Reklama

Anna Koniecka: Państwu już dziękujemy

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 06-05-2015

Anna Koniecka. Fot. Tadeusz Poźniak

Anna Koniecka. Fot. Tadeusz Poźniak

Zły nastrój sprawia, że jesteśmy bystrzejsi. A dzieje się tak dlatego, że złość i smutek promują akurat te strategie przetwarzania informacji, które są najlepiej dostosowane do radzenia sobie w takich, rzec by można, niekomfortowych dla naszego mózgu sytuacjach. Tę współzależność pomiędzy emocjami a postrzeganiem odkrył Joseph Paul Forgas, psycholog społeczny z uniwersytetu w Sydney. Węgier z pochodzenia, z wyboru Australijczyk. Wyemigrował z rodzinnego kraju na antypody mając 22 lata. I zrobił tam życiową karierę. 
 
Dlaczego o tym piszę? Bo to odkrycie jest „na czasie”, każdy z nas testuje je codziennie zderzając się z naszą polską rzeczywistością. A poza tym są pewne analogie pomiędzy losem emigranta Forgasa i jego późniejszą karierą, a losami młodych Polaków, którzy podjęli tę samą, co on, decyzję i też wyemigrowali z kraju. Albo chcą emigrować. Za pracą, za karierą… Statystyki nie podają, ilu udaje się osiągnąć to drugie. Dowiadujemy się o tym mimochodem, gdy osiągnięcie jakiegoś polskiego emigranta okazuje się „na światową skalę”, albo jest na tyle komercyjne, że zainteresują się nim media. Tymczasem wystarczy rozejrzeć się dookoła, prawie każdy ma kogoś zagranicą, jak nie z rodziny, to ze znajomych, i wie, jak przebiegają emigranckie ścieżki kariery. Niekoniecznie tożsame z zarabianiem wielkich pieniędzy. 
 
Przykład z pierwszej ręki. Mam siostrzeńca, który wyemigrował do Australii, tam skończył studia, a od niedawna pracuje na renomowanej amerykańskiej uczelni. Mówi, że on wcale nie żałuje, że pracował „ciężko jak niewolnik” najpierw na sukcesy szefa w Australii, zanim sam zrobił doktorat. W Ameryce pracuje nie mniej intensywnie, ale już na własny szczot. I ma niesamowitą frajdę, bo – jak podkreśla z entuzjazmem – zawsze robił, wtedy i teraz, to, co go fascynuje i co już ma konkretne zastosowanie w jego branży.  Farciarz. Tyle, że pieniądze z amerykańskiej uczelni dostaje cieniutkie, więc babcia z Polski sprzedała samochód i posłała mu kasę, żeby sobie chłopczysko nie krzywdował.  Zwłaszcza, że ostatnio się ożenił z polską obywatelką, która owszem, dostała wizę, przyjechała do męża do Ameryki, ale nie może podjąć tam legalnej pracy. Takie są przepisy. Przecież to młody naukowiec, a nie jego żona, został zaproszony do wniesienia wkładu w amerykańską naukę i postęp. 
 
Pieniądze nie są wyznacznikiem sukcesu na Zachodzie, a już na pewno nie w nauce. U nas to niepopularna teza, czemu zresztą trudno się dziwić. Zarobki w Polsce są trzykrotnie niższe niż w starounijnych krajach i już samo porównanie wywołuje złość i smutek, bo przecież kiedy szliśmy do Unii, karmiono nas nadzieją, że za jakieś piętnaście lat to my ho, ho! Dogonimy Europę, no może nie we wszystkich dziedzinach, ale jeśli idzie o poziom życia, to nie będziemy aż tak bardzo odstawać. I co się teraz, po dziesięciu latach owego doganiania okazuje? Że mamy szansę zrównać się w zarobkach z euro-pracownikami najwcześniej w 2047 roku. O ile będziemy się nadal w tym tempie, co teraz, rozwijać… Aktualna prognoza naszego postępu gospodarczego jest wciąż taka sama: ani tępo ani tempo.
Reklama
 
Eurostat podaje, że w ubiegłym roku pracujący w ojczyźnie Polak zarabiał  średnio 6,8 euro na godzinę, czyli w naszej walucie około 28 zł. Nawet nieźle jak na polskie warunki, gdyby nie fakt, że to są statystyczne a nie realne pieniądze. Bo ze statystyką jest przecież tak: ja nie mam nic, ty masz stówkę, więc średnio to my mamy po 50 zeta!
 
O rozpiętości płac nic się nie mówi, bo to temat drażliwy i pachnie prochem. Zwłaszcza przed wyborami. Ciekawam, kto przybieży  bardziej ochoczo do urn: prezesi banków, którzy zarabiają po 25 tys. zł dziennie, czy ochroniarze co tych banków pilnują, szczęśliwi, że w ogóle mają pracę (stawka za godzinę 6 zł BRUTTO; mile widziani kandydaci z grupą inwalidzką, żeby firma nie musiała płacić za nich składki na ZUS).

Prezes ZUS oraz jego pracownicy powinni do urn zajechać limuzynami. ZUS ma więcej limuzyn niż cały angielski rząd, a ostatnio jeszcze dokupił, więc powinno starczyć dla wszystkich. Swoją drogą, ten ZUS to jest hojne panisko. Znajomej emerytce wypadło w tym roku 26 zł podwyżki z tytułu waloryzacji emerytury, ale że ustawowo nie może być mniej niż 35 zł, to ZUS jej dołożył te 9 złotych /słownie dziewięć/. Aż chce się żyć! Według Głównego Urzędu Statystycznego, za granicą przebywa 2,2 mln Polaków. Najwięcej wyjechało z województw: opolskiego  - co dziesiąty mieszkaniec, z Podlasia - co dziewiąty, z Podkarpacia - więcej niż co ósmy.
 
Możliwość wyjazdu bierze pod uwagę  87 proc. młodych obywateli. Nie widzą tutaj dla siebie przyszłości. Przynajmniej na razie. Ale nie ma się co łudzić. Jeśli już wyjadą i znajdą pracę, zakotwiczą na dłużej, albo na zawsze. Zapowiadana przez Donalda Tuska, kiedy jeszcze był premierem, fala gremialnych powrotów z ekonomicznej emigracji jakoś nie nadchodzi. Pieniędzy zarobionych za granicą też napływa do Polski coraz mniej, mimo że więcej ludzi wyjeżdża. Nie mają motywacji ładować tutaj kasy, bo tam zarabiają, tam zaciągają kredyty, urządzają się. Inwestują w swoją przyszłość i swoich rodzin. Gdzie chleb, tam ojczyzna – powiedzenie starej emigracji dostało w spadku następne pokolenie. I przekaże dalej. Pragmatyka na co dzień, a sentymenty od święta. Dziecko się pośle do niedzielnej szkółki, niech się uczy polskiego, a może lepiej nie, niech się asymiluje z miejscowymi. Będzie miało łatwiejszy start niż rodzice.
 
Kocham ten kraj - chrzanię to państwo! – napisał internauta. Bo dla kogo jest to państwo? Dla obywateli czy dla polityków i armii urzędników, która rozrosła się już do 600 tysięcy. Obywatele stali się zakładnikami państwa. Płacą podatki, utrzymują to całe towarzystwo. A co państwo robi dla obywateli? 

Politolog, prof. Kazimierz Kik, rzadko ostatnio zapraszany do mediów (nie należy do grona dyżurnych pochlebców), zwraca uwagę, że wielu Polaków zadaje sobie to pytanie: co ojczyzna i rządzący nią politycy robią dla nich. I znów odpowiedź brzmi: niestety nic. 
 
Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu: 41 proc. Polaków nie poświęciłoby nic dla dobra obecnej Polski. (sondaż IBRiS Homo Homini dla „Rzeczpospolitej”)

KOMENTARZE

Anna Koniecka: Jak się noszą podkarpaccy mężczyźni?

Wiem, że wkraczam na pole minowe, gdyż...

Anna Koniecka: Podatek od chodzenia boso

Jaka jest różnica pomiędzy megalomanią a poczuciem własnej wartości...

Anna Sieńko - rzeszowianka, dyrektor generalny IBM

Dyrektor generalna IBM na Polskę i Kraje Bałtyckie...

Anna Golędzinowska: z nocnego klubu do Medjugorje

- Nie czuję się ofiarą. Dzisiaj myślę, że to wszystko, co mi się zdarzyło, musiało mi się zdarzyć, żebym mogła stanąć dziś przed wami i powiedzieć, że Pan Bóg istnieje i że można przebaczyć...

Anna Bilińska w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli

W piątek, 25 października o godz. 18 w Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli wernisaż wystawy Anna Bilińska Kobieta. Prace Anny Bilińskiej, wszechstronnie utalentowanej malarki z drugiej połowy XIX...

zobacz więcej
Reklama

Pamięć o Powstaniu Warszawskim

Z Barbarą Wyrzykowską, łączniczką w Powstaniu Warszawskim, emerytowaną nauczycielką...

Amalia z Brühlow Mniszchowa. Pani z rokokowej Dukli

Polska historiografia różnie oceniała...

W komiksowym świecie Wojciecha Birka

Był dzieciakiem, gdy zakochał się w"Kapitanie Żbiku" i z komiksu nie wyrósł już nigdy, na szczęście. Dziś jest jednym z najlepszych polskich tłumaczy komiksu, komiksowym autorytetem, jurorem we wszelkiego rodzaju festiwalach...

Maria Fajger nowym prezesem ARiMR. Na razie pełniącym obowiązki

Od wtorku, 1 sierpnia Maria Fajger jest prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie. Pełnienie obowiązków prezesa ARiMR powierzyła jej premier...

Witaj szkoło! Felieton Magdaleny Zimny - Louis

W mediach buchnęła kampania reklamowa skierowana do rodziców szykujących swoje pociechy do nowego roku szkolnego. Każdy kochający rodzic dostaje z ekranu wskazówkę, żeby nie powiedzieć zawoalowany...

Reklama

Krzysztof Tokarz. Cel jest jasny - być najlepszym

O Krzysztofie Tokarzu, prezesie Specjału, piszą nie bez podziwu: "Postawił się Biedronce i Lidlowi. Polski menedżer jednoczy sklepikarzy pod polską flagą i kosi miliardy". Sensacyjny tytuł potwierdzają...

Prof. Zbigniew Krysiak: Europa potrzebuje Roberta Schumana

Z prof. Zbigniewem Krysiakiem, prezesem Instytutu Myśli Roberta Schumana w Warszawie, rozmawia Antoni Adamski

Ryszard Jania: W motoryzacji ważny jest sojusz!

Gdy w 1993 roku Pilkington jako producent szkła budowlanego wchodził do Polski, Ryszard Jania był tarnobrzeskim wicewojewodą. Gdy na fali motoryzacyjnego boomu w Polsce w 1997 roku powstawał Pilkington...

Sprawiedliwi i Zygmunt Rolat - Holocaust w ich pamięci

- Nasz ojciec zaryzykował życie całej rodziny, ukrywając od 1942 roku Mojżesza Kestena na strychu. Mówił nam, że drugiemu człowiekowi trzeba pomóc, bo może i my znajdziemy się kiedyś...

Walczył w AK i budował schron dla Hitlera. Właśnie otrzymał Krzyż Oficerski

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, jedno z najwyższych odznaczeń państwowych, otrzymali w poniedziałek 28 sierpnia dwaj mieszkańcy...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Wrzesień-Październik

VIP Wrzesień-Październik
w numerze m.in.:

• Ryszard Jania - w motoryzacji ważny jest sojusz! • Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc • Cerkamed jeszcze pokaże • Dzisiejsza Rosja • Ocaleni Żydzi z Podkarpacia
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY