Reklama

W świetle naftowej lampy. Historia oświetlenia

A A A
Z kustoszem Krzysztofem Gierlachem, kierownikiem Działu Historii Oświetlenia Muzeum Podkarpackiego w Krośnie, rozmawia Antoni Adamski

Dodano: 06-02-2018

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›

Antoni Adamski: W filmie „Pan Tadeusz” w reżyserii A. Wajdy jest scena, gdy Mickiewicz pisze „Pana Tadeusza” przy świetle lampy naftowej, która powstała dwadzieścia lat później...

 Krzysztof Gierlach: W filmie Andrzeja Wajdy możemy zobaczyć lampy olejne popularne od pod końca XVIII wieku, a dokładniej od 1780 roku. W nowatorskiej konstrukcji Joseph Louis Proust zastosował boczny zbiornik na olej, umieszczony nad palnikiem. Rozwiązanie to posiadało wadę w postaci bocznego cienia rzucanego przez zbiornik. Kolejny przełom w jakości światła emitowanego przez lampę olejną nastąpił w 1782 roku wraz z wynalezieniem przez Ami Arganda palnika wykorzystującego podwójny obieg powietrza, oraz zastosowaniu szkła kominka. To rozwiązanie stało się później podstawą do stworzenia palnika lampy naftowej.

Lampa naftowa Ignacego Łukasiewicza w niczym nie przypomina tych późniejszych. Dlaczego?

Prototyp, wykonany w 1853 roku przez lwowskiego rzemieślnika Adama Bratkowskiego pełnił funkcję lampy laboratoryjnej i wykorzystywany był wyłącznie do celów doświadczalnych. Ignacy Łukasiewicz wraz z Janem Zehem, absolwentem Uniwersytetu Wiedeńskiego, testowali przy jej użyciu nowe destylaty naftowe w pracowni na zapleczu apteki Piotra Mikolascha we Lwowie. W zbiorach Muzeum Podkarpackiego w Krośnie znajduje się wierna kopia tej lampy. Stworzono ją w renomowanej pracowni płatnerskiej „Thorkil” według projektu, który powstał w naszym Muzeum po analizie dostępnych materiałów źródłowych oraz po konsultacjach z autorytetami w dziedzinie historii oświetlenia. Prototyp ręcznie wykonany z blachy stalowej lutowanej mosiądzem ma regularny cylindryczny kształt i składa się z dwóch części oraz ucha. Dolną część lampy stanowi pojemnik na paliwo ze stalową wkładką, w której umocowany jest palnik z sznurkowym knotem. W górnej - dwa rzędy otworów doprowadzają powietrze potrzebne przy spalaniu nafty. Światło pada przez niewielkie okienko przysłonięte płytką.

Lampę naftową o znanym nam kształcie po raz pierwszy zastosowano oświetlając salę operacyjną lwowskiego szpitala oo. pijarów na Łyczakowie w dniu 31 lipca 1853 roku. Po tym wydarzeniu szybko stała się najpopularniejszym źródłem światła. Jej rozpowszechnienie się wynikało z niskich cen nafty oraz niewielkich zmian konstrukcyjnych w istniejących już lampach olejnych. W odróżnieniu od oleju, nafta ma lepsze właściwości higroskopijne i poprzez nasiąkający paliwem knot sama kieruje się do góry. Zbiornik mógł być umieszczony poniżej palnika. Nowe, doskonalsze paliwo pozwoliło na wyeliminowanie skomplikowanych elementów lampy olejnej.

Wytwórnie lamp znamy ze znaków fabrycznych umieszczanych na palniku.

Znaki firmowe umieszczane na pokrętłach palników - regulujących wysokość płomienia - odnoszą się wyłącznie do producenta palnika. Chociaż wytwórca palnika mógł był jednocześnie producentem lampy, którą składano z różnych elementów. Szklane kominki i klosze powodowały rozproszenie światła nadając mu jednolite natężenie. Pochodziły one najczęściej z hut polskich, śląskich i czeskich. Korpusy wytwarzane były głównie w wytwórniach niemieckich, austriackich, węgierskich, francuskich lub angielskich. Zainteresowanie kulturą Dalekiego Wschodu, sprawiło iż wykorzystywano jako korpusy porcelanowe i fajansowe wazony importowane z Chin, Japonii i Korei, niekiedy nawet z pochodzące z XVII i XVIII stulecia. Korpusy wykonywano również z metalu: stopów cynkowych, mosiądzu, brązu, brązu złoconego lub srebra. Zdarzało się, że na korpusy przeznaczano naczynia zdobione techniką emalii komórkowej. Zatem sygnatury lub inne oznaczenia mogą wskazywać wytwórcę danego elementu - a nie całej lampy.    Posiadamy w zbiorach dwie oryginalne lampy, których używał Ignacy Łukasiewicz. Stanowią przykład adaptacji neobarokowych, bogato zdobionych lichtarzy, w których zamontowano zbiorniki z naftowymi palnikami. Są one - obok nielicznych zachowanych mebli - pamiątkami z dworu Łukasiewicza w Chorkówce.

Jakie jest znaczenie oświetlenia naftowego?

Wynalazek Ignacego Łukasiewicza był ewenementem w dziejach historii oświetlenia. Rozpowszechnił się w ciągu zaledwie 2 – 3 lat i funkcjonował jako główne źródło światła do 1890 roku, a nawet do II wojny światowej. Rozpowszechnienie elektryczności natrafiało bowiem na poważne przeszkody nawet w I połowie XX wieku. W miastach, niewielkie elektrownie lokalizowano w centrum, wśród budynków mieszkalnych, natomiast na wsi - przy rozproszonej zabudowie, problemy były dużo większe. W latach 30-tych ubiegłego wieku lampy naftowe oświetlały pałace i dwory oddalone od miasta. Powszechna elektryfikacja wsi zakończyła się dopiero w latach 60-tych XX wieku.

Pamiętam, że do niedawna lampy naftowe wisiały w wartowniach wojskowych, jako oświetlenie zapasowe na wypadek alarmu lub wojny. Jeszcze 10 - 20 lat temu takie lampy można było kupić w wiejskich sklepach. Kto wie, może jeszcze dziś wiszą na ścianie?

Lampa naftowa stała się niezawodnym sprzętem. Służyła do niedawna jako oświetlenie rezerwowe na statkach i jako sygnalizacja świetlna w zajezdniach kolejowych. Kolej polska, i nowoczesna, dobrze wyposażona kolej niemiecka, dopiero w latach 80-tych ubiegłego stulecia zrezygnowały z lamp naftowych. Nasze Muzeum pozyskało te wycofane z użytku lampy.

Reklama

Lampa naftowa potrzebna była właściwie wszędzie: w pałacu i wiejskiej chacie, w warsztacie i urzędzie.         

Tak. Różniły się one tylko dekoracją i materiałem, z którego zostały wykonane. Zaś jakość emitowanego przez nie światła była taka sama. Poza walorami estetycznymi lampy można podzielić na kategorie związane z ich budową oraz przeznaczeniem. Najbardziej efektownie prezentują się lampy salonowe, te z drugiej połowy XIX wieku z bogatą dekoracją eklektyczną.  Lampy wykonane w tym okresie odznaczają się różnorodnością form zdobniczych opartych na dotychczas panujących artystycznych stylach. Korpusy lamp przybierały formy; amfor, waz, kolumienek. Nadawano im kształty pełnoplastycznych scen z postaciami z antycznych mitów lub zwierząt. Ręcznie malowane dekoracje klosza odpowiadały stylowi zdobienia korpusu. Od 1890 roku do I wojny światowej w zdobnictwie dominuje Art Noveau. Stylistyka secesyjna w początkowym okresie charakteryzuje się giętkimi liniami, które później ewoluują do kształtów geometrycznych zwiastując nadejście stylu Art déco.

Art déco zdobił już chyba lampy elektryczne.

Nie tylko. Podobnie jak w 1854 r. producenci lamp olejnych przystosowywali je do nowego rodzaju naftowego oświetlenia, tak w przypadku lampy elektrycznej jej konstrukcja do lat 20-tych XX wieku przypominała wyglądem swoją naftową poprzedniczkę. Niedawno, bo w 2012 roku, Muzeum pozyskało niezwykle cenną kolekcję 130 lamp elektrycznych od Ireny Huml-Bacz, prof. historii sztuki z Warszawy. Są to lampy wykonane w latach 1895-1940, będące doskonałym przykładem ewolucji zarówno stylistycznej, jak i konstrukcyjnej. Nasze Muzeum posiada jedną z najcenniejszych na świecie kolekcji z dziedziny historii oświetlenia. Liczy ona ponad 2000 eksponatów, z czego zdecydowaną większość stanowią niezwykle dekoracyjne lampy naftowe.

A te czysto użytkowe?

To lampy gospodarcze i techniczne. Najczęściej pozbawione, zbędnych ozdób. O ich prostej budowie decydowała czysta funkcjonalność. Począwszy od 1854 roku do początku XX wieku ich wygląd nie zmienił się. Stosowano tylko coraz nowocześniejszy typ palnika: najpierw sznurkowy, później szczelinowy, na pierścieniowym skończywszy. Jak niezawodne były lampy naftowe świadczy fakt, iż w latach 20-tych XX wieku używano ich jako reflektorów samochodowych. Posiadamy w naszych zbiorach egzemplarze pochodzące z ekskluzywnego francuskiego automobilu marki De Dion Bouton. Lampy naftowe długo służyły jako lampy rowerowe i powozowe. Ich budowę dostosowano do funkcji. Reflektor z lustrem odblaskowym znajdował się z boku. Komorę spalania osłonięto metalowym kloszem i kominkiem, które zabezpieczały płomień przed deszczem i śniegiem. Przyścienną lampę okrętową wyposażono w nowatorski, niezwykle skuteczny system dwupierścieniowy, utrzymujący ją w pionie, niezależnie wychyłów statku. Piecyki i podgrzewacze są kolejnym dowodem szerokiego zastosowania nafty. Pełniły funkcję źródła światła, a równocześnie emitowały ciepło. Płomień powstający ze spalania nafty znalazł również zastosowanie w urządzeniach służących do sterylizacji instrumentów medycznych i przyrządów kosmetycznych.

Nie mówiliśmy dotąd o samym paliwie: nafcie.

Przed 1854 rokiem destylaty ropy naftowej używane były do celów oświetleniowych, np. rozjaśniały ulice Pragi i Drohobycza już od lat 1816-1817. Destylaty te mogły być używane tylko i wyłącznie na otwartej przestrzeni. W czasie spalania emitowały szkodliwe substancje, które mogły powodować zatrucia. Ignacy Łukasiewicz i Jan Zeh uzyskali całkowicie bezpieczne paliwo. Ich epokowy wynalazek spowodował wzrost wydobycia ropy naftowej oraz jej destylacji w powstających rafineriach. W związku z tym odkryciem obszar sięgający od Limanowej i Gorlic aż po Borysław (obecnie na Ukrainie), dotychczas jeden z najuboższych, stał się naftowym Eldorado. W 2. połowie XIX wieku na wspomnianym obszarze funkcjonowało oświetlenie gazowe, które znalazło zastosowanie głównie w miejskich obiektach użyteczności publicznej. (Chociaż rzadko oświetlano gazem wnętrza z powodu możliwości zatruć oraz konieczności montażu kosztownej instalacji). W tej dziedzinie przodowali Anglicy i Francuzi. W 1856 roku powstała także gazownia w Warszawie. Pierwsze latarnie gazowe miały zainstalowane wewnątrz metalowe rurki z palnikiem, u wylotu którego zapalano uchodzący z nich gaz. Później wprowadzono palnik Arganda oraz tzw. „koszulki Auera”. Były to woreczki z bawełnianej siateczki, nasycone niepalnymi związkami toru i cezu. Nasadzone na wyloty palnika podczas spalania gazu rozżarzały się do białości, dając jasne światło. Oświetlenie gazowe jest dzisiaj turystyczną atrakcją. Możemy je spotkać m.in. w kramach krakowskich Sukiennic oraz na uliczkach Ostrowu Tumskiego we Wrocławiu.

Muzeum Podkarpackie w Krośnie nazywane jest często „Muzeum lamp naftowych”. Co dało początek tej kolekcji?

Nasze Muzeum od początku swej działalności, tj. od 1954 roku gromadzi eksponaty z dziedziny historii oświetlenia, w tym związane z Ignacym Łukasiewiczem i przemysłem naftowym. W skład naszych zbiorów wchodzą głównie lampy naftowe, ale także olejne, gazowe i elektryczne. Posiadamy również dużą kolekcję świeczników, latarni i lamp świecowych, oraz eksponatów pośrednio związanych z nieceniem, bądź podtrzymywaniem ognia. Ponadto w Dziale Historii Oświetlenia znajduje się kilka tysięcy dokumentów i zdjęć archiwalnych oraz liczne materiały kartograficzne związane początkami polskiego i światowego przemysłu naftowego.

KOMENTARZE

Reklama

O miłości. SERCA SEDNO

Zajmuję się sercem na co dzień, trzymam je w ręku, przecinam i szyję: naczynia wieńcowe, zastawki...

Rodzeństwo lekarzy z Rudnikiem nad Sanem w krwiobiegu

Z wikliniarstwem, dyskretnym, żeby nie powiedzieć...

Zamiast noworocznych postanowień - spełnianie marzeń!

Rozmowa z Małgorzatą Niemiec-Bocheńską, menedżerem kariery, coachem i założycielem Instytutu Kariery

Historia Kamila Bogackiego w Instytucie Polskim w Wiedniu

Na łamach naszego magazynu VIP Biznes&Styl kilkanaście miesięcy temu ukazał się artykuł redaktora Antoniego Adamskiego poświęcony doktorowi Kamilowi Janowi Bogackiemu, znakomitemu...

Piotr Pilch. Wicewojewoda nowym członkiem zarządu województwa

Od poniedziałku, dotychczasowy wojewoda podkarpacki został wybrany na nowego członka zarządu województwa podkarpackiego. Podczas sesji sejmiku radni odwołali dotychczasowego...

Reklama

Nazwy ulic zmienione, teraz czas na usuwanie pomników

W wyniku ustawy dekomunizacyjnej na Podkarpaciu zmieniono w ciągu ostatniego roku nazwy 41 ulic. To jeszcze nie wszystkie, ale i tak znacznie więcej niż było ich na liście przekazanej do...

Nie żyje Leszek Czerwiński, były dyrektor Szpitala Miejskiego w Rzeszowie

Dr Leszek Czerwiński miał 79 lat. Mawiał o sobie wilnianin, bo choć urodzony w Łowiczu, to dzieciństwo spędził w Wilnie. Absolwent Śląskiej...

Cenne dokumenty AK w muzeum w Przemyślu

Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej wzbogaciło się o fragment archiwum Armii Krajowej: około sto dokumentów z pierwszej połowy roku 1943. Znalezione na strychu jednej z kamienic, są obecnie badane przez dr. Grzegorza...

Dr Andrzej Surowiec konsultantem wojewódzkim chirurgii ogólnej

Dr n. med. Andrzej Surowiec, na co dzień ordynator w Klinice Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie, od pierwszego lutego ponownie...

Trump ma w nosie los Jerozolimy. Felieton Krzysztofa Martensa

Kocham miasta, ale nigdy nie czułem się dobrze w Jerozolimie. Specyficzna atmosfera w mieście, którego nazwa kojarzy się z pokojem, nie ułatwia kontemplowania jego piękna...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Listopad-Grudzień

VIP Listopad-Grudzień
w numerze m.in.:

• VIP tylko pyta - z Markiem Dareckim o przemyśle 4.0 • Ks. prof. Michał Heller i prof. Krzysztof Jakowicz • Rusza zimowa wyprawa na K2
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY