Reklama

Z miłości do słodkości. Cukiernicza legenda Orłowski i Rak

A A A
Katarzyna Grzebyk

Dodano: 03-05-2017

Od lewej: Julian Orłowski i Kazimierz Rak. Fot. Tadeusz Poźniak

Od lewej: Julian Orłowski i Kazimierz Rak. Fot. Tadeusz Poźniak

Znana rzeszowska Cukiernia Julian Orłowski i Kazimierz Rak obchodzi w tym roku 40-lecie istnienia. W 1977 roku założyli ją dwaj przyjaciele, cukiernicy z wykształcenia: Julian Orłowski i Kazimierz Rak, którzy pierwsze kroki w zawodzie stawiali w Państwowych Zakładach Gastronomicznych w Rzeszowie. 
 
- W ciągu tych czterdziestu lat nie było jednego dnia, abyśmy nie podali sobie ręki po zakończonej pracy - przyznaje Kazimierz Rak, wiceprezes Stowarzyszenia Cukierników Polskich, obalając tym samym mit, że spółki są niedobre. - Nasza istnieje już 40 lat, pracują w niej nasze dzieci, wkrótce dołączą wnuki i świetnie się dogadujemy. Oczywiście, zdarzały się sytuacje, że mieliśmy odmienne zdanie, jednak zawsze obaj dążyliśmy do jednego celu. Nieraz chcieliśmy dotrzeć do tego celu różnymi drogami, ale dochodziliśmy do konsensusu i zawsze to wychodziło firmie na dobre.
 
Najlepsze lody zawsze były na Miodowej
 
Pomysłodawcą założenia cukierni był Julian Orłowski, który namówi Kazimierza Raka do wspólnego prowadzenia firmy. Podział ról w firmie był naturalny. Kazimierz Rak zajął się wykonywaniem wizji artystycznej wypieków i to on do dziś jest autorem większości pomysłów cukierniczych. Natomiast Julian Orłowski odpowiadał i odpowiada za stronę techniczną i technologiczną - to on decyduje o technologii, maszynach i liniach produkcyjnych.
 
Na ulicy Czołgistów, czyli kilkaset metrów dalej od obecnej siedziby na Miodowej, mieściła się stara pieczarkarnia, którą przerobili na cukiernię. Kazimierz Rak z rozrzewnieniem wspomina pierwsze lata istnienia pracowni i sklepu. - Mimo wielu utrudnień, to były naprawdę piękne czasy. Wprawdzie gorzej było z zaopatrzeniem w surowce, ale klientów nie brakowało i mimo błotnistej drogi przychodzili do nas, wychodząc z pełną reklamówką słodkości. Wtedy słodkie wypieki nie były tak dostępne jak dzisiaj, a nasze pączki i drożdżówki nieraz były śniadaniem czy kolacją dla robotników - przyznaje. 
 
Cukiernia zaczynała od lodów, pączków, drożdżówek i różnego rodzaju ciast. Lody bakaliowe i kakaowe serwowali klientom tylko w soboty i niedziele, gdyż obowiązywał przydział na te składniki. W tygodniu zapraszali na lody śmietankowe, truskawkowe i z innych owoców dostępnych na rynku. Lody stały się wizytówką cukierni i do dziś wiele osób mówi, że to najlepsze lody w mieście. Ich sekretem są naturalne składniki, bez barwników i półproduktów. Przygotowanie takich lodów według domowej receptury, bez użycia gotowych baz, zajmuje około 4-5 godzin. Praca nad produkcją  lodów  musi zacząć się wcześnie rano, kiedy z mleczarni przywożone jest świeże mleko. Następnie dodaje  się śmietanę, jajka i cukier i całość wędruje do pasteryzatora, który podgrzewa bazę. Największą trudnością w robieniu lodów jest znalezienie optymalnej temperatury, bo nawet różnica dwóch-trzech stopni sprawia, że ze składników wytrąca się tłuszcz, który psuje smak. Baza jest następnie chłodzona do plus 4 stopni i w tej temperaturze trzymana  przez dwie godziny. 
 
Słodkości według starych receptur 
 
Po kilku latach cukiernia została przeniesiona do nowej siedziby na Miodową, w której mieści się do dziś. Z czasem asortyment cukierni się poszerzał. Dziś oferuje lody, torty, stoły pełne małych, ale misternie dekorowanych słodkości, ciastka, ciasteczka deserowe, pieczywo, wyroby z czekolady, a także wszelkie inne słodkości na firmowe czy indywidualne zamówienia. 
 
Reklama
Cukiernia na Miodowej położona jest z dala od zgiełku centrum miasta, więc nie może liczyć np. na turystów przechadzających się deptakiem albo przypadkowych przechodniów. Na Miodową trzeba wybrać się specjalnie, a mimo to klientów nie brakuje i zawsze znajdzie się ktoś chętny na słodki kawałek pięknie udekorowanego ciasta czy słynne lody, z których znana jest cukiernia. - W ciągu tych lat klienci się zmienili, ale zmieniło się także postrzeganie słodyczy. Dziś mówi się o szkodliwości cukru, panie obawiają się, że ciasto „pójdzie im w boczku”, ale przecież nie można sobie odmawiać drobnych przyjemności - śmieje się pan Kazimierz Rak.
 
Cukiernicy bazują na starych recepturach i sposobach wykonania, co wcale nie oznacza, że słodkości robione są przy pomocy przestarzałych urządzeń. Właściciele cukierni bazują na nowoczesnych maszynach i liniach technologicznych, ale receptury np. lodów sięgają czasów, kiedy panowie Julian Orłowski i Kazimierz Rak byli jeszcze uczniami.
 
- Nie zmieniamy nic w recepturach od tamtych czasów. Nawet nie interesują mnie wszelkie nowinki, bo jeśli widzę w składniku literkę „E”, to już nie chcę rozmawiać z przedstawicielem. To coś może być modne, lepsze, ale my pozostajemy przy swoim. Dlatego nasze lody wielu osobom przypominają w smaku lody z dzieciństwa i to jest dla nas najbardziej budujące - mówi Kazimierz Rak. 
 
Do swoich wypieków cukiernicy z Miodowej używają składników najwyższej jakości oraz surowców z Podkarpacia. Zresztą, część przetworów, jak np. dżem z moreli czy powidła śliwkowe robią samodzielnie, zaopatrując się w owoce u podkarpackich producentów. Jajka również kupują z kurników od rodzimych producentów, a mleko z podkarpackich mleczarni.
 
Wszystko może być słodkie!
 
Właściciele cukierni zauważają, że teraz jest trudniej prowadzić cukierniczy biznes. Słodycze, lody i wypieki można przecież kupić w każdym markecie za dużo niższą cenę. Przykładowo, pączek na tłusty czwartek może kosztować w markecie 40 groszy, u Orłowskiego i Raka - 1,60 czy 1,80, a nawet i 4 zł, jeśli są to pączki firmowe. – Martwi mnie to, że rzemiosło i drobna przedsiębiorczość wnosi największy wkład do PKB, a nie ma swojego ministerstwa. Rzemieślnicy traktowani są jak wielkie firmy i muszą się do tego przystosować i jakoś sobie z tym radzić - twierdzi cukiernik. 
 
Z drugiej strony coraz trudniej o wykwalifikowanych  cukierników-artystów, dlatego zdolni uczniowie z Miodowej otrzymują propozycje pracy w różnych miastach w Polsce. Są też doceniani na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach.
 
Na Miodowej pracuje około 20 osób, w tym najbliższa rodzina Juliana Orłowskiego i Kazimierza Raka, a także uczniowie z Zespołu Szkół Spożywczych na ul. Warszawskiej, którzy uczą się rzemiosła i zdobywają nagrody na różnych ogólnopolskich czy międzynarodowych konkursach. Cukiernicy z Miodowej nie boją się artystycznych wyzwań. Dla krakowskiej AGH przygotowali tort w kształcie osuwiska, który tak dokładnie odwzorowywał osuwisko, że nawet geolodzy uznali, że tort jest jak prawdziwa makieta. Synowie Kazimierza Raka, którzy studiowali w Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu, uczestniczyli w światowych konkursach cukierniczych, w Dubaju czy Meksyku, zdobywając uznanie i sukcesy dla siebie i dla uczelni. Pomysłów na oryginalne czy imponujące słodkości im nie brakuje bo, jak twierdzi Kazimierz Rak, ze słodyczy można zrobić wszystko. Nad nowymi rozwiązaniami często myśli przed zaśnięciem i rano wstaje już z gotowym pomysłem.
 
Cukiernia to nie tylko biznes
 
Cukiernia na Miodowej, jak twierdzą właściciele, nie jest biznesem nastawionym wyłącznie na zysk. Choć cukiernicy mogliby zająć się tylko pieczeniem i dekorowaniem, wciąż im się chce robić coś jeszcze. A to biją rekord Guinessa tworząc największy tort bez użycia stelażu (w 2011r.), a to pieką najdłuższy piernik (w Jaworze w 2015 r.), a to zdobywają czołowe miejsca w konkursach i mistrzostwach. Rzeszowscy cukiernicy chętnie angażują się także w różne inicjatywy i działalność filantropijną. Dziesięć lat temu po raz pierwszy upiekli kremówkę na urodziny papieża Jana Pawła II. W tym roku kremówka będzie liczyć 97 metrów. W przygotowania do robienia ulubionego ciasta papieża włączają się nie tylko cukiernicy z Miodowej, ale cały Cech Rzemiosł Różnych z Rzeszowa, który jest sponsorem kremówki. 
 
- Chciałbym jeszcze zrobić coś dobrego w życiu. Dla rodziny, dla firmy czy dla miasta. Moim marzeniem jest, aby zrobić 100 metrów kremówki z okazji setnych urodzin papieża. Mam nadzieję, że zdrowie mi na to pozwoli. – mówi Kazimierz Rak. - Potem pałeczkę oddajemy młodym – śmieją się i Julian Orłowski i Kazimierz Rak.

KOMENTARZE

Reklama

Od słodkiej pasji do cukierniczego sukcesu Keksu

Apetyt na słodkie nie mija! Wbrew modom i dietom, nadal...

Tajemnicze ciała pod 3-go Maja. Rzeszowska Paniaga kryje zagadki

Z dr. hab. Andrzejem Rozwałką, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, dyrektorem Instytutu Archeologii oraz Dariuszem Bobakiem, zastępcą dyrektora zarządu Fundacji Rzeszowskiego...

Oni oraz "Mistrz i Małgorzata"

Gdyby nie Krosno, nie byłoby nowego przekładu "Mistrza i Małgorzaty", twierdzi zgodnie rodzina Przebindów, filologów, tłumaczy i naukowców, która zaskoczyła rynek wydawniczy nowym tłumaczeniem literackiego arcydzieła. Nie byłoby...

Z miłości do słodkości. Cukiernicza legenda Orłowski i Rak

Znana rzeszowska Cukiernia Julian Orłowski i Kazimierz Rak obchodzi w tym roku 40-lecie istnienia. W 1977 roku założyli ją dwaj przyjaciele, cukiernicy z wykształcenia: Julian...

Reklama

Chasyd kocha podróżnych i ubogich

Ze Zbigniewem Józefem Tobiasiewiczem, Żydem z Jarosławia, rozmawia Antoni Adamski

Świat zobaczy Rzeszów jako stolicę polskiego przemysłu lotniczego

Z Markiem Bujnym, wiceprezesem Ultratechu sp. z o.o. i członkiem zarządu Stowarzyszenia Dolina Lotnicza, rozmawia Aneta Gieroń

Coaching - w czym i jak może ci pomóc

Z ANNĄ BARAN, dyrektorem International Coach Federation Rzeszów, rozmawia Katarzyna Grzebyk

Uszu nadstawiać warto! Felieton Magdaleny Zimny - Louis

Przeciskając się przez tłumy ludzkie buszujące po sklepach w przedświątecznej gorączce, nasłuchiwałam pilnie, o czym mowa. Nigdy nie wiesz, kto komu akurat będzie dyktował przepis...

Jerzy Wygoda - mistrz

Mówią o nim - legenda. Nazywają wirtuozem dawnych technik fotograficznych i niepospolitym znawcą techniki fotografii barwnej w wydaniu cyfrowym. 80-letni Jerzy Wygoda fotografię odkrył jako 14-latek. Już wtedy wywoływał zdjęcia na porcelanowych talerzach...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Marzec-Kwiecień

VIP Marzec-Kwiecień
w numerze m.in.:

• Justyna Garstecka - Motherhood • Wielokulturowa Europa • Oni oraz ,,Mistrz i Małgorzata" • Targi Aerospace w Rzeszowie • Kongres TSLA Expo 2017 • Muzyczny Festiwal w Łańcucie • Zagadki Paniagi
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY