Krystyna Lenkowska

poetka, anglistka

Preteksty Literackie

Dzialy: KULTURA

O sobie:
Po wielu latach pracy jako lektorka języka angielskiego oraz DOS (director of studies) własnej szkoły językowej, postanowiłam skupić się na czymś co, na ogół, bywa mało intratne, a konkretnie na literaturze. Czytam, piszę, publikuję w periodykach literackich w Polsce, USA, na Bałkanach ?, wydaję książki poetyckie (do tej pory 7), tłumaczę poezję Emily Dickinson (zuchwale aspirując do kanoniczności przekładu), wyjeżdżam na festiwale literackie oraz do domów pracy twórczej (Szwajcaria, Hiszpania? ); wciąż uczę oraz uczę się języków.

O blogu:
Będą to moje noty i wtręty kuLturalne i kuRturalne, głównie literackie, a nawet poetyckie. Nie mam doświadczenia w pisaniu blogów. Przeczuwam, że w sensie ?gatunku literackiego? najbliżej mu do sylwy ponowoczesnej, czyli postmodernistycznej (sylwa: dzieło nierespektujące jednorodności gatunkowej, głównie poetyka kolażu; negatywne odwoływanie się do zastanych wzorców; heterogeniczność gatunkowa; sygnalizowany przez autora zamysł zburzenia wewnętrznej spójności utworu). O! W miarę doświadczenia, moja informacja o blogu (a może i o sobie) będzie ewoluować; zmieniać się na lepsze lub gorsze, w zależności od tego, kto i jak życzliwy czyta.

Teatr? . Lubię to! . Lajk! .

A A A

Dodano: 04-05-2013

Fot. Tadeusz Poźniak BiS

Fot. Tadeusz Poźniak BiS

 
 
 

No i znów gadamy sobie o teatrze! A wszystko przez dyr. Remigiusza Cabana (lub dzięki niemu) z Łodzi. Zamieszał Rzeszowianom w głowach prowokując do dyskusji jak żaden, bodaj, inny dyrektor Teatru im. Siemaszkowej przed nim. Gadamy w prasie, na debacie, na blogu, w kuluarach, na forach internetowych, w mailach, w Rzeszowskim Szynku, przed Szynkiem, w domu. A oto jedno z wielu gadań na Face Booku. Moje i p. Andrzeja Piątka, dziennikarza i recenzenta, który o teatrze pisze od wielu lat.


Wczoraj (29.04.13) w pobliżu: Rzeszów

Andrzej Piątek Na moje wyczucie – nie znam żadnych w tej mierze badań – rzeszowski widz lubi poruszać się w raczej przewidywalnej przestrzeni teatralnej. Dlatego w dawniejszych sezonach w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej tak życzliwie akceptował z jednej strony – głęboko angażujące naszą wrażliwość realizacje Jana Szurmieja i sympatycznie wywołujące uśmiech Jerzego Bończaka i Cezarego Domagały, z drugiej strony – skłaniające do głębszej refleksji i trudniejsze w odbiorze Piotra Łazarkiewicza, Jacka Bunscha, Bartłomieja Wyszomirskiego i Julii Wernio. Dodajmy, że wszystkie one miały jeden wspólny mianownik – jednakowo stały na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Widz rzeszowski zatem dobry gust ma. Ale chyba nie lubi być w teatrze nieoczekiwanie zaskakiwanym i prowokowanym. Na to, że nie lubi, chwilowo rady nie ma. Co nie oznacza, że w obecnym czasie wszechobecnej prowokacji teatry rzeszowskie winny potulnie porezygnować z prowokujących przedstawień. A mający w prowokowaniu osiągnięcia szczególne Teatr im. Wandy Siemaszkowej, jak najszybciej zdjąć z afisza „Zemstę”, „Boguduchawinnych” i „Sprzedawców gumek”. Nie powinien. Tym bardziej, że są to ważne i dobre spektakle. Tylko, czy ustalając repertuar musi stosować swoim widzom, takimi, jakimi na razie oni są, od razu terapię szokową? W takim działaniu jest metoda, ale cena tego może być wysoka. Bo widz teatralny, to nie teatralny manekin. Jak mu się coś już bardzo nie spodoba, odgryźć się będzie umiał. Zatem, jakiego teatru Rzeszów potrzebuje?

Krystyna Lenkowska Zgadzam się Panie Andrzeju, że ten Widz lubi przewidywalną przestrzeń. Cenny głos i szkoda, że nie było Pana na debacie w Hotelu Grand. Nie rozumiem tylko tej "terapii szokowej". Widziałam 2. z wymienionych sztuk i ani na moment nie byłam zaszokowana. Bo czym? Mnie szokuje=dołuje przewidywalność w sztuce. Sztuka nie może być przewidywalna, bo wtedy jest zaledwie rozrywką lub wprawką edukacyjną dla niepełnoletniej młodzieży.

· Lubię to!

Andrzej Piątek Pani Krystyno - dziękuję za zwrócenie uwagi na moją wypowiedź. Przyzna Pani, że szok jest stanem względnym. To, co Panią lub mnie nie szokuje, kogoś innego może i ma prawo zszokować. Ja staram się zrozumieć przeciętnego bywalca rzeszowskiego teatru, który moim zdaniem jest widzem raczej konserwatywnym, choć w dobrym znaczeniu tego słowa. Taki widz, w moim odczuciu, obecnie może i ma prawo być zszokowany tym w rzeszowskim teatrze, co nas nie szokuje. Staram się taką postawę zrozumieć, tego kogoś szanuję i nie mam zamiaru pouczać.

· Lubię to!

Krystyna Lenkowska W ramach kontaktów tzw. międzyludzkich staram się zrozumieć ... (choć nie każdego i nie za wszelką cenę, bo to byłoby niemożliwe lub kabotyńskie), ale w myśleniu o Sztuce nie ma w moim słowniku słowa "przeciętny odbiorca". Uczciwość twórcy polega na robieniu Sztuki dla widza (czytelnika, słuchacza) co najmniej tak wymagającego jak on sam. Tu nie może być mowy o dopasowywaniu się do przeciętnego, statystycznego widza czy jakiejkolwiek urawniłowki. Na tym polega poważne traktowanie odbiorcy. A arena Sztuki to nie szkoła, więc temat wychowania i pouczania jest poza dyskusją. Moim skromnym zdaniem. Serd.

· Lubię to!

Andrzej Piątek Przeciętny odbiorca wcale nie oznacza, byle jaki. W takim rozumieniu przeciętny, to często inteligentny i wrażliwy odbiorca sztuki, który nie pozwoli artyście wodzić się za nos. Zwłaszcza, że artysta sam czasami bywa przeciętny albo nawet artystą nie jest, a tylko mu się tak wydaje i bardzo by chciał. I bardzo często uprawia lub chce uprawiać swoją sztukę za pieniądze jej potencjalnych odbiorców. Pewien komfort w tej mierze mają artyści, którzy swą sztukę uprawiają za swoje pieniądze lub uzyskane od sponsorów. Większość korzystających z garnuszka państwowego lub samorządowego powinna zdawać sobie sprawę, że są to pieniądze z podatków ludzi będących konsumentami ich sztuki. Trochę inna jest sytuacja kogoś, kto pisze wiersze i je wydaje, bywa, że własnym kosztem, inna kogoś, kto zaprasza na spektakle do państwowego lub samorządowego teatru i na koncerty do filharmonii. Bowiem w drugim przypadku mamy do czynienia z instytucją artystyczną i do pewnego stopnia z biznesem. Obawiam się, że w dzisiejszym świecie od takiej wizji sztuki i relacji artystów z jej odbiorcami nie uciekniemy. Miłego dnia!...

 · Lubię to!

Krystyna Lenkowska Moja opinia w kwestii finansów jest wyrazista; "ekstremalna", skrytykowaliby przyzwyczajeni do idei garnuszka państwa (ma Pan rację, czytaj: społeczeństwa). Dla jakości teatru dobrze byłoby, gdyby był wyłącznie impresaryjny (jak na zachodzie). Mecenas (państwo lub prywatny sponsor) powierza pieniądze jednej zaufanej osobie na czas określony i ona (on) decydują o sposobie organizowania Sztuki. Nie ma etatów i ciepłych posadek, bo to nie służy sztuce i pęta reżyserom artystyczne decyzje, a aktorom członki. Widz (zakładając, że społeczeństwo już wcześniej wyedukowało go w szkole i w życiu na tyle dobrze, że stać go na suwerenne decyzje w wyborze repertuaru; trudno np. mówić o suwerenności w przypadku wychowania na komercyjnej papce) sam wybiera sobie kulturalny sposób spędzania czasu. Jeśli teatr jest wciąż i wciąż pusty, mecenas szuka nowego „Szekspira” (nie zapominajmy, że Shakespeare był też geniuszem menedżerem), nie takiego z braku laku, ani z łapanki, ani z partyjnego rozdzielnika, ani za wysługę lat, tylko z głębokiej analizy rynku sztuki, z poczucia odpowiedzialności za społeczne pieniądze i wyczucia balansu między Sztuką, Artystycznym „zapotrzebowaniem” oraz dookolnymi i światowymi realiami. A nowy „Szekspir-menedżer” nie pyta o radę ani przeciętnego aktora ani przeciętnego widza (choć bywa, że w ramach katharsis, dolewa "krwi" jak W. Shakespeare dla paru "żądnych krwi londyńskich rzezimieszków" na widowni, bo często, paradoksalnie, mają oni cenną, nieskażoną wrażliwość, czytaj: niedrobnomieszczańską). Duża wrażliwość tzw. dobrych ludzi nie zawsze oznacza dobra wrażliwość.

 · Lubię to!

Andrzej Piątek Prawdopodobnie taka wizja organizowania się kultury, obejmująca także teatr, za jakiś czas i w Polsce stanie się rzeczywistością. Ma wiele plusów, choć w obecnej naszej jeszcze siermiężnej rzeczywistości można by było wbrew dobrym intencjom wylać przysłowiowe dziecko z kąpielą. Ale jest to temat na odrębną rozmowę, trochę inną, choć mającą z debatą o rzeszowskich teatrach wiele wspólnego. Dziękuję za interesująca wymianę zdań. Mam nadzieję, nie ostatnią.

 · Lubię to!

Krystyna Lenkowska Tak, w końcu tak się stanie, bo „socjal” dla artystów to jeden ze spadków po komunie. Na przykład w Związku Radzieckim artysta-trybun partii i narodu miał się wygodnie; full wypas, powiedziałaby dzisiejsza młodzież. A i teraz pracownik Teatru boi się głośno powiedzieć co myśli, ze strachu przed utratą ustalonego porządku rzeczy. A czy niesuwerenny aktor może dobrze grać? Racja, że nie da się zmienić szybko spojrzenia na demokrację z jej zaletami i wadami. I właśnie te wady doskwierają nam, konsumpcjonistom. Coś za coś. Hm…, choć w Sztuce, nie może być mowy o demokracji. Sztuka to monarchia absolutna. Absolutna też w swojej wolności. Taki paradoks demokracji. Do miłego usłyszenia, panie Andrzeju.

 · Lubię to!

Dodaj komentarz

Waldemar Lenkowski Bardzo konkretna i sympatyczna wymiana poglądów. Pan Piątek ma swoje racje i obawy. Ja mam bardziej radykalne poglądy na temat instytucji kulturalnych finansowanych z budżetu podatników. Mam pewność, co do tego, że od spraw zaspokajania gustów "przeciętnych" i "zgodnych z poprawnością kulturalną i polityczną" są "Domy Kultury" - zresztą dziwna instytucja pozostała w spadku po czasach "komuny", pożerająca ogromne pieniądze i dysponująca ogromnym majątkiem w postaci nieruchomości, sporej wartości sprzętu, co jest ostatnio wykorzystywane głównie jako "domy weselne", a (bo ;)) co "powszechnemu dostępowi do edukacji kulturalnej" ma służyć. W dodatku szkodzi działalności autentycznych "Domów Weselnych" zakłócając zasady wolnego rynku, poprzez nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych. To jest jedna z paranoi, w których finansowane ze środków samorządowych i Unii Europejskiej "Domy Kultury" udają, że pełnia jakąś misję edukacyjną. Instytucje państwowe, takie jak np. Teatr Siemaszkowej, mają  do dyspozycji środki w postaci budynku, całej "armii etatowej" i inne środki budżetowe, nieporównywalne z tym, czym dysponują Niezależni Twórcy. Dlatego licząc pieniądze i patrząc na sprawy związane z mecenatem Sztuki, uważam działania pana Cabana za zaledwie nieśmiałą próbę przywrócenia właściwej miary roli niezależnej artystycznie instytucji, jaką powinien być teatr w takim mieście jak Rzeszów. Miejscu, z którego wywodzą się Kantor, Grotowski i Szajna.

· Lubię to!

Andrzej Piątek Panie Waldku – dziękuję za przypomnienie zwłaszcza Szajny. Uważam, że Rzeszów nie umie – poza dorocznymi Spotkaniami „Grotowski – Kantor – Szajna” – wykorzystać spuścizny po Nim i jego nadal duchowej obecności w rodzinnym mieście. Co dotyczy również – a może zwłaszcza, ze względu na „Szajna – Galerię” – Teatru im. Wandy Siemaszkowej. Czy nie warto się zastanowić, co w tej sprawie można by było jeszcze  zrobić wspólnymi siłami?

· Lubię to!

P.S.

Who's who

Remigiusz Caban Łodzianin, reżyser teatralny, dramaturg, tłumacz (z jęz. angielskiego i hiszpańskiego), 56 lat, żonaty, troje dorosłych dzieci, troje wnuków. Ukończył teatrologię na Uniwersytecie Łódzkim i reżyserię dramatu w warszawskiej Akademii Teatralnej. Wyreżyserował ponad 20 przedstawień w teatrach m.in. w Bydgoszczy i Tarnowie. Pracował w teatrach warszawskich: Współczesnym i Powszechnym, łódzkich: Teatrze Nowym, Studyjnym i Teatrze 77. W roku 2011 objął dyrekcję Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Tu wyreżyserował "Policję" Mrożka, "nic nie może wiecznie trw@ć", "Ożenek" i "Zemstę". Jest także twórcą projektu edukacyjno-artystycznego "Teatr w 5-ciu (łatwych) Lekcjach".

Andrzej Piątek Przez 33 lata był dziennikarzem Gazety Codziennej „Nowiny”. Na jej łamach m.in. redagował dodatek kulturalny „Widnokrąg”. W „Nowinach” najczęściej penetrował problematykę kulturalną i akademicką. Często pisywał  o historii Rzeszowa i związanych z nim ludziach. Obecnie jest stałym recenzentem ogólnopolskiego „Dziennika Teatralnego”, dziennikarzem ogólnopolskiego „Forum Akademickiego“ oraz miesięcznika społeczno - kulturalnego „Nasz Dom - Rzeszów”. Za książkę „Szajna. Ślady ostatnie” otrzymał Złote Pióro – honorową nagrodę „Związku Literatów Polskich, Nagrodę I st. Miasta Rzeszowa oraz Nagrodę I st. Zarządu Województwa Podkarpackiego.

Waldemar Lenkowski Pochodzi z Mazur, z wykształcenia geolog, absolwent UW. Od 33 lat mieszka w Rzeszowie. Przedsiębiorca, podróżnik, speleolog, offroadowiec, wychowawca młodzieży, autor piosenek, fotografik amator, współtwórca warsztatów dla dzieci i młodzieży YES Theatre and Film w ramach Szkoły Języków YES (1991-2010).

 



 

 
Reklama
 

KOMENTARZE

NAJCZĘSCIEJ CZYTANE WPISY

ARCHIWUM

POLECANE

Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.