Reklama

Kultura

“Mistrz i Małgorzata”. Cezary Iber szykuje w Siemaszkowej arcydzieło

Alina Bosak
Dodano: 13.02.2019
44450_mistrz
Share
Udostępnij
Dagny Cipora jako Małgorzata i Krzysztof Boczkowski w roli Wolanda. Aktorzy z Rzeszowa, Wrocławia, Krakowa. W sumie 22 osoby w obsadzie. Reżyser Cezary Iber postanowił zachować w spektaklu wszystkie główne wątki genialnej powieści, jaką jest „Mistrz i Małgorzata”. Sięga po wiele środków, by uczynić spektakl równie wielowymiarowym i głębokim jak dzieło Bułhakowa. Będą lalki i teatr variété, nagi bal u Szatana i Jeszua w ogrodzie Piłata. Rzecz o dobry i złu, o miłosierdziu, o sprawach, o które i dziś pytamy. Premiera w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie już 31 marca.  
 
– Powieść jest zachwycająca. Głęboka, wielowymiarowa – mówi Cezary Iber. – Ale, ilekroć widziałem ją w teatrze, wydawała się zwykłą bajką, a Woland po prostu diabłem, który zaraz pokaże widły i ogon. A to powieść o fundamentalnych sprawach. O dobru i złu, o miłosierdziu i o egoizmie. I z tym chciałem się zmierzyć. Opowiedzieć, o tym, co jest istotne w naszych czasach, jakie pytania ludzie powinni sobie stawiać, a jeśli nie stawiają, to chcę ich do tego skłonić właśnie przez moją sztukę.  
 
Realizację „Mistrza i Małgorzaty” sam zaproponował dyrektorowi rzeszowskiego teatru. Jan Nowara zaprosił go do współpracy już po raz drugi. W 2017 roku Cezary Iber wyreżyserował w Rzeszowie „Pogorzelisko”, które do dziś zachwyca publiczność festiwali teatralnych w kraju i za granicą. Próby do „Mistrza i Małgorzaty” rozpoczęły się w styczniu, ale praca nad scenariuszem trwała wiele miesięcy.
 
Z sześciu przekładów powieści, jakie ukazały się w ciągu 50 lat (tyle minęło od pierwszego wydania w języku polskim), reżyser wybrał tłumaczenie rodziny Przebindów, związanej z Krosnem. Prof. dr hab. Grzegorz Przebinda, wieloletni dyrektor Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, od 2012 roku jest rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Stanisława Pigonia w Krośnie. W Krośnie zajęcia dydaktyczne ze studentami prowadzi również jego żona, slawistka i polonistka dr Leokadia Styrcz-Przebinda. Wraz z nimi nad nowym przekładem pracował ich syn Igor Przebinda. Bardzo dbali o brzmienie fraz, zdając sobie sprawę, że sam Bułhakow przywiązywał do tej strony powieści wielką wagę i testował różne warianty w czytaniu przyjaciołom na głos. Cezary Iber przyznaje, że karkołomnym zadaniem jest także przełożenie bogactwa powieści na język teatru.
 
 
Cezary Iber. Fot. Tadeusz Poźniak
 
– Ambitnie postanowiłem zawrzeć w spektaklu całość – mówi reżyser. – To absolutnie niemożliwe, więc wiele wątków musiałem usunąć, ale mimo to pracujemy nad tym, aby główne przestrzenie i tematy zaistniały, a więc teatr variété, Woland i jego grupa, Mistrz i Małgorzata, wątek biblijny. Chcemy, żeby one były. Chociaż tak naprawdę są bardzo różne. Variété to Gogol – śmieszne, przerysowane postaci, satyra na ułomny system i władzę. Woland i Małgorzata to już opowieść o czymś zupełnie innym. Próbuję to wszystko pogodzić i złożyć w jedną, koherentną całość. 
 
W wątkach z Jeszuą i Piłatem reżyser wykorzystuje lalki. – Zależało mi na tym, aby pokazać te dwie przestrzenie: teatru w teatrze i opowieści w opowieści. Wątek biblijny jest opowieścią, którą snuje Woland, a zarazem jest wątkiem powieści, którą napisał Mistrz. Mistrz dotyka tajemnicy, zagląda Panu Bogu pod spódnicę. Zwykły człowiek nie ma prawa tego dosięgnąć. A on zaczyna rozumieć, że Jezus musiał zostać oskarżony i musiał zostać skazany przez najważniejszy system w tamtych czasach, aby móc ten system obalić. Gdyby go zadźgali na ulicy, to obalenie nie dokonałoby się. Jezus staje przed Piłatem i to on  osądza Piłata z człowieczeństwa. Chciałem pokazać w spektaklu tę historię właśnie tak i pokazać ją w czasach starożytnych. Posłużę się do tego lalkami. Natomiast, w opowieści o Mistrzu i Małgorzacie odbiegam od powieściowego miejsca. Nie mówię, że dzieje się to w Moskwie, bo dla mnie to historia, która mogła wydarzyć się w każdym miejscu i czasie. W każdych czasach stawiane jest pytanie o istotę i istnienie Boga. U Bułhakowa Bóg nie pojawia się nawet na sekundę. Nie ingeruje. Cytat z Fausta odnosi się do całej powieści. Szatana został sam i nie chce robić dobra, ale do niego się przyczynia. Bierze sobie za cel Mistrza i Małgorzatę. Dlaczego ich? Bo łatwo jest skusić człowieka zniszczonego, zdeprawowanego. Trudniej skłonić do zła osobę czystą i miłosierną. Taki cel stawia sobie Szatan. Ta powieść to jest historia Hioba. Szatan znów gra z Bogiem o życie człowieka, którym w tym przypadku jest para – Mistrz i Małgorzata. Chce doprowadzić do tego, aby wygrało ludzkie ego. Rozłącza ich, daje im mnóstwo cierpienia i nieszczęść, aby na końcu zaoferować: „A teraz dam wam siebie z powrotem. Tylko mnie o to poproście”. A oni nie proszą. Proszą o miłosierdzie dla kogoś innego. Bóg znów wygrywa. 
 
 
Dagny Cipora. Fot. Tadeusz Poźniak
 
W roli Małgorzaty Cezary Iber obsadził Dagny Ciporę, z którą pracował także przy „Pogorzelisku”. Wolanda gra Krzysztof Boczkowski, aktor Wrocławskiego Teatru Współczesnego. – Woland zazwyczaj jest pokazywany jako starszy pan filozof, z laseczką, w dobrze skrojonym garniturze. Ja wyobrażam go sobie inaczej – jako żywego, ciekawego, walczącego, trochę buntownika, mega ekscentryka. Niewiele rzeczy go interesuje, bo wszystko już przeszedł. Może sobie na więcej pozwolić. Nie musi trzymać dystansu, stosować się do towarzyskich zasad. Może wejść w samych gaciach na elegancki bal. Nie interesuje go, jak będzie oceniony. Jest diabłem – stwierdza Cezary Iber.
 
Diabelskie towarzystwo Wolanda wykreują zaś Karolina Dańczyszyn jako Hela, Robert Żurek – Asasello, Kacper Pilch – Korowiowa i Stanisław Twaróg – Behemota. W spektaklu grają również: Klaudia Cygoń, Żaneta Homa, Justyna Król, Mariola Łabno-Flaumenhaft, Robert Chodur, Waldemar Czyszak, Sławomir Gaudyn, Paweł Gładyś, Józef Hamkało, Marek Kępiński, Michał Kurek, Paweł Majchrowski, Adam Mężyk, Mateusz Mikoś, Grzegorz Pawłowski, Michał Węgrzyński. 

Premiera „Mistrza i Małgorzaty” 31 marca uświetni 58. Międzynarodowy Dzień Teatru i będzie 555. premierą w historii Teatru im. Wandy Siemaszkowej.
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy