Reklama

Jak Jola i Robert Jareccy wymyślili studyjne kino w Zatwarnicy

A A A
Katarzyna Grzebyk

Dodano: 01-04-2018

Jola i Robert Jareccy . Fot. Tadeusz Poźniak

Jola i Robert Jareccy . Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›
Nie musieli niczego rzucać, żegnać się z przeszłością i wyjeżdżać w Bieszczady. Urodzeni niemal na samym krańcu południowo-wschodniej Polski - ona w Krościenku, on w Zatwarnicy, naturalnie wsiąkli w bieszczadzki klimat. W 2015 roku dodali mu powiewu świeżości i nowości: w dawnej stajni, będącej częścią parku konnego, otworzyli studyjne kino Końkret. Od tamtej pory w niewielkiej bieszczadzkiej wsi można oglądać światowe produkcje, których ze świeczką szukać w niejednym mieście. W stałym repertuarze kina są także trzy polskie filmy nakręcone przed laty w Zatwarnicy na podstawie twórczości Jerzego Janickiego.

Do Zatwarnicy w gminie Lutowiska prowadzi poszatkowana nierównościami droga, która - o dziwo - w zimie staje się dużo bardziej przyjazna dla kierowców. Gdy pokryta jest warstwą dobrze ubitego śniegu, jedzie się po niej całkiem znośnie. Ta droga jest pewną granicą dla turystów: ci bardziej snobistyczni zawrócą, zaś ci, którzy chcą zasmakować Bieszczadów i szukają w nich czegoś więcej, pojadą dalej bez utyskiwania. Ci drudzy zawsze są mile widziani w Bieszczadach. U Joli i Roberta Jareckich, także.
 
On jest właścicielem firmy tartacznej Trebor-buk w Zatwarnicy, którą odziedziczył po ojcu. Ona - absolwentką polonistyki, podyplomowo historii i pedagogiki oraz absolwentką pierwszej w Polsce szkoły pisarzy - dwuletniego podyplomowego Studium Literacko-Artystycznego UJ. Artystka o bojkowskich korzeniach. Pisze poezję, prozę i sztuki teatralne, tworzy hafty bojkowskie, wypala ceramikę, zajmuje rękodziełem artystycznym w pracowni Na dwie ręce, prowadzi warsztaty teatralne. 
 
Pasją obojga są mądre filmy - takie, o które trudno w kinach nastawionych na masowego widza.
 
Ostatni park konny w Bieszczadach
 
W 2012 roku kupili w przetargu park konny w Zatwarnicy, który wcześniej dzierżawili. - Był to ostatni park konny spośród kilkunastu, jakie kiedyś funkcjonowały w Bieszczadach – mówi Jola. 
 
Stali się właścicielami kilku budynków w ruinie: stajni, kuźni, stolarni i rymarni. Postanowili je ratować. Na pierwszy ogień poszła kuźnia, która była tak nadszarpnięta przez ząb czasu, że podczas deszczu brakowało misek do podstawiania pod przeciekający sufit. 
 
Następna w kolejce była stajnia. Jej fatalny stan można zobaczyć na zdjęciach wiszących na kinowej ścianie: zapadające się ściany, przegniłe bale… Jola i Robert musieli mieć dużo wyobraźni, żeby zobaczyć w tej ruinie przyszłe kino. Tej jednak im nie brakowało, ale funduszy na remont już tak, dlatego postanowili napisać projekt o dofinansowanie. Do  Fundacji Karpackiej-Polska w Sanoku złożyli projekt „Rozwój firmy poprzez stworzenie sali kinowej z punktem sprzedaży rękodzieła i częścią warsztatową" w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej "Alpy Karpatom". Składali go z niepewnością, obawiając się, że ich pomysł na kino w stajni może zostać oceniony jako absurdalny. Dotację otrzymali i już w 2014 roku rozpoczęli remont stajni. Większość prac wykonywana była ręcznie. 
 
 
Fot. Tadeusz Poźniak
 
- Fragment jednej ze ścian był tak zniszczony, że trzeba było go całkiem wymienić. Poza tym zostawiliśmy wszystko: ślady po gwoździach, wkrętach, słupy obgryzione przez konie czy żelazne pręty, na których wiszą lampiony - przyznają Jareccy. 
 
Pamiątki sprzed 50 lat zdobią ściany Końkretu
 
Ściany zdobią oryginalne tabliczki z imionami koni: Slogan, Urzędnik, Mocznik, Żmudzin, Cznadel, a także wiele innych pamiątek po parku konnym. - Najstarsze tabliczki z imionami koni, malowane farbą olejną na desce, znaleźliśmy podczas remontu kuźni. Były schowane w piasku nad stropem. Tabliczka z napisem Żmudzin pochodzi z 1958 roku – opowiada Jola. - Podczas remontu nasz znajomy znalazł dwie kartki papieru, będące zapiskami wozaków. Może nie ma w nich ciekawych treści, ale dla nas stanowią bardzo cenną pamiątkę.
 
Gości intryguje autentyczna i bardzo osobliwa instrukcja BHP obsługi konia, w której wyjaśniono, jak zachowuje się koń, jak do niego podchodzić, karmić itp. Zdania w niej zawarte (np. „Koń to zwierzę z natury łagodne i jest najlepszym przyjacielem człowieka”) są na tyle ogólne i uniwersalne, że goście bawią się tymi słowami, przerabiając je na instrukcję obsługi studenta lub przedstawiciela danej grupy zawodowej. 
 
Najcenniejszą pamiątką w kinie jest oryginalna czerwona tablica parku konnego w Zatwarnicy, przechowana przez poetę Jerzego „Baryłę” Nowakowskiego.
 
Kino Końkret wystartowało z początkiem 2015 roku. Pierwszą projekcją był film z cyklu Watch Docs, o tematyce romskiej, który zgromadził liczną publiczność. Gospodarze nie spodziewali się aż takiego zainteresowania.
 
Jerzy Janicki i filmowa przeszłość Zatwarnicy
 
Jednak historia kina Końkret zaczyna się dużo wcześniej niż wskazuje na to data jego otwarcia. Bo czy powstałoby, gdyby kilkadziesiąt lat temu Bieszczadami nie zachwycił się Jerzy Janicki, znany pisarz, dramaturg i dziennikarz? Janicki po raz pierwszy przyjechał tu w latach 60. XX, w okolice Cisnej, a potem wracał nieustannie, aż w końcu kupił dom w Chmielu, gdzie zamieszkał wraz z żoną, Krystyną Czechowicz-Janicką. Dom w Chmielu był ich drugim domem. Jak sam przyznawał, Bieszczady „stanowiły dla niego namiastkę wschodniej Galicji” i przebywał tam, jako że nie można było odwiedzać Kresów.
 
 
Fot. Tadeusz Poźniak
 
Janicki napisał w Bieszczadach obszerne fragmenty scenariuszy m.in. do serialu „Dom” i „Ballady o Januszku”, oraz letnie i zimowe odcinki popularnej powieści radiowej „Matysiakowie”. Bieszczady były też inspiracją do jego wielu opowiadań, m.in. „Wolnej soboty”, „Kina objazdowego” i „Hasła”, na podstawie których napisał scenariusze do filmów. Wszystkie trzy zostały nakręcone w parku konnym Zatwarnicy. Ponadto w sąsiadującej z Chmielem Zatwarnicy Janicki organizował coroczne przeglądy filmów o Bieszczadach z udziałem najwybitniejszych polskich aktorów i reżyserów.
 
Jola i Robert Jareccy dobrze znali przeszłość kupionej nieruchomości. Kiedy dojrzała w nich myśl o stworzeniu studyjnego kina, naturalnym wydało się, że będą serwować widowni bieszczadzkie filmy. 
 
Najstarszym z nich jest dramat „Hasło” z 1977 roku, nakręcony przez Henryka Bielskiego, z Wirgiliuszem Gryniem, Ewą Żukowską, Mariuszem Dmochowskim i Mieczysławem Voitem w rolach głównych. Akcja toczy się w środowisku bieszczadzkich wozaków, którzy przewożą drzewa z gór w doliny i dostarczają je klientom. Podczas pracy wypadkowi ulega wozak Michał Kopera, który trafia do szpitala. Jego bliskich, bardziej niż stan zdrowia, interesuje hasło, którym zabezpieczone jest bankowe konto poszkodowanego. Film trzyma widza w emocjach aż do ostatniej minuty.
 
Drugim jest komedia „Wolna sobota” z 1978 r., w reżyserii Leszka Staronia, i ze znakomitą rolą Wojciecha Siemiona jako Mieczysława Gawełka, wozaka parku konnego, który w pewną wolną sobotę musiał pojechać do miasta po prelegenta. W jednej ze scen Wojciech Siemion wchodzi przez drzwi stajni w zatwarnickim parku konnym. Jola Jarecka śmieje się, że obserwuje widzów, jak oglądają się podczas seansu za siebie, żeby się upewnić, czy to to samo wejście, co za ich plecami.
 
Reklama
Trzeci obraz nakręcony w Zatwarnicy na podstawie opowiadania Janickiego to dramat „Kino objazdowe” z 1986 r. Film opowiada o bieszczadzkiej wiosce, do  której przyjechało kino objazdowe. Okazuje się, że mieszkańcy ruszyli na polowanie, aby naganiać zwierzynę jednemu z prominentów, więc seans zostaje odwołany, a kinooperator wyrusza w góry do domu swej dziewczyny, odciętej od świata przez zimę. W rolach głównych występują: Andrzej Pieczyński, Dorota Kamińska, Zdzisław Kozień i Marcin Troński.
 
Oglądanie tych trzech produkcji w miejscu, w którym zostały nakręcone, dla wielu kinomanów jest najciekawszym doświadczeniem.
 
Czy kino w Bieszczadach ma sens?
 
Po udanym starcie pojawił się pierwszy kryzys. – Kupiliśmy licencję na bardzo dobry film  pt. „Wyspa kukurydzy”,  gruziński kandydat do Oscara. Licencja była bardzo wysoka, a na film przyszły cztery osoby. Fakt, że musieliśmy do tego dołożyć, nie był problemem – tłumaczy Jola. - Problemem było to, że chcieliśmy prowadzić kino niszowe, a chętnych do oglądania nie było. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy to ma sens.
 
Dopiero rozmowa ze znajomą parą artystów – ilustratorką Jolą Richter-Magnuszewską i Maciejem Magnuszewskim z Beskidu Niskiego, uświadomiła im, że to może mieć sens. - Maciek zapytał nas, czy chcemy żyć w świecie, w którym goni się za pieniądzem, czy jednak realizować swoje plany i żyć z satysfakcją - opowiada Robert. – Odpowiedź była prosta. Od tamtej rozmowy zaczęliśmy inaczej patrzeć na nasze działania – dodaje Jola.
 
I… w krótkim czasie wszystko się odmieniło. Do Kina Końkret zaczęli zaglądać turyści i mieszkańcy Bieszczadów, zaś miejsce uznano za kultowe. - Ponieważ kino ma świetną akustykę, zaczęliśmy organizować koncerty i spotkania autorskie. Wszystko zaczęło się kręcić – mówi Jola. 
 
Do stałego repertuaru Kina Końkret, oprócz wspomnianych wcześniej filmów bieszczadzkich, należą obrazy w ramach Międzynarodowego Festiwali Filmów dla Dzieci i Młodzieży Kinolub. Od 2018 roku kino uczestniczy w Obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu na Podkarpaciu. - Odbywały się też spektakle Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie i teatru z Drohobycza - wylicza Robert. - Prezentujemy kino festiwalowe, nagradzane, często trudne w odbiorze. To nie jest kino dla każdego, ale mamy też kilkunastu pasjonatów, którzy są obecni na każdej premierze - mówi Robert Jarecki.  
 
Jola mówi, że kino zaczęło żyć własnym życiem, a wydarzenia, jakie organizują, są różnorodne. W styczniu br. do kina przyjechał Deshi Rinpoche, asystent Dalajlamy, duchowego przywódcy Tybetańczyków. Gościł on na wykładach buddyjskich u znajomych Jareckich, więc zaprosili go, aby w Zatwarnicy opowiedział o sytuacji geopolitycznej Tybetu. 
 
W kinie funkcjonuje też herbaciarnio-kawiarnia Cafe Końsekwencja, serwująca pyszną kawę i różnego rodzaju herbaty. Otworzyli ją po roku działalności kina, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom gości, którzy po seansie filmowym zostawali do późnych godzin nocnych, by dyskutować. - Od kiedy powstała kawiarnia, kino zaczęło lepiej zarabiać - przyznaje Robert. 
 
 
Jola i Robert Jareccy . Fot. Tadeusz Poźniak
 
Jareccy wprowadzili pewną tradycję. Artystom i gościom, którzy cechują się skromnością i pokorą, wręczają do podpisania deskę z podkową na szczęście. Jest nimi obwieszona jedna ze ścian kina. Robert nazywa ją „aleją sław”, zaś Jola dodaje, że nie każdy ją otrzymuje. - Nie wszyscy mieli w sobie tę skromność i pokorę, którą my cenimy - mówi.
 
W Końkrecie powstała książka „Hylaty”, a Jola pisze kolejną 
 
Atmosfera Kina Końkret inspiruje Jolę. W budynku kina najlepiej pisze się jej książki i tworzy rękodzieło artystyczne. Tu powstał „Hylaty”, a w toku jest kolejna książka.
 
„Hylaty”, wydany przez Wydawnictwo Libra, ukazał się w 2017 roku i był powieściowym debiutem Joli. Główną bohaterką jest Czeczenka Hala, która wraz z dziećmi ucieka z trawionej wojną Czeczeni i chce przedostać się do Europy, przekraczając zieloną granicę. Podobieństwo tej historii do tragicznej historii Kamisy, która w 2007 roku w Bieszczadach straciła troje z czworga dzieci, jest zamierzone. Kilka lat temu, na podyplomowym studium literackim w Krakowie, Jola napisała scenariusz filmu na podstawie historii Kamisy. 
 
- Scenariusz wysłałam na konkurs Scriptpro do Szkoły Wajdy, ale nie został zauważony. Kilka miesięcy później ukazał się pierwszy sezon serialu „Wataha”. Oglądając go czułam, jakby ktoś wykorzystał pewne motywy z mojego scenariusza. Są one charakterystyczne, bo nie pasują do konwencji całej „Watahy”. Czy to zbieg okoliczności, plagiat czy inspiracja, którą trudno udowodnić? Reżyser i wykładowca Jerzy Ridan proponował nawet, abyśmy poszli z tym do sądu. Nie chciałam, bo myślałam, że te podobieństwa są moim wrażeniem. Na podstawie scenariusza napisałam „Hylatego” - opowiada. - Dopiero kiedy czytelnicy zaczęli dzielić się opiniami, że „Hylaty” jest bardzo podobny do „Watahy” i że ściągnęłam temat, oburzyłam się. Książka jednak zbiera pozytywne opinie, co mnie bardzo cieszy.
 
W tworzeniu „Hylatego” duży udział miał Robert, który mobilizował żonę do dokończenia powieści. Argument miał nie byle jaki - Joli marzył się piec do wypalania ceramiki. Robert był też pierwszym czytelnikiem książki i jak sam przyznaje, czytając powieść żony zarwał noc.
 
Bojkowskie korzenie, bojkowskie hafty
 
W twórczości Joli ważne jest też rękodzieło artystyczne, w tym haft bojkowski. Jest wnuczką Bojki, o czym dowiedziała się  dopiero kilka lat temu, przy okazji tworzenia drzewa genealogicznego przez dalszą rodzinę. W 1947 roku w ramach akcji Wisła wysiedlono rodzinę babci i w ten sposób kontakt między rodzinami urwał się na zawsze. W domu Joli nigdy się o tym nie mówiło. 
 
Czy bojkowskie korzenie mają wpływ na twórczość Joli, trudno powiedzieć, ale wystarczy popatrzeć na hafty bojkowskie, jakie wychodzą spod jej ręki.  - W hafcie bojkowskim każdy wzór niósł ze sobą pewien przesąd. Chronił przed chorobami, bezdzietnością itp. Na koszulach haftowano jedynie te miejsca, przez które mogły wtargnąć złe moce, np. kołnierz, rękawy, mankiety, dół koszuli. Mężczyźnie koszulę mogła haftować tylko jego żona lub matka, a z każdym krzyżykiem trzeba było zahaftować życzenie - wyjaśnia Jola. - Może to zabobon ludowy, ale kilka razy zdarzyło mi się nie sprzedać komuś koszuli, bo czułam, że ta koszula nie jest dla tego człowieka. 
 
Przykład? Jedna z koszul uszytych i wyhaftowanych przez Jolę długo nie mogła znaleźć nabywcy. A to rękawy były przykrótkie, a to rozmiar za duży albo za mały. Innych cisnęła w ramionach. Dopiero kiedy założył ją znany kompozytor Leszek Możdżer, pasowała jak ulał. Nawet zagrał w niej koncert w Bieszczadach.
 
W chyży bojkowskiej powstanie agroturystyka
 
Jola i Robert wciąż mają nowe pomysły na życie w Zatwarnicy. Chcą poszerzyć działalność o agroturystykę. W tym celu kupili już bojkowską chyżę z Krościenka, w której w przyszłości będą mieszkać turyści. Chyża jest reliktem dawnego, przedwojennego Krościenka - niegdyś ciekawej miejscowości letniskowej, do której zjeżdżali letnicy z Krakowa, Lwowa czy Drohobycza i Chyrowa. W jednym z pomieszczeń chyży znaleźli ukryty stary krzyż – prosty, równoramienny, z ludowymi zdobnikami. Zdaniem Jareckich, może on pochodzić z XVII w. i tym samym datować wiek chyży. Był też pukiel blond włosów zawiniętych w gazetę z 1952 roku, pisaną w połowie w cyrylicy, w połowie w języku greckim. 
 
Ponadto Jola szykuje już kolejną książkę. Tym razem będzie to książka o Karpatach dla dzieci, z rysunkami znanej ilustratorki Joli Richter-Magnuszewskiej.

Jareccy zdają sobie sprawę, że Kino Końkret, mieszczące na seansie ok. 26 osób, raczej nie będzie dochodowym biznesem, ale nie taki jest cel ich działalności. - Chcemy tworzyć miejsce, gdzie nasi goście będą się dobrze czuć. Nie prowadzi do nas żaden szyld, bo nie chcemy zaśmiecać Bieszczad reklamami; nie afiszujemy się nachalnie. Ci, którzy mają do nas trafić, trafią bez problemu – mówią. 

KOMENTARZE

Drugi dom - zbędny luksus czy inwestycja?

W pierwszym toczy się codzienne życie, drugi nabiera rumieńców w weekendy, ferie czy wakacje. Pierwszy jest bazą, do której wraca się po ciężkim dniu pracy, w drugim odpoczywa się od nadmiaru codzienności...

Ekologia przyszłością motoryzacji

Obok, samochodów wyposażonych w tradycyjne silniki, pojawiają się hybrydy oraz pojazdy całkowicie elektryczne. Po ponad stu latach motoryzacji i milionach litrów spalonego paliwa, okazuje się, że przyszłość motoryzacji...

zobacz więcej
Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem...

Beskid Niski. W dzikim ogródku z aniołami i widokiem na Cergową

Towarzystwo na wzgórzu między Iwlą a Teodorówką nieźle się dobrało. Hodowca kóz i psychiatra z Lublina, pani Leokadia z Kołobrzegu i producent kamiennych pieców...

Nie żyje Rafał Potocki, dziennikarz Polskiego Radia Rzeszów

W czwartek wieczorem zmarł Rafał Potocki, reportażysta, reporter, wielokrotny szef letniej audycji Radio Biwak, znakomity dziennikarz i publicysta. We wrześniu skończyłby...

Dlaczego Fred Zinnemann nigdy nie wspominał o rodzinnym Rzeszowie?

Dlaczego Fred Zinnemann, kilkukrotny zdobywca Oscara, reżyser m.in. westernu "W samo południe", nigdy nie wspominał, że urodził się i wychował w Rzeszowie? - Dziadek...

Reklama

Nie uważam, że wszystko w tym kraju musi być partyjne

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Mężczyzna od kuchni. Dlaczego Wujek Mati?!

Mateusz Wójcik (Wujek Mati) współwłaściciel rodzinnej firmy jubilerskiej SILVEXCRAFT oraz twórca marki Giorre, której tradycje sięgają połowy lat 80-tych. Wokalista i lider rzeszowskiego zespołu 0% Normy...

"Mężczyzna od kuchni." Życie to najlepsze, co mnie w życiu spotkało!

Z dr. Maciejem Ulitą, rzecznikiem prasowym Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Idalia Stochla

Dyrektor biblioteki uniwersyteckiej w zawodach Ironman na Hawajach

Dr Bożena Jaskowska, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Rzeszowskiego, spełniła swoje sportowe marzenie i uzyskała kwalifikację na Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość. Entuzjazm był niebywały. Udało się scalić społeczeństwo. Zorganizowano państwo. Uruchomiono gospodarkę, dźwignięto przemysł i… wybuchła...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 59

VIP Biznes&Styl Nr 59
w numerze m.in.:

• Sprężyny gazowe z FA Krosno • Ratowanie cerkwi w Baligrodzie • Lasowiak, co leczy serca i rozwija nowe technologie • Japońskie roboty i ręczna robota w Hucie Szkła w Jaśle • 100 lat niepodległej Polski
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.