Reklama

Kultura

“Hipokamp” – najnowsza płyta mistrza gitary jazzowej Marka Napiórkowskiego

Elżbieta Lewicka
Dodano: 01.11.2019
48083_hipocamp
Share
Udostępnij
Krążek ukazał się pod koniec września, a nagraniem promującym płytę był efektowny „Brainstorm”, oparty na mocnym latynosko-afrykańskim podziale rytmicznym i psychodelicznej solówce saksofonu Adama Pierończyka. Na płycie znajdujemy nowe, dotychczas niewykorzystywane przez Napiórkowskiego brzmienia syntezatorów analogowych, na których z wielkim znawstwem gra Jan Smoczyński. Sekcję rytmiczną tworzą genialny bębniarz Paweł Dobrowolski i brazylijski perkusista Luis Ribeiro. 
 
Pomysł na płytę „Hipokamp” zrodził się po koncercie zorganizowanym przez radiową Trójkę, który odbył się po śmierci Dawida Bowiego. Wtedy to artyści wykonali dwa mega hity „Space Oddity” i  „Absolute Beginners”. Teraz znajdujemy je na krążku „Hipokamp”. Kultowe kompozycje Bowiego brzmią rewelacyjnie, choć sam Napiórkowski przyznaje, że nigdy szczególnie nie interesował się twórczością Bowiego i właściwie dopiero śmierć artysty stałą się impulsem do jazzowych interpretacji jego ponadczasowych kompozycji.
 
Krążek „Hipokamp” zawiera większość kompozycji lidera, ale obok wyżej wymienionych jest jeszcze jeden nieautorski utwór. To „Aqua e vinho” Egberto Gismontiego – urocza miniatura na gitarę akustyczną, często wykonywana przez gitarzystów klasycznych. Ten utwór Napiórkowski poznał będąc jednym z wykładowców klasy improwizacji na kursach muzycznych dla gitarzystów klasycznych i od razu uległ jego nieodpartemu urokowi.. „Hipokamp” zawiera wyjątkowo dużo (w porównaniu z poprzednimi autorskimi płytami gitarzysty) kompozycji o charakterze lirycznym. Jest też utwór inspirowany filmem Juliusza Machulskiego „Seksmisja”- żartobliwa begina pt. „ Profesor Kuppelweiser”.
 
„Hipokamp” to świetna pod każdym względem płyta począwszy od kompozycji autorskich, poprzez interpretacje zapożyczonych i bardzo znanych utworów. Zachwycające są pomysły rytmiczne i aranżacyjne, sposób prowadzenia narracji muzycznej, budowania i łagodzenia napięć. Świetnie wykorzystał swoje syntezatory Jan Smoczyński.
 
Marek Napiórkowski i jego świetna sekcja rytmiczna rusza z seriami koncertów promujących najnowsze dzieło Najlepszego Gitarzysty Roku (ankieta czytelników Jazz Forum) nieprzerwanie od siedmiu lat. Warto śledzić mapę tych koncertów zwłaszcza, że weźmie w nich udział geniusz instrumentów perkusyjnych i wokalista, legendarny Mino Cinelu.
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy