Jaromir Kwiatkowski

Dziennikarz

Kwiatek do kożucha

Dzialy: LIFESTYLE, KULTURA, LUDZIE

O sobie:
Dziennikarz i publicysta magazynów VIP Biznes&Styl i Trendy, Podkarpackie. Współpracuje także z dwumiesięcznikiem "La Salette Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej", portalem wPolityce.pl, w ub. roku można było znaleźć jego teksty w tygodniku "Uważam Rze", a obecnie w tygodniuku "wSieci". Autor kilku książek, które - jak zuchwale zakłada - przeczytała nie tylko rodzina. Wiek średni, waga ciężka (lub superciężka, gdy sobie pofolguje ze słodkościami). Ekonomista oraz - podyplomowy - teolog rodziny i dziennikarz (żartuje, że ten pierwszy dyplom przydaje mu się najrzadziej). Mąż, ojciec dwóch córek i (jednokrotny) dziadek. Pasjonat najnowszej historii politycznej Polski. Fan muzyki - od jazzu poprzez klasykę rocka i rock progresywny (z jedną "miłością" całkowicie nieuleczalną: SBB) po "krainę łagodności". Uwielbia turystykę - zarówno poznawanie nowych miejsc, jak i powroty do rodzinnych "korzeni" (Poznań, podpoznańska Opalenica, Zakopane, Sandomierz).

O blogu:
Blog o wszystkim, co mnie inspiruje: polityka (także ta regionalna), muzyka, przemiany cywilizacyjne i ich wpływ na rodzinę, kulturę, religię itd. Będę się starał w tym pisaniu trzymać dwóch rzeczy. Po pierwsze, inspiracją do każdego wpisu będzie jakieś wydarzenie bieżące (w głównej mierze lokalne), nie będzie tematów ?z sufitu?. Po drugie, chciałbym podawać treści na blogu odważnie, ale i rozważnie, pochylając się nad ? czasami trudnymi ? sprawami, nad człowiekiem, z troską i serdecznym ciepłem oraz - jeżeli tylko się da, choć zdaję sobie sprawę, że nie zawsze będzie to możliwe ? z przymrużeniem oka i humorem.

Jeszcze się nie odłączyłem

A A A

Dodano: 23-01-2013

Za długo siedział na Facebooku?

Za długo siedział na Facebooku?

Mówi się, że jeśli Cię nie ma na Facebooku, to nie istniejesz. A mimo to są tacy, którzy decydują się na odłączenie od FB, bo zauważają, że ten „złodziej czasu” zabiera im nie tylko cenne minuty (a raczej godziny), ale przede wszystkim coś znacznie cenniejszego – zdrowe relacje z ludźmi. Jedną z osób, które z tego powodu zrezygnowały z obecności na FB, jest Karolina Nawojka Chałupińska, brand manager radia Chilli Zet, gość dzisiejszego programu śniadaniowego „Kawa czy herbata” w TVP 1.
 
Są jeszcze więksi radykałowie od Nawojki Chałupińskiej. Tacy, jak choćby Thierry Crouzet, szef pierwszych francuskich i europejskich start’upów, który w książce „J’ai debrache” („Odłączyłem się”) opisał swoje sześciomiesięczne doświadczenie związane z wyjściem z sieci.
 
Bycie w sieci często pcha nas do bardzo dziwnych zachowań. „Budzimy się i pierwsze, co robimy, to naciskamy przycisk smartfona. To nasza poczta, nasza łączność ze światem, to nasz przegląd najważniejszych wiadomości, opinii, alertów. Tam – na smartfonie – są nasze relacje, nasze kontakty, nasza wiedza, o tym, co ważne; o tym, co dziś nie może umknąć naszej uwadze” – tak swego czasu opisywał ten problem na łamach tygodnika „Uważam Rze” Eryk Mistewicz, specjalista od marketingu politycznego i propagator nowych mediów. A Nawojka Chałupińska przyznała w „Kawie czy herbacie”, że zdarzało się jej obudzić i sprawdzać smartfona o… 3 w nocy.
 
Takie życie to funkcjonowanie w ciągłym napięciu. W ciągłym oczekiwaniu. Oczekiwaniu na ważną informację, której nie możemy przeoczyć, bo to uczyni nas mniej doinformowanymi, a to w dzisiejszym świecie jest niedopuszczalne. Informację, która wymaga natychmiastowej reakcji, wyrażenia swego zdania, bo przecież na naszą opinię czeka w sieci (tak się nam przynajmniej wydaje) tak wiele osób. Znacie to uczucie, kiedy po nawet niedługim przebywaniu offline dopadamy rozedrgani do komputera, bo przecież w ciągu tej godziny na pewno wydarzyło się coś bardzo ważnego! Coś, na co trzeba natychmiast zareagować. Nie komentujesz – nie istniejesz!
 
„Niepozostawianie śladów cyfrowych równa się temu, że nie żyję – pisze Thierry Crouzet. – Muszę zaznaczać każdą sekundę swego życia w tekstach, zdjęciach, komentarzach, propozycjach przedstawianych innym. Odłączenie uzmysławia jednak, że większość z moich śladów w sieci to ślady iluzoryczne. Patrząc z oddali, nie mają one najmniejszego sensu, nie mają najmniejszego znaczenia”.
 
 
„Psychologowie, jak podaje Mistewicz, tłumaczą: gdy nowa informacja wyświetla się na naszym ekranie (czy to telefonu komórkowego czy tabletu, czy komputera) aktywizują się podobne rejony mózgu, jak wówczas, gdy czujemy zagrożenie. Od naszej decyzji zależy, czy zatrzymamy napływ informacji do mózgu i walkę z nimi, czy też odłączymy się uzyskując znów koncentrację”.
 
Reklama
Po poprzednim akapicie pewnie łatwiej zrozumieć, dlaczego Crouzet się odłączył. „Zatopiłem się w morzu informacji i emocji, wykończyłem się. Po prostu się wykończyłem” – tłumaczy on sam. Odcięcie się od sieci było dlań sposobem na zintensyfikowanie życia w realu. „Smak herbaty i porannej kawy wraca po odłączeniu – przekonuje Crouzet. - Wracają, przekonacie się, sny. Wraca oddychanie pełną piersią. Wraca słuch na ptasi świergot. Wraca wrażliwość na ludzi wokół, na ich sprawy, ich problemy, ich powolne wysławianie się. Wraca chęć wysłuchania innych. Nie opowiadanie innym o życiu, ale życie pełną piersią, wraz z nimi, obok nich, razem. Świat znów zaciekawia, ludzie wokół znów są pogodni, świat jest piękny”.
 
Każdy, kto wychodził w sieci – czy, jak by to pewnie powiedział Crouzet, miał w sobie dość wolności, by wyjść z sieci – stanął zapewne przed dylematem, jak to zrobić, nie tracąc niczego, co ważne. Ja aż takim radykałem nie jestem, więc mój dylemat jest nieco inny: jak funkcjonować w sieci połowicznie, to znaczy wyłącznie w takim zakresie, jaki jest mi niezbędny do życia i pracy? Czy sensem bycia na FB jest wrzucanie zdjęć własnych piesków, kotków (od czego sam zresztą nie jestem wolny), po to, by je zobaczyli znajomi, czy może raczej upowszechnianie treści, które pozwalają innym ludziom lepiej, bardziej prawdziwie żyć (ostatnio okazało się, że pewne treści, które udostępniam na FB, pomogły mojej znajomej podjąć fundamentalną decyzję życiową w sposób godny i dojrzały).
 
Ha!, problem w tym, że – jeśli wierzyć Crouzetowi – sieć nie lubi tego, by robić sobie od niej przerwy. „Albo się w necie jest i jest się pogrążonym w całości, albo nie jest się sprawnym w świecie sieci – uważa Francuz. - Nie, nie jest możliwe ustalenie godzin <>, samoograniczenie do godziny czy dwóch dziennie, do określonych pór. Dla mnie nie było to możliwe. Aż do tego momentu, aż do totalnego odłączenia”.
 
Hmmm, ja też widzę, że czasami mam kłopoty z tym, by mój pobyt w sieci – choćby na FB – był nie tylko jak najkrótszy, ale i jak najbardziej wartościowy, przydatny dla mojego rozwoju. Ostatnio wysłałem pilnego maila do osoby, która – podobno – jest zalogowana w sieci większość doby. I denerwowałem się, gdy w ciągu kilku godzin nie otrzymałem odpowiedzi.
 
To niedobry symptom. Mam, panie Thierry, mimo wszystko, nadzieję, że rozsądne bycie w necie – choć wymaga wielkiej samodyscypliny - jest możliwe.
 
A jeżeli okaże się, że jednak nie mam racji – też się odłączę. Przynajmniej od FB.

KOMENTARZE

OSTATNIE WPISY NA TYM BLOGU

NAJCZĘSCIEJ CZYTANE WPISY

ARCHIWUM

POLECANE

Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.