Reklama

"Mężczyzna od kuchni." Życie to najlepsze, co mnie w życiu spotkało!

A A A
Z dr. Maciejem Ulitą, rzecznikiem prasowym Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Idalia Stochla

Dodano: 03-08-2018

Dr Maciej Ulita. Fot. Tadeusz Poźniak

Dr Maciej Ulita. Fot. Tadeusz Poźniak

Maciej Ulita, doktor filozofii, rzecznik prasowy Uniwersytetu Rzeszowskiego. Autor „Pomyślowinek” i  historyjek dla dzieci, instruktor strzelectwa dynamicznego. 

Idalia Stochla: „Trudno o bardziej kreatywnego, niekonwencjonalnego i szalonego szefa. Praca z Maćkiem była dla mnie doświadczeniem bogatym, nietuzinkowym, ale na pewno mocno rozwojowym” – to jeden z komentarzy opisujący Ciebie na LinkedIn. W czym tkwi istota wspomnianego szaleństwa i Twojej kreatywności?

Dr Maciej Ulita: Szybko myślę i szybko się nudzę. Dużą rolę pełni tu chyba moje wykształcenie. Wbrew panującej opinii, studia filozoficzne robią robotę. Bo filozofia, z samej definicji uczy myślenia, a dodatkowo uczy dostrzegania nieoczywistych powiązań. A mnie takie mniej lub bardziej absurdalne „powiązania” rodzą w głowie. Potem się werbalizują i wyskakują ze mnie. Fakt, około 90 proc. tych pomysłów do niczego się nie nadaje, ale z reszty udaje się zwykle coś konstruktywnego zrobić. 

Kto jest dla Ciebie autorytetem wśród rzeczników prasowych?
 
Z całym szacunkiem do profesji i ludzi ją wykonujących, ale autorytet to chyba za duże słowo. Niewątpliwie, można oceniać rzeczników przez pryzmat profesjonalizmu. Dla mnie ikoną jest były rzecznik Komendy Głównej Policji. Zrobił kawał potężnej roboty, której tak naprawdę ludzie obserwujący jego aktywność w mediach, nie widzą. Struktura obiegu informacji wewnątrz policji to majstersztyk.
 
Możemy mówić jeszcze o rzetelności mediów?

To jest dramatyczny temat. Narażę się milionowi osób, ale rzetelność we współczesnym świecie jest w ogóle problematyczna i wynika z deprecjonowania pojęć bazowych. Kiedyś Leszek Balcerowicz o tym mówił.  Mianowicie pojęcia stanowiące esencję i paliwo dla abstrakcyjnego myślenia, do konstruowania humanizmu, straciły swoje pierwotne znaczenie. Pomijając tzw. spór o uniwersalia, pojęcia stały się epitetowymi, więc przestały być tym, czym ze swej istoty są. Rzetelność, która jest więc blisko prawdy i uczciwości, oberwała rykoszetem. Co nie zmienia faktu, że jest cała masa ludzi, którzy wciąż są rzetelni i pracują bardzo dobrze. 
 
A jednak idziemy w kierunku poszukiwania taniej sensacji?
 
Chyba tak. Niestety! I to niestety musi zostać jak najbardziej wyartykułowane. Mnie się udało napisać kiedyś tekst, którego puentą było stwierdzenie, że żyjemy w zamkniętym kręgu. Czy ktoś powie, że to Uroboros ( wąż, który zjada swój ogon, przyp. red.) czy to będzie jakieś błędne koło, to niewątpliwie media są takie, jacy ich odbiorcy. A odbiorcy mediów tacy, jakie media. Jeśli ktoś w którymś momencie nie powie basta, nie przerwie zaklętego kręgu, to prawdopodobnie degeneracja będzie postępowała. Aż do jakiejś wypaczonej wizji, którą można znaleźć w literaturze science fiction – np. u Zajdla. 
 
Media zatraciły już swój liniowy charakter? Masz wrażenie, że stały się bardziej „ziarniste”, bo przekazywane informacje coraz częściej złożone są z pojedynczych tweetów, klipów, komentarzy czy print screenów? 
 
Ha! To pytanie i odpowiedź na grubą książkę. Z jednej strony media dopasowują się do zmieniającej się rzeczywistości – i to jest zrozumiałe. W dobie Internetu każdy może wiedzieć wszystko o wszystkim. Cudownie, że informacje żyją. Problem tylko, gdy człowiek (odbiorca) nie chce, nie ma czasu lub możliwości na weryfikację tychże. Siłą rzeczy skazuje się na wypaczenia i uproszczenia. Mediom chyba też nie zależy by wykazać się, powiedzmy, „skrajnym obiektywizmem”. Fajnie jest zostawić coś w domyśle. Fajnie, przy założeniu, że adresat komunikatu będzie w stanie podołać tym domysłom. Nie zapominajmy, że pojawia się jeszcze wątek degeneracji kultury intelektualnej, powrotu do pisma obrazkowego czy wręcz wtórnej analfabetyzacji.  Ale skoro walczymy o coś, co szumnie nazwiemy ludzkością, to może istotnie warto by było o to naprawdę powalczyć. I wtedy media musiałyby reprezentować bardzo wysoki poziom. Czego prawdopodobnie nie zrobią. Jeśli zaklęty krąg nie zostanie przerwany to będzie tylko gorzej. 
 
A praca rzecznika prasowego? Czy to rollercoster, z którego czasem masz ochotę zejść i nigdy nie wsiąść?
 
Rollercoster? W pewnym sensie, … Bo rollercoster, choć ekstremalnie, jednak pędzi po szynach i wszystko jest przewidywalne. Praca rzecznika prasowego nie jest czymś aż tak romantycznym, jakby się mogło wydawać. Nie jest też, aż tak ekstremalna. Ta profesja rządzi się swoimi prawami. Nieprzewidywalne są z pewnością tematy. Trzeba być przygotowanym, że ni stąd ni zowąd, jak grom z jasnego nieba, wystrzeli coś i trzeba sobie z tym poradzić. Ale jeśli ktoś dysponuje arsenałem narzędzi i potrafi myśleć, zna organizację, w której pracuje, to w zdecydowanej większości przypadków nie ma dramatu. Ja bardzo lubię robić to, co robię. Lubię dynamikę, pracę z ludźmi i nieprzewidywalność, bo to fajna pożywka dla mózgu.

Czy były momenty w dotychczasowej pracy, gdy stanąłeś w ogniu pytań?
 
Zdarzało się, że byłem bombardowany i nie zawsze udało się odpowiedzieć w najlepszy sposób. Z każdym rokiem pracy jestem mądrzejszy. Staję się co raz bardziej ostrożny i mam nadzieję, że zbyt wielu wpadek nie notuję. Im bardziej skomplikowany temat, tym trudniej o dobrą odpowiedź lub każda odpowiedź jest zła. Wówczas siłą rzeczy, czego bardzo nie lubię, trzeba wybrać mniejsze zło. 
 
 
Dr Maciej Ulita. Fot. Tadeusz Poźniak
 
Kiedy jesteś offline i nie ma Cię dla świata? 
 
Staram się „odcinać” regularnie w okolicach 20 czy 20.30. Wyłączam wtedy dźwięk w telefonie.  Czyli tak do końca nie jestem offline. Sprawdzam czasem jeszcze czy nie wydarzyło się coś, co wymagałoby natychmiastowej reakcji. Urlop czy dni wolne to rzecz święta, choć i wtedy zaglądam do sieci. Nie dlatego, że nie mogę bez niej egzystować. Bardziej z poczucia obowiązku. 
 
Początek dnia - sieć czy kawa?
 
Zdecydowanie kawa! 
 
Z jakimi ludźmi lubisz współpracować? 
 
Bezproblemowymi. Ludźmi, którzy mają raczej tendencję do szukania rozwiązań niż problemów. Zawsze powtarzam, że problem to tylko chwilowa niedogodność. 
 
W pracy częściej narzucasz swoje zdanie czy idziesz na kompromis? 
 
Reklama
Nie wiem, czy ktokolwiek potrafiłby odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Istnieje wprawdzie model rzecznictwa dominującego, które stara się mediom narzucić stanowisko. Ale mi bliżej do „reaktywnego rzecznictwa kontekstowego”. Wiadomo, że w tej pracy nie ma uniwersalnej recepty. Z jednymi dziennikarzami współpracuje się lepiej, z innymi gorzej. Jedne tematy są bardziej nośne, inne mniej. Czasem trzeba przeforsować swoje stanowisko, bo ono jest oficjalnym stanowiskiem. Czasem trzeba się ugiąć – c’est la vie.
 
Jak zaczęła się Twoja przygoda ze strzelectwem? 
 
To był przypadek. Żona ma przyjaciółkę, która zaczęła spotykać się z bardzo, na pierwszy rzut oka, dziwnym człowiekiem. Padła propozycja, by celem budowania relacji, spotkać się w naturalnym dla niego środowisku, czyli właśnie na strzelnicy. Wtedy pierwszy raz miałem broń palną w rękach. Spodobało mi się. W opinii moich instruktorów posiadałem w tym kierunku predyspozycje. Stało się to po dziś dzień moim hobby. 
 
Bieganie po strzelnicy to sposób na zluzowanie głowy?
 
Tak! Dla mnie to rodzaj… medytacji. Odreagowania. Tylko bez wizualizacji. Strzelectwo to, wierz mi, naprawdę skomplikowana czynność. Składa się z całej masy drobnych elemencików, które wpływają na płynność czy celność strzelania.  Dopiero, gdy one wszystkie razem grają, można czerpać satysfakcję. Podobnie jak z czerpaniem przyjemności podczas jazdy samochodem. Jak człowiek myśli o włączaniu kierunkowskazów, wciskaniu sprzęgła, redukcji biegów, to trudno mówić o przyjemności. Ale jak się osiąga poziom, gdy wszystko dzieję się automatycznie, podprogowo to już frajda. Ze strzelaniem jest podobnie. 
 
Porozmawiamy o poezji? 
 
Hehehe. Poezja to strasznie wielkie słowo.
 
Dlaczego przestałeś pisać wiersze? 
 
Ja w wielu przypadkach mam słomiany zapał. Zapalam się szybko. Eksploruję swoje pomysły do pewnego momentu. A potem zajmuję się czymś innym. To chyba też zboczenie filozoficzne. Czasami wydaje mi się, że mam coś mądrego czy wartościowego do powiedzenia. Więc wiersze, to może po trosze eksperyment społeczny, a po trosze ekshibicjonistyczna postawa. 
 
Stanowiły dla Ciebie formę autoterapii, miały cel utylitarny, służyły wyzwoleniu uczuć czy można je traktować jako czystą grę językową?

Pewnie wszystko po trosze. Mój nauczyciel języka polskiego, jeszcze z czasów szkoły podstawowej, zwykł mawiać, że jedną z największych bzdur jest interpretacja wiersza. Ja już teraz, po studiach filozoficznych wiem, że jest np. coś takiego jak koło hermeneutyczne i potrafię sobie to naukowo wytłumaczyć. Z punktu widzenia czytającego naprawdę bez znaczenia jest to, co poeta miał na myśli. Jeżeli ktoś czyta coś i to coś powoduje ruch w jego wnętrzu to super. O to właśnie chodzi. Jeśli uda się kogoś pobudzić do myślenia też cudownie. Jestem wyznawcą filozofii z definicji. Filozofia, czyli miłość mądrości płynąca z zadziwienia nad światem. 
 
Poezja więc to okruchy ze stołu filozofii, jak mawiał Czesław Miłosz, czy raczej jest narzędziem filozofii? A może jedno i drugie?
 
Poezja może być formą filozofii, a filozofia może być formą poezji. Tak naprawdę forma jest w tym przypadku nieistotna. Istotna jest treść. Ilekroć rozpoczynamy jakąś dyskusję i przestaje być ona o treści, a staje się o formie, to można przestać dyskutować. W treść trzeba się wgryźć. 
 
„Na skraju szafy z ubraniami u góry wiszą wieszaki. 
Można tam znaleźć ubrania, ale mi chodzi o TULAKI. 
To stworki małe i miłe, o proweniencji nieznanej, 
ale wiadomo o nich, że bardzo są kochane. 
TULAKI mieszkają z nami tylko, gdy tego chcemy, 
w innych wypadkach - uwierzcie - się na nie, nie natkniemy (…)” -  
jak narodziły się TULAKI? 
 
Tulaki, podobnie jak strzelectwo, są zasługą mojej żony. Zanim była moją żoną, wylądowała w szpitalu na drugim końcu Polski. W celu poprawy jej humoru napisałem historyjkę o Tulakach, czyli przyjaznych stworkach, które niosą pozytywne emocje. Później doszły części  „Tulaki i zwierzęta domowe”, "Mecz hokeja” i „ Wiosenne Tulaki - czyli Tulaki w ogrodzie”. Za podszeptem dobrych ludzi wysłałem historyjki na stronę z wierszami dla dzieci. Okazało się, że się spodobały. I bardzo mnie to cieszy. 
 
Będzie kontynuacja?
 
Z Tulakami podobnie jak z innymi rzeczami. Gdy ogień płonął w tym temacie, to powstawały historyjki, później ogień zapłonął w innym temacie… Ale może jeszcze kiedyś?! 
 
Co zaprząta jeszcze Twoją głowę oprócz strzelectwa?
 
Trudne pytanie, bo wiele jest takich rzeczy. Interesuje mnie przede wszystkim człowiek i wszystko, co z nim związane. Bardzo lubię wyzwania intelektualne wszelkiej maści. Lubię próbować w zasadzie wszystkiego, co tylko się da. 
 
Lepiej musieć czy chcieć? 
 
Z tym chciejstwem jest tak, że jak coś musisz, to życie zaczyna Cię męczyć. Ale jak przestawisz myślenie, dokonasz „operacji mentalnej”, że wstajesz rano, bo chcesz, a nie musisz to zmienia postać rzeczy. Wstaję, bo chcę zarobić pieniądze i spłacić ratę kredytu. Ale nie dlatego, że ktoś mi kazał go zaciągnąć. A dlatego, że chciałem mieć dom. Na pewnym etapie swojego życia podjąłem taką decyzję. Skoro nie mogłem go kupić za gotówkę musiałem wziąć kredyt. Więc to, że ja teraz „muszę ” spłacić ratę kredytu wynika z mojego chciejstwa, albo, jak kto woli – jest konsekwencją mojej decyzji. Jak przestawisz się z „musieć ” na „chcieć ” życie jest o wiele fajniejsze.
 
Co przedstawia tatuaż na prawej ręce?

Z tym tatuażem jest jak z interpretacją wiersza. Dla mnie ma on konkretne znaczenie. Mam celtycki symbol ochronny, który wojownicy malowali sobie na tarczach, a rodzice malowali go dzieciom na kołyskach. Idąc dalej jest świat mielony przez klepsydrę z korbką i ludzikiem, który wbrew temu, co się dzieje, pnie się pod górę. W całość wpisany jest ciąg Fibonacciego. Są też trzy krople krwi, to z kolei można powiązać z łacińskim „ omne trinum perfectum”, bo wszystko co potrójne doskonałe. W opozycji są jeszcze trzy zielone liście, które można potraktować jako symbol nadziei. I drzewa wyrastające od ramienia do nadgarstka i od nadgarstka do ramienia – bo przecież nie było nas, był las…  Wszystko stanowi całość mającą dla mnie określone znaczenie – niekoniecznie obiektywne. 
 
Będą kolejne? 
 
Zaczyna mi brakować miejsca.
 
???

Jest jeszcze na nodze tatuaż kota i na drugiej symboliczny tatuaż z sentencją „ Si vis pacem, para bellum” związany z pasją strzelecką. czyli „Chcesz pokoju, szykuj się na wojnę”.  Mam jeszcze historię obrazkową, która wśród ludzi, którzy ją widzieli  budzi sporo pytań... 
 
I to pozostawimy z trzykropkiem? 
 
Zdecydowanie… 

KOMENTARZE

Otoczenie domu to nie tylko rośliny

Piękny dom wymaga równie estetycznego otoczenia. Zwykle rozumiemy je jako starannie zaprojektowany ogród, co tylko po części jest prawdą. Otoczenie domu to także chodniki, ścieżki, podjazdy do garaży i bramy garażowe...

Magdalena Skubisz - żyję w drodze

Magda w jednym wcieleniu to wokalistka jazzowa, którą komplementowała Urszula Dudziak, w drugim ? świetnie zapowiadająca się pisarka, której talent docenił sam Edward Redliński.

zobacz więcej
Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem...

75. rocznica rzezi wołyńskiej. Czego nie wiemy? Co ustalono?

Pięć głów ściętych Polaków z okazji piątej rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii, miał otrzymać w 1947 roku, od najbliższych współpracowników naczelny...

Opowieść dragomana. Profesor Kłodkowski o współczesnych Indiach

Z prof. Piotrem Kłodkowskim, orientalistą, ambasadorem, podróżnikiem, autorem książki "Imperium boga Hanumana", rozmawia Aneta Gieroń

Tragicznie zginęła Joanna Puzyna-Chojka, dyrektor rzeszowskiego festiwalu

W wypadku komunikacyjnym na Bałkanach zginęła dr Joanna Puzyna-Chojka , teatrolog, od 2014 roku dyrektor programowy Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie...

Reklama

Lutek Pińczuk, dawny gospodarz na Połoninie Wetlińskiej z nagrodą

Ludwik Pińczuk - człowiek, historia i legenda. To o Lutku śpiewano przez dziesięciolecia piosenkę z refrenem "Mam konia z grzywą rozwianą, z podkowy trysnęła...

Mężczyzna od kuchni. Pomaganie wciąga i dobry kontakt z ludźmi też!

Z Mateuszem Mokrzyckim, ratownikiem medycznym, rozmawia Idalia Stochla

Prof. Andrzej Urbanik - lekarz, który zaraził się wirusem podróży

Zwiedził 110 krajów świata, niektóre kilkakrotnie. Tylko do Nepalu wracał osiem razy. Dwa razy objechał świat dookoła, mając w kieszeni przysłowiowe grosze...

Lokatorzy dworu w Babicy: najstarsza blogerka, milicja i chorzy psychicznie

Mury dworu w Babicy - pięknej posiadłości, ulokowanej na zacisznym terenie doliny Wisłoka w powiecie strzyżowskim - w ciągu 150 lat zamieszkiwało...

Dlaczego Fred Zinnemann nigdy nie wspominał o rodzinnym Rzeszowie?

Dlaczego Fred Zinnemann, kilkukrotny zdobywca Oscara, reżyser m.in. westernu "W samo południe", nigdy nie wspominał, że urodził się i wychował w Rzeszowie? - Dziadek...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 58

VIP Biznes&Styl Nr. 58
w numerze m.in.:

• JIVR Bike z Mielca • Nauka uprawiana w symbiozie z biznesem • Lekarz, który zaraził się wirusem podróży • Twarze Podkarpacia. 10 lat VIP Biznes&Styl • Plakaty Wiesława Grzegorczyka • Kongres TSLA Expo 2018 Autosan wstaje z kolan • 50 lat zapory i elektrowni
http://www.swiatpogody.pl
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.