Reklama

Prowincja nigdy nie była i nie jest jałowa

A A A
Z Markiem Wiatrem, śpiewakiem, malarzem, dyrektorem artystycznym Festiwalu Żarnowiec, rozmawia Aneta Gieroń

Dodano: 18-07-2017

Od lewej: Marek Wiatr i Aneta Gieroń. Fot. Tadeusz Poźniak

Przed Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu. Od lewej: Marek Wiatr i Aneta Gieroń. Fot. Tadeusz Poźniak

Aneta Gieroń: Czy mnie się wydaje, czy jednak jest powszechne przekonanie, że jeśli zażywać kultury, to tylko w dużym mieście?! I... zaskoczył nas Pan Żarnowcem oraz Muzeum Marii Konopnickiej. Prowincja też ma swoje ambicje.
 
Marek Wiatr: Większość największych artystów wywodzi się z prowincji i jakiś fragment swojego życia musiała tam pozostawić, podobnie jak przyjaźnie, wspomnienia. Prowincja nigdy nie była i nie jest jałowa. Sam wywodzę się z rodziny lekarskiej, która od kilku pokoleń starała się w Jedliczu działać na rzecz lokalnej społeczności i nigdy nie unikała kultury. Wręcz przeciwnie. W salonie mojego domu rodzinnego do dziś są obrazy wieszane przez mojego dziadka Zygmunta Tokarskiego, a wśród nich, jego ukochane konie autorstwa Stanisława Studenckiego - ucznia Wojciecha Kossaka,  którego w 1939 roku do domu dziadka przywiózł Stanisław Kochanek, artysta malarz pochodzący z Jedlicza, a mieszkający w Krośnie. 
 
Okolice Jedlicza, Żarnowca na początku XX wieku były bardzo barwnymi adresami. Dziś trochę zapomniane miejsce, ale to właśnie w Żarnowcu ostatnie lata swojego życia spędziła Maria Konopnicka, która w 1903 roku tutejszy dworek otrzymała od narodu polskiego i gdzie do swojej śmierci w 1910 roku spędzała wszystkie wiosenno - letnie miesiące. Szkoda tym bardziej, że pisarka była niezwykle barwną postacią.
 
Była niezwykła z wielu powodów. Znakomita poetka okresu realizmu, nowelistka, pisarka dla dzieci, krytyczka, publicystka, tłumaczka. W swoich czasach szalenie popularna i czytana przez wszystkich. Konopnicka była też niezwykle pracowita i odważna jak na czasy, w których żyła. Mimo że rozstała się z mężem, samodzielnie radziła sobie z wychowaniem sześciorga dzieci, pracą zarobkową oraz nieustannym dokształcaniem.  Dobrze znając około 10 języków obcych, m.in.: niemiecki, francuski, rosyjski, czeski, angielski oraz włoski, zajęła się przekładami. Tłumaczyła utwory m.in. Heinricha Heinego, Paula Heyse, Edmonda De Amicisa. Jej osiągnięcia jako tłumaczki do dziś są pamiętane, a kilka lat temu Paweł Bukowski, dyrektor Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu, został zaproszony do Rzymu, gdzie Konopnicka otrzymała dyplom Ambasadora Kultury Rzymu za kultywowanie swojej twórczości i tłumaczenia na język włoski. Był również zaproszony do Genui, gdzie poetka mieszkała przez pół roku i w 2010 roku z tej okazji odsłonięto tablicę Jej poświęconą. 
 
W 1889 roku poznała malarkę Marię Dulębiankę, z którą pozostawała w głębokiej przyjaźni. Dulębianka wprowadziła się wraz z Konopnicką do dworku w Żarnowcu, gdzie miała swoją pracownię. Razem odbywały stąd podróże do Austrii, Francji, Niemiec, Włoch i Szwajcarii, których klimat służył zdrowiu Konopnickiej.
 
Była nie tylko pisarką ale i działaczką społeczną. Przez wiele lat tułała się po Europie, nie zrywając kontaktów z krajem – w tym czasie była jedną z czołowych organizatorek protestu światowej opinii publicznej przeciw okrucieństwom Prus wobec strajkujących dzieci Wrześni. Patriotka, autorka powszechnie znanej "Roty".
 
Jej obecność w Żarnowcu musiała być też mocno zauważalna wśród okolicznych mieszkańców. 
 
Konopnicka była bardzo emocjonalnie związana z Żarnowcem i jego mieszkańcami. Wielu osób mogło liczyć na jej wsparcie -  zależało jej na edukacji tutejszych dzieci. Była ogromnie wdzięczna za ten dworek, czuła się nim wyróżniona, co było uzasadnione, bo dworki od narodu otrzymała tylko ona w Żarnowcu oraz Henryk Sienkiewicz w Oblęgorku. W tym domu często  bywała też jej najmłodsza córka, Laura Pytlińska, znana krakowska aktorka, u której bywała Wanda Siemaszkowa, znakomita aktorka, dyrektorka rzeszowskiego teatru, który 60 lat temu nazwano jej imieniem. Ten dwór to wspaniała historia Polski i Podkarpacia. W rękach rodziny Marii Konopnickiej pozostawał do lat 50. XX wieku - tutaj do 1956 roku mieszkała Zofia Mickiewiczowa, córka pisarki. W czasie okupacji Zofia udzielała schronienia i pomocy wielu partyzantom. Dworek w Żarnowcu był przez pewien czas siedzibą Inspektoratu AK Krosno. Jej mąż, Adam Stanisław Mickiewicz został aresztowany przez gestapo w 1942 i zginął w Auschwitz-Birkenau. W 1956 Zofia (na kilka miesięcy przed śmiercią), oraz inni spadkobiercy poetki, ofiarowali dworek i park narodowi polskiemu na muzeum biograficzne, a w  1957 roku  otwarto Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu. 
 
Co ciekawe, Maria Konopnicka nie jest jedynym znanym twórcą związanym z Żarnowcem.
 
Miron Białoszewski przez 20 lat przyjeżdżał do Żarnowca, skąd pochodził jego bliski przyjaciel, malarz Leszek Soliński - bohater wielu jego utworów. Ze wspomnień Leszka Solińskiego wynika, że Białoszewski był oszołomiony bogactwem kultury i regionalnych tradycji Podkarpacia, tutejszą nieskażoną przyrodą, którą poznał w trakcie wspólnych wypraw w Bieszczady, Beskid Niski oraz okolice Krosna. Z tamtego okresu pochodzi też kilka wierszy Białoszewskiego inspirowanych miejscami i obrazami z Podkarpacia: "Barbara z Haczowa", "Stara pieśń na Binnarową", "Średniowieczny gobelin o Bieczu", "Ballada krośnieńska", które weszły do tomiku "Obroty rzeczy", który ukazał się w 1956 roku. 
 
W Żarnowcu te wspomnienia są ciągle żywe, ale niedostatecznie wykorzystane i wypromowane, a szkoda.  Żarnowiec to wspaniałe, barwne, pięknie położone miejsce ze wspaniałą historią i ogromnym potencjałem do dziś. Muzeum jest przeuroczym miejscem, z ogromnymi możliwościami. 
 
Na wskroś polskim, a jednocześnie otartym na świat, z nowoczesną, światłą i bardzo inteligentną Konopnicką w tle. 
 
Ona była polską patriotką w najlepszym tego słowa znaczeniu i szkoda, że dziś jest niedoceniona, mimo że mogłaby by być symbolem nowoczesnego patriotyzmu. Nauczyciele z podkarpackich szkół ciągle częściej zabierają młodzież na wycieczkę do Krakowa, czy Warszawy, a pomijają takie miejsce jak Żarnowiec. Szkoda, bo warto wyjeżdżać do dużych miasta, ale i nie zapominać o wartościowych rzeczach, które są na wyciągnięcie ręki. 
 
Historia Marii Konopnickiej splotła się też z historią Pana rodziny. 
 
Mój pradziadek, Feliks Tokarski, który był pierwszym lekarzem w Jedliczu, leczył także Marię Konopnicką z pobliskiego Żarnowca. Absolwent medycyny na Uniwersytecie Jagiellońskim, po studiach otrzymał przydział do pracy w Kołaczycach, gdzie mieszkał przez kilka lat i gdzie urodził się jego syn, a mój dziadek, Zygmunt Tokarski. W tamtym czasie Jedlicze przeżywało swój rozkwit - na początku XX wieku tworzył się tutaj przemysł naftowy, ściągali przedsiębiorcy, inżynierowie, robotnicy, a tereny zdawały się bardzo atrakcyjne do zamieszkania. W 1905 roku do Jedlicza przybył też mój pradziadek z rodziną. Tutaj kupił działkę i wybudował dom, który do dziś stoi przy ulicy Tokarskich w Jedliczu, a obok niego drugi dom Tokarskich, który wybudował Zygmunt Tokarski. Mój pradziadek Feliks, a potem dziadek, Zygmunt Tokarski, byli pionierami medycyny przemysłowej na Podkarpaciu. Pradziadek leczył nie tylko pracowników, ale i okolicznych mieszkańców, tak też poznał się z Marią Konopnicką, która wspominała o nim w korespondencji do  Marii Dulębianki. I... nie były to miłe słowa, bo pisarka skarżyła się na mojego pradziadka. Trudno się w tym jednak doszukać jakichkolwiek zaniedbań, Konopnicka w tamtym czasie już bardzo poważnie chorowała i w 1910 roku zmarła na zapalenie płuc w czasie pobytu w sanatorium we Lwowie. 
 
Dziadek, Zygmunt Tokarski leczył z kolei Zofię Mickiewiczową, córkę pisarki. W lekarską rodzinę Tokarskich, wżenił się mój ojciec, Zbigniew Wiatr, też lekarz i wspólnie z dziadkiem, Zygmuntem Tokarskim prowadzili praktykę lekarską w Jedliczu oraz bardzo aktywnie działali na rzecz tutejszej społeczności. Przed II wojną światową, dziadek Zygmunt był nawet wójtem Jedlicza.
 
 
Marek Wiatr. Fot. Tadeusz Poźniak
 
 
A w domu  toczyły się nieustanne dyskusje o Polsce, polityce i kulturze?
 
Reklama
Życie towarzyskie było bardzo ważne. W naszym domu bywali m.in. Leon Wyczółkowski, Emil Zegadłowicz, ambasador i wiceminister spraw zagranicznych, Alfred Wysocki miał obok swój dom i często też u nas gościł. Rodzina zaprzyjaźniona była z Magdaleną Samozwaniec, córką Wojciecha Kossaka, a w czasie okupacji schronie  w domu Tokarskich w Jedliczu znalazł malarz - batalista, Stanisław Studencki. 
 
Dziadek Zygmunt uwielbiał otaczać się artystami, pisarzami, inżynierami, do końca życia pięknie grał Chopina, którego uwielbiał, a jako młody chłopak brał lekcje muzyki u prof. Sztompki. Znakomicie wykształcony, był absolwentem przedwojennej szkoły jezuitów w Chyrowie, gdzie kształciły się przedwojenne polskie elity. Po studiach medycznych w Krakowie przez 3 lata pracował w szpitalu w Katowicach, a do Jedlicza powrócił z żoną Adelą, która pochodziła z lekarsko - wojskowej rodziny. To właśnie w Jedliczu, u swojego szwagra, a mojego dziadka, doktora Zygmunta Tokarskiego, w przychodni miejscowej Kasy Chorych, swoją praktykę rozpoczął brat mojej babki Adeli, Marian Ciepielowski. Wspaniały lekarz - w czasie II wojny światowej, w obozie w Buchenwaldzie organizator unikalnej dywersji, dzięki której 30 tys. niemieckich żołnierzy na froncie wschodnim  na tyfus plamisty zaszczepionych zostało fałszywą, bezwartościową szczepionką, a prawdziwy specyfik został wykorzystany do leczenia więźniów obozu. Drugim bratem babki Adeli był pułkownik Władysław Ciepielowski, uczestnik wojny polsko – bolszewickiej w oddziale dowodzonym przez Leopolda Lisa – Kulę; a w latach 30-tych jeden z dowódców 17. pułku piechoty w Rzeszowie. Szwagrem zaś płk. Władysław Dec, znany dowódca spod Narwiku i Falaise, przyjaciel generała Stanisława Maczka. 
 
Pan zaś w trzecim pokoleniu odszedł od tradycji lekarskich w rodzinie i został śpiewakiem operowym. 
 
Od dziecka wiedziałem, co chcę w życiu robić - malować oraz śpiewać i bardzo byłem w tym konsekwentny. Atmosfera domu, w jakim wyrosłem, ukształtowała mnie na całe życie. Nigdy też nie wyobrażałem sobie, bym kiedykolwiek opuścił dom, który wybudował mój dziadek Zygmunt Tokarski. Dziś willa w stylu południowo włoskim według projektu krakowskiego architekta Wacława Wallisa jest w rejestrze zabytków, a ja zbieram wszystkie rodzinne pamiątki i zdjęcia. Czuję się strażnikiem tego miejsca. 
 
Przed laty ukończyłem Akademię Muzyczną w Krakowie w klasie śpiewu prof. Heleny Szubert - Słysz, a następnie kształciłem się w Weimarze na kursach mistrzowskich pod kierunkiem znakomitego barytona Pawła Lisitziana,  jednego z największych śpiewaków w historii opery, a który 28 lat śpiewał w Teatrze Wielkim w Moskwie i był pierwszym śpiewakiem po Fiodorze Szalapinie, któremu pozwolono wyjechać z Rosji na występ do Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Od niego otrzymałem pierwsze propozycje współpracy. Uważał, że jako tenor z włoską barwą głosu mam szanse z sukcesem realizować się w zawodzie śpiewaka. Z malarstwa też do końca nie zrezygnowałem i kształciłem się pod okiem Stanisława Kochanka, a potem w pracowni prof. Alojzego Siweckiego. Gdy zaczynałem studia, byłem już żonaty, miałem dzieci i wiedziałem, że rodzina jest dla mnie najważniejsza. Marzyłem o świecie, podróżach, ale nigdy nie chciałem opuścić domu rodzinnego w Jedliczu, który wybudował mój dziadek Zygmunt - tutaj czuję się najlepiej. Jednocześnie miałem na tyle dużo szczęścia w życiu, że udało mi się połączyć mieszkanie w Jedliczu i możliwość występowania jako tenor na wielu scenach. W domu moim bywali i bywają najwybitniejsi artyści polscy i zagraniczni. Śpiewam w Polsce, za granicą, od wielu lat jestem dyrektorem artystycznym festiwalu w Żarnowcu, udało mi się zorganizować prawie 40 wystaw mojego malarstwa i to sprawia mi autentyczną satysfakcję.
 
Lekarska tradycja, na szczęście odrodziła się w trójce moich dzieci. Łukasz jest ortopedą, Tomasz urologiem i jeszcze świetnie rysuje, Justyna robi specjalizację z neurologii i ma piękną barwę głosu oraz możliwości wokalne. Kilka razy udało się nam wspólnie wystąpić na scenie. 
 
Osiedlając się na stałe w Jedliczu, nigdy nie nachodziły Pana myśli, że jednak coś w życiu umknęło? 
 
Nie, nigdy tak  nie uważałem. Zawsze miałem dystans do siebie i do tego, co robię. Byłem dumny, gdy udało się współorganizować m.in. rocznicę 100 - lecia przybycia Marii Konopnickiej do Żarnowca, która przypadła w 2003 roku.  Od 13 lat coraz piękniej rozwija się Festiwal Żarnowiec, który w tym roku odbędzie się od 1 do 3 września. W tym terminie całe życie kulturalne Jedlicza i Krosna skoncentruje się właśnie w Żarnowcu. Przyjadą goście z całej Polski, a przed dworkiem co wieczór usiądzie ponad 1000 osób. W tym roku wystąpią min. Marek Piekarczyk z musicalem poświęconym Krzysztofowi Klenczonowi. Będzie opera "Carmen" w wykonaniu Opery Śląskiej w Bytomiu, w reżyserii Wiesława Ochmana, a w niedzielę, 3 września Walce Straussa z Festiwalową Orkiestrą Johanna Straussa z Katowic i Baletem Opery Śląskiej oraz gala operetkowa z udziałem solistów z Opery Lwowskiej i Bytomskiej. Dzięki Festiwalowi Żarnowiec chcemy kulturę wysoką wprowadzić  do masowej wyobraźni. Od początku w to wierzyłem i uważam, że jest to potrzebne. 
 
I okazuje się, że kultura na prowincji  nie musi być festynem z darmową kiełbasą, ale wartościową treścią.  
 
Wbrew powszechnym opiniom i wyobrażeniom, ludzie chcą wartościowych rzeczy. Od lat mieszkańcy Żarnowca przychodzą na festiwal, na który czekają i są zachwyceni. Kiedyś Wiesław Ochman powiedział mi, że dworek Marii Konopnickiej zobowiązuje i w takim miejscu musi być wysoki poziom artystyczny. Na bylejakość nie ma tutaj miejsca.
 
Czuje się Pan spadkobiercą społecznikowskich ambicji dziadków Tokarskich?
 
Ważne jest, by umieć inspirować innych do rzeczy wartościowych i mądrych. Uważam, że już 100 lat temu Maria Konopnicka inspirowała i pokazywała mieszkańcom Żarnowca oraz okolic inne możliwości, rozbudzała ambicje i pomagała je spełniać. To niezwykle ważne także dziś, gdy prowincjonalne miejscowości ubożeją, są spychane na margines, także finansowy i gdzie kulturę uważa się za fanaberię. Większe pieniądze zostały scentralizowane w dużych miastach, a przecież Polska prowincjonalna jest, żyje, ma swoje oczekiwania i potrzeby, a przede wszystkim ogromny potencjał w młodych ludziach, którym trzeba pokazać,  co jest wartościowe. Przed laty rafineria w Jedliczu zatrudniała 2,5 tys. pracowników, dziś zostało 180 osób. Jeszcze kilka lat temu festiwal w Żarnowcu miał spore grono sponsorów, dziś mogę ich policzyć na palcach jednej ręki.  
 
Przed wojną Jedlicze było kosmopolityczne, miejscowością z ambicjami. Dziś jest problem z oddziaływaniem na młode pokolenie, bo i kto ma inspirować?
 
Jest problem z budowaniem miejscowych elit, w ogóle Polska cierpi na brak elit i jest to jeden z największych dramatów III RP. Młodzi ludzie wyjeżdżają z Jedlicza do większych miast i już tutaj nie wracają. Dwójka moich dzieci też osiadła w Krakowie, bo w takich miejscach jak Jedlicze  nie ma większych perspektyw na utrzymanie siebie i rodziny. Brak pracy i zrównoważonego rozwoju - to są dziś największe przekleństwa Polski prowincjonalnej.
 
Festiwal Żarnowiec ma już swoją renomę, ale to chyba ciągle za mało, by mówić o wykorzystanym potencjale miejsca.
 
To prawda, ciągle wydaje się trochę niemodne, staroświeckie, jeszcze dużo pracy przed nami. Kiedyś Krzysztof Globisz podpowiedział mi, by zrobić koncert z raperami, którzy występowali by z utworami Konopnickiej. Spodobał mi się ten pomysł,  bo pozwoliłby Konopnicką odkryć na nowo, a zasługuje na to jak mało kto. 
 
Konopnicka do Żarnowca zawsze wracała. Zachwycona Europą, tutaj również umiała podtrzymać kosmopolityczną atmosferę i mentalność. 
 
Bo to jest możliwe, ja też w to wierzę. Przyjeżdżali do nas Wiesław Ochman, Grażyna Brodzińska, Hanna Banaszak i dostrzegali w Żarnowcu coś więcej, niż tylko prowincjonalną miejscowość, gdzieś w Polsce.  Jeden z kolegów z Teatru Wielkiego, Andrzej Marian Jurkiewicz, wielbiciel Konopnickiej tak emocjonalnie przeżywał występ tutaj, że  klęcząc na scenie dostał migotania przedsionków. Na szczęście wszystko  dobrze się skończyło, ale to w nieco przerysowany sposób, ale jednak podkreśla, jaką perełką jest Żarnowiec.  
 

 
Marek Wiatr, artysta, śpiewak, malarz, grafik, współtwórca i dyrektor artystyczny Festiwalu Żarnowiec od 13 lat organizowanego w Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu. W swoim dorobku ma około 40 wystaw krajowych i zagranicznych. W 2001 roku swoje obrazy prezentował  na wystawie zbiorowej m.in. z Wiesławem Ochmanem, Zdzisławem Beksińskim i Jerzym Dudą - Graczem w Nowym Jorku. 

KOMENTARZE

"Drogówka", pochodzącego z Jedlicza Wojtka Smarzowskiego, w kinach

Gdyby nie konieczność promowania swoich filmów, o Wojtku Smarzowskim nie wiedzielibyśmy pewnie nic, a tak wiemy? niewiele. Urodzony w Korczynie koło Krosna reżyser...

Trwa olimpiada w Rio z udziałem sportowców z Podkarpacia

Fabian Drzyzga i Piotr Nowakowski -siatkarze Asseco Resovii, Paulina Buziak i Rafał Augustyn - chodziarze Stali Mielec, lekkoatletki Matylda Kowal z Resovii i Danuta Urbanik z Victorii...

zobacz więcej
Reklama

Panie na Łańcucie

W łańcuckiej rezydencji wszechobecny jest duch księżnej marszałkowej Izabelli Lubomirskiej - miłośniczki sztuki...

Nie uważam, że wszystko w tym kraju musi być partyjne

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Mężczyzna od kuchni. Dlaczego Wujek Mati?!

Mateusz Wójcik (Wujek Mati) współwłaściciel rodzinnej firmy jubilerskiej SILVEXCRAFT oraz twórca marki Giorre, której tradycje sięgają połowy lat 80-tych. Wokalista i lider rzeszowskiego zespołu 0% Normy...

Dyrektor biblioteki uniwersyteckiej w zawodach Ironman na Hawajach

Dr Bożena Jaskowska, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Rzeszowskiego, spełniła swoje sportowe marzenie i uzyskała kwalifikację na Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach...

Reklama

Ultramaratonka: Biegam i moje życie też nabrało tempa. Jestem szczęśliwa

Z Kamilą Wróbel, ultramaratonką, Mistrzynią Polski Kobiet Niezrzeszonych 2016 r. i tegoroczną brązową medalistką w biegu 24-godzinnym rozmawia...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość. Entuzjazm był niebywały. Udało się scalić społeczeństwo. Zorganizowano państwo. Uruchomiono gospodarkę, dźwignięto przemysł i… wybuchła...

Stanisław Szurlej z Lutczy. Gwiazda przedwojennej palestry

Bronił premiera Wincentego Witosa w głośnym procesie brzeskim, był doradcą prawnym Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. Był też utalentowanym obrońcą, a dzięki pokazowym...

Koncert pamięci Rafała Potockiego. Będą Kapela ze Wsi Warszawa i Woody Sez

Na pomysł zorganizowania koncertu Woody Sez w Rzeszowie Rafał Potocki wpadł w połowie lipca tego roku, niestety, 16 sierpnia zmarł. Imprezę...

W branży automotive najwyższe technologie są dziś po stronie dostawców

Z Leszkiem Waliszewskim, prezesem FA Krosno, rozmawia Aneta Gieroń

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 59

VIP Biznes&Styl Nr 59
w numerze m.in.:

• Sprężyny gazowe z FA Krosno • Ratowanie cerkwi w Baligrodzie • Lasowiak, co leczy serca i rozwija nowe technologie • Japońskie roboty i ręczna robota w Hucie Szkła w Jaśle • 100 lat niepodległej Polski
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.