największemu bohaterowi przedsięwzięcia, dr Wiesławowi Banachowi, dyrektorowi Muzeum Historycznego w Sanoku. To dzięki jego ogromnej wiedzy, wynikającej z wieloletniej przyjaźni z genialnym malarzem, powstał wstrząsający, ale piękny obraz, z kapitalną scenografią, muzyką i przejmującym przesłaniem. Bo na przekór wszystkiemu, to jest film o miłości - podkreślił w czwartek  Wiesław Banach.

"Ostatnia rodzina", którą od piątku, 30 września można już oglądać w kinach w całej Polsce, także na Podkarpaciu, od kilku tygodni święci triumfy. Na festiwalu filmowym w Locarno Andrzej Seweryn został nagrodzony za najlepszą rolę męską. Na Festiwalu Filmowym w Gdyni obraz zdobył Złote Lwy dla najlepszego filmu oraz za najlepsze role pierwszoplanowe dla Andrzeja Seweryna oraz Aleksandry Koniecznej. Film otrzymał też nagrodę publiczności i nagrodę dziennikarzy. Zbiera też znakomite recenzje, a krytycy nie boją się określeń: arcydzieło, czy oscarowe role Seweryna i Ogrodnika.

W czwartek film zobaczyli mieszkańcy Sanoka. W specjalnym, przedpremierowym pokazie zorganizowanym przez Urząd Miasta w Sanoku, udział wzięła rodzina Beksińskich, Wiesław Banach i pracownicy Muzeum Historycznego - Galerii Beksińskiego w Sanoku, samorządowcy oraz wszyscy ci,  którzy Beksińskich doskonale pamiętają. Szkoda, że nie pofatygował się nikt z twórców, ani aktorów. Miał być Dawid Ogrodnik, niestety, z powodu choroby nie dojechał. A szkoda, bo Sanok ukształtował Beksińskich, ich rodzina z tym miastem związana była od czasów Powstania Listopadowego, w tym mieście jest też największy zbiór Zdzisława Beksińskiego, a Wiesław Banach od lat udowadnia, że jest muzealnikiem na europejskim poziomie, który fenomenalnie propaguje spuściznę rodziny Beksińskich. Zaufali mu wiele lat temu, a on nigdy tego zaufania nie zawiódł. Można mówić o wielkim szczęściu Wiesława Banacha, że jego życie skrzyżowało się z życiorysem Zdzisława Beksińskiego, ale nie mniejsze szczęście miał też genialny malarz.

Tadeusz Pióro, burmistrz Sanoka, mówiąc o filmie, stwierdził: zapraszam do codziennego życia niecodziennych ludzi.

Fot. Tadeusz Poźniak

Kadr z filmu.

Reklama

Nie byłoby jednak filmu, gdyby nie ogromne zaangażowanie w to przedsięwzięcie Muzeum Historycznego i Wiesława Banacha, który jak sam przyznał, za każdym razem, gdy ma powstać książka, albo obraz na temat Beksińskich, stara się zwodzić jak najdłużej. Co zresztą nie wynika z niechęci do twórców, ale ogromnej złożoności tematu rodziny Beksińskich, gdzie bardzo łatwo o uproszczenia, przekłamania i nadinterpretacje. Nie inaczej było w przypadku znakomitej książki Magdaleny Grzebałkowskiej "Beksińscy. Portret podwójny", a ostatnio filmu  "Ostatnia rodzina" w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego.

- W jednym czasie powstały aż dwa scenariusze filmu o rodzinie Beksińskich - opowiadał w czwartek Banach. - Od początku współpracowałem z obiema ekipami i zapowiedziałem, że wesprę tę, która uzyska rekomendację środowiska filmowego. Ostatecznie powstał obraz Matuszyńskiego, a ze scenariusza do tego filmu wykreśliłem tony tekstu.

Banach kilkakrotnie powtarzał też, że oglądając film, trzeba zapomnieć o własnych wspomnieniach o Beksińskich i mieć świadomość, że to, co oglądamy, jest kreacją. - To może być wstrząsające przeżycie, ale warto pamiętać, że są w nim obrazy, które nigdy nie mogły mieć miejsca - mówił Banach. - Na przekór wszystkiemu to jest film o miłości. Patrzmy na ten obraz nie jak na dokument, ale film, którzy stworzyli młodzi i udało im się w nim zawrzeć przesłanie. Być może bardzo ważne dla innych młodych ludzi, którzy nie zawsze potrafią przekazać i okazać sobie miłość.

Wiesław Banach. Fot. Tadeusz Poźniak

Film jest wyjątkowo przejmujący dla tych, którzy w pamięci ciągle mają obraz Zdzisława, Tomasza i Zofii Beksińskich. Na ekranie patrzymy na ucharakteryzowanego Seweryna, który kilkakrotnie spotykał się w Sanoku z Wiesławem Banachem i konsultował z nim postać Zdzisława Beksińskiego, ale od początku podkreślał, że będzie to kreacja, a nie "małpowanie". Największe wrażenie robi jednak Dawid Ogrodnik podobny i ucharakteryzowany do Tomasza Beksińskiego. Młody aktor po raz kolejny, bazując na metodzie Stanisławskiego, zrósł się z rolą i jest w niej fenomenalny. Oszczędna w wyrazie, ale przez to najbardziej przejmująca i wzruszająca jest kreacja Aleksandry Koniecznej w roli Zosi Beksińskiej. Film jest zapisem dramatu, jaki rozgrywa się między trójką bohaterów, którzy może w dziwaczny dla niektórych sposób, ale bardzo się kochają. Wielu pewnie wstrząśnie scena, w której Beksiński filmuje swoją martwą już żonę, a jednocześnie nie można odmówić tej dwójce ludzi, tkliwego uczucia, które połączyło ich na ponad 4 dekady.

"Ostatnia rodzina nie jest też dokumentacją twórczości Beksińskiego. W filmie widzimy obrazy, ale na pewno mają drugorzędne znacznie. Kapitalne są natomiast: scenografia - pieczołowicie odtworzone wnętrza mieszkań Beksińskich oraz muzyka. W głośniki sprzętu grającego w domu Zdzisława  i Tomasza Beksińskich włożona została muzyka przez nich ukochana i ją słyszymy w trakcie filmu. Znakomicie udało się też zachować fascynację Zdzisława Beksińskiego związaną z dokumentacją własnego życia. Dzięki temu w Muzeum Historycznym w Sanoku znajduje się kilka tysięcy archiwaliów, które okazały się bezcenne przy tworzeniu filmu. A ten, to już pewne, okazał się jednym z najważniejszych filmów 2016 roku.

KOMENTARZE

Sypialnia - królestwo snu, miejsce wypoczynku i relaksu

Sypialnia to miejsce, gdzie celebruje się...

Ewelina Wilk - wiara, że można osiągnąć wszystko

Dwudziestosześciolatka wierzy w historię jednostki, choćby takiej jak ona sama. ? Rozprawiłam się ze stereotypami, że kariera, studia na świetnym uniwersytecie, dobra praca zarezerwowane są...

Anna Ochalik-Pęcak. Wpływowa kobieta branży budowlanej

Mija trzydzieści lat odkąd jest prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej ?Geodeci? w Rzeszowie.

zobacz więcej
Reklama

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Ikony. Autorska galeria Małgorzaty Dawidiuk w Przemyślu

W Przemyślu, w swojej autorskiej galerii...

Szopki - piękna bożonarodzeniowa tradycja

Budowanie szopek jest jednym z najbardziej popularnych elementów bożonarodzeniowej tradycji. Chyba nie ma kościoła w Polsce, w którym na Boże Narodzenie nie stanęłaby taka szopka, najczęściej w formie makiety...

Z kalendarza. Popielec

Dziś Środa Popielcowa (zwana też Popielcem), która w kalendarzu chrześcijańskim rozpoczyna okres wielkiego postu, czyli czas pokuty, nawrócenia, przygotowania na Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Popielec przypada na 46. dzień kalendarzowy przed...

Bóg się rodzi, moc truchleje...

W sferze sacrum, czy profanum? Choć właściwiej byłoby zapytać; w sferze rozmodlenia, czy konsumpcyjnego szaleństwa pozostajemy w czasie świąt Bożego Narodzenia i na wiele tygodni przed nimi? Wnioski mogą być zaskakujące, bo...

Reklama

Rzeszowska premiera spektaklu "Popiełuszko" - teatr szuka źródeł dobra

Jest równie fascynujące jak zło, a w czasach, kiedy to drugie zdaje się niepodzielnie panować, pojawia się niespodziewanie i nie pozwala stracić nadziei...

Orszak Trzech Króli już po raz szósty przeszedł ulicami Rzeszowa

Ulicami Rzeszowa, przy wiosennej pogodzie i wspaniałej atmosferze, pod hasłem "Bóg jest dla wszystkich", przeszedł w sobotę już po raz szósty Orszak Trzech Króli...

"Idiota" na deskach Siemaszkowej

Miłość, nienawiść, pożądanie, cynizm… nieważne czy w Nowym Jorku, Rzeszowie, czy Petersburgu, mogą stać się szczęściem, albo przekleństwem największym. Bez znaczenia jest miejsce, konwencja, epoka. Na końcu i tak najważniejszy...

Zapomniani bieszczadzcy Żydzi

"Gdyby nie synagoga leska i resztki pięciu izraelickich cmentarzy, nikt by się nie domyślił dawnej obecności Żydów w Bieszczadach" - tak Andrzej Potocki rozpoczyna swój przewodnik po judaistycznym nieistniejącym świecie.

Murale na stodołach. "Cichy Memoriał" Arkadiusza Andrejkowa

19 ścian na starych szopach i stodołach stało się podobraziem dla nietypowych murali. To gigantyczne kopie starych zdjęć, przedstawiają ludzi, którzy kiedyś obok mieszkali...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Listopad-Grudzień

VIP Listopad-Grudzień
w numerze m.in.:

• VIP tylko pyta - z Markiem Dareckim o przemyśle 4.0 • Ks. prof. Michał Heller i prof. Krzysztof Jakowicz • Rusza zimowa wyprawa na K2
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY