Reklama

Rzeszowianin, Andrzej Rzeszutek jedzie na Igrzyska Olimpijskie do Rio

A A A
Aneta Gieroń, Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 22-02-2016

Andrzej Rzeszutek. Fot. Tadeusz Poźniak

Andrzej Rzeszutek. Fot. Tadeusz Poźniak

Andrzej Rzeszutek, zawodnik Stali Rzeszów w skokach do wody, jedzie na Letnie Igrzyska Olimpijskie Rio de Janerio 2016. Polska po 24 latach znów doczekała się swojego przedstawiciela w skokach do wody na olimpiadzie i to przedstawiciela z Rzeszowa. 

W czerwcu  2015 roku utalentowany skoczek wygrał zawody Pucharu Świata Grand Prix w Madrycie w skoku z trampoliny 3-metrowej. To było pierwsze zwycięstwo  rzeszowskiego skoczka w zawodach tej rangi i marsz ku letniej olimpiadzie w Rio. W niedzielę zagwarantował sobie wyjazd.  
 
24-letni sportowiec trenuje od 6. roku życia. Dlaczego wybrał tak niszową dyscyplinę? – Na początku to nie ja wybrałem – wyjaśnia. -  Do sekcji skoków do wody zapisali mnie rodzice. Dyscyplina spodobała mi się na tyle, że później już ja sam chciałem zostać. 
 
Andrzej Rzeszutek uważa, że skoki do wody są nie tylko piękne, ale i emocjonujące. - Cały czas pompowana jest do mózgu adrenalina – tłumaczy. – Po dobrych skokach wydzielają się endorfiny, tak więc uczucie po każdym udanym skoku, który jeszcze uzyskał aprobatę sędziów, jest niesamowite. W skokach do wody jest zawarta elegancja, ale można pokazać także swoją siłę i szybkość.
 
Rzeszowski sportowiec wziął udział w kilku odcinkach telewizyjnego show „Celebrity Splash”, podczas którego celebryci próbowali wykonywać skoki do wody. Zawodowcy pokazywali, jak to się powinno robić. - Uważam, że takie programy mogą się przyczynić do spopularyzowania tej dyscypliny – przekonuje rzeszowianin. - Telewidzom zawsze zostanie w głowach, że jest taka dyscyplina sportu. 
 
Skoczek przyznaje, że trenowanie na światowym poziomie wymaga od zawodnika ogromnego wysiłku i rezygnacji z wielu innych form aktywności. Kiedy był młodszy, trenował codziennie. Obecnie - jeszcze częściej, ok. 12 razy w tygodniu. Każdy trening trwa ok. 3 godzin, w tym godzinę w sali gimnastycznej i 1,5-2 godz. w basenie. Nad reprezentantami Polski, trenującymi w perspektywie przyszłorocznych igrzysk, czuwają nie tylko trenerzy, ale także psycholog, trenerka personalna, dietetyczka, fizjoterapeuta.
 
Skoki do wody nie są w Polsce na tyle popularną dyscypliną, by sponsorzy pchali się „drzwiami i oknami”. Ale Andrzej Rzeszutek podkreśla, że z tego, co otrzymuje, „żyć się da”. - Za dobre wyniki można otrzymać stypendium Ministerstwa Sportu, a w Rzeszowie można się starać o stypendium prezydenta miasta i marszałka - wylicza. – Poza tym, z ministerstwa, oprócz stypendium, otrzymujemy pieniądze na treningi, utrzymanie basenu, nowy sprzęt (kąpielówki, dresy, klapki). To też są wcale niemałe wydatki.
Reklama

KOMENTARZE

Reklama

Saksonka na rzeszowskim Zamku

Joanna von Stein zu Jettigen (1723 - 1783) druga żona Jerzego Ignacego Lubomirskiego (1687-...

Świat rzeszowskich rzemieślników. Kapelusze od pani Stasi

Pochodzi z Kresów, z Dobromila. Szczęśliwy przypadek sprowadził ją do Rzeszowa, gdzie od kilku dekad prowadzi kultowy biznesy. Najpiękniejsze kapelusze w mieście od zawsze...

Janusz Szuber uhonorowany statuetką VIP magazynu VIP BIZNES&STYL

W Muzeum Historycznym, miejscu szczególnym dla Janusza Szubera, ten wybitny polski poeta, felietonista i eseista na stałe związany z Sanokiem, odebrał statuetkę VIP...

Kasowski - od fotograficznej pasji po zakład w Rzeszowie

Na ulicy Kościuszki w zakładzie fotograficznym Franciszka Kasowskiego spotykać można każdego, kto kocha dobrą fotografię. Początki kultowej dziś firmy sięgają lat 80-tych. Cztery...

Reklama

Pola Minster: Kobiety zawsze będą miały trudniej w życiu

Z Polą Minster, artystką malarką, której wystawa gościła w rzeszowskiej Galerii TO TU w Rzeszowie rozmawia Alina Bosak.

Ryszard Dudek żegna BWA wystawą. Obok akcja-interpretacja

"Trzydziestoośmioptyk" to cykl obrazów, które Ryszard Dudek namalował w 2016 i 2017 roku – ostatnim roku swojej pracy w BWA. Dyrektor rzeszowskiego Domu Sztuki odchodzi na emeryturę...

Powrót Abrahama. Ocaleni Żydzi z Podkarpacia

Nie byłoby dziś licznej gromadki dzieci i wnuków Abrahama Segala z Izraela, gdyby nie Cwynarowie z Markowej. Jego losy udało się lepiej poznać w 2004 roku, kiedy w Markowej odsłaniano pomnik poświęcony...

Z getta w Rzeszowie do Hollywood. Roman Harte, ocalony Żyd z Podkarpacia

Na grobie Wiktorii i Józefa Ulmów w Markowej jest napis "Kto ratuje jedno życie, jakby świat cały ratował". To tutaj, w muzeum ich imienia, które...

Odeszli w ostatnim roku...

W ostatnim roku pożegnaliśmy wiele osób zasłużonych i związanych z Podkarpaciem. Przypominamy sylwetki kilku postaci ważnych dla regionu.

zobacz więcej

POLECANE

VIP Wrzesień-Październik

VIP Wrzesień-Październik
w numerze m.in.:

• Ryszard Jania - w motoryzacji ważny jest sojusz! • Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc • Cerkamed jeszcze pokaże • Dzisiejsza Rosja • Ocaleni Żydzi z Podkarpacia
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY