Reklama

Władze Rzeszowa nie patrzą na miasto jako całość

A A A
Z Maciejem Łobosem, Wacławem Matłokiem oraz Marcinem Smoczeńskim, architektami z Rzeszowa, właścicielami biura MWM Architekci, rozmawiają Aneta Gieroń i Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 24-04-2015

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

Aneta Gieroń, Jaromir Kwiatkowski: Podoba się Panom przestrzeń miejska Rzeszowa? Od 15 lat prowadzicie wspólnie biuro architektoniczne MWM Architekci, więc jesteście raczej uważnymi obserwatorami?
 
Marcin Smoczyński: Czy podoba się? Oczywiście.
 
Maciej Łobos: Dla mnie to nie jest, niestety takie oczywiste. Widzę plusy i minusy. 
 
MS: W przeciwieństwie do kolegów, jestem rodowitym rzeszowianinem. Może dlatego patrzę na to miasto trochę inaczej niż oni, z większym sentymentem. Na ich miejscu pewnie też byłbym dużo bardziej krytyczny. W Rzeszowie na każdym kroku otaczają mnie wspomnienia, a to w sposób oczywisty wpływa na moją ocenę rzeczywistości. Nie będę jednak ukrywał, że wiele miejsc chętnie bym zmienił i mam tu na myśli współczesne rozwiązania architektoniczne i urbanistyczne. Rzeszów nie ma bogatej historii, tradycji. Szczyci się tym, że jest miastem innowacji, ale na czym ta innowacyjność polega, nikt nie potrafi dokładnie zdefiniować. Prowokacyjnie i przekornie powiem, że dla mnie innowacja objawia się szaletem i krzakami na jednym z najważniejszych placów, przed Zamkiem Lubomirskich.
 
Co jest największym atutem i słabością przestrzeni miejskiej Rzeszowa?
 
MS: Dla mnie najmocniejsze punkty Rzeszowa to: Aleja pod Kasztanami,  kamienica Tekielskiego, okolice Zamku Lubomirskich i ulica Dąbrowskiego: zarówno budynki z okresu socrealizmu, jak i budownictwo COP-owskie. W tym otoczeniu zawsze towarzyszą mi dobre odczucia. 
 
Według mnie Rzeszów od pewnego czasu staje się miastem ?drugiego planu?. Polega to na tym, że w drugiej linii zabudowy w różnych rejonach miasta powstaje nowoczesna architektura, której znikąd nie widać. Jeśli się nie wie, że ona tam jest, to się jej nie dostrzega - choćby budynki Uniwersytetu Rzeszowskiego przy ul. Pigonia. A słabe strony Rzeszowa? To wszystko, co dzieje się w centrum i na obrzeżach. Nie widzę świadomej polityki przestrzennej, a szkoda. Nie ma horyzontów, byśmy wiedzieli, dokąd zmierzamy.
 
Z czego wynika ten brak horyzontów w polityce przestrzennej?
 
MS: Jest Biuro Rozwoju Miasta, ale co i jak ono robi, nie chcę oceniać. Na pewno jednak w polityce przestrzennej miasta można by zrobić więcej, bardziej świadomie i z wizją przyszłości.
 
Panie Macieju, Pan już na początku naszej rozmowy wyartykułował swoje niezadowolenie z polityki przestrzennej miasta.

Maciej Łobos: Przekornie zacznę od jego zalet. Rzeszów jest miastem optymalnej wielkości dla życia człowieka. Jest na tyle mały, że można go na nogach przejść w godzinę, a problem korków ulicznych, w porównaniu  np. z Krakowem czy Warszawą, jest niewielki. W tym mieście prawie wszyscy się znają, co może być wadą, ale z drugiej strony podnosi poczucie bezpieczeństwa. Wszystkie usługi - teatr, filharmonia, galerie handlowe - mamy na miejscu. A wady Rzeszowa? Zacznijmy od tego, że to jest miasto, które prawie nie ma cennych zabytków i materialnej historii, która zewsząd by nas otaczała. Natomiast to, co powstaje w Rzeszowie w ostatnich 25 latach, żywiołowo i szybko, jest po prostu słabe. W Rzeszowie prawie wcale nie ma współczesnej architektury. Świętej pamięci Profesor Stefan Kuryłowicz powiedział, że architekturę od budownictwa różni to, że architekturę robi się nie tylko po to, żeby deszcz nie lał się nam na głowę. Właśnie dlatego, chodź świadomie trochę przesadzam, uważam, że w Rzeszowie praktycznie nie powstaje architektura, tylko budownictwo.  W Krakowie, Poznaniu, Warszawie, widać ogromny postęp, powstaje świetna współczesna architektura, natomiast my jeszcze jesteśmy na początku drogi. Warto, by świadoma polityka marketingowa władz miasta wykorzystywała to, że skoro nie mamy zbyt wielu zabytków, to przynajmniej zacznijmy stawiać na nowoczesną, piękną architekturę.
 
Mamy nowoczesną, okrągłą kładkę dla pieszych.
 
MŁ: Nie jestem jej wielkim fanem, ale ten przykład pokazuje, jak duży jest głód nowych obiektów architektonicznych w Rzeszowie. Kładka jednym się podoba, innym nie, ale od czasów budowy Polfy nie powstało nic innego, co można by uznać za symbol miasta. 
 
MS: Dla mnie jest kontrowersyjna, ale na pewno nowoczesna.
 
Okrągłą kładkę można krytykować, chwalić, ale problem leży gdzie indziej: może ona jest w złym miejscu wybudowana?
 
MS: Tym sposobem wracamy do problemu polityki przestrzennej miasta ? w Rzeszowie nie ma długofalowych rozwiązań planistycznych.
 
Wacław Matłok: Pochodzę z Dębicy, studiowałem we Wrocławiu, Rzeszów poznałem po studiach. Moim zdaniem, około 2004 roku rozpoczął się skokowy pod względem architektonicznym rozwój Rzeszowa i zaczęła się ekspansja inwestorów. Rodziły się pomysły na galerie wielkopowierzchniowe i gdybym miał porównać dwie największe w Rzeszowie, to Millenium Hall może pochwalić się bardzo dobrą architekturą.
 
Jestem funkcjonalistą i Rzeszów postrzegam jako dobrze skonstruowany twór komunikacyjny. Można się sprzeczać o architekturę, ale to wszystko jest kwestią oceny estetycznej. W miejscu, gdzie powstała Galeria Rzeszów, która może się podobać lub nie, w ramach konkursu, jaki jeszcze w latach 70. XX wieku został zorganizowany na zagospodarowanie kwadratu wokół kolei, już wtedy była zaplanowana wielkoskalowa zabudowa. Największym problemem w tamtej przestrzeni jest rondo, gdzie mamy ogromną stratę powierzchni w postaci pasów, które się tam rozdzielają i co akurat jest jedną z największych pomyłek komunikacyjnych Rzeszowa. Mamy rondo, które nie jest rondem i nieustannie się blokuje. Normalne skrzyżowanie lepiej by tam funkcjonowało i na pewno dałoby więcej przestrzeni przed budynkiem Galerii Rzeszów. Dodatkowo przejście podziemne, które mogłoby tam powstać, sprawiłoby, że ludzie nie krzyżowaliby się z ruchem kołowym.
 
MŁ: A tak, mamy tam chaos, straconą przestrzeń i pieszych przebiegających przez "autostradę".
 
 
Dwa lata temu prof. Jan Malczewski z Uniwersytetu Rzeszowskiego, naukowo zajmujący się historią urbanistyki, planowaniem przestrzennym, ochroną i rewitalizacją obszarów zabytkowych oraz socjologią miasta i osadnictwa, stwierdził na łamach VIP-a, że przestrzenią miejską Rzeszowa rządzi nie prezydent, lecz inwestorzy. Może był bliski prawdy?
 
MŁ: A jakby nią rządził prezydent to by było lepiej?  Nie sądzę. Zamiast szukać winy u innych wolę się bić we własne piersi. To, że mamy problemy z architekturą w Rzeszowie, nie jest winą inwestorów, ale architektów. 
 
Dlaczego tak jest?
 
MŁ: Bo to architekci, a nie inwestorzy projektują budynki. Jak nie mają talentu, ambicji, albo wiedzy to wychodzi dziadostwo, które szpeci miasto na dziesięciolecia.  Swego czasu rozmawiałem z inwestorem oraz sąsiadem działki w historycznej części Rzeszowa, gdzie projektujemy obecnie bardzo nowoczesny budynek. Zszokowany sąsiad przekonywał mnie, czy nie lepiej by było nawiązać w projekcie do historycznej architektury, na co ja temu panu wytłumaczyłem, że gdybym przyszedł na spotkanie w koronkach, żabocie, białych pończochach i trójgraniastym kapeluszu, mógłbym zostać potraktowany jak wariat. Samo spotkanie odbywało się w zabytkowym wnętrzu, ale wszyscy obecni ubrani byli w garnitury i przyjechali samochodami, a nie bryczką ze stangretem. Każda epoka zostawia po sobie ślad w przestrzeni i tak powinno być, natomiast próba udawania zabytków to jest polski patent i zawsze wychodzi z tego totalny kicz. Nigdzie na świecie nie robi się takich rzeczy.  Pracujemy obecnie nad kilkoma projektami w samym centrum Rzeszowa. Jest Plan Miejscowy lub Warunki Zabudowy uzgodnione z konserwatorem zabytków i wiele wskazuje na to, że te nowoczesne budynki w historycznej części Rzeszowa powstaną. Najważniejsza jest bowiem dobra architektura, wyrastająca z lokalnego kontekstu (a czasem z jego braku), a nie stylizacja na zabytki, zwłaszcza, że w architekturze Rzeszowa większość rzeczy do siebie i tak nie pasuje, a próba odgórnego zadekretowania jakiegoś jednolitego stylu skończyć może się wyłącznie tragicznie.
 
Ten eklektyzm jest siłą czy słabością przestrzeni miejskiej Rzeszowa?
 
MS: Postrzegam go jako siłę - daje duże pole do działania dla bardzo dobrych propozycji. Najgorszą bowiem rzeczą jest projektowanie w warunkach idealnych. To zabija kreatywność. Trudności zmuszają do działania, szukania rozwiązań ciekawych, niestandardowych. W Rzeszowie taką mamy przestrzeń, specyfikę - i to jest fajne.
 
Wróćmy w tym kontekście do sprawy, która w ostatnich kilku miesiącach zbulwersowała rzeszowian, czyli pomysłu wyburzenia tzw. willi Kotowicza, po to, by stanął tam budynek zaproponowany przez dewelopera. Przy tej okazji pojawił się też problem Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, którego większa część śródmieścia Rzeszowa nie ma. 
 
WM: W przypadku śródmieścia wielkim błędem jest, że MPZP nie ma. Tu zbyt wiele rzeczy powstaje chaotycznie, bo brakuje długofalowej wizji rozwoju miasta.
 
MŁ: Uważam, że lepiej, gdy nie ma MPZP, niż gdyby miały być takie plany, jakie są robione obecnie. Plany miejscowe są często zbyt dokładne. Ich autorzy próbują zapisami prawa kreować architekturę, a tego się niestety nie da zrobić. Plany powinny definiować cele jedynie w sposób ramowy: wyznaczać linię zabudowy, przeznaczenie i intensywność zabudowy - to by w zasadzie wystarczyło.
 
Brak MPZP w bardzo atrakcyjnych miejscach w centrum miasta zawsze będzie pokusą dla inwestorów, by wybudować coś, co niekoniecznie komponuje się z otaczającą architekturą, ale na czym można dobrze i szybko zarobić.
 
MS: Prowokacyjnie odwróćmy pytanie. A jeśli tam, gdzie dziś znajduje się mocno zniszczona willa Kotowicza, znajdzie się inwestor, który będzie chciał wybudować znakomitą architekturę: elegancką miejską willę, zamieszkałą przez kilka-kilkanaście rodzin, jakiej nie ma jeszcze w Rzeszowie, co wtedy?
 
Ale co to znaczy "wysokiej klasy architektura"? Bo w Rzeszowie nie brakowało w przeszłości inwestorów, którzy w najpiękniejszych częściach Rzeszowa mieli stawiać budynki świetne, a powstawały brzydkie, z najtańszych materiałów, nie mające nic wspólnego ze znakomitą architekturą.
 
WM: I tu właśnie zaczyna się szeroka, poważna i merytoryczna dyskusja o zapisach w MPZP, ambicjach architektów oraz odpowiedzialności i ?wizjach? inwestorów. Często jednak jest tak, że zapisy w MPZP są tak absurdalne, iż nie wiadomo, jak to tłumaczyć, a przede wszystkim stosować w życiu. 
 
MŁ: Na szczęście, świadomość architektoniczna rzeszowian rośnie. Dobra architektura, i nie chodzi tu tylko o ładny wygląd budynku, ale przede wszystkim o funkcjonalność i jakość wykonania, zaczyna się dobrze sprzedawać. Ludzie chcą lepszej przestrzeni. Społeczeństwo Rzeszowa jest coraz bardziej dojrzałe, jeździ po świecie, Europie i Polsce, i widzi, co, gdzie i jak się buduje. 
 
WM: Oczywiście, jest możliwy mariaż starej architektury z nowoczesną, ale muszą one ze sobą harmonizować. 
 
Reklama
MŁ: W systemie anglosaskim założenia urbanistyczne mamy bardzo ogólne, ale decyzja odnośnie każdego budynku jest podejmowana na podstawie tego, co zaproponuje inwestor. Takie sprawy są rozpatrywane jednostkowo, bo nie da się zadekretować sztuki i jakości zapisami prawnymi. Np. mamy dzielnicę w stylu wiktoriańskim, ale architekt proponuje bardzo nowoczesny budynek i jeśli jest on piękny, atrakcyjny, jeśli w debacie publicznej zyskuje akceptację mieszkańców i władz miasta, to dlaczego go nie budować? Podobnie powinno być w Polsce. Róbmy więcej debat publicznych o wizji architektonicznej i urbanistycznej Rzeszowa. Nawet gdybyśmy się mieli wiele razy spierać, to takie dyskusje są bardzo potrzebne. Nie zostawiajmy tego tylko decyzjom miejskich planistów, angażujmy się w życie i wygląd swojego miasta.
 
 
W Rzeszowie brakuje ciała doradczego, które pogodziłoby ze sobą wizje przestrzeni miejskiej według architektów, inwestorów, władz miasta i w końcu samych mieszkańców?

MŁ: Najbardziej brakuje publicznej dyskusji nad projektami, które mają powstawać, szczególnie tymi kontrowersyjnymi. 
 
W kampanii przed wyborami samorządowymi jeden z kandydatów na prezydenta Rzeszowa wystąpił z projektem ?rzeszowskiego City?, czyli zespołu wieżowców na Staromieściu. Jak Panowie oceniacie ten pomysł?
 
MŁ: Świat nie działa tak, jak chcą politycy. Świat działa tak, jak działa. Architektura jest sztuką patrzenia na to, jak funkcjonuje człowiek. Nawet jeżeli jakiś polityk zadekretuje, że gdzieś tam będą wysokie budynki, to nie zadziała. Nawet jeżeli zostałby opracowany plan miejscowy, nikt tam niczego takiego nie wybuduje. Bo ludzie chcą mieszkać blisko centrum, przy głównych trasach komunikacyjnych, chcą mieć jakieś ładne widoki itd. Skończy się jak z targowiskiem przy ul. Wyspiańskiego.  W mieście od czasu do czasu należy stawiać wysokie budynki, one tworzą panoramę i ? jak wieże kościołów ? są wyznacznikiem przestrzeni, powodują, że łatwiej nam w niej nawigować. Angielski odpowiednik naszej służby konserwacji zabytków ma od wielu lat plan panoramy Londynu i wie, w którym miejscu można sobie pozwolić na postawienie wysokiego budynku, a czasem sugeruje, by budynek był jeszcze wyższy, bo świadomie planuje panoramę miasta. Na tym polega właśnie całościowe spojrzenie na miasto.
 
Co panowie myślicie o zabudowie wzdłuż Wisłoka?
 
MŁ:  Bywam tam na spacerze: chaos. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno, że w Rzeszowie będzie parcie na zabudowywanie doliny Wisłoka. Bo taka jest kolej rzeczy i ludzie chcą tam mieszkać. Od dawna już powinniśmy mieć plan, który powinien przynajmniej sprecyzować linię zabudowy wzdłuż rzeki. Po to, by dolina Wisłoka nie została zabudowana tak jak w Paryżu, gdzie budynki stoją wręcz w korycie rzeki, tylko żeby zostały zachowane bulwary, ścieżki spacerowe itd. Gdybyśmy my to projektowali, to w pierwszej kolejności zdefiniowalibyśmy linię zabudowy obu brzegów. Stwierdzilibyśmy, które przestrzenie - np. Olszynki czy Lisią Górę - należałoby zachować jako miejsca w rodzaju Central Parku w Nowym Jorku. Druga strona Wisłoka, od Podwisłocza, aż się prosi, by ją zabudować. Również trzeba by było rozstrzygnąć, co chcemy zachować jako przestrzeń publiczną, a co pozwalamy deweloperom zabudować, i do jakiej wysokości. Dziś to wszystko dzieje się chaotycznie, nie ma świadomego planowania.

Nas też oburza, kiedy ze strony miasta słyszymy: sprzedajemy ten teren, bo jest inwestor. W ten sposób Central Park można byłoby sprzedać w minutę. Rozumiemy jednak, że są pewne ?świętości?, które trzeba zachować, bez względu na to, jak genialny pomysł ich zabudowania by ktoś przyniósł.
 
MŁ: To prawda. Każde prawo, także lokalne,  dotyczące budowania, powinno wyznaczyć ramy, w których ludzie mogą się poruszać. Nie powinny być one zbyt szczegółowe, ale powinny istnieć. Nasi koledzy z Wrocławia zdefiniowali w promieniu pół kilometra od Rynku ok. 200 działek, które wymagały interwencji. Określili plomby, które trzeba zbudować, oficyny, które trzeba zburzyć i postawić nowe. Znaleźli masę ?dziur?, które aż się prosiły, by je uzupełnić. Po to, by uzupełnić zdegenerowaną tkankę miejską. Tkanka miejska Rzeszowa też jest zdegenerowana, ma mnóstwo "dziur". To jest generalnie problem Polski. Gdybyście zobaczyli jakikolwiek nasz projekt  w skali makro, to zauważylibyście, że jest w nim w ramach szerszych analiz zrobiony  tzw. schwarzplan, czyli rysunek fragmentu miasta w którym budynki są pokolorowane na czarno. Jak się patrzy na zachodnie miasta, to tam prawie nie ma ?dziur?. Rzeszów przypomina pod tym względem ser szwajcarski ? dziura na dziurze. To wszystko trzeba uzupełnić. Przejdźcie się teraz, wieczorem, na Plac Farny. To jest taki plac jak przed katedrą w Barcelonie, tylko skala jest mniejsza ? na miarę Rzeszowa. Miejsce, które powinno być oświetlone, tętnić życiem. A tu ciemno, ludzi niewielu. A na ul. Kanałowej ? parterowe, mało reprezentacyjne ?budy?. To jest potencjał. Tam powinny stanąć czterokondygnacyjne budynki. Na parterze powinno się umieścić usługi, na piętrze mogłyby powstać biura, a nad nimi 2-3 kondygnacje mieszkań. I ten plac by ożył.
 
Dotykamy tu ważnego tematu "wymierania" śródmieścia. Co zrobić, by temu zapobiec?
 
WM: Przyczyną wymierania centrum jest brak równowagi pomiędzy usługami a ?mieszkaniówką?. Amerykanie zaczynają pluć sobie w brodę, że wybudowali dzielnice mieszkaniowe, gdzie kilkanaście pasów na drodze nie wystarcza, by ludzie dojechali do centrum biurowego, a po południu tą samą autostrada przemieścili się do centrów handlowych. Żadna z tych stref sama nigdy nie będzie dobrze działać. Chodzi o to, by w centrum ludzie po południu także mieszkali. 
 
Rozmawiamy w restauracji przy ul. 3 Maja ? głównym deptaku miasta. Mnóstwo banków, kilka restauracji. I ludzi niewielu. 
 
MŁ: Kopenhaga poradziła sobie z tym problemem. W planie miejscowym zakazano lokalizacji banków na parterach budynków. Mogą one być lokalizowane na piętrach lub w oficynach. Może warto u nas zrobić to samo? 
 
Czy Rzeszów powinien być miastem kompaktowym? Co to w ogóle oznacza?
 
MŁ: Rzeszów jest miastem kompaktowym.
 
Tylko że ? co wyszło na naszej debacie Biznesistyl.pl "Na Żywo" pt. ?Jaki Rzeszów w najbliższych latach? ? każdy pod tym pojęciem rozumie coś innego.
 
MŁ: Miasto kompaktowe ma to do siebie, że jest na tyle małe, iż łatwo je przejść na nogach, nie ma korków, a wszystkie możliwe usługi miejskie są zapewnione.  To jest takie optimum. A to, że w przestrzeni miejskiej trzeba jeszcze zrobić wiele rzeczy, to osobna historia. Ludzie muszą mieć przestrzeń, żeby mogli się spotkać. Dlatego np. co 2-3 minuty powinny być w mieście malutkie skwerki. W Paryżu czy Barcelonie nagle nie ma kamienicy, tylko są cztery palmy i kawałek placyku, na który wychodzą mamy z wózkami. Tego u nas nie ma. My robimy Park Papieski na przedmieściach, gdzie trzeba będzie dojechać autobusem. To absurd. Parki w mieście robi się dla ludzi, którzy tam mieszkają, a nie dla wycieczek.
 
Jak wygląda urbanizacja terenów przyłączonych do Rzeszowa?
 
MŁ: W ogóle jej nie ma. Możemy przyłączyć do Rzeszowa nawet Łańcut i Przeworsk, pytanie podstawowe brzmi: po co? Uważam, że włączenie Słociny, ale także Malawy, jest OK, bo to jest wianuszek wzgórz wokół Rzeszowa. Jednak pierwszą rzeczą, którą trzeba by było zrobić, to wyznaczyć ścieżki spacerowe i punkty widokowe ? tak jak np. w Los Angeles, gdzie przyjeżdża cadillac i ludzie stają, by podziwiać miasto, które widzą jak na dłoni.
 
A u nas, na tzw. Wzgórzu Zakochanych w Słocinie? najlepszym punkcie widokowym na Rzeszów, jeszcze nie tak dawno (bo teraz nie wiemy, jak jest) obowiązywał zakaz zatrzymywania się i policja wlepiała mandaty ludziom, którzy się tam na chwilę zatrzymali, by podziwiać panoramę Rzeszowa.
 
MŁ: Przyłączone tereny to przedmieścia. Mają one to do siebie, że raczej powstaje tam niska zabudowa, którą łatwo zaprojektować, a w każdym razie wielkich problemów ona nie nastręcza. Większy problem mamy w centrum, gdzie są tereny kolejowe. Ogłoszono przetarg poniżej 30 tys. euro na opracowanie wizji tego, jak przez najbliższe 25 lat będzie się rozwijać kluczowa część miasta. To jest jakaś pomyłka. Do przetargu ? taka jest moja prognoza ? zgłosi się firma układająca rury, hurtownia papieru i ktoś tam jeszcze. Mamy tereny po jednostkach wojskowych, Zelmerze, Cefarmie, które za chwilę również będą wymagały podobnej interwencji.
 
Lada moment trzeba będzie robić ich rewitalizację. Czy ktoś o tym myśli?
 
MŁ: My myślimy, zrobiliśmy koncepcję zagospodarowania terenów po Zelmerze. Tak powinien mniej więcej wyglądać plan miejscowy. Naprawdę nie potrzeba wiele więcej do zaplanowania inwestycji. Nie trzeba definiować z jakiego materiału mają być ławki, albo jaki kształt mieć ma lampa. To jest zadanie do odrobienia w ramach szczegółowego projektu, skąd urzędnik niby ma mieć wiedzę na ten temat na etapie planu ogólnego ?!
 
I co się stało z tym projektem?
 
MŁ: Nic się nie stało. O ile wiemy to ani studium, ani projektu planu miejscowego nie ma do dziś. Studenci mają świetny materiał do prac dyplomowych.
 
Jak Panowie oceniacie pomysł strefy płatnego parkowania, która pod koniec roku ma zacząć funkcjonować? To dobry kierunek?
 
MŁ: Jest to dobry kierunek, ponieważ centrum trzeba odciążyć.
 
Ale czy sama strefa płatnego parkowania załatwi problem?
 
MŁ: Sama nie. Ale jest pierwszym krokiem.  Potrzebna jest sieć płatnych parkingów wokół centrum.
 
Żeby w ciągu kilku minut można było dojść pieszo do ścisłego centrum. Tylko czy uda się ludzi namówić do dojścia pieszo lub do skorzystania z komunikacji miejskiej?
 
MŁ: Komunikacja miejska dzisiaj nie działa, bo są korki w centrum i autobusem poruszamy się wolniej niż pieszo. Jeżeli jednak wyrzucimy samochody ze śródmieścia, to udrożni nam się przejazd dla komunikacji miejskiej. To są naczynia połączone. Jeżeli wprowadzimy strefę płatnego parkowania, to znajdą się inwestorzy, którzy na obrzeżach śródmieścia zaczną budować płatne parkingi. 
 
Według badań, które kilka lat temu przeprowadziła warszawska firma Ecorys, większość aut parkujących w ścisłym centrum stoi tam ponad 8 godzin. Czyli są to auta urzędników i innych zatrudnionych w ścisłym centrum.
 
MŁ: Bo nie ma alternatywy. Komunikacja nie jest w stanie takiego urzędnika sprawnie obsłużyć, nie ma parkingów na obrzeżach centrum itd. Kółko się zamyka. Pierwszą rzeczą, którą należałoby zrobić, to przenieść urzędy tam, gdzie są tańsze działki, gdzie można szybko dojechać i gdzie są możliwe duże parkingi.  Drogie miejskie nieruchomości w centrum sprzedać i za te pieniądze sfinansować nowe inwestycje.
 
Co jest niezbędne, żeby uporządkować przestrzeń miejską w Rzeszowie? Poczynając od śródmieścia.
 
WM: Już wielokrotnie wywoływaliśmy w "środowisku" dyskusję na temat śródmieścia. Bo jeśli miałby w końcu zostać opracowany MPZP tych terenów, to wcześniej powinien być przeprowadzony konkurs urbanistyczny na całe śródmieście. To byłaby wytyczna do dalszego działania, wyznaczająca intensywność zabudowy, zmiany funkcji. Być może część budynków należałoby wyburzyć i wyznaczyć nowe kierunki urbanistyczne. Ale trzeba ogłosić konkurs, który wyłoni najlepszy pomysł na śródmieście.
 
MŁ: Jakąś dekadę temu podobny konkurs zorganizowały Katowice. Taki konkurs sprecyzowałby jakąś wizję, nad która można byłoby dyskutować. Na razie takiej wizji nie ma. Bo nikt nie patrzy na miasto w całości.
 
Maciej Łobos i Marcin Smoczeński, absolwenci Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej,  Wacław Matłok, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, są założycielami i współwłaścicielami firmy MWM Architekci, która od 15 lat działa w Rzeszowie i jest największym biurem architektonicznym w południowo-wschodniej Polsce oraz  jednym z największych w kraju.
 

KOMENTARZE

Aneta Adamska, twórczyni teatru "Przedmieście"

Jej spektakle przyciągają tłumy coraz to nowych miłośników...

Sypialnia - królestwo snu, miejsce wypoczynku i relaksu

Sypialnia to miejsce, gdzie celebruje się...

Artur Ekert - fizyk międzynarodowej sławy

Artur Ekert, absolwent IV LO w Rzeszowie, zrobił wielką międzynarodową karierę naukową. Jego rozprawa doktorska okazała się pionierska w badaniach nad skonstruowaniem idealnego szyfru.

Rzeszów ma swoją elektrownię wodną

Działająca od kilku tygodni ?zielona? elektrownia ma moc 660 kW i pewnie robi skromne wrażenie, jeśli porównać ją do 200 MW mocy gigantycznej zapory w Solinie, ale to i tak pozwala wyprodukować tyle energii, że tej wystarcza...

zobacz więcej
Reklama

Bez przykrych niespodzianek - transport w nowoczesnym łańcuchu dostaw

- Liczy się czas reakcji, zorganizowana sieć partnerska podwykonawców i logistyka, która pozwala na sprawny dojazd z dostawą wprost na linię produkcyjną...

Praca w Aeropolis - kogo szukają firmy z Inkubatora Technologicznego?

Przybywa innowacyjnych firm i ofert pracy w Inkubatorze Technologicznym Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego Aeropolis w Jasionce. Poszukiwani są programiści...

Wirtualna jazda obwodnicą Łańcuta. Zobacz, co powstanie za dwa lata

Po roku od podpisania przez Budimex S.A. umowy na projekt i budowę obwodnicy Łańcuta, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udostępniła animowaną...

Reklama

70 lat lotniska w Jasionce

Jasionka - wieś 14 kilometrów oddalona od Rzeszowa, która 70 lat temu rozpoczęła najważniejszą historię lotniczą na Podkarpaciu. To oczywiście data umowna, bo początki lotniska w Jasionce sięgają 1940 roku, kiedy to dla celów wojennych...

Jest Koncepcja Programowa dla S19 od Rzeszowa do Babicy

Jest już gotowa Koncepcja Programowa dla 10-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S19 od węzła Rzeszów Południe (Kielanówka) do Babicy. To właśnie na tym odcinku powstanie pierwszy...

Otwarcie mostu na Wisłoku w gminie Trzebownisko i feta z Brathankami

Nowy most na Wisłoku, który łączy Wólkę Podleśną z Łukawcem w maju został udostępniony dla ruchu. Znacznie skraca czas dotarcia do pracy zatrudnionym w...

Miasto chce sprzedać kamienicę przy ul. Piłsudskiego

Miasto nie ma pieniędzy na remont ponad stuletniej kamienicy przy ul. Piłsudskiego 5, dlatego w poniedziałek, 29 kwietnia, Tadeusz Ferenc poinformował, że chce jej sprzedaży. Sytuacja nieco...

Półtorak, Zdanowska i prof. Orkisz w Komitecie Poparcia Krystyny Skowrońskiej

W poniedziałek Krystyna Skowrońska przedstawiła swój Komitet Poparcia przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Posłankę...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 62

VIP Biznes&Styl Nr 62
w numerze m.in.:

Jakub Kocój - Nie warto bać się lepszych od siebie Elżbieta Łukacijewska, Tomasz Poręba - 15 lat Polski w Unii Europejskiej Radosław Fedaczyński - Najważniejsze są zwierzęta 58. Muzyczny Festiwal w Łańcucie Żydzi z Podkarpacia - Grzech naszego zapomnienia Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
Money.pl - Kliknij po więcej
Giełda
GPW 2019-06-19 12:59
WIG Informujemy, iż w związku ze zmianami zasad dystrybucji danych GPW wprowadzonymi 1 stycznia 2018 r. notowania dostępne są bezpośrednio na stronie money.pl
WIG20
mWIG40
sWIG80
Wspierane przez Money.pl
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2019-06-19
USD 3,8104 +0,02%
EUR 4,2673 +0,10%
CHF 3,8157 +0,15%
GBP 4,7888 +0,32%
Wspierane przez Money.pl
Money.pl - Kliknij po więcej
Surowce - notowania online
Nazwa Jednostka Wartość [USD] Zmiana Ostatnia zmiana
 Złoto uncja 1346,45 -0,27% [12:54]
 Ropa brent baryłka 61,63 -1,06% [12:54]
 Pallad uncja 1487,60 +0,95% [12:54]
 Platyna uncja 799,15 -0,53% [12:54]
 Srebro uncja 14,94 -0,33% [12:54]
Wspierane przez Money.pl
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.