Reklama

"Pogorzelisko" w Siemaszkowej - kandydat na najlepszy spektakl sezonu

A A A
Alina Bosak

Dodano: 24-10-2016

Fot. Patryk Ogorzałek

Fot. Patryk Ogorzałek

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›

Cezary Iber, utalentowany aktor i reżyser przygotował w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej spektakl, który może zostać okrzyknięty najlepszą sztuką sezonu rzeszowskiej sceny. Ma też szanse na nagrodę podczas zbliżającego się Festiwalu Nowego Teatru. „Pogorzelisko” to tragedia w klasycznym, greckim stylu - przerażająca, lecz opowiedziana wrażliwym językiem. Kobiety płaczą, a publiczność wstaje z miejsc. - Chciałem, byście przeżyli katharsis - mówi reżyser.

Sobotnia premiera „Pogorzeliska”, sztuki Wajdiego Mouawada, to pierwsza i mocna premiera tego sezonu w rzeszowskim teatrze. Współczesna opowieść porusza dramat życia człowieka, naznaczonego cierpieniem, zdeterminowanym przez miejsce i czas, w którym się urodził - Bliski Wschód targany religijną wojną, krwawa i bezsensowna przemoc, straszne dziedzictwo przekazywane dzieciom. Jest w niej zabijanie małych chłopców i robienie zdjęć z trupami, gwałt i tortury. Ale przez tę tragedię Cezary Iber prowadzi widza delikatnie, nie sięgając po trudną do zniesienia dosłowność. Czasem o czymś strasznym się śpiewa, czasem opowiada tanecznym układem. W czasach brutalnego języka, dosłowności zabijania, rosnącej agresji, ta wrażliwość jest wyjątkowa i powraca do najlepszych antycznych wzorców dramatu. Widz nie musi zamykać oczu, ale przecież widzi i rozumie wszystko. I nie ucieka przed straszną prawdą, która płynie ze sceny. Pozwala się jej dopaść, wniknąć głęboko i już zostać.

Fot. Patryk Ogorzałek

Reklama

Siłą spektaklu jest z jednej strony przejrzysta narracja, która nawet niewyrobionemu teatralnie widzowi pozwala z łatwością wniknąć w treść, a z drugiej strony wysmakowany i wysublimowany język, który korzysta z siły teatralnych środków, oferując sztukę w najlepszym wydaniu. Akcja dzieje się na dwóch planach – geograficznych i czasowych – a reżyser bez trudu przechodzi z jednego na drugi i to bez zmiany scenografii, zorganizowanej tak sprytnie, że bez trudu staje się łąką, domem, więzieniem, kancelarią, teatrem i uniwersytecką salą (zasługa Natalii Kitamikado). Z jednej strony jest ogarnięty wojną Liban, z drugiej europejskie miasto, gdzie dwie dekady później umiera Nawal – kobieta, która pięć lat przed śmiercią zamilkła ku rozpaczy swoich dzieci – bliźniąt Jeanne i Simona. Zostawia im jednak w testamencie zadanie – mają odnaleźć ojca i brata, którzy zostali w kraju, z którego po wojnie uciekła.

W tym spektaklu wszystko trafia w punkt. Muzyka (Michał Zygmunt) uzupełnia narrację w sposób nie natrętnym ale ważny, multimediów (projekcje video Wojtka Warzywody) jest tyle, ile trzeba. Cały ten arsenał uzupełnia opowiadaną historię, jej służy, stając się znaczącym elementem, tłem. 

W tym przyjaznym środowisku rozkwitają aktorskie możliwości zespołu Siemaszkowej, z absolutnie wyjątkową Dagny Ciporą, wcielającą się w rolę Nawal, której ukochanego z wdziękiem gra Mateusz Mikoś. Ukłon należy się jednak całej obsadzie – nowym jej twarzom Sylwii Goli i Miłoszowi Karbownikowi, którzy grają rolę bliźniąt, Justynie Król o wspaniałym głosie, niezmiennie wywołującemu uśmiech widza Robertowi Chodurowi i wzruszającej Annie Demczuk. Lubię też, kiedy na scenie pojawia się Piotr Napieraj i cieszę się, że jego mocną osobowość potrafił wykorzystać Cezary Iber. Robert Żurek zaś okazuje się istnym kameleonem – bez trudu zmieniając się z nieporadnego sanitariusza w fanatycznego oprawcę.

Fot. Patryk Ogorzałek

Cezary Iber, rocznik 1980, jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu (aktorstwo) oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi (reżyseria). Zdobył kilka nagród za aktorskie role, zrealizował kilka etiud fabularnych, niezależnych filmów dokumentalnych, a od paru lat tworzy spektakle teatralne – bardzo dobrze oceniane przez krytykę. W wywiadach podkreśla, że teatr jest po to, by poruszać tematy niewygodne i niebezpieczne. Ale właśnie takie prowadzą do katharsis i budzą świadomość. Są prawdy, których nie sposób powiedzieć na głos, ale trzeba je odkryć, by zrozumieć siebie i ludzi, którzy nas ukształtowali. Bez względu na wszystko, czego się dowiemy, ocaleniem zawsze będzie miłość.

KOMENTARZE

Aneta Adamska, twórczyni teatru "Przedmieście"

Jej spektakle przyciągają tłumy coraz to nowych miłośników...

Sypialnia - królestwo snu, miejsce wypoczynku i relaksu

Sypialnia to miejsce, gdzie celebruje się...

Artur Ekert - fizyk międzynarodowej sławy

Artur Ekert, absolwent IV LO w Rzeszowie, zrobił wielką międzynarodową karierę naukową. Jego rozprawa doktorska okazała się pionierska w badaniach nad skonstruowaniem idealnego szyfru.

Rzeszów ma swoją elektrownię wodną

Działająca od kilku tygodni ?zielona? elektrownia ma moc 660 kW i pewnie robi skromne wrażenie, jeśli porównać ją do 200 MW mocy gigantycznej zapory w Solinie, ale to i tak pozwala wyprodukować tyle energii, że tej wystarcza...

zobacz więcej
Reklama

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Ikony. Autorska galeria Małgorzaty Dawidiuk w Przemyślu

W Przemyślu, w swojej autorskiej galerii...

Z kalendarza. Popielec

Dziś Środa Popielcowa (zwana też Popielcem), która w kalendarzu chrześcijańskim rozpoczyna okres wielkiego postu, czyli czas pokuty, nawrócenia, przygotowania na Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Popielec przypada na 46. dzień kalendarzowy przed...

Bóg się rodzi, moc truchleje...

W sferze sacrum, czy profanum? Choć właściwiej byłoby zapytać; w sferze rozmodlenia, czy konsumpcyjnego szaleństwa pozostajemy w czasie świąt Bożego Narodzenia i na wiele tygodni przed nimi? Wnioski mogą być zaskakujące, bo...

Rzeszowska premiera spektaklu "Popiełuszko" - teatr szuka źródeł dobra

Jest równie fascynujące jak zło, a w czasach, kiedy to drugie zdaje się niepodzielnie panować, pojawia się niespodziewanie i nie pozwala stracić nadziei...

Reklama

Orszak Trzech Króli już po raz szósty przeszedł ulicami Rzeszowa

Ulicami Rzeszowa, przy wiosennej pogodzie i wspaniałej atmosferze, pod hasłem "Bóg jest dla wszystkich", przeszedł w sobotę już po raz szósty Orszak Trzech Króli...

"Idiota" na deskach Siemaszkowej

Miłość, nienawiść, pożądanie, cynizm… nieważne czy w Nowym Jorku, Rzeszowie, czy Petersburgu, mogą stać się szczęściem, albo przekleństwem największym. Bez znaczenia jest miejsce, konwencja, epoka. Na końcu i tak najważniejszy...

Zapomniani bieszczadzcy Żydzi

"Gdyby nie synagoga leska i resztki pięciu izraelickich cmentarzy, nikt by się nie domyślił dawnej obecności Żydów w Bieszczadach" - tak Andrzej Potocki rozpoczyna swój przewodnik po judaistycznym nieistniejącym świecie.

Murale na stodołach. "Cichy Memoriał" Arkadiusza Andrejkowa

19 ścian na starych szopach i stodołach stało się podobraziem dla nietypowych murali. To gigantyczne kopie starych zdjęć, przedstawiają ludzi, którzy kiedyś obok mieszkali...

Fundacja Rzeszowska pokazała film "Rzeszowskie janusze. Rodzina"

Jedna z pierwszych fotografek Galicji i Rzeszów w okresie międzywojennym to temat drugiego już filmu dokumentalnego, jaki Fundacja Rzeszowska nakręciła, wykorzystując...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Listopad-Grudzień

VIP Listopad-Grudzień
w numerze m.in.:

• VIP tylko pyta - z Markiem Dareckim o przemyśle 4.0 • Ks. prof. Michał Heller i prof. Krzysztof Jakowicz • Rusza zimowa wyprawa na K2
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY