Reklama

Andrzeja Piecucha teatr w "przestrzeni nieba i ziemi"

A A A
Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 11-07-2016

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

- W twórczości wyrażamy się najpełniej. W niej najlepiej sprawdza się nasze człowieczeństwo, sposób życia i bycia. Bo twórczość sięga do duszy, przetwarza nasze stany emocjonalne, przeżycia, pokazuje nasz sposób postrzegania świata. To wszystko musi się też układać w jedną, spójną całość – tłumaczy Andrzej Piecuch, aktor Teatru „Maska” w Rzeszowie, szef prywatnego teatru „Jaruga”, który w podrzeszowskich Siedliskach stworzył swą artystyczną przystań, gdzie – pełen energii – nie ustaje w twórczej aktywności i artystycznych poszukiwaniach.

Pochodzi z Jasionki; tam, już w latach szkolnych,  zetknął się z amatorskim teatrem. Kolejny etap „aktorskiego wtajemniczenia” to był amatorski teatr „Verbum”, działający przy rzeszowskim WDK.

„Wiercipięta”, który osiadł w rodzinnych stronach

Ukończył technikum mechaniczne, ale ciągnęło go do aktorstwa. W 1980 r. zdał na Wydział Lalkarski wrocławskiej Filii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. W 1983 r., jeszcze na czwartym roku studiów, trafił do rzeszowskiego Teatru Lalki i Aktora „Kacperek” – poprzednika „Maski”. – Zadzwonił do mnie ówczesny dyrektor, Ryszard Szetela, i powiedział, że czeka tu na mnie mieszkanie i angaż. To były jeszcze czasy, kiedy artystom dawano mieszkania – śmieje się Piecuch. Związek z tym teatrem przetrwał do dziś.

Praca magisterska Piecucha dotyczyła wybitnego twórcy awangardowego teatru - Jana Dormana. Aktor w najśmielszych snach nie przypuszczał, że Dorman uczyni go swoim asystentem i w 1986 r. wyśle do Torunia, aby tam wyreżyserował jego sztukę „Przygody Wiercipięty”. Jak podkreśla przyjaciel aktora Aleksander Bielenda, znany badacz regionalista, Piecuch nie przypuszczał, że „ten tytułowy Wiercipięta przylgnie do niego jak rzep do psiego ogona”. Na szczęście, owo „wiercipięctwo” wyrażało się przede wszystkim w twórczej aktywności i nieustających artystycznych poszukiwaniach.

Aktor w „Kacperku” reżyserował takie przedstawienia jak „Missa pagana” według Stachury, „Paluszek” Rochowiaka czy „Pierrot i Colombina” Leśmiana. Z Januszem Pokrywką i Bogusławem Froniem współtworzył Scenę Propozycji. Z czasów „Maski” szczególnie ceni sobie role w „Mitach Greków” , „Niech żyje cyrk”, „Na pełnym morzu”, „Pinokiu” czy „Dzikich Łabędziach”. Tworzył postacie wyraziste, krwiste, zagrane mistrzowsko pod względem warsztatowym. Ma na swoim koncie już ponad 70 ról. Z teatrem zjeździł podkarpacką prowincję, kawał  Polski, ale także występował w Bułgarii, Serbii, Turcji, na Słowacji, Litwie, Ukrainie, w Niemczech, Czechach, Tunezji, Chorwacji, a nawet w Jerozolimie.
Reklama

Jego aktorski kunszt został uhonorowany m.in. nagrodami prezydenta Rzeszowa (1991) i marszałka województwa podkarpackiego (2001), Fundacji Kultury (1995, 2001), a także Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2013) i Brązowym Medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” (2016).

Broniakówka, czyli artystyczna „baza”

Ale ponieważ mało mu było owego „wiercenia się” po „kacperkowej” przestrzeni, w 1991 r. założył pierwszy w Rzeszowie prywatny teatr „Jaruga”. – Upłynęło już kilka lat mojej pracy, a ja czułem niedosyt – tłumaczy. - Ciągle mi czegoś brakowało. Myślałem o widowiskach plenerowych, fascynowałem się teatrem ulicznym.

Działania artystyczne teatru „Jaruga” wzięły swój początek z zainteresowania kulturą ludową, etnografią, „teatrem źródeł”.  Stąd nic dziwnego, że zafascynował go np. teatr „Gardzienice”, który powstał pod Lublinem. - Jego założyciel, Włodzimierz Staniewski, stworzył ciekawą formułę, którą nazywał „wejściem w nowe środowisko naturalne teatru”, co mnie bardzo pasjonowało i ten wątek później konsekwentnie rozwijałem – opowiada aktor. Myślał kiedyś, by zaangażować się do zespołu „Gardzienic”, ale… - Byłem związany na stałe z „Kacperkiem”, tu miałem rodzinę, mieszkanie, więc wybrałem Rzeszów – wyjaśnia. I dodaje: - W tamtym czasie kierunek, w jakim rozwiną się „Gardzienice”, był wielką niewiadomą. Dziś to znany teatr, uznana marka w Europie i świecie. Ja chciałem iść podobną ścieżką poszukiwań w stronę źródeł. 

Sytuacja sposobna wydarzyła się w dniu, kiedy znajoma zabrała Piecucha na wycieczkę do Siedlisk w gminie Lubenia, do przepięknego zakątka pod lasem. Zaproponowała mu wtedy przejęcie opieki nad tym miejscem – w związku z jej wyjazdem do Kanady. – Tu właśnie znalazłem idealne warunki do robienia takiej formuły teatru w przestrzeni otwartej, jaką sobie kiedyś wymarzyłem – opowiada aktor. - Niedługo potem postanowiliśmy otworzyć w tym miejscu bazę letnią, gdzie rozpoczęliśmy działania teatralne, np. z okazji nocy świętojańskiej, kiedy wyruszyliśmy w przestrzeń otwartą wokół Lubeni.

Na terenie gminy Lubenia znajduje się miejscowość Straszydle. To zainspirowało Piecucha i Aleksandra Bielendę do zorganizowania Festiwalu Strachów Polnych, którego kolejne edycje odbywały się w latach 1993-2004. - To była impreza interdyscyplinarna, łącząca w swej formule widowiska teatralne, koncerty muzyczne, parady strachów polnych ,wystawy plenerowe i happeningi – podkreśla aktor. I dodaje: - A ponieważ obawiałem się, że taka forma znudzi się społeczności danego środowiska, wymyśliliśmy, by organizować ten festiwal co roku w innym miejscu, na terenie całego Podkarpacia (Tyczyn, Rzeszów, Jasło, Straszydle, Lubenia, Odrzykoń, Korczyna).
 
Projekt takich poszukiwań teatralnych „Małe Ojczyzny – tradycja dla przyszłości” został zgłoszony do Fundacji Kultury, która w 2001 r. przyznała mu wyróżnienie. - Projekt dotyczył nie tylko Festiwalu Strachów Polnych, ale także takich form jak np. Noc Świętojańska, Święto wiosny, jasełka, parady kolędnicze i turnieje rycerskie – podkreśla Piecuch. Kilka lat później w finale kolejnego konkursu „Małe Ojczyzny – tradycja dla przyszłości” znalazł się również projekt „Podkarpackie Etno-misteria”, zrealizowany we współpracy z gminą Korczyna, na który złożyły się m.in. Międzynarodowy Festiwal Strachów i Biesiada Fredrowska na Zamku Kamieniec.

Tymczasem w Siedliskach cały czas trwały działania artystyczne oraz remont domu. Ale aktor przeniósł się tam wraz z rodziną dopiero kilka lat temu. Decyzję tę zdecydowanie przyspieszyła choroba syna (stwardnienie rozsiane) i trudności z wnoszeniem wózka inwalidzkiego na pierwsze piętro bloku. - Po dwóch latach wynajmowania mieszkania w Rzeszowie zdecydowaliśmy, że je sprzedamy, a uzyskane tą drogą pieniądze zagospodarujemy na leczenie syna i tworzenie bazy teatralnej w Siedliskach.

„Baza” jest bardzo urokliwa; obok domu powstał też – spontanicznie - mały amfiteatr. Ponadto Piecuch chce stworzyć tu jeszcze scenę kameralną, gdzie będzie można wystawiać małe formy teatralne i organizować warsztaty.

Wielki teatr świata


Aktor potwierdza, że wrósł już w lokalny klimat Siedlisk; ba! jak zdążyłem zaobserwować, jest uważany przez miejscowych za artystyczny autorytet. Postanowił więc wciągnąć w działania teatralne mieszkańców: zarówno młodzież, jak i dorosłych. Zaczął więc od formy, która – w założeniu – miała przyciągnąć wszystkie grupy wiekowe, czyli „Jasełek staropolskich”. –  Najpierw zrobiłem jasełka z grupą dorosłych, która zdobyła I miejsce na wojewódzkim przeglądzie w Głogowie Młp. Jak zobaczyła to młodzież i dzieci, to na następny rok również chętnie się włączyli. Z młodzieżą zajęliśmy 2 i 3 miejsce w przeglądach: wojewódzkim - w Głogowie Młp. i międzywojewódzkim - w Kolbuszowej. To był wielki sukces grupy, która pracowała bardzo krótko, bo niecały miesiąc.

W tym roku, w okresie Wielkiego Postu, Andrzej Piecuch z grupą miejscowych aktorów po raz pierwszy wystawił „Misterium Passionis”  w konwencji teatru cieni. Jest to formuła rzadko grywana, mimo że jest bardzo atrakcyjna i nie potrzebuje jakichś specjalnych warunków scenicznych, poza odpowiednią techniką zastosowania reflektorów, rekwizytów, kostiumów i pracą nad studium gestu. W tym roku udało się zagrać to misterium tylko cztery razy, ale ekipa aktorska ma już kilka zaproszeń na przyszły rok.

Piecuchowi marzy się też Misterium Męki Pańskiej jako duże widowisko plenerowe. To ogromne przedsięwzięcie, z udziałem wielu aktorów i wykorzystaniem potężnych dekoracji i środków inscenizacyjnych. - Władze gminy Lubenia z zainteresowaniem i życzliwością przyglądają się poczynaniom teatru i wierzę, że poprą nową inicjatywę – podkreśla aktor.

Z ostatnich dokonań teatru „Jaruga” na szczególną uwagę zasługują dwa spektakle dotowane przez Województwo Podkarpackie. Są to: „Słońcesław z Żołyni”, który opowiada o życiu i twórczości znanego malarza Franciszka Frączka, oraz „Wielki teatr świata według Calderona” - widowisko, które nawiązuje do cyklu misteriów średniowiecznych, jakie były kiedyś grywane w Hiszpanii. Piecuch przygotował ten spektakl wspólnie z Michałem Zaskórskim, szefem Teatru „Animagia” z niewielkiego Żytna koło Łodzi.  Spektakl był pokazany m.in. na rynku w Wielopolu (z okazji Roku Tadeusza Kantora), przy fontannie multimedialnej w Rzeszowie oraz w Siedliskach, gdzie odbyła się pierwsza próba generalna z widzem. – Miejscowa społeczność była zachwycona, bo jeszcze czegoś takiego nie widziała – podkreśla aktor.

Tak więc Piecuch stara się poszerzać źródło inspiracji, jakim jest  fascynacja kulturą ludową, „żywiołami nieba i ziemi”, o wątki misteryjne, moralitetowe, bo one – mimo, że były grane w średniowieczu – nie tracą nic na aktualności. Były – i są - ważnym głosem, bo mówią o rzeczach ostatecznych.

- Teatr misteryjny jest mi coraz bliższy – przyznaje aktor. - Traktujemy go czasami powierzchownie jako zapomniany zwyczaj, obrzęd, który istniał w dawnych czasach, a my staramy się go odtworzyć w nowej formie. Teatr Calderona to niezwykłe misterium, które my pokazujemy przy pomocy współczesnych środków wyrazu scenicznego.

Przyznaje, że teatr prywatny na prowincji to wielkie przedsięwzięcie logistyczne. Tym trudniejsze, że - w przeciwieństwie do modnych warszawskich teatrów prywatnych – nie ma szans na państwowe dotacje. - Kiedy w sierpniu ub.r. realizowaliśmy równolegle dwa projekty – „Wielki teatr świata według Calderona” i „Słońcesław  z Żołyni” (rzecz o malarzu Franciszku Frączku) - był to gigantyczny wysiłek.  Zwłaszcza wystawienie Calderona: duży zespół aktorski, potężne dekoracje, gra w maskach i zgrzebnych kostiumach… Tego, że w prawie 40-stopniowych, sierpniowych upałach przygotowaliśmy ten spektakl w tydzień, nie mogę pojąć do dziś – śmieje się aktor.

Dodaje, że widz nie musi wiedzieć, jak długo aktorzy pracowali nad spektaklem i ile ich to kosztowało – liczy się efekt finalny. - Sami artyści wiedzą, jak ciężki jest to chleb. Jeśli dostaniemy dotację – to genialnie,  jeśli nie – staramy się realizować  spektakl własnymi środkami. Dlatego przy „Jarudze” rozwinąłem  impresariat, żeby teatr zarabiał na siebie  – podkreśla Piecuch.

Czas na „Seans serdeczny”


Aktor, pełen energii i optymizmu, wciąż myśli o nowych przedsięwzięciach teatralnych.  Powoli „przymierza się” już do kolejnego spektaklu, opartego na „Seansie serdecznym” - trenach Stanisławy Kopiec, nieżyjącej już (zmarła w 2012 r.), znakomitej poetki pochodzącej z Lubeni. Tomik ten napisała po śmierci swego syna Roberta. - Ten spektakl  to forma złożenia hołdu genialnej poetce – podkreśla aktor. - Spróbuję dotrzeć do głębi tego materiału poetyckiego. Już pierwszy wiersz nawiązuje do drogi krzyżowej – „Pierwsza stacja, albo prolog”. To narzuca konwencję spektaklu. Tym bardziej, że kiedy analizuje się te teksty, to widać, że to wydarzenie było dla Stanisławy Kopiec bolesnym przeżyciem.  To będzie studium cierpienia i bólu, widowisko bardzo ascetyczne, zamknięte w przestrzeni kameralnej sceny teatru.

Piecuch zauważa, że Franciszek Frączek i Stanisława Kopiec to twórcy, którzy czerpali z poezji ziemi i sacrum, mimo że Frączek był - można by rzec - malarzem pogańskim, bo sięgał do mitów prasłowiańskich, zaś poetka Stanisława Kopiec wręcz  przeciwnie - odwoływała się do motywów religijnych, mistycznych. W wierszu „Dmuchawce”, dedykowanym Frączkowi, pięknie wyraziła ich wzajemne pokrewieństwo artystyczne.

Szef teatru „Jaruga” znalazł swoje miejsce na ziemi, gdzie może łączyć przyrodę z teatrem, muzyką, rzeźbą, poezją i dyskusją. Miejsce, gdzie może w spokoju przygotowywać się do kolejnych ról i premier teatralnych. Czekamy więc na kolejne znakomite spektakle. Na ile go znam, mogę stwierdzić, że doczekamy się ich, i to szybko…

KOMENTARZE

Aneta Adamska, twórczyni teatru "Przedmieście"

Jej spektakle przyciągają tłumy coraz to nowych miłośników...

Felieton z wierszem

Kupuję ser, wymieniam olej. Z tomu ? Powiedzieć. Cokolwiek?, 2011 r.

Prokuratura nie ma lekko

W mediach długo nie ustaje wrzawa wokół afery Amber Gold. Nic dziwnego, dla wielu osób to prawdziwy...

Krzysztof Kolberger - życie i teatr

Z Krzysztofem Kolbergerem, aktorem i reżyserem teatralnym, rozmawiają Aneta Gieroń i Jaromir Kwiatkowski.

Grażyna Kazanowska - życie to jest teatr... w Bieszczadach

Nie przemysł, czy praca w laboratorium, ale taniec i teatr były jej żywiołem od dziecka. I trudno, żeby było inaczej, skoro przed szeroką publicznością zadebiutowała już...

zobacz więcej
Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem...

75. rocznica rzezi wołyńskiej. Czego nie wiemy? Co ustalono?

Pięć głów ściętych Polaków z okazji piątej rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii, miał otrzymać w 1947 roku, od najbliższych współpracowników naczelny...

Opowieść dragomana. Profesor Kłodkowski o współczesnych Indiach

Z prof. Piotrem Kłodkowskim, orientalistą, ambasadorem, podróżnikiem, autorem książki "Imperium boga Hanumana", rozmawia Aneta Gieroń

Tragicznie zginęła Joanna Puzyna-Chojka, dyrektor rzeszowskiego festiwalu

W wypadku komunikacyjnym na Bałkanach zginęła dr Joanna Puzyna-Chojka , teatrolog, od 2014 roku dyrektor programowy Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie...

Reklama

Zmarł Władysław Pogoda. Żył pięknie i skrzypce po nim zostały

W środę, 20 czerwca, zmarł jeden z najwybitniejszych muzyków ludowych z Podkarpacia - Władysław Pogoda. Twórca słynnej w całym kraju kapeli i laureat Nagrody...

Lutek Pińczuk, dawny gospodarz schroniska na Połoninie Wetlińskiej z nagrodą

Ludwik Pińczuk - człowiek, historia i legenda. To o Lutku śpiewano przez dziesięciolecia piosenkę z refrenem "Mam konia z grzywą rozwianą...

Mężczyzna od kuchni. Pomaganie wciąga i dobry kontakt z ludźmi też!

Z Mateuszem Mokrzyckim, ratownikiem medycznym, rozmawia Idalia Stochla

Prof. Andrzej Urbanik - lekarz, który zaraził się wirusem podróży

Zwiedził 110 krajów świata, niektóre kilkakrotnie. Tylko do Nepalu wracał osiem razy. Dwa razy objechał świat dookoła, mając w kieszeni przysłowiowe grosze...

Lokatorzy dworu w Babicy: najstarsza blogerka, milicja i chorzy psychicznie

Mury dworu w Babicy - pięknej posiadłości, ulokowanej na zacisznym terenie doliny Wisłoka w powiecie strzyżowskim - w ciągu 150 lat zamieszkiwało...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 58

VIP Biznes&Styl Nr. 58
w numerze m.in.:

• JIVR Bike z Mielca • Nauka uprawiana w symbiozie z biznesem • Lekarz, który zaraził się wirusem podróży • Twarze Podkarpacia. 10 lat VIP Biznes&Styl • Plakaty Wiesława Grzegorczyka • Kongres TSLA Expo 2018 Autosan wstaje z kolan • 50 lat zapory i elektrowni
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.