Reklama

Oni oraz "Mistrz i Małgorzata"

A A A
Katarzyna Grzebyk

Dodano: 15-05-2017

Od lewej Doktor Leokadia Anna Styrcz-Przebinda oraz Profesor Grzegorz Przebinda  Fot. Tadeusz Poźnia

Od lewej Doktor Leokadia Anna Styrcz-Przebinda oraz Profesor Grzegorz Przebinda Fot. Tadeusz Poźniak

Gdyby nie Krosno, nie byłoby nowego przekładu „Mistrza i Małgorzaty”, twierdzi zgodnie rodzina Przebindów, filologów, tłumaczy i naukowców, która zaskoczyła rynek wydawniczy nowym tłumaczeniem literackiego arcydzieła. Nie byłoby jednak Krosna w ich życiu, gdyby krakowianin prof. Grzegorz Przebinda nie podjął się prowadzenia zajęć dydaktycznych na tutejszej uczelni, a potem zarządzania nią. I wreszcie, gdyby nie pasja zaszczepiona przez nauczycielkę rosyjskiego już w liceum, zawodowa droga prof. Przebindy oraz losy jego rodziny mogłyby się potoczyć zupełnie inaczej.
 
Ona. Doktor Leokadia Anna Styrcz-Przebinda - filolog, slawistka i polonistka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez wiele lat brała udział w pracach leksykograficznych Instytutu Języka Polskiego PAN, a później także przy gromadzeniu zbiorów w Bibliotece Jagiellońskiej. W pracy naukowej interesuje się komparatystyką slawistyczną, zwłaszcza badaniami porównawczymi w zakresie języka polskiego i rosyjskiego, a także literaturą narodów słowiańskich. Jest również redaktorem książek zasłużonego Wydawnictwa Kluszczyński. Widzi wielką potrzebę starań o ochronę polszczyzny, ceni dbałość o słowo pisane i mówione.

On. Profesor Grzegorz Przebinda - uczeń prof. Ryszarda Łużnego, badacz historii idei, kultury i literatury rosyjskiej, historii i dnia współczesnego Rosji i Ukrainy; najpierw student filologii rosyjskiej, a później wieloletni dyrektor Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, od 2005 kierownik Katedry Kultury Słowian Wschodnich i profesor w Instytucie Nauk Humanistycznych Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Stanisława Pigonia w Krośnie. Od 2012 roku rektor tej uczelni. Autor dziewięciu książek (w tym dwóch nominowanych do prestiżowej nagrody Jana Długosza) i kilkuset artykułów publikowanych w różnych językach; prywatnie maratończyk - amator. Tytuł profesora otrzymał za książkę „Większa Europa. Papież wobec Rosji i Ukrainy”, którą Jan Paweł II zainteresował się na tyle, że odbył z autorem długą rozmowę w Castel Gandolfo w 2000 roku. Grzegorz Przebinda był wykładowcą w podziemnym „Latającym Uniwersytecie", zorganizowanym przez NSZZ "Solidarność" UJ. W stanie wojennym publikował także teksty o niezależnej kulturze rosyjskiej w polskich czasopismach drugiego obiegu i tłumaczył książki emigrantów z ZSRR (W. Bukowski, „Listy rosyjskiego podróżnika”). W 1983 roku obronił pracę magisterską o Aleksandrze Sołżenicynie, który był wtedy na indeksie w całym bloku komunistycznym.

Oni. Syn Igor, filmoznawca, i córka Aneta, socjolog - oboje absolwenci Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nie wyobrażają sobie życia bez czytania, a o „Mistrzu i Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa mogą w domu rozmawiać bez końca. Z pasją kolekcjonują jej kolejne wydania (zwłaszcza rosyjskie) i przekłady. Mają ich ponad 50, w tym w 20 językach europejskich i azjatyckich, m. in. po albańsku, węgiersku, chińsku czy japońsku, a ich marzeniem jest zebranie wszystkich dostępnych na świecie przekładów.

Krosno otworzyło przed krakowianami nowe możliwości

Od 2005 roku Przebindowie związani są z Krosnem. Wraz z ich przybyciem na uczelni zostały uruchomione studia z zakresu kultury i języka Rosji. - Zawsze byłem przekonany, że na wschodnich krańcach Unii Europejskiej należy nauczać języków zarówno z zachodniej, jak i wschodniej Europy – zapewnia profesor.

W Instytucie Humanistyki i Zakładzie Filologii Rosyjskiej przez pierwsze lata pełnili funkcje organizacyjne i dydaktyczne. W 2012 roku prof. Grzegorz Przebinda został wybrany na rektora, obecnie pełni tę funkcję drugą kadencję. - Uczelnia jest wysoko oceniana, a ja mam satysfakcję z pełnienia misji rektorskiej - mówi. - Krosno może wiele zaoferować co do możliwości realizacji naukowych zamierzeń.

Leokadia Przebinda w związku z zajęciami dydaktycznymi zaczęła z pasją zgłębiać rosyjską kulturę, począwszy od doby staroruskiej, a także wyjeżdżać do Rosji. Ponieważ małżonkowie systematycznie pokonywali trasę z Krakowa do Krosna, godziny spędzone w podróży poświęcali na słuchanie audiobooków „Mistrza i Małgorzaty” i niekończące się dyskusje o powieści. – W końcu uznaliśmy, że los daje nam  niebywałą okazję do wspólnego sprawdzenia się na polu przekładu artystycznego. Długa podróż może być uciążliwa, ale nam i tak się opłaciła, bo mieliśmy więcej czasu na „Mistrza i Małgorzatę” - przyznają.

Były już dwa, po co trzeci przekład „Mistrza i Małgorzaty”?

O rodzinnym przekładzie Przebindów zrobiło się głośno pod koniec 2016 roku, gdy wybitna powieść Bułhakowa wyszła w ich przekładzie w wydawnictwie Znak. Był to trzeci polski przekład. Przebindowie gościli na kilkudziesięciu spotkaniach autorskich i nagraniach radiowych, i zwykle byli najpierw pytani, dlaczego podjęli się tłumaczenia. Zazwyczaj odpowiadali, że nadszedł czas, gdy, jak mawiał Andrzej Drawicz, „ nie mogli się nie podjąć”.

Pierwsze polskie wydanie „Mistrza i Małgorzaty” ukazało się w 1969 roku w przekładzie Witolda Dąbrowskiego i Ireny Lewandowskiej. Sprzedało się w ponad półmilionowym nakładzie, mając ponad 30 wydań. Drugiego tłumaczenia dokonał w 1995 roku nauczyciel Grzegorza Przebindy - prof. Andrzej Drawicz. Teraz Grzegorz i Leokadia Przebindowie wspólnie z synem Igorem zmierzyli się na nowo z zadaniem przyswojenia dzisiejszej polszczyźnie tej powieści wszechczasów. - Co ciekawe, choć wejście na rynek wydawało się trudne, Wydawnictwo Znak podkreśla, że dawno żadna klasyka tak dobrze im się nie sprzedawała, jak „Mistrz i Małgorzata” w naszym przekładzie. W rankingach Empiku i Merlina szybko wyprzedził on poprzednie tłumaczenia - przyznają.

Przeżyli tę powieść na nowo, rodzinnie

Zdaniem Leokadii Przebindy, pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia, taka rodzinna praca zespołowa przy tłumaczeniu dzieła o tej randze kulturowej była prawdziwym atutem, gdyż zyskali potrójne spojrzenie na tekst. Ostateczna wersja przekładu była wypracowywana w toku burzliwych, ale płodnych dyskusji. Tłumaczenie trwało dwa lata i kosztowało nieraz dużo emocji oraz wytężonej pracy. Nie dzielili się partiami tekstu. Każdy z tłumaczy do końca czuwał nad całością, nikt nie miał taryfy ulgowej. Kiedy pojawiały się rozbieżności, dyskusje trwały dotąd, aż intuicyjnie odczuli, że wybrali najlepszą wersję.

- Przeżyliśmy tę powieść na nowo, jako ludzie bliscy sobie, którzy mogą i dziś wiele sobie przekazać. Dla każdego z nas ta książka jest ważna na swój sposób. Syn był małym dzieckiem, gdy mąż już był bez reszty pochłonięty przypisami do wydania „Mistrza i Małgorzaty” w Bibliotece Narodowej. Ciągle widział ojca pochylonego nad kartami powieści, choć na pewno wolałby wtedy czytać z nim na głos „Lokomotywę” Tuwima. Dopiero znacznie później miał odkryć Bułhakowa dla siebie, zrozumieć fascynację rodziców. Dziś zdanie Igora liczyło się na równi z naszym, gdyż nowy przekład jest kierowany i do jego pokolenia. To rodzinne przedsięwzięcie zyskało więc dzięki Igorowi nową perspektywę i świeżość. Okazało się, że w trójkę mogliśmy być dla siebie wciąż atrakcyjnymi partnerami, zwłaszcza, że tłumaczenie nie jest tylko spokojną pracą ze słownikami w zaciszu gabinetu, ale dynamicznym procesem do przepracowania, aktem twórczym, w którym tłumacz się spala, daje cząstkę siebie - wyznaje Leokadia Przebinda.

Reklama

Ponieważ Igor świetnie zna język angielski, korzystał także porównawczo z angielskiego przekładu. Zdaniem rodziców, syn posiada niewątpliwy słuch literacki, wyczuwa subtelności prozodyczne i rytm języka, dzięki czemu ich polska wersja nieraz zyskiwała na adekwatności w stosunku do śpiewnej ruszczyzny. Język rosyjski ma przecież dominującą cechę obcą polszczyźnie - ruchomy i swobodny akcent, co trzeba często kompensować innymi środkami, by fraza wybrzmiewała. – Igor często nam sugerował, że w zdaniu jest o sylabę za mało lub za dużo, albo że trzeba zmienić szyk lub modalność. To ważne, bo sam Bułhakow przywiązywał do strony brzmieniowej wielką wagę i testował różne warianty w czytaniu przyjaciołom na głos, tak jak i my we czwórkę – nie kryją satysfakcji Przebindowie.

Czwartą osobą tego „dramatu” jest córka Aneta. Choć nie figuruje w zespole redakcyjnym, jest wielką miłośniczką „Mistrza i Małgorzaty” i dzielnie im sekundowała. - Pomagała też czasem jako arbiter, gdy we trójkę nie mogliśmy dojść do porozumienia – przyznaje profesor. - No i wymyśliła parę dobrych rozwiązań.

Bułhakow kreślił rękopis, Przebindowie kreślili tłumaczenie

Przekład Przebindów opiera się na najbardziej poprawnej, oryginalnej wersji „Mistrza i Małgorzaty”. Grzegorz Przebinda zapoznał się z rękopisami Bułhakowa w moskiewskim archiwum i widział, jak wiele pracy wkładał pisarz w zakorzenienie w ruszczyźnie „Mistrza i Małgorzaty”; widział, jak mocno pokreślony jest ostateczny rękopis powieści. - Nasz ostateczny wariant przekładu był równie pokreślony jak oryginalny rękopis Bułhakowa - zauważa. - Tłumacz nie powinien tłumaczyć dosłownie i niewolniczo trzymać się tekstu, ideałem byłoby przełożyć dzieło tak, jakby to sam Bułhakow napisał je po polsku.

Maszynopis powieści przygotowała trzecia żona Bułhakowa, Jelena Siergiejewna Bułhakowowa. Zdaniem rektora PWSZ w Krośnie, ostateczny rękopis jest tak pokreślony, że nikt poza Jeleną nie byłby w stanie przygotować maszynopisu będącego podstawą edycji.

- Mając w głowie poprawki i nakazy Bułhakowa, który był już śmiertelnie chory i mówił, że „poprawiać można, dopisywać nie wolno”, przygotowała w 1940 roku pierwszy maszynopis. Miałem go w rękach, widziałem, że jest czysty - mówi prof. Przebinda. - Gdy w latach 60. pojawiła się szansa na wydanie powieści, przygotowała kolejny maszynopis. Tam, w jednym miejscu, w 1963 roku zamieniła bułhakowowskie „i” na znak miękki rosyjski. Bułhakow zapisał „Zmartwychwstanie”, Jelena „niedziela”.  Do tej pory wszystkie przekłady polskie, jak i zachodnioeuropejskie tłumaczyły ten wyraz jako „niedzielę”, tymczasem Bułhakowowi chodziło o coś więcej. W tym kontekście nie była to zwykła niedziela, lecz niedziela Zmartwychwstania, co nadaje zupełnie inny wymiar zakończeniu książki.

 „Mistrz i Małgorzata” traktuje nie tylko o sprawach najwyższej wagi, ale dotyczy także lżejszych stron życia, jak kobieca uroda, kosmetyki (jakże przydałby się i dziś krem Azazella!), stroje. - W tych sytuacjach, także w partiach opisów przyrody, panowie dawali mi często wolną rękę. Niektóre fragmenty cyzelowałam więc w odosobnieniu, a potem wkładaliśmy je jak puzzle w odpowiednie miejsce tekstu – mówi Leokadia Przebinda. - Żona szła do drugiego pokoju i wracała niezawodnie z gotowym akapitem, w którym nic już nie trzeba było ulepszać - potwierdza Grzegorz Przebinda.

Praca nad „Mistrzem i Małgorzatą” to konieczność zmierzenia się z zagadnieniami fundamentalnymi (ścieranie się dobra ze złem, walka Boga i szatana, boskość i człowieczeństwo Jezusa), jak i z oddaniem nader szczegółowych u Bułhakowa opisów wyglądu postaci (typ kapelusza Berlioza, czerwona chustka na głowie motorniczej tramwaju, fryzury, rodzaj zarostu). - Są tu cały czas obecne różne rejestry stylistyczne, którymi trzeba umiejętnie operować. W pewnych rozdziałach odbywa się feeria, zabawa, iluzja, seans czarnej magii, a jednocześnie toczy się rozmowa o kondycji człowieka, jego relacjach z Bogiem - zauważa Leokadia Przebinda.

Znalezisko w domu Michaiła Bułhakowa

Literatura mocno determinuje codzienne życie Przebindów. Obeszli wszystkie miejsca w Moskwie, które pojawiają się w „Mistrzu i Małgorzacie”. Rektor - kilka razy.  Przygotowując się do maratonu w Moskwie, biegał… śladami Bułhakowa, od domu Małgorzaty do domu Mistrza, czy na Patriarsze Prudy i pod dom Gribojedowa. Jego żona śmieje się, że bez problemu mógłby dopędzić „fatalną trójkę”, którą w powieści bezskutecznie ścigał Iwan Bezdomny.

Rektor przyznaje, że podczas ostatniej podróży do Moskwy najpiękniejsze chwile przeżył w archiwum Bułhakowa, które znajduje się w domu Paszkowa, obecnym w powieści. Znalazł tam coś, na co badacze do tej pory nie zwracali uwagi. W archiwum znajdują się dwa listy pewnego polskiego profesora, który w 1969 roku spotkał się w Warszawie z Jeleną Siergiejewną Bułhakowową tuż po tym, jak „Mistrz i Małgorzata” ukazał się po raz pierwszy  po polsku. Profesor ów ani słowem nie wspomina o powieści, tylko, biedny, tłumaczy się, że nie mógł kupić takich perfum, jakie zamawiała, więc wysyła inne. To pokazuje, jak dużą wagę Jelena przywiązywała również i do tych aspektów życia damy.

Rektor-maratończyk: bieganie uczy pokory, pozwala nabrać dystansu

W tłumaczeniu „Mistrza i Małgorzaty” pomocna okazała się także sportowa pasja rektora, który jest maratończykiem. Amatorsko przebiegł od 2010 r. piętnaście maratonów - w Krakowie, Wilnie, Tallinie, Paryżu, Moskwie, Jerozolimie, Sankt-Petersburgu, Stambule, Sewilli, Walencji, Bostonie, Budapeszcie, Nowym Orleanie i Atenach (najlepszy rezultat uzyskał w biegu moskiewskim: 3:23, 45).

 - Trudne do przetłumaczenia frazy próbowałem odszukać w głowie, biegając wokół krakowskich Błoń. Wybiegałem przynajmniej dwa trudne zdania - uśmiecha się prof. Przebinda. - Sport bardzo mi pomaga i choć nie biegam już tak intensywnie jak kiedyś, to kilka zawodowych decyzji przemyślałem podczas biegania. Ono łagodzi charakter,  pozwala nabrać dystansu, a udział w maratonach wiąże się z podróżami, podczas których zwiedzamy zabytki kultury i sztuki, muzea i… szukamy przekładów „Mistrza i Małgorzaty” do domowej kolekcji - mówi.

 - Obracając się w kręgu „Mistrza i Małgorzaty”, poznajemy świat, szliśmy śladami bohaterów Bułhakowa w Jerozolimie i Moskwie. Dzięki sportowej pasji męża, który brał udział także w słynnym maratonie bostońskim, miałam okazję zwiedzić dom-muzeum Emily Dickinson w Amherst w  Massachusetts - dodaje Leokadia Przebinda.

Następne książki także będą związane tematycznie z Rosją

Najbliższe wyzwania zawodowe rodziny Przebindów także związane są z literaturą, historią i kulturą Rosji. Prof. Grzegorz Przebinda w latach 1987-2016 przeprowadził wiele wywiadów z pisarzami rosyjskimi, w tym także emigracyjnymi, m.in. z Natalią Gorbaniewską, Iriną Iłowajską-Alberti, Władimirem Bukowskim, Bułatem Okudżawą, Andriejem Siniawskim, Gieorgijem Władimowem, Jewgienijem Rejnem, Dymitrem Bykowem, Władimirem Makaninem, które publikowane były w polskich czasopismach (m. in. podziemna „Arka”, „Tygodnik Powszechny”, „Rzeczpospolita”). Teraz chce je wydać w formie książki, zwłaszcza, że materiał już teraz liczy około 250 stron.

Na dokończenie czeka obszerna praca naukowa – pisana od kilku lat encyklopedia wiedzy o Rusi. 2000 stron haseł jest już opracowanych. Zdaniem Leokadii Przebindy, to może być naprawdę ważne źródło naukowe, także dla studentów. Profesor przyznaje, że ze względu na rozmiary dzieła chciałby, by znów była to rodzinna praca zespołowa.

- Na fali popularności naszego tłumaczenia „Mistrza i Małgorzaty” Jerzy Illg z wydawnictwa Znak namawia mnie do napisania biografii Bułhakowa. Ciągle to rozważam - dodaje prof. Przebinda. - Ale długo się też wahałem, czy przystąpić do tłumaczenia „Mistrza i Małgorzaty”. Nie wiedziałem, czy znajdę czas. Teraz nie żałuję, bo uważam to za jedno z największych dotychczasowych dokonań twórczych.

Małżeństwo Przebindów uznaje, że oboje mogą cieszyć się z tego, iż wciąż udaje im się znajdować czas na czytanie, nie tylko ze względu na pracę naukową, ale też dla własnej przyjemności. Przywiązują dużą wagę do stałego wzbogacania biblioteki PWSZ im. Stanisława Pigonia w Krośnie, aby młodzież miała bezpłatny dostęp do nowości wydawniczych. Także ich podróże są motywowane literaturą, dzięki czemu są w stanie zaproponować studentom o wiele więcej niż tylko suchą, podręcznikową wiedzę.

KOMENTARZE

Plakacista z Krosna

Mirosław Rymar z Krosna, który projektuje plakaty nie mające szansy na druk. Możemy obejrzeć je na wystawie...

Miasto Szkła w Krośnie

Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie to program unikalny. Poprzez nawiązanie do tradycyjnej lokalnej...

Co planują podkarpackie miasta w 2013 roku

Remonty i budowy dróg to wciąż najważniejsze punkty w budżetach największych podkarpackich miast na rok 2013. Ale miasta planują też sporo inwestycji, które mają np. zwiększyć ich atrakcyjność turystyczną...

Orkiestra Owsiaka gra dla najmłodszych i najstarszych

To XXI finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która ma grać do końca świata i o jeden dzień dłużej. Tak zapowiedział Jurek Owsiak, zaczynając znacznie skromniej 3 stycznia 1993...

zobacz więcej
Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem...

75. rocznica rzezi wołyńskiej. Czego nie wiemy? Co ustalono?

Pięć głów ściętych Polaków z okazji piątej rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii, miał otrzymać w 1947 roku, od najbliższych współpracowników naczelny...

Opowieść dragomana. Profesor Kłodkowski o współczesnych Indiach

Z prof. Piotrem Kłodkowskim, orientalistą, ambasadorem, podróżnikiem, autorem książki "Imperium boga Hanumana", rozmawia Aneta Gieroń

Tragicznie zginęła Joanna Puzyna-Chojka, dyrektor rzeszowskiego festiwalu

W wypadku komunikacyjnym na Bałkanach zginęła dr Joanna Puzyna-Chojka , teatrolog, od 2014 roku dyrektor programowy Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie...

Reklama

Zmarł Władysław Pogoda. Żył pięknie i skrzypce po nim zostały

W środę, 20 czerwca, zmarł jeden z najwybitniejszych muzyków ludowych z Podkarpacia - Władysław Pogoda. Twórca słynnej w całym kraju kapeli i laureat Nagrody...

Mężczyzna od kuchni. Pomaganie wciąga i dobry kontakt z ludźmi też!

Z Mateuszem Mokrzyckim, ratownikiem medycznym, rozmawia Idalia Stochla

Prof. Andrzej Urbanik - lekarz, który zaraził się wirusem podróży

Zwiedził 110 krajów świata, niektóre kilkakrotnie. Tylko do Nepalu wracał osiem razy. Dwa razy objechał świat dookoła, mając w kieszeni przysłowiowe grosze...

Lokatorzy dworu w Babicy: najstarsza blogerka, milicja i chorzy psychicznie

Mury dworu w Babicy - pięknej posiadłości, ulokowanej na zacisznym terenie doliny Wisłoka w powiecie strzyżowskim - w ciągu 150 lat zamieszkiwało...

Dlaczego Fred Zinnemann nigdy nie wspominał o rodzinnym Rzeszowie?

Dlaczego Fred Zinnemann, kilkukrotny zdobywca Oscara, reżyser m.in. westernu "W samo południe", nigdy nie wspominał, że urodził się i wychował w Rzeszowie? - Dziadek...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 58

VIP Biznes&Styl Nr. 58
w numerze m.in.:

• JIVR Bike z Mielca • Nauka uprawiana w symbiozie z biznesem • Lekarz, który zaraził się wirusem podróży • Twarze Podkarpacia. 10 lat VIP Biznes&Styl • Plakaty Wiesława Grzegorczyka • Kongres TSLA Expo 2018 Autosan wstaje z kolan • 50 lat zapory i elektrowni
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.