Reklama
REKLAMA
Automatycznie wyświetlimy artykuł za 10 sekund
Przejdź do artykułu
Reklama
Reklama

Smartfony i tablety naszymi wirtualnymi asystentami

A A A
Z Pawłem Jandą i Michałem Ręczkowiczem, założycielami i właścicielami firmy MobiTouch z Rzeszowa, rozmawiają Aneta Gieroń i Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 10-03-2014

Paweł Janda, Michał Ręczkowicz / fot. T. Poźniak

Paweł Janda, Michał Ręczkowicz / fot. T. Poźniak

GALERIA ZDJĘĆ
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
Aneta Gieroń i Jaromir Kwiatkowski: Czy nowe technologie zdominują nasze życie publiczne, prywatne i zawodowe w ciągu najbliższych lat?
 
Paweł Janda: Sądzę, że oprócz bardzo intensywnego rozwoju technologii mobilnych, czyli smartfonów i tabletów, na pewno coraz częściej zachodzić będzie nowe zjawisko, które można nazwać „Internetem przedmiotów”. Oznacza to, że coraz więcej przedmiotów domowego użytku, nie tylko smartfonów i tabletów, będzie miało dostęp do Internetu. Chociażby telewizory, lodówki i inne sprzęty AGD.

Co to dla nas oznacza w praktyce, że nasze domowe przedmioty będą „w sieci”?
 
Paweł Janda: Możemy sobie wyobrazić w przyszłości  np. lodówkę z dużym wyświetlaczem dotykowym, na którym zobaczymy jej zawartość. Nasza lodówka będzie nam też przesyłała informacje SMS-em na naszego smartfona, jakich produktów brakuje, co trzeba dokupić, albo sama lodówka dokona zakupu świeżych jajek z dostawą do domu.
Reklama
 
Michał Ręczkowicz: Coraz powszechniej będą powstawały inteligentne domy, które już są, ale w ciągu najbliższych lat staną się dużo bardziej popularne i dostępne ze względu na coraz bardziej konkurencyjne ceny  oraz dostęp do coraz nowocześniejszych rozwiązań technologicznych na rynku.
 
Dziś przeciętny człowiek, gdy słyszy hasło „inteligentna lodówka”, ma od razu co najmniej dwa skojarzenia: nie będzie to szybko i na pewno będzie to drogie.
 
Paweł Janda: To mit. Procesory, układy graficzne, dyski - to wszystko z roku na rok jest coraz tańsze, a to oznacza, że w najbliższej przyszłości coraz więcej przedmiotów, które nas na co dzień otaczają, będzie „w sieci”. W powszechnym użyciu są już  np. czujniki temperatur, ciśnienia, czy mobilne stacje meteorologiczne, które stawiamy sobie za oknem naszego domu, a wszystkie parametry otrzymujemy na naszego smartfona.
 
Jak dalekie i szybkie zmiany czekają nas w tym roku i w kolejnym, skoro już dziś smartfon, który mamy w kieszeni, pełni rolę telefonu, aparatu fotograficznego, kamery video i karty płatniczej, a nawet narzędzia medycznego, w jednym. 
 
Michał Ręczkowicz: Rozwój technologii mobilnych jest tak szybki, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Niekiedy to szokuje, ale smartfon może być urządzeniem, które rejestruje nam pracę serca, temperaturę naszego ciała. Wystarczy, że na rękę założymy opaskę z czujnikiem, które to urządzenie przesyła dane do smartfona. To dość powszechny widok np. na siłowniach, gdzie osoby ćwiczą z opaskami, a ich parametry związane z ciśnieniem krwi, tętnem, są przesyłane na smartfona. Smartfonem można robić zdjęcie np. znamienia na skórze i przesłać to do portalu medycznego, skąd otrzymamy wstępną diagnozę. Możliwości, jakie daje dziś smartfon z wykorzystaniem przeróżnych aplikacji, jest bardzo dużo, a będzie ich jeszcze więcej.
Reklama

Co z tego będzie wynikało, skoro już dziś trudno znaleźć osobę, która nie miałaby telefonu komórkowego?
 
Paweł Janda: Mieliśmy na myśli wzrost popularności samych smartfonów wśród telefonów komórkowych. Dziś w przybliżeniu około 50 proc. osób kupujących telefon komórkowy wybiera smartfona, czyli urządzenie bardziej inteligentne. W najbliższych latach będzie to 70, 80 proc., czyli prawie wszyscy będą posiadaczami smartfona lub tableta. Staną się one nieodzownymi narzędziami w pracy, ale też w naszym czasie wolnym. Zakładając, że tablety i smartfony będą coraz doskonalszymi urządzeniami wielofunkcyjnymi, w kolejnych latach może znacząco spaść np. sprzedaż aparatów fotograficznych oraz komputerów stacjonarnych. Urządzenia mobilne zdominują nasze życie. Smartfon albo tablet w ciągu najbliższych lat stanie się naszym interfejsem do wszystkiego, czyli narzędziem, za pomocą którego będziemy zarządzali naszymi finansami, sprzętami domowymi, czasem wolnym, czy jeszcze czymś innym, co się znajdzie na odpowiedniej aplikacji. Mobilne urządzenia staną się czymś w rodzaju naszego wirtualnego asystenta.

Od kilku chwil wymawiamy magiczne słowo „aplikacja”…
 
Paweł Janda: Tak. Smartfon bez aplikacji jest urządzeniem prawie bezużytecznym. Jeśli chcemy korzystać z wszystkich tych możliwości, jakie daje, muszą zostać na niego pobrane odpowiednie oprogramowania, czyli aplikacje, które są płatne albo bezpłatne. Obecnie wielu posiadaczy smartfonów nie wykorzystuje nawet w części możliwości, jakie daje im posiadane urządzenie, ale świadomość wykorzystania aplikacji w kolejnych latach będzie rosła błyskawicznie. Dziś smartfon najczęściej wykorzystywany jest do wysłania SMS-a, zrobienia zdjęcia czy odebrania poczty mailowej, a to bardzo, bardzo skromna część jego możliwości. Ogrom aplikacji dostępnych już na rynku pozwala na bardzo różnorakie wykorzystanie smartfonów. 
Reklama
 
Rozrost rynku aplikacji mobilnych jest w tej chwili jedną z najprężniej rozwijających się gałęzi nowych technologii. Wynika to z tego, że rozwój sprzętowy jest możliwy w dużych korporacjach z wykorzystaniem dużych pieniędzy, natomiast na rozwój oprogramowania ma wpływ każdy uzdolniony informatyk pod każdą szerokością geograficzną. Wystarczy wymyśleć świetną aplikację, z której być może będą chciały korzystać miliony ludzi i która zyska ogromną popularność, a tak się już nieraz stało w ostatnich latach.
 
Aplikacje stały się więc najbardziej zdemokratyzowaną formą udziału młodych, zdolnych informatyków z całego świata w wyścigu IT bez konieczności pracy w korporacji?
 
Michał Ręczkowicz: Właściwie tak. Podobnie jak gry mobilne, w których specjalizuje się nasza firma. Nasza przygoda z biznesem zaczęła się właśnie od pomysłu na aplikację. To było trzy lata temu, w kole naukowym w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Zaczęło się od mojej praktyki w Microsofcie, gdzie zacząłem pisać pierwsze aplikacje na system Windows Phone, który - obok Androida i iOS - jest najpopularniejszym systemem operacyjnym wykorzystywanym w urządzeniach mobilnych. Wówczas na uczelni jeszcze w ogóle się o tym nie mówiło, mnie to jednak zafascynowało i po powrocie do Rzeszowa wpadłem z kolegami na pomysł, by zrobić aplikację naszej wirtualnej uczelni. To był początek przygody z aplikacjami. Te praktyki bardzo mi pomogły, ukierunkowały moje zainteresowania, ale też sprawiły, że aplikacje pojawiły się w naszym kole naukowym na WSIiZ. W tym kole poznaliśmy się z Pawłem i wspólnie postanowiliśmy założyć firmę, która zajmowałaby się aplikacjami i grami mobilnymi. 
Reklama
 
Można powiedzieć, że sprzyjały Wam czas i miejsce. Wasze zainteresowanie aplikacjami zbiegło się w czasie z eksplozją sprzedaży smartfonów na całym świecie.
 
Paweł Janda: W Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych eksplozja aplikacji i smartfonów trwa już od około 2 lat, w Polsce właśnie jesteśmy w momencie ogromnego zainteresowania nimi. Szacujemy, że powinno się ono utrzymać w kolejnych 3-4 latach. Co będzie dalej? W branży IT nikt nie odważy się wyrokować aż tak odległej przyszłości, bo zmiany w nowych technologiach następują rewolucyjnie. Proszę pamiętać, że pierwszy smartfon pochodzi z 2007 roku. Jak dużo zdarzyło się w ciągu ostatnich 6 lat! W dodatku dziś prawie każdy smartfon ma dostęp do Internetu.
 
Michał Ręczkowicz: Sam zauważyłem, że odkąd używam smartfona, dużo mniej korzystam z komputera stacjonarnego. Pocztę, Facebook, wszystko mam w smartfonie.
 
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
 
A wydawało się, że smartfon będzie narzędziem zastępczym, gdy jadąc w pociągu albo samochodzie nie będziemy mieli dostępu do komputera stacjonarnego. Okazuje się jednak, że może być używany równolegle, albo i częściej niż komputer stacjonarny.
 
Michał Ręczkowicz: Tak właśnie jest. W przypadku szybkich informacji, biznesu, gdzie liczy się czas i mobilność, smartfon okazuje się niezastąpiony. Komputer stacjonarny jest wygodny do przygotowywania większych opracowań tekstowych i graficznych. Smartfon okazuje się też bardzo pomocny w podróży, bo pełni rolę nawigacji i przewodnika w obcym mieście.
 
Wracając do aplikacji. Czy to jest produkt na zamówienie dla klienta, czy są też aplikacje, które chcecie, by funkcjonowały w życiu publicznym?
Reklama
 
Michał Ręczkowicz: Jeśli klient zamawia aplikację, zwykle życzy sobie, by była dostępna w Polsce, albo na całym świecie. Zwykle piszemy ją na Windows Phone, Androida i iOS-a. Najczęściej jest to aplikacja, która ma się przyczynić do wzrostu sprzedaży jakiegoś produktu. Kiedyś konieczne było posiadanie strony internetowej, teraz wystarczy upowszechnienie aplikacji. I np. klient, który ściągnął aplikację swojej ulubionej marki odzieżowej z jej strony, otrzymuje na smartfona wszystkie informacje o promocjach w salonach, wyprzedażach czy inne wiadomości związane z tą marką. Nie trzeba szukać informacji na stronach www, wszystko dostajemy na nasz telefon.
 
Zdarza się, że tworzycie aplikacje, które nie powstają na konkretne zamówienie, ale są wynikiem obserwacji otaczającej Was rzeczywistości? 
 
Paweł Janda: Mamy bardzo dużo takich pomysłów. Analizujemy wtedy te rozwiązania, tworzymy i staramy się zgłaszać do konkursów, bo dzięki temu jest największa szansa, że one wejdą w życie.
 
Mija dokładnie rok, odkąd firma powstała. Co udało się zrealizować w tym czasie?

Paweł Janda: Z naszych autorskich aplikacji najbardziej jesteśmy dumni z gier, które wymyśliliśmy. Stworzona przez nas gra „Freddy” zwyciężyła w konkursie Unity i Microsoftu, gdzie nagrodą było 30 tys. dolarów. Cieszyło nas też 4. miejsce na Imagine Cup, organizowanym przez Microsoft, tym bardziej, że jest to gra miejska. Później trochę ją ulepszyliśmy i zaprezentowaliśmy w konkursie Hackathon – Isobar Create Warsaw, który wygraliśmy. Całkiem niedawno otrzymaliśmy nominację w ogólnopolskim konkursie Mobile Trends Awards na grę roku, czekamy też na rozstrzygnięcie jeszcze jednego konkursu międzynarodowego.
Reklama
 
Na co dzień utrzymujemy się z przygotowywania aplikacji dla firm, które robimy szybko, dobrze i za przystępne pieniądze. Klienci są z Polski i świata. Wracając jeszcze do historii firmy: powstała w styczniu 2013 roku, założycielami byliśmy ja i Michał, ale na początku współpracowali z nami koledzy z koła naukowego z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. W ciągu roku firma się rozrosła, bo dziś to już jest 14 pracowników. W najbliższym czasie planujemy zatrudniać kolejne osoby.

Mówimy o aplikacjach, grach, ale po roku działalności, która się coraz lepiej rozwija, MobiTouch ma ambicję, by stworzyć aplikację, która zmieni rzeczywistość w Rzeszowie?

Michał Ręczkowicz: To aplikacja związana z grą miejską w Rzeszowie, ale musimy jeszcze trochę poczekać, aby firma się rozrosła i miała na to więcej pieniędzy. To byłaby gra, gdzie ludzie poznawaliby się w realnym świecie spacerując po rożnych miejscach w Rzeszowie. Ta gra miałaby walory rozrywkowe i edukacyjne, umożliwiałaby otrzymanie np. zniżek na zakupy w pewnych miejscach, ale i umożliwiałaby poznanie historii Rzeszowa. Wszystko to tylko ze smartfonem w kieszeni. To jednak duże przedsięwzięcie i często jest odsuwane w czasie, który musimy poświęcić na aplikacje komercyjne, albo gry, na których zarabiamy na działalność firmy. Na pewno potrzebowalibyśmy do tego partnera i pewnie będziemy o tym rozmawiać z Urzędem Miasta.
 
Paweł Janda: Mamy jeszcze jeden pomysł związany z Rzeszowem, którego jeszcze w naszym mieście nie ma, a który już coraz częściej pojawia się w różnych miejscowościach w Polsce. Mam na myśli aplikację mobilną promującą miasto, wydarzenia kulturalne i najważniejsze zabytki. Być może w Urzędzie Miasta Rzeszowa już się o tym myśli.
Reklama
 
Brakuje nam takiego szlaku w Rzeszowie, gdzie nie trzeba wynajmować przewodnika, tylko trzeba zeskanować kod i ma się dostęp do wszelkich informacji na temat danej wystawy czy zabytku.
 
Paweł Janda: Skanowanie kodów powoli robi się niemodne. Są już dostępne na rynku malutkie urządzenia, które komunikują się ze smartfonami, ale nie starszymi niż 3 lata. Kiedy mamy zainstalowaną odpowiednią aplikację, podchodzimy do jakiejś wystawy czy innej atrakcji turystycznej i nie musimy nic skanować, by informacje trafiły na ekran naszego smartfona.
 
To świetny pomysł na realizację hasła „Rzeszów – stolica innowacji”. Miasto, jakiego nie ma w Polsce, w którym wszystko, co jest warte obejrzenia, jest w taki sposób opisane. 
 
Michał Ręczkowicz: To jest możliwe, tylko ktoś musiałby za to zapłacić.
 
Czy to byłoby bardzo drogie?
 
Paweł Janda: To zależy od skali.
 
Setki tysięcy czy miliony zł? 
 
Michał Ręczkowicz: Raczej setki tysięcy.
 
Paweł Janda: Miliony, jeżeli chcielibyśmy mieć rzeczywiście wszystko opisane.
 
Czy jest możliwe, że te informacje byłyby podane w różnych formach: albo jako tekst na ekranie, albo tekst odczytywany przez lektora?
 
Paweł Janda: Nie ma problemu. Może to być tekst, może być lektor czy nawet krótki filmik. Taka aplikacja jest rzeczą rzeczywiście innowacyjną. 
 
Mówiliście, że zmiany na rynku IT zachodzą rewolucyjnie. Jesteście gotowi do zmieniania się razem z rynkiem?
 
Michał Ręczkowicz: Zdecydowanie tak. Szukamy nowinek z całego świata. Jeżeli znajdziemy coś ciekawego, zaraz myślimy, jak by to można było wdrożyć na rynku lokalnym. 
Reklama
 
Paweł Janda: Jeżeli mówimy o nowinkach, to Google opracowuje specjalne okulary, tzw. Google glass, które już są w tak zaawansowanej fazie testów, że w tym roku powinny trafić do sprzedaży. Wprawdzie nie w Polsce, ale ich sprowadzenie z USA nie będzie stanowiło problemu. Zakładając takie okulary, będziemy mieli przed oczami „rozszerzoną rzeczywistość”, np. będziemy mogli odczytać maila czy SMS-a z naszego telefonu. 

Na jakiej podstawie takie okulary będą identyfikowały nas z naszym kontem?
 
Paweł Janda: Przez Bluetooth będą połączone ze smartfonem.
 
Michał Ręczkowicz: Będzie też można np. zadzwonić do kogoś i przez kamerkę udostępnić widok. Czyli będziemy widzieli to samo, co osoba, z którą rozmawiamy. 
 
Pytanie tylko, na ile technologia będzie na usługach człowieka, a nie odwrotnie
 
Paweł Janda: Wszystko wymaga rozwagi. Uzależnienia czy nałogi związane z komputeryzacją na pewno występują, ale tak samo można się uzależnić od herbaty.
 
Ale czy potrafimy dostatecznie szybko i rozumie – przy takim postępie technologicznym – przerabiać tak wiele bodźców, które na nas oddziałują? 
 
Michał Ręczkowicz: Coraz cenniejsza będzie umiejętność wyboru rzeczy, które chcemy przyswoić. Wykorzystujemy coraz nowsze urządzenia, np. sterujemy robotami bezdotykowo czy przy pomocy smartfona, używamy sztucznej inteligencji w robotach i smartfonach. Tak bardzo poszerza to nasze możliwości, że musimy sami coś wybrać. 
 
Unikniemy sytuacji, jak np. z japońskiego metra, gdzie Japończycy ze swoimi smartfonami i aplikacjami są tak odizolowani od innych, że z nikim nie nawiązują żadnego kontaktu, nawet wzrokowego.
Reklama
 
Paweł Janda: To prawda, nieraz jest pokusa zamknięcia się  tym świecie. Ale nie dajmy się zwariować.

Co zrobić, żeby nie dać się zwariować?

Paweł Janda: Potrzebny jest zdrowy rozsądek. Na pewno jest masa aplikacji, które ułatwiają życie, dobrze jest też czasami miło spędzić czas przy grach komputerowych lub mobilnych, ale można też wyjść, pograć w piłkę na świeżym powietrzu, trochę się poruszać. Warto to mądrze połączyć.
 
Aplikacje się patentuje?

Michał Ręczkowicz: Raczej nie. Ciężko opatentować rozwiązania IT, bo zaraz ktoś może napisać coś podobnego.
 
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
 
Założyliście swoją firmę będąc studentami. Coraz więcej studentów pracuje, chcąc zarobić na studia. Ale są to z reguły doraźne zajęcia, w rodzaju kelnera w restauracji czy korepetytora. Wasze doświadczenia w biznesie już są poważne i przyszłościowe. To jednak ewenement wśród Waszych rówieśników…
 
Michał Ręczkowicz: Zdarzają się studenci, którzy prowadzą swoje biznesy. Prawdą jest jednak, że wśród naszych rówieśników ciężko jest znaleźć takich, którzy mieliby firmę podobną do naszej. A jak powstała? Tak dobrze bawiliśmy się na kole naukowym, tak lubiliśmy to, co robiliśmy, że stwierdziliśmy: „dlaczego by nie założyć firmy?”. Mamy mnóstwo planów, marzeń, pomysłów. Brakuje nam funduszy i ludzi, by je zrealizować. Nieraz potem słyszymy, że ktoś zrobił coś, czego my nie mogliśmy zrobić, bo nie mieliśmy możliwości, choć mieliśmy pomysł. Co chwilę nam coś wpada do głowy. Mamy zespół młodych, kreatywnych ludzi, którzy mają mnóstwo pomysłów. Nie jest tak, że proponujemy coś tylko my dwaj: ja i Paweł. Każdy może zaproponować firmie jakiś pomysł i my go możemy realizować.
Reklama
 
Gdy ktoś Was ubiegnie, odczuwacie bardziej satysfakcję, że mieliście podobny pomysł, czy rozczarowanie, że nie było możliwości, by go zrealizować?
 
Paweł Janda: Mamy mieszane uczucia (śmiech). 
 
Michał Ręczkowicz: Nie ogarniemy wszystkiego. Gdybyśmy mieszkali w Stanach i mieli inwestora, byłoby łatwiej realizować wiele pomysłów.
 
A w Polsce, łatwo jest znaleźć inwestora?
 
Michał Ręczkowicz: O wiele łatwiej jest pozyskać inwestora za granicą, zwłaszcza w Stanach. Tam często wystarczy mieć pomysł i kogoś do niego przekonać, by dostać pieniądze na jego realizację. U nas trzeba mieć „gotowca”.
 
Myślicie o pracy na etat w jakimś gigancie IT?
 
Michał Ręczkowicz: Nie (śmiech). Tak jak jest, jest bardzo fajnie. 
 
Związaliście się z Rzeszowem, z którego wielu młodych chce wyjechać. Wy – z tego co wiemy – nie macie takiego zamiaru. Nie korci Was, by jednak taki biznes jak Wasz związać z większym ośrodkiem?
 
Michał Ręczkowicz: Mieszkałem kilka lat w Wiedniu, nauczyłem się tam dużo, ale wiem, że w Polsce opłaca się zorganizować firmę, zwłaszcza IT, ponieważ jest dużo taniej i można brać zlecenia z zagranicy, a nasze płace nie muszą być takie słabe, jakie są w polskich realiach. Rzeszów ma również duży potencjał tkwiący w ludziach. Uczelnie ściągają fajnych studentów, którym się chce i w każdym roczniku można znaleźć osoby aktywne, kreatywne, dążące do osiągnięcia sukcesu. Nasza przewaga konkurencyjna polega na tym, że jesteśmy blisko tych osób, czasami je szkolimy, mówimy, w jakim kierunku powinny iść, zdobywamy ich zaufanie. Łatwiej im potem przyjść do nas na staż, praktykę czy nawet do pracy.
Reklama

Wiele jest firm w Rzeszowie, które zajmują się tworzeniem aplikacji?
 
Paweł Janda: Jeżeli chodzi o taką wąską specjalizację, to można je policzyć na palcach jednej ręki.
 
Zwykle są to młodzi ludzie podobnie jak Wy?
 
Paweł Janda: Nie tylko. Są też „starzy wyjadacze”, którzy na informatyce „zjedli zęby”, a zobaczyli w tym potencjał i pieniądze.
 
Michał Ręczkowicz: Ostatnio mamy wiele przypadków, że firmy chcą rozwijać działy mobilne poprzez naszą firmę, wspierając się naszym doświadczeniem. Klient zleca aplikację mobilną firmie X, a to zlecenie ląduje u nas jako u podwykonawcy.
 
Były propozycje przejęcia Was?
 
Paweł Janda, Michał Ręczkowicz (jednocześnie): Jeszcze nie.
 
A ekskluzywny klient, którym chcielibyście się pochwalić?
 
Paweł Janda: Jeszcze nie mamy dużych, powszechnie rozpoznawalnych klientów.
 
Michal Ręczkowicz: Ale możemy pochwalić się współpracą z firmą Microsoft. Ostatnio pomagamy im w prowadzeniu szkoleń dla studentów i praktykantów z całej Polski nt. tworzenia gier. Oni pomagają nam marketingowo. Wygraliśmy parę konkursów Microsoftu, więc jesteśmy dla nich specjalistami. Doceniają nas.
 
Michał Ręczkowicz i Paweł Janda, studenci Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Od roku założyciele i właściciele firmy MobiTouch, zatrudniającej kilkanaście osób i specjalizującej się w tworzeniu aplikacji oraz gier mobilnych. Autorzy gry „Freddy”, która  zwyciężyła w konkursie Unity i Microsoftu, w którym nagrodą było 30 tys. dolarów.
 
Michał Ręczkowicz, Paweł Janda / fot. T. Poźniak
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
zobacz więcej

POLECANE

Money.pl - Kliknij po więcej
Giełda
GPW 2021-06-11 18:58
WIG Informujemy, iż w związku ze zmianami zasad dystrybucji danych GPW wprowadzonymi 1 stycznia 2018 r. notowania dostępne są bezpośrednio na stronie money.pl
WIG20
mWIG40
sWIG80
Wspierane przez Money.pl
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2021-06-11
USD 3,6759 -0,17%
EUR 4,4723 -0,17%
CHF 4,1043 -0,10%
GBP 5,2040 +0,32%
Wspierane przez Money.pl
Money.pl - Kliknij po więcej
Surowce - notowania online
Nazwa Jednostka Wartość [USD] Zmiana Ostatnia zmiana
 Złoto uncja 1731,30 +0,00% [21:59]
 Ropa brent baryłka 64,38 +0,00% [21:58]
 Pallad uncja 2680,00 +0,00% [21:57]
 Platyna uncja 1191,10 +0,00% [21:59]
 Srebro uncja 25,11 +0,00% [21:59]
Wspierane przez Money.pl
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.