Reklama

Nos do polityki. Felieton Anny Konieckiej

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 06-12-2015

Anna Koniecka. Fot. Tadeusz Poźniak

Anna Koniecka. Fot. Tadeusz Poźniak

Weszliśmy w opary absurdu, więc trzeba szukać dziwnych rozwiązań – stwierdził prawnik z tytułem profesorskim komentując aferę wokół Trybunału Konstytucyjnego. Ale ja dziś nie o tym. Z paru powodów. 
 
Sytuacja, w jakiej znalazła się praworządność w tym kraju, jak mawiają prokuratorzy, jest mocno rozwojowa i pracujący pod osłoną nocy prezydent Rzeczpospolitej Polskiej wespół zespół ze swymi pisowskimi nocnymi markami z parlamentu zapewne jeszcze niejeden powód dostarczy wdzięcznemu narodowi do wyjścia na ulice. A prawnikom, żeby musieli szukać „dziwnych rozwiązań”. Grząska to materia, śmierdzi na odległość, dlatego proponuję zająć się… nosem. Chociaż mój pomysł może się komuś wydać równie absurdalny jak tamte powyżej.
 
Uważam jednak, że mówienie o nosie ma właśnie teraz sens. Dlatego, że narodowi (modne, ostatnio bardzo nadużywane słowo!) w niczym nie szkodzi, niczyich interesów nie narusza, wręcz przeciwnie, może nawet pomóc każdemu, bez względu na to, do czyjej stajni politycznej należy. No i tu wszystkich politycznie zaangażowanych proszę, żeby się nie obrażali – stajnie bywają również bardzo przyzwoite, w przeszłości nie tak całkiem odległej niektóre stajnie wyglądały nawet lepiej niż salony. Ergo – o potrzeby koni dbano bardziej niż o potrzeby ludzi i to nie jedyny taki wybryk historii.
 
Z nowożytnej historii, dziejącej się tu i teraz: 

300 milionów złotych na refundację programu in vitro nagle okazuje się, że nie ma. Ale trzy miliardy(!) na ratowanie Skoków – owszem.  Powie ktoś, że to różne kasy, różne portfele? Otóż nie. To są pieniądze podatników, czyli nasze. 
 
W ramach oszczędzania na wydatkach publicznych narodowy program in vitro zostanie zlikwidowany za pół roku. Tak zdecydowała nowa władza geriatrycznego państwa. Mimo że program miał trwać do 2019 roku. Ale teraz nie ma czegoś takiego jak ciągłość władzy czy powaga państwa. To co było ustalone, się nie liczy. Liczy się nowy porządek. A jaki on jest? Nowa władza, z gębą pełną frazesów o prorodzinnej polityce, o konieczności wspierania materialnego rodzin, żeby rodziło się więcej dzieci, jest równocześnie głucha na rozpacz i dramat 17 tysięcy rodzin, które są w trakcie realizacji procedury in vitro. Dla nich to jedyna szansa na posiadanie dzieci. Nowa władza odebrała szansę na rodzicielstwo najbiedniejszym rodzinom. Ich nie będzie stać na leczenie w prywatnych klinikach. W Polsce albo zagranicą, jeśli nowa władza zamknie kliniki w kraju. A co! Większościowy pakiet w sejmie daje nieograniczone (rozumem) możliwości.
 
W wyniku refundacji in vitro urodziło się do tej pory 3600 dzieci. Niepłodność jest chorobą, która dotyka w Polsce 10-15 proc. ludności. 
 
No i znów ważniejsze od ludzi okazują się konie… A ściślej (para)banki.
 
Tak sobie myślę, czy to, co się dzieje teraz w naszym pięknym kraju, będzie impulsem dla wyborców, żeby nauczyli się rozróżniać zapachy zawczasu i nie dali zwieść przy urnach? I potem nie narzekali, że ktoś znowu ich wodzi za nos.
 
Schodząc na poziom nosa w sensie dosłownym też można się zdziwić, ale nieco przyjemniej.
 
Reklama
Kto ma nos do polityki, widać po samym nosie. Kto ma nos do biznesu – też. Fizjonomiści tak twierdzą. Potrafią rozróżniać na podstawie kształtów nosa pewne cechy charakterystyczne dla danej osobowości, a co za tym idzie predyspozycje np. do zarabiania pieniędzy. Nos finansisty! Któż by nie chciał takiego mieć (chociażby w zażyłej bliskości, jeśli Matka Natura nam nie dała). Albo nos Kochanka. Chińczycy rozróżniają nawet i takie subtelności, żeby nie powiedzieć - rarytasy. To oni zresztą byli prekursorami nauki nazywanej dziś biometrią. (Biometria - sposób rozpoznawania i identyfikacji oparty na cechach fizycznych i behawioralnych człowieka. M.in. na podstawie charakterystyki linii papilarnych, kształtu twarzy, dłoni, tęczówki oka, pisma ręcznego, mowy.) 

Chińczycy uważają, że nos mówi więcej o człowieku niż jego linie papilarne. Nos to ważny organ, w pewnym sensie demaskatorski. Już z tego chociażby powodu warto się przyjrzeć nosowi własnemu – jakie nasze cechy zdradza. Co mówi nos męża, kochanka, szefa, partnera biznesowego, konkurenta etc. Taka lustracja nosów. Permanentna, albo okazjonalna, na przykład kiedy mamy podjąć decyzje biznesowe. 
 
Mała próbka możliwości dedukcyjnych: „Ty masz artystyczną duszę, nie dbasz o sprawy materialne i znajomi to wykorzystują. Czasem cierpisz z tego powodu, ale jeszcze bardziej twoje konto”. Tyle, co mogę tu powtórzyć, wyczytał z mojego lekko garbatego nosa fizjonomista świeżo po kursie. Z profesji psycholog. A ponieważ trafił w dziesiątkę, zapytałam o szczegóły. Zdradził tylko jeden: „Masz kulkę na końcu nosa, jak pies Bzik z kreskówki”. Hmmm, kreskówki nie pamiętam, ale diagnozę na pewno zapamiętam i wyciągnę wnioski. 
 
Kiedy byłam młoda, żałowałam, że zamiast lekko garbatego nosa (z kulką), natura nie obdarzyła mnie szlachetniejszym, greckim albo rzymskim, a w każdym razie prostym nosem. Ale to był żal z powodów nieracjonalnie babskich. Tymczasem, jak wynika z analiz, osoby o szlachetnych nosach są obdarzone boską cechą logicznego myślenia. Są również świetnymi organizatorami. Cholernie niesprawiedliwe! Nie dość że piękny nos to jeszcze w pakiecie dwie doskonałości charakteru!  Ale nie ma co popadać w kompleksy. W każdym z kilkudziesięciu rodzajów rozróżnianych nosów oprócz negatywnych cech są również sygnalizowane te pozytywne. 
 
Chińczycy mówią tak: jeśli masz smutną twarz, zmień swoje serce. Bo osoba o złym i smutnym sercu przyciąga złych i smutnych ludzi. 
 
Rok się kończy, więc życzę Paniom i Panom kompanii dobrych ludzi o wesołych sercach. No i żeby nosy się Wam świeciły. Według chińskich nauk świecący nos oznacza szczęście w zdobywaniu pieniędzy. (Nie potrzeba tracić na puder.) Paniom – i to bez cienia złośliwości – życzę też, żeby miały po dwa podbródki. To jest dobry znak i zapas energii na długie życie.
 
 Pamiętajmy również, że na czubku nosa mieszkają nasze emocje, zatem nos do góry! Damy radę!
 
PS. Savoir vivre. Tym razem dla długonosych parlamentarzystów z pierwszych ławek na Wiejskiej:
*Czerwona kartka za (kompulsywne?) majstrowanie przy nosie. 
*Znany jest już, proszę panów, wynalazek pt. chusteczka do nosa. Papierowa - nigdy na salonach. 

KOMENTARZE

Państwo na widelcu. Felieton Anny Konieckiej

Gall Anonim miał prostą metodę, sprawdzającą się nie tylko...

Strachy i straszydła polskie. Felieton Anny Konieckiej

Czego się boją aż do obłędu i przed...

Czeka nas hakari (nie mylić z harakiri). Felieton Anny Konieckiej

W ten wyjątkowy czas na przełomie roku, pomiędzy robieniem porządków a smażeniem karpia, robimy zazwyczaj także bilans "dokonań" - cośmy zmajstrowali sami, a...

Biznes z klasą. Głowa w koronie a nogi w burakach

Gorliwy wyznawca wiary wszystko jedno jakiej, na przykład wiary w wyższość dobrych obyczajów nad złymi, znajdzie zawsze powód do skruchy, potrafi się uderzyć w piersi i wyznać szczerze: moja...

zobacz więcej
Reklama

Pamięć o Powstaniu Warszawskim

Z Barbarą Wyrzykowską, łączniczką w Powstaniu Warszawskim, emerytowaną nauczycielką...

Amalia z Brühlow Mniszchowa. Pani z rokokowej Dukli

Polska historiografia różnie oceniała...

Maria Fajger nowym prezesem ARiMR. Na razie pełniącym obowiązki

Od wtorku, 1 sierpnia Maria Fajger jest prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie. Pełnienie obowiązków prezesa ARiMR powierzyła jej premier...

Saksonka na rzeszowskim Zamku

Joanna von Stein zu Jettigen (1723 - 1783) druga żona Jerzego Ignacego Lubomirskiego (1687- 1753) nie wyróżniała się szczególnymi przymiotami poza urodą. Historycy postrzegają ją jednak jako osobę, która sprawiła - choć może nie...

Witaj szkoło! Felieton Magdaleny Zimny - Louis

W mediach buchnęła kampania reklamowa skierowana do rodziców szykujących swoje pociechy do nowego roku szkolnego. Każdy kochający rodzic dostaje z ekranu wskazówkę, żeby nie powiedzieć zawoalowany...

Reklama

Krzysztof Tokarz. Cel jest jasny - być najlepszym

O Krzysztofie Tokarzu, prezesie Specjału, piszą nie bez podziwu: "Postawił się Biedronce i Lidlowi. Polski menedżer jednoczy sklepikarzy pod polską flagą i kosi miliardy". Sensacyjny tytuł potwierdzają...

Ryszard Jania: W motoryzacji ważny jest sojusz!

Gdy w 1993 roku Pilkington jako producent szkła budowlanego wchodził do Polski, Ryszard Jania był tarnobrzeskim wicewojewodą. Gdy na fali motoryzacyjnego boomu w Polsce w 1997 roku powstawał Pilkington...

Prof. Zbigniew Krysiak: Europa potrzebuje Roberta Schumana

Z prof. Zbigniewem Krysiakiem, prezesem Instytutu Myśli Roberta Schumana w Warszawie, rozmawia Antoni Adamski

Sprawiedliwi i Zygmunt Rolat - Holocaust w ich pamięci

- Nasz ojciec zaryzykował życie całej rodziny, ukrywając od 1942 roku Mojżesza Kestena na strychu. Mówił nam, że drugiemu człowiekowi trzeba pomóc, bo może i my znajdziemy się kiedyś...

Walczył w AK i budował schron dla Hitlera. Właśnie otrzymał Krzyż Oficerski

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, jedno z najwyższych odznaczeń państwowych, otrzymali w poniedziałek 28 sierpnia dwaj mieszkańcy...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Wrzesień-Październik

VIP Wrzesień-Październik
w numerze m.in.:

• Ryszard Jania - w motoryzacji ważny jest sojusz! • Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc • Cerkamed jeszcze pokaże • Dzisiejsza Rosja • Ocaleni Żydzi z Podkarpacia
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY