Reklama

Fundacja Rzeszowska pokazała film "Rzeszowskie janusze. Rodzina"

A A A
Redakcja

Dodano: 20-01-2018

Anna Demczuk jako Leopoldyna Janusz. Fot. Fundacja Rzeszowska

Anna Demczuk jako Leopoldyna Janusz. Fot. Fundacja Rzeszowska

Jedna z pierwszych fotografek Galicji i Rzeszów w okresie międzywojennym to temat drugiego już filmu dokumentalnego, jaki Fundacja Rzeszowska nakręciła, wykorzystując imponujący zbiór fotografii pozostawionych przez słynnego rzeszowskiego fotografa Edwarda Janusza i jego rodzinę. Premiera odbyła się w piątek, 19 stycznia, w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie.
 
Pierwszy film, przypominający postać Edwarda Janusza, który od 1886 r. prowadził w Rzeszowie zakład fotograficzny, powstał przed rokiem i cieszył się dużą widownią. Nie inaczej jest tym razem. Film „Rzeszowskie janusze. Rodzina” to kontynuacja tamtej pierwszej opowieści. 50-minutowy dokument powstał ze zdjęć Edwarda Janusza i kontynuatorów jego dzieła – żony Leopoldyny z domu Krause oraz ich dzieci. Uzupełniają go wypowiedzi Elżbiety Kaliszewskiej, prawnuczki Edwarda Janusza i fabularyzowane scenki z życia rodziny Januszów. Występują w nich m.in. aktorzy Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie - Anna Demczuk, Małgorzata Pruchnik-Chołka, Dagny Cipora i Michał Chołka. Historyczny kontekst w filmie kreśli Rafał Kocoł, kierownik Działu Historycznego Muzeum Okręgowego w Rzeszowie.  
 
Zadania przywracania pamięci o dawnym Rzeszowie z pomocą fotografii z kultowego w mieście zakładu fotograficznego podjęła się Fundacja Rzeszowska. Wykorzystane w filmie fotografie pochodzą m.in. z prywatnych zbiorów potomków rodziny Januszów, zbiorów kolekcjonera Jacka Rudnickiego i społecznej zbiórki „januszy” prowadzonej przez Fundację Rzeszowską we współpracy z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Rzeszowie. 
 
- Prababcia Leopoldyna była jedną z pierwszych fotografek w Galicji. Miała wybitny talent ustawiania osób do portretów. Pradziadek Edward świetnie operował światłem. Razem stanowili doskonały duet – wspominała przed premierą Elżbieta Kaliszewska, prawnuczka Edwarda Janusza. – Przekazali swój talent swoim dzieciom. Kolejne pokolenia nie porzuciły fotografii. To także moja pasja. Druga część filmu nie wyczerpuje zatem jeszcze naszej historii. Nie mieszkałam nigdy w Rzeszowie, ale jestem z powodu historii mojej rodziny jestem z tym miastem bardzo silnie związana. Przyjeżdżałam tu do babci, do zakładu fotograficznego – dodała Elżbieta Kaliszewska. – Jestem zachwycona, że tak młodzi ludzie z Fundacji Rzeszowskiej sięgnęli po tak odległy temat. Pierwsza część o  moim pradziadku spotkała się z bardzo życzliwym przyjęciem i dzięki temu powstał kolejny film. Ma on trochę inny charakter. Służyłam swoją pamięcią, swoimi zbiorami i wiedzą o rodzinie. Jeszcze niedawno nie przypuszczałam, że będę czytać korespondencję z 1905 roku. A zrobiłam to z powodu tego filmu. Dzięki temu też wiele rzeczy dotyczących mojej rodziny ujrzałam w innym świetle. To wszystko tak mnie zainspirowało, że po raz pierwszy pojechaliśmy do miasta rodzinnego prababci Leopoldyny – Raabs w Austrii. Przez wiele miesięcy ten czas przeszły stał się dla mnie czasem teraźniejszym i to było wspaniałe – dotknięcie tamtych lat. 
 
Podczas premierowego wieczoru wiele osób podkreślało, jak ważne jest zachowywanie pamięci o tym, co minione – znajomość historii miejsca, w którym dziś żyjemy.
 
Reklama
- Jestem pod ogromnym wrażeniem, że tyle osób poświęciło swój piątkowy czas, aby obejrzeć film o ludziach stąd, rodzinie Januszów, która odeszła, ale pozostawiła po sobie ogromny skarb kolekcję zdjęć, znanych wszystkim jako „janusze”. To jest coś wyjątkowego, naszego, lokalnego, z czego możemy być dumni – podkreślała Ilona Dusza Kowalska, producent filmu i prezes Fundacji Rzeszowskiej. – Nie próżnowaliśmy przez ostatni rok. Przeszukaliśmy archiwa, zbieraliśmy informacje, zdjęcia, męczyliśmy członków rodziny Januszów – po to, by pokazać coś wyjątkowego. I to nie koniec, ponieważ nadal z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Rzeszowie poszukujemy zdjęć i szykujemy trzecią filmową opowieść. Pamięć jest ulotna, pamięć warto zachować. Dlatego cieszę się, ze wiosną rozpoczynamy kolejny projekt – rejestracji wspomnień o dawnym Rzeszowie i o wyjątkowych ludziach. 
 
Premierę filmów poprzedził wernisaż trzech wystaw, które w Wojewódzkim Domu Kultury będzie można podziwiać przez najbliższe tygodnie. Autorem dwóch pierwszych jest reżyser filmu „Rzeszowskie janusze. Rodzina” – Jakub Kowalski. Pierwsza pt.  „Rzeszowska retrospekcja” to zbiór kolaży. Fotografie, powstały z zestawień zdjęć dawnego i nowego Rzeszowa. – Stare zdjęcia to prace Edwarda Janusza, nowe zrobiłem spacerując po mieście – opowiada autor. Bardzo trudno jest zestawić dwa obrazy w jeden. Chciałem, aby ludzie i miejsca z różnych epok ze sobą współgrały. Chciałem, by mogli się spotkać dzięki fotografii. 
 
Nawiązaniem do przeszłości jest także druga wystawa Jakuba Kowalskiego pt. „Rodzina na planie”. Tworzą ją zdjęcia z planu filmowego i fotografie pozowane, które na początku XX wieku były bardzo modne, a wykonanie takiego udanego zdjęcia do dziś jest prawdziwa sztuką.
 
Dialogu między światem minionym a współczesnym podjął się również Arkadiusz Andrejkow – autor trzeciej wystawy towarzyszącej premierze pt. „Cichy memoriał”. Artysta, którego murale do tej pory zdobiły głównie miasta, także Rzeszów, zawędrował ze swoją sztuką do podkarpackich wiosek. Na ścianach starych stodół wymalował murale wzorowane na zdjęciach portretujących dawnych mieszkańców wsi.
– Od początku, kiedy zacząłem malować na ścianach, przechodząc przez etap graffiti, poszukiwałem „dziwnych” powierzchni do malowania – drewnianych, betonowych, niezagruntowanych, brzydkich. To mnie bardziej inspirowało. Wiedziałem, że natura zrobiła tam sporo pracy stricte malarskiej za mnie – opowiada Andrejkow. – Projekt narodził się na początku 2017 roku. Najpierw trzeba było odnaleźć „dziwne” powierzchnie – stodoły, szopy na terenach wiejskich Podkarpacia. Potem musiałem znaleźć stare zdjęcia. Ważne było, aby pochodziły z tej samej miejscowości, w której powstawał mural. Połączyły się tutaj dwie moje drogi – malarstwo inspirowane starą fotografią i szukanie nietypowych powierzchni. 
 
Z premierowego wieczoru w WDK każdy mógł zabrać pamiątkową fotografię – siebie w stylizacji retro na tle zdjęcia Edwarda Janusza, przedstawiającego dawny Rzeszów. 
 
Film „Rzeszowskie janusze. Rodzina” został zrealizowany przez Fundację Rzeszowską w koprodukcji z Wojewódzkim Domem Kultury w Rzeszowie, Podkarpacką Komisją Filmową, Estradą Rzeszowską i studiem multimedialnym BZFZ oraz we współpracy z „Jadernówką” – Oddziałem Fotograficznym Muzeum Regionalnego Samorządowego Centrum Kultury w Mielcu, Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Rzeszowie, Fundacją Aparat Caffe, Teatrem im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie oraz współfinansowana ze środków Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa. Mecenat nad filmem objęła ICN Polfa Rzeszów S.A. Honorowy patronat nad produkcją objął Prezydent Miasta Rzeszowa.
 
Drugi pokaz filmu odbędzie się w sobotę 27 stycznia 2018 r. o godz. 18:00.

KOMENTARZE

"Rzeszowskie Janusze" po raz drugi w WDK-u

Kto nie miał okazji zobaczyć "Rzeszowskich januszy", niezwykłego dokumentalnego filmu o Rzeszowie z przełomu XIX i XX wieku oraz o słynnym fotografie, który uwiecznił na zdjęciach wielu rzeszowian oraz wydarzeń...

Będzie druga część filmu "Rzeszowskie janusze"

Fundacja Rzeszowska otrzyma 16 tys. zł na realizację filmu "Rzeszowskie janusze 2. Rodzina". Ten dokument jest jednym z siedmiu, jakie zostały wybrane w drugiej edycji konkursu "Podkarpacka Kronika...

zobacz więcej
Reklama

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Ikony. Autorska galeria Małgorzaty Dawidiuk w Przemyślu

W Przemyślu, w swojej autorskiej galerii...

Szopki - piękna bożonarodzeniowa tradycja

Budowanie szopek jest jednym z najbardziej popularnych elementów bożonarodzeniowej tradycji. Chyba nie ma kościoła w Polsce, w którym na Boże Narodzenie nie stanęłaby taka szopka, najczęściej w formie makiety...

Z kalendarza. Popielec

Dziś Środa Popielcowa (zwana też Popielcem), która w kalendarzu chrześcijańskim rozpoczyna okres wielkiego postu, czyli czas pokuty, nawrócenia, przygotowania na Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Popielec przypada na 46. dzień kalendarzowy przed...

Bóg się rodzi, moc truchleje...

W sferze sacrum, czy profanum? Choć właściwiej byłoby zapytać; w sferze rozmodlenia, czy konsumpcyjnego szaleństwa pozostajemy w czasie świąt Bożego Narodzenia i na wiele tygodni przed nimi? Wnioski mogą być zaskakujące, bo...

Reklama

Rzeszowska premiera spektaklu "Popiełuszko" - teatr szuka źródeł dobra

Jest równie fascynujące jak zło, a w czasach, kiedy to drugie zdaje się niepodzielnie panować, pojawia się niespodziewanie i nie pozwala stracić nadziei...

Orszak Trzech Króli już po raz szósty przeszedł ulicami Rzeszowa

Ulicami Rzeszowa, przy wiosennej pogodzie i wspaniałej atmosferze, pod hasłem "Bóg jest dla wszystkich", przeszedł w sobotę już po raz szósty Orszak Trzech Króli...

"Idiota" na deskach Siemaszkowej

Miłość, nienawiść, pożądanie, cynizm… nieważne czy w Nowym Jorku, Rzeszowie, czy Petersburgu, mogą stać się szczęściem, albo przekleństwem największym. Bez znaczenia jest miejsce, konwencja, epoka. Na końcu i tak najważniejszy...

Zapomniani bieszczadzcy Żydzi

"Gdyby nie synagoga leska i resztki pięciu izraelickich cmentarzy, nikt by się nie domyślił dawnej obecności Żydów w Bieszczadach" - tak Andrzej Potocki rozpoczyna swój przewodnik po judaistycznym nieistniejącym świecie.

Murale na stodołach. "Cichy Memoriał" Arkadiusza Andrejkowa

19 ścian na starych szopach i stodołach stało się podobraziem dla nietypowych murali. To gigantyczne kopie starych zdjęć, przedstawiają ludzi, którzy kiedyś obok mieszkali...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Listopad-Grudzień

VIP Listopad-Grudzień
w numerze m.in.:

• VIP tylko pyta - z Markiem Dareckim o przemyśle 4.0 • Ks. prof. Michał Heller i prof. Krzysztof Jakowicz • Rusza zimowa wyprawa na K2
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY