Reklama

Malarz snów. Mija dziesięć lat od śmierci Beksińskiego

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 20-02-2015

Fotografie Muzeum Historyczne w Sanoku

Fotografie Muzeum Historyczne w Sanoku

Życiorys Zdzisława Beksińskiego da się streścić w jednym zdaniu: słuchając muzyki siedział w pracowni i malował po 14 godzin dziennie. Gdy zmarła żona, na obiad - wraz ze zmywaniem naczyń - przeznaczał sobie maksymum po 10 minut dziennie. Uważał, iż posiłki to czas, który kradł malarstwu. 
 
Jadł gotowe potrawy z fast-foodów. Kupował np. hurtowe ilości hamburgerów, aby mieć zapas jedzenia. Zdarzały mu się zakupy nietrafione jak mięso, którego nie chciał wziąć do pyska nawet pies sąsiada. Menu artysty: cola light pita wraz z sokiem grejfrutowym lub żurawiną, skondensowane mleko, którego tuba starczała mu na jedno śniadanie. Na kolację - fabryczne lody dosładzane tym samym mlekiem. Wypijał po dziesięć szklanek kawy dziennie.  
 
Ślimak w skorupie
 
Porównywał się do ślimaka zamkniętego w skorupie, któremu każda interwencja z zewnątrz  (goście, wizyty, zakupy itp.) dezorganizowała z góry ustalony porządek dnia. Gdy tych zajęć było zbyt wiele, wpadał w popłoch. Jednak w okresach, gdy nikt nie przychodził, zdarzało mu się narzekać, iż nikt nie pamięta o „samotnym, opuszczonym starcu” - którego rolę zdarzało mu się nieprzekonywująco odgrywać. Nienawidził wyjeżdżać dokądkolwiek. Wkrótce po studiach zrezygnował ze stypendium w USA. Nie bywał nawet na otwarciach własnych wystaw: 
-Jeżeli chodzi o moją twórczość i o wystawy, to nic interesującego powiedzieć nie potrafię, gdyż na żadnej swojej wystawie nie byłem. Byłem na jednej po to, aby pakować prace. Ale ja osobiście nie znoszę kontaktu – nie tyle z publicznością, bo z publicznością jeszcze potrafię się dogadać. Nie znoszę kontaktu z wystawą jako taką. Nie lubię swoich obrazów wywieszonych rzędem jak kiełbasy na haku – podkreślał.
 
Po pracy czuł się „sflaczały”, jakby sam siebie wyłączył z kontaktu. Niezdolny do czegokolwiek z wyjątkiem snu. Przyznawał, że nie jest wrażliwy na rzeczywistość, lecz tylko na swoje wewnętrzne wizje i przeżycia: 
- Czy jestem autorem obrazów czy snów, które na obrazach przedstawiam? - zastanawiał się, dopowiadając: Maluję jakbym fotografował własne sny. 
 
W jego obrazach wiele się dzieje: szkielety, zjawy, mroczne katakumby, przerażające wizje końca świata, krwawe pobojowiska, nad którymi krążą niesyte padliny kruki, wyludnione krajobrazy z pędzącymi czterema jeźdźcami Apokalipsy...Widz ogląda to wszystko i nieoczekiwanie dowiaduje się od autora, iż to są tylko jego osobiste wyobrażenia, które musi przyjąć na swój własny rachunek.
 
Odpowiedź na pytanie: Co z taką pasją malował Beksiński? - jest mocno rozczarowująca: 
 
-Znaczenie (obrazu) nie mam dla mnie najmniejszego znaczenia. Zaczynam malować arcybiskupa, a wychodzi mi lokomotywa. W czasie pracy porzucam pierwotny zamysł. Podążam za tym, co dzieje się na obrazie. W pewnym momencie przychodzi mi do głowy: gdy kompozycję odwrócę do góry nogami, będzie lepsza – tłumaczył tym, którzy domagali się objaśnień w rodzaju: „Co artysta chciał przez TO powiedzieć?” Widzom nie dawał najmniejszego punktu zaczepienia, nawet w postaci tytułów obrazów. Zastępował je sobie tylko zrozumiałą kombinacją cyfr i liter. Raz tylko - na stanowczą prośbę Janusza Boguckiego kierującego Galerią Współczesną „Ruchu” w Warszawie -  wszystkim swoim obrazom pokazywanym tam (w 1973) obrazom nadał ten sam tytuł: „Oczekiwanie”. „Ja każdy tytuł wymyślałem oddzielnie, mimo iż wszystkie są jednakowe, więc ta jednakowość w niczym nie umniejsza mego syzyfowego wysiłku...”- tłumaczył się pokrętnie w liście będącym jednocześnie wstępem do skromnego jednostronicowego katalogu. Kiedyś jego pracę kupiło Muzeum Ruchu Rewolucyjnego. - Widocznie dopatrzono się w niej jakiejś martyrologii – skomentował malarz.
 
W malarstwie Beksiński najbardziej cenił sobie formę i ekspresję: 
 
- Zaczynałem jako abstrakcjonista – powiedział w udzielonym mi wywiadzie w roku 1999 – W drugiej połowie lat 60-tych abstrakcja szybko stała się sztuką oficjalną, pompierską, pozbawioną treści – po prostu nudną. Nowe źródło inspiracji odkryłem przeglądając encyklopedię dewiacji seksualnych wydaną w latach 20-tych. Moją uwagę zwróciły rysunki maniaków: chorych ludzi ogarniętych obsesją. To było odkrycie. Jakość była amatorska, ale urzekł mnie autentyzm tych prac. Pomyślałem, że ja też mam swoją ukrywaną ze wstydem wyobraźnię seksualną i może warto byłoby spróbować przenieść jej owoce na papier. 
 
Przekorny Beksiński był przeciwnikiem ludowej krzepy i urzędowego optymizmu, które dominowały w sztuce okresu socrealizmu. Tłumaczył, że jego malarstwo dałoby się określić dwoma francuskimi terminami: bizarre – czyli to co niezgodne w przyjętym porządkiem i trudne do wytłumaczenia oraz morbide – niezdrowy, chorobliwy. Powtarzał iż to, co przedstawia, jest obrazem jego wewnętrznych przeżyć – zupełnie oderwanym od realności.
 
Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku, twórca Galerii Zdzisława Beksińskiego i najlepszy znawca jego twórczości tak określa tę sztukę: „Beksiński stanowi fenomen w skali europejskiej. Artysta wyrzuca z siebie wizje tego, co dzieje się w jego podświadomości. Nie potrafi jednak wytłumaczyć swoich snów. Podkreśla, że podświadomość jest śmietnikiem kultury, rodzajem teatralnej rekwizytorni, po której wędruje człowiek (…) Groźba śmierci, rozpadu, zniszczenia, samotności jest tu nieustannie obecna. (…) Beksiński przeczuwa to co niewyrażalne: lęk przed pustką, jaką odsłania rozum. Wiek XVIII uznawał rozum za swego boga. Dwa stulecia później wiemy, że rozum nie jest w stanie odpowiedzieć na większość dręczących człowieka pytań.”
 
 
Reklama
Życiorys artysty to tylko walka z przeszkodami, które musiał pokonać, by w końcu w spokoju zasiąść przed sztalugami.
 
Pochodził z szacownej rodziny sanockich przedsiębiorców, którzy założyli zakład kotlarski przekształcony z czasem w Sanocką Fabrykę Wagonów (obecna Fabryka Autobusów). W latach prosperity rodzina zbudowała domek z modrzewiowego drewna z malowniczym ganeczkiem, otoczony ogrodem. W II połowie lat 70-tych XX wieku domek był już w takim stanie, iż miejscowe władze wyburzyły go, aby nie zakłócał widoku Edwardowi Gierkowi i Piotrowi Jaroszewiczowi udającym się z „gospodarskimi wizytami” do „Autosanu”. 
 
Od dzieciństwa zainteresowany fotografią chciał zdawać do łódzkiej „Filmówki”. Na żądanie ojca wybrał jednak „dający chleb” zawód architekta. Odpracowując trzyletni nakaz pracy, z dyplomem Politechniki Krakowskiej skierowany został m.in. do Rzeszowa, gdzie wznosił bloki mieszkalne przy ul. Obrońców Stalingradu (dziś ul. Hetmańska). Mieszkając w hotelu robotniczym musiał zrezygnować z ciemni fotograficznej. Zaczął intensywnie rysować - co gorsze także w godzinach pracy. Po kontroli NIK-u został za to wyrzucony z posady:
 
-Nie kryłem radości. Nie miałem za co żyć, ale nie byłem już przypisany do biura, jak chłop do ziemi. Mogłem zajmować się wyłącznie sztuką – wspominał po latach w udzielonym mi wywiadzie z 1999 r. Zanim do tego doszło, zamieszkał z żoną w rodzinnym domu w Sanoku, gdzie na pół etatu „zaczepił się” w „Autosanie”. Wykonywał projekty nowych autobusów. Zachowany rysunek pojazdu świadczy o świetnym wyczuciu formy i o znajomości nowoczesnego zachodniego designe'u. Wykonany został nawet prototyp autobusu, który jednak nie został skierowany do produkcji, lecz trafił na złom. Później w pracowni plastycznej „Autosanu” wykonywał okolicznościowe hasła propagandowe. Tam – korzystając z zapasów - zaczął uczyć się nowej techniki: malarstwa olejnego. W końcu w zrezygnował z pracy etatowej i skazując siebie oraz rodzinę na niedostatek całkowicie poświęcił się sztuce.
 
Pierwszą swoją wystawę Zdzisław Beksiński zorganizował już w sanockim gimnazjum. Zyskał wtedy pierwszego recenzenta w osobie księdza katechety, który wskazując palcem autora ekspozycji grzmiał z ambony: „Ty synu umrzesz, ale twoje ohydne dzieła będą gorszyły pokolenia!” Później nie było lepiej. W latach 60-tych w Galerii Współczesnej „Ruch” (w gmachu Teatru Narodowego w Warszawie) wystawił serię rysunków. Ekspozycję podzielono na dwie części: tę dostępną dla wszystkich i drugą zasłoniętą kotarą – wyłącznie dla specjalistów. W czasie wernisażu młodzież urządziła przed wejściem „kocią muzykę”, żądając, aby wpuszczono ją za zasłonę. Ktoś wpisał w księdze pamiątkowej: „Wystawę zrobił zboczeniec płciowy. Wstyd i hańba!”
 
- Byłem w siódmym niebie – wspominał manifestując swą przekorną naturę Beksiński – Powiększyłem ten napis. Trzy lata wisiał w mojej pracowni na szafie. Moją radość zakłócała jednak pewna wątpliwość: a może ktoś wpisał to tylko dla żartu?
 
Początek kariery artystycznej należy datować na przełom lat 1972/1973, kiedy Janusz Bogucki – kierownik wspomnianej Galerii zorganizował Beksińskiemu kolejną ekspozycję. Widzowie kupili wszystkie obrazy pod tytułem „Oczekiwanie”. A później – po wielokrotnie wyższych cenach – zaczęli nabywać kolejne prace.
 
Nagrobki Beksińskiego
 
Zachowały się zdjęcia artysty wykonane na sanockim cmentarzu. Siedzi na rodzinnym grobowcu i stroi miny. Jakby pokazywał figę śmierci, która tak naprawdę była jego obsesją. Usprawiedliwia się, iż przy pomocy swych obrazów – w jedyny dostępny artyście sposób – chce unieśmiertelnić się, zostawić po sobie coś „co będzie w muzeach, ku zgrozie dziatwy szkolnej i wycieczek z prowincji. Te obrazy to moje własne nagrobki... Po prostu boję się śmierci, oswajam ją sobie ” - tłumaczył. 
 
Sztuka sanoczanina kojarzy mi się z barokowymi „tańcami śmierci” - utrwalonymi na płótnach moralitetami. Pouczały one, iż każdy: możny i chudopachołek, krezus i biedak są wobec śmierci równi i każdy nieuchronnie wpadnie w jej objęcia. Sztuka baroku w tym samym stopniu eksponowała przepych i bogactwo, co pośmiertny rozkład. W przerażającym wizerunku „Vanitas” w krośnieńskiej farze na pierwszym planie przedstawiono rozkładające się ciało zmarłego. Wypełzają z niego robaki i węże. Szczątki zmarłego otoczone są niepotrzebnymi już atrybutami doczesności - władzy, pieniędzy i sławy. „ Można bojąc się śmierci przyswajać sobie niejako śmierć oraz fakt konieczności samej śmierci.” -  tłumaczy artysta swoje zamiłowanie do szkieletów i czaszek, do groteski i grozy. 
 
„Wiesław Banach: „Czy sztuka Zdzisława Beksinskiego prowadzi nas ku rozpaczy czy też działa na zasadzie catharsis, i czy światło, które nieustannie odnajdujemy w jego sztuce daje choć odrobinę nadziei – pozostanie zawsze osobistą refleksją każdego z widzów”.
 
Na kilka dni przed swymi 76 urodzinami, w nocy z 21 na 22 lutego 2005  r. artysta został zamordowany w swoim mieszkaniu przez 19-letniego Roberta K., mieszkańca Wołomina. On sam i jego rodzina pomagali artyście wykonując odpłatnie prace stolarskie, drobne naprawy i sprzątając mieszkanie. Zabójca zadał malarzowi siedemnaście pchnięć nożem. Motywem zbrodni było odmówienie przez Beksińskiego niewielkiej pożyczki. Zabójca wraz z szesnastoletnim kuzynem zabrali z mieszkania dwa fotograficzne aparaty cyfrowe, kilka płyt CD oraz niewielką kwotę pieniędzy. Nie wynieśli ani jednego z jego obrazów, grafiki czy rysunku, które na rynku osiągały znaczące ceny. W dwa dni później policja zatrzymała zabójcę i jego krewniaka. W listopadzie 2006 r. Robert K.  został skazany na 25 lat więzienia, jego pomocnik na 5 lat. ( źródło Wikipedia)

KOMENTARZE

Aneta Adamska, twórczyni teatru "Przedmieście"

Jej spektakle przyciągają tłumy coraz to nowych miłośników...

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Biegnę, więc jestem - wyznania maratończyka

Gdy Piotr Latawiec pierwszy raz pomyślał o przebiegnięciu maratonu, to jakby myślał o locie na Księżyc. Czasem Kosmos jest bliżej, niż sądzimy. A kilkanaście przebiegniętych maratonów daje ogromną...

Iga Dżochowska - Japonia w Przemyślu

Historia Igi Dżochowskiej, która zwiedziła niemal pół globu i poznała setki zasłużonych dla świata osobistości, mogłaby posłużyć za scenariusz całkiem niezłego filmu. Jednak Iga Dżochowska zdaje się ten fakt...

zobacz więcej
Reklama

Po Podkarpaciu błądzi jesień...

Mamy najpiękniejszy czas w Beskidach i Bieszczadach, czas jesieni. W kadrze od lat...

Polonusi w tańcach narodowych z czterech stron świata

W Rzeszowie trwa XVIII Światowy Festiwal...

Tradycja Matki Boskiej Zielnej

Z Jolantą Dragan, kustoszem Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, rozmawia Angelika Fila

Legendarny warsztat rzeźbiarski rodziny Dąbrowskich z Żołyni

Wśród niskich domków Rynku w Żołyni wyróżnia się piętrowa mieszczańska kamienica. Przez lata zamieszkana przez jedną osobę, później tylko okazyjnie odwiedzana...

Wystawa "Cały ja" w Jarosławiu - malarskie wspomnienia Wacława Kochanowicza

Wacław Kochanowicz przenosi na płótno wspomnienia z dzieciństwa. Są to nie tylko sceny rodzajowe czy pejzaże, ale przede wszystkim konie, które...

"Koncert nocy letniej" z gwiazdami podkarpackiej sceny muzycznej

"Koncert nocy letniej", który odbędzie się 30 sierpnia w Rudnej Małej koło Rzeszowa to zakończenie wakacji w iście szekspirowskim stylu. Pod osłoną nocy, w ogrodach...

Reklama

Muzyczna interpretacja wierszy Szubera. Tryptyk z poezją mistrza z Sanoka

Takiej płyty na rynku jeszcze nie było – 18 wierszy Janusza Szubera zinterpretowanych muzycznie. Poeta sam wybrał i przeczytał najważniejsze dla niego...

Elvis Presley symfonicznie na rzeszowskim Rynku

"If I can Dream – Elvis Presley symfonicznie" to tytuł koncertu, który w sobotę, 24 sierpnia, odbędzie się na rzeszowskim Rynku. Marcin Życzyński, polski impersonator "Króla rock and rolla" razem z...

"Śmiech wzbroniony" Teatru Bo Tak na scenie WDK w Rzeszowie

Dokładnie rok temu na deskach Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie Teatr Bo Tak ze sztuką "Umrzeć ze śmiechu" Paul’a Elliota zagościł po raz pierwszy. Szybko się też okazało...

Długi weekend sierpniowy ze Zdzisławem Beksińskim

W tym roku obchodzimy rocznicę 90. urodzin Zdzisława Beksińskiego, a od 16 do 18 sierpnia w ramach "Roku Beksińskiego" odbędzie się w Sanoku "Długi Weekend z Beksińskim".

Średniowiecze zawita do Muzeum Okręgowego w Rzeszowie

Na ósmy już piknik średniowieczny zaprasza w niedzielę, 28 lipca, Muzeum Okręgowe w Rzeszowie. Niezwykła podróż w czasie do epoki odważnych rycerzy oraz pięknych niewiast rozpocznie...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 63

VIP Biznes&Styl Nr 63
w numerze m.in.:

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes Tomasz Róg, efekt motyla w Cieszanowie Maria i Marcin Piotrowscy Folkowisko z Goracja Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie! Za 2 lata S19 połączy Rzeszów z Lublinem Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.