Reklama

Kortezomania. Czy na wokalistę z Iwonicza spadnie "deszcz" Fryderyków

A A A
Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 22-03-2016

Fot. Agata Trafalska

Fot. Agata Trafalska

„Perełka czystych emocji, kłuje i dotyka właśnie tam gdzie trzeba” – to wpis na kanale YouTube pod jedną z piosenek śpiewanych przez Korteza. „Czuję się zahipnotyzowana”, „Brak mi słów, wbiło mnie w podłogę” – to kolejne komentarze. „Boże, co się uryczałam” – przyznaje jedna z fanek, co akurat mnie nie dziwi, bo na własne oczy widziałem łzy na policzkach koleżanki, która miała tę „odwagę”, by posłuchać utworu Korteza „Dla mamy”.  Wrażliwość wokalisty ujmuje nie tylko kobiece serca; do łez przyznają się w komentarzach także mężczyźni.
 
Kortez to w rzeczywistości Łukasz Federkiewicz, rocznik 1989, „chłopak z sąsiedztwa”, a dokładnie pochodzący z Iwonicza. Otrzymał cztery nominacje do tegorocznej edycji Fryderyków – nagród polskiego przemysłu fonograficznego, w kategoriach: fonograficzny debiut roku, album roku pop („Bumerang”), utwór roku („Zostań”), teledysk roku („Zostań”). Kim jest człowiek, którego płytowy debiut był jednym z najbardziej oczekiwanych na polskim rynku muzycznym?
 
Świat bez śpiewania nie istnieje

Z domu rodzinnego wyniósł zamiłowanie do sztuki, choć żadne z rodziców nie ma artystycznego wykształcenia. – Mama chciała iść do szkoły plastycznej, niestety, było to dość kosztowne – wspomina Kortez. Była więc malarką-samoukiem, choć zarzuciła malowanie, gdy na świat zaczęły przychodzić dzieci – uznała, że one są ważniejsze. Ojciec w wojsku nauczył się  grać na gitarze. - Spędzał z nami każdy wolny wieczór, śpiewając kołysanki lub piosenki, które zapamiętał albo spisywał – opowiada wokalista. Dodaje, że swój dom rodzinny wspomina z wielkim sentymentem: nie było bogato, ale do dziś ma dobry kontakt z rodzicami i siostrami.
 
Rodzice posłali Łukasza do szkoły muzycznej w Krośnie. Tam zaczął grać na puzonie. – Ten puzon „wyszedł” trochę przez przypadek – opowiada. - Miałem grać na trąbce, ale nauczyciel stwierdził, że jestem wysoki, mam szerokie usta i długie ręce, więc będę się nadawał do puzonu.
 
Na początku ten instrument w ogóle mu nie „leżał”. - Nie podobało mi się, jak wygląda i jak brzmi – przyznaje Kortez. - Po paru latach „zakochałem” się w nim.
 
Na studiach w Instytucie Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego dr Elżbieta Drążek-Barcik, prowadząca zajęcia z emisji głosu, odkryła, że Łukasz ma predyspozycje do śpiewania. - Zacząłem śpiewać, ale głosem operowym – wspomina Kortez. 
 
W tym czasie słuchał sporo psychodelicznego rocka. - Chciałem robić podobne rzeczy, coś tam kombinowałem z gitarą, ale w końcu ją rzuciłem, bo mi brzmieniowo nie odpowiadała – opowiada. Do gitary wrócił po kilku latach, pod wpływem muzyki Clarence’a Greenwooda. „Wpadł” na nią dzięki Konradowi, kumplowi od szkoły podstawowej, z którym – jak wspomina – „wyczajali nową muzykę w Internecie”. - Totalnie urzekła mnie forma tych piosenek: „sucha” melodia i „sucha” gitara, nic więcej. Zrobiło mi to totalny zamęt w głowie i zacząłem pisać piosenki na gitarę - wspomina. 
 
Zanim jednak zaczął realizować „muzyczny” plan dla swojego życia, ukończył studia, ożenił się, pracował jako nauczyciel rytmiki w przedszkolu. Kiedy jednak urodził mu się syn, ta praca okazała się niewystarczająca, by zapewnić rodzinie utrzymanie. Łukasz zrezygnował więc z przedszkola. Imał się różnych zajęć: pracował w lesie, na budowie, a nawet jako ochroniarz w Biedronce. – Taka praca jest ciężka, człowiek fizycznie się wykańcza, ale mimo to wspominam ten okres dość dobrze. Dał mi dużo wewnętrznej siły i nauczył mnie, że nigdy nie należy się poddawać - podkreśla.
 
Dziś Kortez utrzymuje się z muzyki, ale gdyby coś się w tej materii zmieniło, to – dzięki tamtemu doświadczeniu - nie będzie to dla niego koniec świata. Po prostu znajdzie inną pracę. Na moje pytanie, czy łatwo mu dziś wyobrazić sobie świat bez śpiewania, uśmiecha się: – Świat bez śpiewania nie istnieje. Bez względu na to, co robimy i gdzie pracujemy, śpiewać zawsze wolno. 
 
Już wówczas piosenki dosłownie sypały mu się jak z rękawa. Ale były to głównie utwory do szuflady, nie pokazywał ich nikomu. Jak tłumaczy, kiedy człowiek pracuje od rana do wieczora na utrzymanie rodziny, trudno mu realizować inne plany.
 
Prostota, która wzbudza emocje

„Muzyczny” plan zaczął realizować nieco przypadkiem. W grudniu 2013 r. – za namową siostry - zgłosił się na rzeszowskie eliminacje  do programu „Must Be The Music”. Nie powalił jurorów na kolana. Właściwie w kwestii oceny jego występu podzielili się: na „tak” byli Adam Sztaba i Elżbieta Zapendowska; Kora i Piotr Rogucki byli krytyczni. – Nie mam o to do nich pretensji, dla mnie te wszystkie programy to przede wszystkim jedna wielka zabawa – zapewnia Kortez.
 
Reklama
Podczas tego przesłuchania miał jednak przysłowiowy łut szczęścia: Łukasza zauważył Paweł Jóźwicki, szef wytwórni i studia nagraniowego Jazzboy, człowiek-instytucja polskiej branży muzycznej, który – jak wspomina Kortez – był wtedy po raz pierwszy konsultantem muzycznym tego programu. Jóźwicki dostrzegł w młodym wokaliście wielki potencjał, spodobała mu się muzyczna szczerość Łukasza. Wybiegł za nim, trochę pogadali. Jóźwicki zaproponował, że pomoże mu nagrać jego piosenki w swoim studiu w Warszawie. Kortez być może krzyknąłby „wow!”, gdyby… wiedział, co to za gość go zaczepił. – Dopiero później zakumałem, kto to jest – przyznaje ze śmiechem wokalista.
 
W kwietniu 2014 r. Kortez podpisał kontrakt płytowy z Jazzboy Records. Przez ponad rok pracował nad debiutancką płytą. Rodziła się w ogniu często gorących dyskusji Korteza, Jóźwickiego, producenta Olka Świerkota  i autorki większości tekstów Agaty Trafalskiej. We wrześniu 2015 r. ukazała się jego debiutancka płyta „Bumerang”, poprzedzona EP-ką m.in. z utworem „Zostań”, który wspiął się na szczyty list przebojów, w tym tak ważnej, jak ta w radiowej Trójce.  No i… zaczęła się „kortezomania”.
 
Piosenki Korteza – o czym świadczą komentarze pod nimi na kanale YouTube – poruszyły głębokie pokłady wrażliwości, i to nie tylko kobiet. – Bardzo ekstra, że ludzie tak to odbierają. Chciałem zrobić coś tak prostego w melodii, żeby ta prostota wzbudzała emocje. Chyba mi się udało to, co założyłem – cieszy się wokalista.
 
Rzeczywiście, cechą jego piosenek jest prostota, ale w najlepszym znaczeniu tego słowa. Śpiewa, jakby szeptał ukochanej osobie najbardziej intymne wyznania. – Pokazywanie emocji przez krzyk zostawiam innym – podkreśla. Odbiór piosenek Korteza świadczy o tym, że ludzie tęsknią za takimi właśnie, czystymi, szlachetnymi emocjami.
 
Wielu dziennikarzy i krytyków w ostatnich miesiącach zastanawiało się, na czym polega fenomen Korteza. I doszli do wniosku, że m.in. na tym, iż - w czasach, kiedy muzykę sprzedają tanie chwyty i sprytnie wykreowana fikcja - on się nie mizdrzy, nie zabiega o  niczyje względy. Ani publiczności, ani muzycznej branży. Inna odpowiedź: Kortez jest człowiekiem szczerym. Takim, któremu wierzy się od początku do końca.
 
- Jaki jest sens mizdrzyć się i udawać kogoś, kim się nie jest? To słabe – tłumaczy Łukasz. I dodaje: - To, co mam w środku, co myślę w danej chwili, co czuję i co mam w sercu, przelewam na papier, siadam w studiu, grzebię i robię muzę. Chodzi o szczerość, o to, żeby to było prawdziwe, żebym ja sam był z tego zadowolony i pomyślał: kurczę, to jest właśnie to, co chciałem z siebie wyrzucić. Kiedyś, wyrzucając z siebie problemy w formie piosenek, w ogóle nie zastanawiałem się nad tym, czy ktoś to w ogóle będzie chciał słuchać. To było po to, żeby mieć chwilę oczyszczenia.
 
Kortez od początku swojej kariery musi zmagać się z siłą stereotypu, że człowiek, który wygląda jak hip-hopowiec, ziomal z blokowiska, nie może pisać piosenek, które wyciskają łzy. Łukasz nazywa takie postawy głupim, stereotypowym myśleniem. – Zawsze chciałem przełamywać stereotypy i myślenie ludzi, bo to głupio, że ktoś obcy nie ma do człowieka szacunku tylko dlatego, iż wygląda jak wygląda. On go już sklasyfikował: pewnie wyszedł z więzienia i zaraz mi coś ukradnie – tłumaczy. I dodaje: - Jestem do tego przyzwyczajony i mam to gdzieś. Nie zawsze ktoś w środku jest taki, na jakiego wygląda. Czasem lubię założyć koszulę, czasem bluzę z kapturem, dzisiaj np. jestem w dresach i czuję się w nich dobrze.
 
Nie „zwariował” od popularności

Kortez jest człowiekiem pokornym. Artystyczna pokora nakazała mu nagrać tyle wersji piosenki „Zostań”, aż zarejestrował tę właściwą, która trafiła na płytę. Albo nie dyskutować, gdy zaproponowano mu w wytwórni, by zaśpiewał nie swoje teksty, mimo iż uprawia rodzaj piosenki autorskiej, wręcz intymnej, a teksty potrafi napisać sobie sam. – Uważam, że to, iż mogę sobie sam napisać tekst czy muzykę, nie oznacza, że jestem najlepszy – zaznacza skromnie. I dodaje: - Im więcej ludzi coś tworzy, tym to jest lepsze. Tylko żeby zrobić coś fajnego, trzeba znaleźć takich ludzi, którzy myślą podobnie i mają w sercu to samo.
 
Nie „zwariował” od popularności. Na cztery nominacje do Fryderyków reaguje spokojnie. - Bardzo się ucieszyłem, kiedy się o nich dowiedziałem, ale to nie jest tak, że od razu skaczę pod sufit i nic innego się nie liczy. Dalej tworzę muzykę, uczę się produkcji, tego, jak nagrywać. To jest moja pasja, którą chcę realizować - podkreśla. Czy spadnie na niego „deszcz” Fryderyków, dowiemy się już 20 kwietnia.
 
A jakie ma plany na ten rok? Oczywiście, nadal koncerty (a koncertuje sporo), ale także wydanie drugiej płyty, nad którą obecnie pracuje. – Tak naprawdę, co innego robić? – pyta skromnie. - Cieszyć się i pławić w szczęściu, i w tym, że mi się w końcu coś w życiu udało? Bez sensu. Mam sporo piosenek, a po co mają one leżeć w szufladzie?
 
Jest więc szansa, że kolejne przeboje będą wzruszać słuchaczy do łez. I będą oni do tych piosenek wciąż powracać. Jak bumerang z tytułu debiutanckiej płyty Korteza.

KOMENTARZE

Fryderyk dla Korteza, artysty rodem z Iwonicza

Był rekordzistą nominacji do tegorocznej edycji Fryderyków...

Kortez zaśpiewa w Filharmonii Podkarpackiej

Kortez, czyli 27-letni Łukasz Federkiewicz pochodzący z Iwonicza...

Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem...

Beskid Niski. W dzikim ogródku z aniołami i widokiem na Cergową

Towarzystwo na wzgórzu między Iwlą a Teodorówką nieźle się dobrało. Hodowca kóz i psychiatra z Lublina, pani Leokadia z Kołobrzegu i producent kamiennych pieców...

Nie żyje Rafał Potocki, dziennikarz Polskiego Radia Rzeszów

W czwartek wieczorem zmarł Rafał Potocki, reportażysta, reporter, wielokrotny szef letniej audycji Radio Biwak, znakomity dziennikarz i publicysta. We wrześniu skończyłby...

Dlaczego Fred Zinnemann nigdy nie wspominał o rodzinnym Rzeszowie?

Dlaczego Fred Zinnemann, kilkukrotny zdobywca Oscara, reżyser m.in. westernu "W samo południe", nigdy nie wspominał, że urodził się i wychował w Rzeszowie? - Dziadek...

Reklama

Nie uważam, że wszystko w tym kraju musi być partyjne

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Mężczyzna od kuchni. Dlaczego Wujek Mati?!

Mateusz Wójcik (Wujek Mati) współwłaściciel rodzinnej firmy jubilerskiej SILVEXCRAFT oraz twórca marki Giorre, której tradycje sięgają połowy lat 80-tych. Wokalista i lider rzeszowskiego zespołu 0% Normy...

"Mężczyzna od kuchni." Życie to najlepsze, co mnie w życiu spotkało!

Z dr. Maciejem Ulitą, rzecznikiem prasowym Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Idalia Stochla

Dyrektor biblioteki uniwersyteckiej w zawodach Ironman na Hawajach

Dr Bożena Jaskowska, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Rzeszowskiego, spełniła swoje sportowe marzenie i uzyskała kwalifikację na Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość. Entuzjazm był niebywały. Udało się scalić społeczeństwo. Zorganizowano państwo. Uruchomiono gospodarkę, dźwignięto przemysł i… wybuchła...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 58

VIP Biznes&Styl Nr. 58
w numerze m.in.:

• JIVR Bike z Mielca • Nauka uprawiana w symbiozie z biznesem • Lekarz, który zaraził się wirusem podróży • Twarze Podkarpacia. 10 lat VIP Biznes&Styl • Plakaty Wiesława Grzegorczyka • Kongres TSLA Expo 2018 Autosan wstaje z kolan • 50 lat zapory i elektrowni
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.