Reklama

Biznes rodzinny w dworze. Najważniejsza jest gościnność

A A A
Aneta Gieroń

Dodano: 26-12-2015

Marzanna i Ryszard Skotniczni. Fot. Tadeusz Poźniak

Marzanna i Ryszard Skotniczni. Fot. Tadeusz Poźniak

Mieli niewiele ponad 40 lat, gdy  mogli skoncentrować się na smakowaniu życia i odcinaniu kuponów od zysków, jakie osiągnęli budując przez 15 lat sieci internetowe w Polsce, ale bardziej ich to przerażało niż cieszyło. Marzanna i Ryszard Skotniczni wymarzyli więc sobie hotelarski biznes, gdzie polska gościnność byłaby świętością, a w poszukiwaniu pięknego, historycznego miejsca przejechali pół Polski. W szary, zimowy dzień 8 lat temu zatrzymali się przed Dworem Kombornia, którego dwa miesiące później byli już właścicielami. Zostawili Kraków, z którym związani byli od zawsze, zabrali dwóch najstarszych synów i osiedli w Komborni na dobre i złe. Żartują, że tak mocno wrośli w Podkarpacie, jego zalety i wady, że bardziej już nie można.
 
Gdy w Polsce lat 90. XX wieku  powstawały pierwsze biznesy, przyszli właściciele Dworu Kombornia, jako bardzo młodzi ludzie startowali w branży IT, należeli do pionierów Internetu w Polsce. Przez kilkanaście lat pracowali po kilkanaście godzin na dobę, ale cieszyło ich wszystko: rozwój przedsiębiorczości, możliwość kreowania, praca we własnej firmie rodzinnej prowadzonej wspólnie z bratem Ryszarda Skotnicznego, w końcu sukces finansowy. W tamtym czasie na świat przyszło trzech ich synów, Marzanna Skotniczna na kilka lat poświęciła się wychowywaniu dzieci, aż w końcu około 2006 roku postanowili wycofać się z budowy sieci internetowych.
 
Nie mieli pojęcia o hotelarstwie, ale doskonale wiedzieli, jakie miejsce chcieliby stworzyć. - Idealne na wypoczynek dla ludzi dużo pracujących, wymagających, blisko natury, gdzie można poczuć przeszłość miejsca, naładować akumulatory, odbudować więzi rodzinne i uzyskać wewnętrzny spokój - mówi Marzanna Skotniczna. - Uznaliśmy, że lokalizacja jest sprawą drugorzędną, najważniejszy jest klimat, urok,  to "coś", co sprawi, że ludzie będą chcieli tu przyjeżdżać. Dwór Kombornia wydał się  idealny i... to był duży idealizm z naszej strony, zwłaszcza, że kiedy zobaczyliśmy obiekt w  2007 roku - to były właściwie tylko mury i dach. Przez kolejne dwa lata konieczny był ogromny remont za ogromne pieniądze, ale w listopadzie 2009 roku dopięliśmy swego - powitaliśmy pierwszych gości.
 
- Zamieniliśmy pieniądze na dwór i jesteśmy szczęśliwi - śmieje się Ryszard Skotniczny. - Inwestycja w Kombornię, to nie jest inwestycja na jedno pokolenie. Takich obiektów na mapie Polski nie przybywa, dla mnie to miejsce z każdym rokiem nie traci, ale nabiera wartości. Pewnie łatwiej i taniej byłoby zbudować coś od nowa, ale nie jestem entuzjastą kreowania wyjątkowych miejsc w nowych murach, patyna czasu jest niezbędna. Chcieliśmy miejsce z historią, parkiem, duszą i  udało się nam spełnić marzenie, dlatego nie pozwalamy sobie na narzekanie.  W tych murach jest historia setek lat,  tego nie da się wykreować za żadne pieniądze choćby i za życia trzech pokoleń. To są rzeczy bezcenne. Czasem tylko żartujemy, że mówiąc o naszych działaniach sprzed zakupu Komborni, mówimy o naszym "poprzednim życiu". Od 2009 roku, a właściwie jeszcze wcześniej jesteśmy z tym miejscem związani na stałe i ciągle nas fascynuje, choć "frycowe" przez pierwszych pięć lat działalności zapłaciliśmy. Uczyliśmy się na własnych błędach, a marzenia i wyobrażenia musieliśmy konfrontować z  trudną rzeczywistością, na którą nie zawsze mieliśmy i mamy wpływ.

Długa historia Dworu w Komborni
 
Sam Dwór w Komborni to ziemiańska siedziba, której historia sięga XVI w. Jest jednym z lepiej zachowanych zespołów rezydencjonalnych na Podkarpaciu z niełatwą historią przez ostatnie dziesiątki lat. W czasie II wojny światowej dwór zajmowali Niemcy, po nich przyszli Sowieci. Ci pierwsi rozkradli cenne rzeczy, ci drudzy splądrowali i zdewastowali wnętrza.  Po wojnie dwór przeznaczono na szkołę rolniczą, potem magazyn zbożowy, w końcu warsztat samochodowy i stolarnię. Gdy w latach 90-tych XX wieku dwór przejęła Akademia Medyczna w Krakowie, rozpoczął się jego remont pod nadzorem prof. Lesława Grzegorczyka z Rzeszowa. Na przełomie XX i XXI wieku obiekt kupiła krośnieńska firma meblowa "Nowy Styl", ale ostatecznie Dwór Kombornia w 2007 roku trafił w ręce rodziny Skotnicznych, którzy przywrócili mu dawną świetność. Dziś Kombornia to 10-hektarowa posiadłość, w skład której wchodzą: dworski park, dwór, oficyna, stajnia, budynek techniczny i spichlerz. Powstał tu luksusowy hotel butikowy z zapleczem konferencyjnym, bankietowym, SPA i Wellness mogący przyjąć około 100 gości w 40 pokojach. 
 
Marzanna i Ryszard Skotniczni kupując dwór od początku wiedzieli, że chcą tworzyć biznes rodzinny. - My zaczynaliśmy remont Komborni, a nasi dwaj najstarsi synowie; Jakub i Mikołaj kończyli studiować zarządzanie zasobami ludzkimi i finanse w Krakowie - wspomina Ryszard Skotniczny. - I... zdecydowali  się tutaj przenieść z nami na stałe. Może to zaskakujące, ale oni od początku byli wspólnikami i udziałowcami w tym przedsięwzięciu, czują się za nie odpowiedzialni, a poza tym dla tak młodych ludzi rzadko jest szansa w życiu, by coś współtworzyć i  kreować na tak dużą skalę od zera. Najmłodszy syn Piotr, który mieszka w Krakowie, gdzie studiuje prawo i ekonomię, też czuje się związany z tym miejscem i wspiera nas zdalnie. 
 
 
Rodzinne zarządzanie bywa jednak trudne.  - Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, co wydłuża czas negocjacji, w końcu ktoś musi podjąć ostateczną decyzję i jestem to ja - mówi Ryszard Skotniczny. - Oczywiście, tych punktów spornych staramy się unikać koncentrując na własnych obszarach zarządzania i jak najmniej wchodzimy sobie w drogę. Żona jest menedżerem SPA, Jakub zajmuje się gastronomią i eventami, ja jestem dyrektorem obiektu, a Mikołaj pilnuje naszych dodatkowych przedsięwzięć biznesowych, czyli Salonu Win Karpackich i produkcji czekolady ChocoWine. 
 
Dwór Kombornia to  bowiem nie wszystko, na czym koncentrują się Skotniczni. Od 4 lat realizują projekt - Salon Win Karpackich, w ramach którego dostarczają wina karpackie do sklepów i restauracji w całej Polsce, a na miejscu w Komborni gwarantują gościom najlepsze trunki ze Słowacji, Węgier, Rumunii i Czech oraz Polski. Jest też produkcja własnej czekolady, znanej już w Polsce i poza jej granicami. 
 
Skotniczni przyznają, że w ciągu tych kilku lat, od kiedy kupili Dwór Kombornia w sposób niezwykły związali się i przywiązali do Podkarpacia. Wspólnie z dwoma synami na stałe mieszkają na terenie obiektu i dwór jest dla nich domem.

Reklama
- To co robimy, stało się dla nas sposobem na życie. Hotelarstwo pojmujemy jako bycie niezwykle gościnnym w stosunku do każdego, kto do nas przyjeżdża- tłumaczy Marzanna Skotniczna. - Staramy się to robić najlepiej, jak potrafimy i po 6 latach, chyba udało się nam stworzyć markę Kombornia na nowo, przywrócić jej tradycję, bo proszę pamiętać, że przez dziesięciolecia ona utraciła tę ciągłość, którą ma np. Krasiczyn.
 
Od zawsze dwór miał być centrum wydarzeń, miejscem, gdzie zjeżdżano z daleka i bliska i tak dzieje się też w Komborni, choć nie tak szybko i jeszcze nie na taką skalę, jak to kilka lat temu wydawało się Ryszardowi Skotnicznemu.
 
Udział turystyki w PKB w Polsce wynosi 5,3 proc., czyli co  20 złotówka w naszym kraju pochodzi z turystyki. Na Węgrzech to aż 9, 1. proc. udziału w PKB.  Czy  można to zmienić? Pewnie tak, ale gdy ministerialny budżet na turystykę w Polsce wynosi około 45 mln zł, z czego 35 mln zł pochłoną koszty utrzymania urzędników i organizacyjne, to realnie na wsparcia turystki zostaje 10 mln zł i to jest stanowczo za mało. 
 
- Gdy kupowaliśmy Kombornię, wierzyłem, że do 2012 roku gotowa będzie autostrada przez całe Podkarpacie, a kilka lat później S-19 skomunikuje nas z Warszawą. Takie były zapewnienia rządzących. Przy takiej infrastrukturze lokalizacja Komborni byłaby znakomita, godzinę jazdy od lotniska w Rzeszowie i dróg szybkiego ruchu. Stało się jednak inaczej. Wprawdzie mamy już autostradę do Rzeszowa, na szczęście, ale dalej nie mamy dobrej, szybkiej drogi na południe regionu i szybkiego połączenia z Warszawą. Dla mnie to absurd, że z Rzeszowa można dojechać autostradą do Berlina, stolicy Niemiec, a nie można do stolicy Polski - mówi właściciel dworu.
 
I nie ma wątpliwości, że konsekwencje tego są fatalne. Bez S-19 do Barwinka nie ma szans na dynamiczny rozwój Krosna, Jasła, Sanoka, czy Bieszczadów. Nie ma też szans na dynamiczny rozwój turystki w sytuacji, gdy z Warszawy na weekend na Podkarpaciu jedzie się minimum 6 godzin w jedną stronę i tyle samo z powrotem. A szkoda, tym bardziej, że mamy świetne zabytki, piękną przyrodę  i przede wszystkim bardzo konkurencyjne ceny.
 
Największe nasze atuty to regionalność i autentyczność
 
Naprawdę mamy się czym chwalić, ciągle jednak brakuje nam świadomości własnych zalet i dobrego serwisu. Dziś turysta biznesowy, okazjonalny, wakacyjny, każdy, pyta o lokalne piwo, wódkę, warzywa, sery, owoce, wędliny, ceni sobie regionalność, unikalność i wyjątkowość.
 
- Na początku działalności też staraliśmy się mieć  bardzo europejski hotel, po wejściu do którego nie wiadomo za bardzo było, czy to Warszawa, Kraków, czy może Wiedeń. Szybko jednak zrezygnowaliśmy z tej "poprawności" i skoncentrowaliśmy się na naszej niepowtarzalności - mówi Marzanna Skotniczna. - W turystyce  najlepiej sprawdza się autentyczność. Dlatego na naszych stołach są lokalne piwa, chleb czy jajka  z sąsiedniej wsi,  jarzyny od zaprzyjaźnionych gospodarzy, a warzywa, owoce i zioła z naszego ogrodu. 
 
Ryszard Skotniczny, odkąd osiadł na Podkarpaciu nieustannie obserwuje i analizuje otaczającą go infrastrukturę, rozwój ekonomiczny i społeczny regionu, jego potencjał rynkowy oraz plany władz dotyczące rozwoju Podkarpacia. Z tego też powodu zdecydował się na bycie wiceprezesem Podkarpackiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.
 
- Jestem praktykiem i uważam to za swój największy atut - mówi. Istotny w konfrontacji z koncepcjami urzędników, które niekiedy zbyt dalekie są od realiów. Ryszard Skotniczny pytany o swoje pomysł na ten region, jest w równym stopniu entuzjastą co sceptykiem. Po pierwsze marzy mu się zjednoczenie przedstawicieli podkarpackiego biznesu turystycznego. Na początek może kongres na około 400 osób działających czynnie w tej branży sprawiłby, że idealnie umieliby ze sobą współpracować lokalni restauratorzy, hotelarze, przewodnicy, przewoźnicy, producenci żywności, organizatorzy eventów. To niezbędne, jeśli chce się turystom zaoferować szeroki wachlarz sprawdzonych atrakcji i pewnych adresów, gdzie nikt za nikogo nie będzie się wstydził.
 
- Musimy też wypracować spójny przekaz promocyjny Podkarpacia, bo jak na razie poszczególne gminy i miasta podejmują oderwane od siebie działania, zamiast skoncentrować się na wspólnym działaniu, czym i jak chcemy się chwalić,  bo atutów nam nie brakuje. Spokój, cisza, piękna przyroda, zabytki z Listy UNESCO, wspaniałe miasta; Sanok, Przemyśl, Jarosław - wylicza Skotniczny.  I dodaje, że nie ma wątpliwości, że przy rozsądnej polityce wspierającej rozwój turystyki, odsetek ludności Podkarpacia żyjącej z tej branży mógłby wzrosnąć co najmniej trzykrotnie. Rzeczywistość jednak skrzeczy, a szkolnictwo turystyczne nie czuje się winne, jeśli absolwenci szkół gastronomicznych, czy hotelarskich nie mówią biegle po angielsku, choć bez tej umiejętności nie można być nawet recepcjonistą, czy kelnerem, nie wspominając już o obsłudze w najlepszych restauracjach i hotelach. Nie rozwiązując systemowo problemów dotykających całej branży, nie sprawimy też jej nagłego rozkwitu, bez względu na to, w jak wielu strategiach ją zapiszemy i opiszemy.
 
Bardzo ważna jest też społeczna odpowiedzialność biznesu, nie tylko w branży turystycznej, co warto propagować wśród regionalnych przedsiębiorców - uważa Marzanna Skotniczna. - Od początku naszej obecności w Komborni staramy się angażować społecznie, wrastać w miejscowe środowisko. Może zabrzmi to nieco patetycznie, ale czujemy się spadkobiercami tradycji i praktyk, gdzie dwór zawsze wspierał i pomagał, był inspiratorem dla innych. To są najlepsze polskie tradycje i warto je kontynuować. Nie można tylko konsumować, warto poczuć się odpowiedzialnym za miejsca i ludzi.
 
A skoro w ich biznesie najważniejsza jest gościnność, nie wyobrażają sobie, by przy okazji Bożego Narodzenia nie zapraszać do dworu osób samotnych,  biednych i potrzebujących. - W tym roku zorganizowali Opłatek Maltański w Dworze Kombornia i była to pierwsza edycja tej akcji charytatywnej w Diecezji Przemyskiej  pod patronatem honorowym arcybiskupa Józefa Michalika. Ogólnopolska akcja Opłatek Maltański, organizowana jest przez Zakon Maltański w Polsce nieprzerwanie od 13 lat, a jej misją jest ofiarowanie duchowego i materialnego wsparcia potrzebującym, rodzinom wielodzietnym, osobom samotnym i niepełnosprawnym w czasie świąt Bożego Narodzenia - mówi Ryszard Skotniczny. - Przy naszych stołach zasiadło 160 osób, dorosłych i dzieci, a po kolacji nikt nie wyszedł z dworu bez prezentu. 

KOMENTARZE

Dlaczego opłaca się szkolić?

Dziś każdy z nas musi się ciągle rozwijać, aby zachować swoje miejsce pracy. Z tego...

Miejsca na Podkarpaciu polecane przez Magdę Gessler

Możną ją lubić, albo nie, nie ma jednak wątpliwości...

Nowa kuchnia w jeden weekend

Kuchnia często jest sercem domu. To w niej spędzamy większość czasu w gronie najbliższych...

Na Podkarpaciu projektują elementy nadwozi dla światowych marek

Kiedy Cadway Automotive w październiku 2016 r. zaczynał działalność, był startupem z dwoma inżynierami na pokładzie. W niespełna półtora roku Jakub Kocój, który...

zobacz więcej
Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem...

75. rocznica rzezi wołyńskiej. Czego nie wiemy? Co ustalono?

Pięć głów ściętych Polaków z okazji piątej rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii, miał otrzymać w 1947 roku, od najbliższych współpracowników naczelny...

Opowieść dragomana. Profesor Kłodkowski o współczesnych Indiach

Z prof. Piotrem Kłodkowskim, orientalistą, ambasadorem, podróżnikiem, autorem książki "Imperium boga Hanumana", rozmawia Aneta Gieroń

Tragicznie zginęła Joanna Puzyna-Chojka, dyrektor rzeszowskiego festiwalu

W wypadku komunikacyjnym na Bałkanach zginęła dr Joanna Puzyna-Chojka , teatrolog, od 2014 roku dyrektor programowy Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie...

Reklama

Lutek Pińczuk, dawny gospodarz na Połoninie Wetlińskiej z nagrodą

Ludwik Pińczuk - człowiek, historia i legenda. To o Lutku śpiewano przez dziesięciolecia piosenkę z refrenem "Mam konia z grzywą rozwianą, z podkowy trysnęła...

Mężczyzna od kuchni. Pomaganie wciąga i dobry kontakt z ludźmi też!

Z Mateuszem Mokrzyckim, ratownikiem medycznym, rozmawia Idalia Stochla

Prof. Andrzej Urbanik - lekarz, który zaraził się wirusem podróży

Zwiedził 110 krajów świata, niektóre kilkakrotnie. Tylko do Nepalu wracał osiem razy. Dwa razy objechał świat dookoła, mając w kieszeni przysłowiowe grosze...

Lokatorzy dworu w Babicy: najstarsza blogerka, milicja i chorzy psychicznie

Mury dworu w Babicy - pięknej posiadłości, ulokowanej na zacisznym terenie doliny Wisłoka w powiecie strzyżowskim - w ciągu 150 lat zamieszkiwało...

Dlaczego Fred Zinnemann nigdy nie wspominał o rodzinnym Rzeszowie?

Dlaczego Fred Zinnemann, kilkukrotny zdobywca Oscara, reżyser m.in. westernu "W samo południe", nigdy nie wspominał, że urodził się i wychował w Rzeszowie? - Dziadek...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 58

VIP Biznes&Styl Nr. 58
w numerze m.in.:

• JIVR Bike z Mielca • Nauka uprawiana w symbiozie z biznesem • Lekarz, który zaraził się wirusem podróży • Twarze Podkarpacia. 10 lat VIP Biznes&Styl • Plakaty Wiesława Grzegorczyka • Kongres TSLA Expo 2018 Autosan wstaje z kolan • 50 lat zapory i elektrowni
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.