Reklama

Zośka Maratonka. W biegu od 60 lat!

A A A
Aneta Gieroń

Dodano: 15-10-2014

Zofia Turosz. Fot. Tadeusz Poźniak

Zofia Turosz. Fot. Tadeusz Poźniak

Biegała boso, za krowami, nocą po korytarzu w internacie, nawet w ciąży. Życie Zofii Turosz z Żołyni jest jedną wielką inspiracją do biegania, a ona sama w biegu jest od 60 lat. Wzięła udział w ponad 40 maratonach, kilka razy okrążyła już równik i mimo skończonych 76 lat nadal kilka razy w tygodniu truchta do lasu. Bieganie jest jej największą miłością i niekończącą się przygodą. Wspaniałą, bo dawkowaną z umiarem i przez całe życie. – Urodziłam się, by biegać i jeśli Bóg pozwoli, biegać będę do śmierci – mówi.
 
- Bieganie jest najprostszym, najtańszym, najbardziej ekologicznym i najlepszym dla człowieka sportem – śmieje się Zofia Turosz. – Zakłada się buty i człowiek biegnie, radość przychodzi sama.
Tak ma od dziecka. W Żołyni, gdzie się urodziła, miała kilka lat, gdy z krowami szła na łąkę, te spokojnie się pasły, a ona biegała wokoło.  – Dlaczego? Nie umie tego wytłumaczyć. Tak jak powietrza, ona do życia potrzebuje jeszcze biegania. Ale początki nie były łatwe. Na podrzeszowskiej wsi w latach 40. XX wieku na biegającą dziewczynkę patrzono jak na dziwadło. Matka krzyczała, ojciec wpadał we wściekłość, brat bił batem, a i tak Zośce biegania z głowy nie wybili. Może tylko była bardziej ostrożna. Wieczorem szła do lasu, żeby nikt jej nie widział.
 
Gdy trafiła do internatu Technikum Włókienniczego w Rakszawie, wstawała w nocy i w skarpetkach, po cichutku, by nikogo nie obudzić, truchtała po korytarzu. Wtedy po raz pierwszy jej talent wypatrzył ówczesny nauczyciel wychowania fizycznego. Dzięki niemu Zosia zajęła drugie miejsce w Narodowych Biegach Przełajowych na szczeblu wojewódzkim, a w nagrodę pojechała na finał centralnych biegów w Sopocie w 1953 roku.
 
- Pobiegłam boso a i tak zajęłam trzecie miejsce – ze śmiechem wspomina Zofia Turosz. – Byłam biedna jak mysz kościelna, pojechałam w starych sandałach, więc na starcie biegu na 700 metrów na torze Wyścigów Konnych, gdzie rosła wysoka trwa i nie było widać, co mam na nogach, wolałam stanąć boso, niż w butach, które mi przeszkadzały. Miałam 15 lat, osiągnęłam pierwszy duży sukces, a na punkcie biegania już zupełnie zbzikowałam.
 
Miała też trochę lepsze warunki do biegania, gdy jako dziewiętnastolatka wyszła za mąż za trenera lekkiej atletyki i zamieszkała w Nowej Sarzynie. Urodziła dwóch synów, zajęła się domem, ale z biegania nie chciała zrezygnować. Miała ponad 30 lat, gdy za plecami słyszała złośliwe żarty, że zamiast męża i dzieci pilnować, ona w krótkich spodniach woli po polach biegać. I im bardziej inni namawiali ją do rezygnacji z biegania, tym bardziej ona marzyła o długich dystansach. Gdzieś tam śnił się jej maraton, ale to były tak nieosiągalne marzenia, że nawet nie miała odwagi głośno o tym mówić.
 
Cała Polska biega z Tomaszem Hopferem
 
- Uwierzyłam w siebie, gdy w latach 70. XX wieku popularyzatorem biegania został znany dziennikarz, Tomasz Hopfer. Polska zakochała się wtedy w joggingu po raz pierwszy, oczywiście nie na taką skalę, jak to się dzieje od kilku lat, ale zapanowała wtedy powszechna moda na bieganie – wspomina Zofia Turosz. – Masowo organizowano biegi, a ludzie w różnym wieku stawali na starcie.

Ona odważyła się wystartować na 25 kilometrów w „Biegu Rzecha” w 1979 roku w Rzeszowie. Miała 41 lata, na starcie stała z samymi mężczyznami, którzy z niej kpili, by przestała się wygłupiać, bo i tak nie przebiegnie takiego dystansu. Gdy na mecie przybiegła w czołówce zwycięzców, najlepsza w swojej kategorii wiekowej, skończyły się żarty, a zaczęło się uznanie i szacunek w środowisku biegaczy.
 
- Tak mnie to uskrzydliło, że wkrótce po „Biegu Rzecha” wystartowałam w pierwszym maratonie – warszawskim Maratonie Pokoju, gdzie zajęłam 5. miejsce wśród kobiet i magiczne 42 kilometry 195 metrów przebiegłam w czasie 3: 22: 18 – wspomina biegaczka.

W kolejnych latach biła niezwykłe rekordy. W 1981 roku pokonała 100 kilometrową trasę supermaratonu w Koszycach z czasem 9:18:04 i jako jedyna kobieta zajęła 19 miejsce. Była też jedyną kobietą, która w 1985 roku odważyła się wystartować w 24-godzinnym biegu w Poznaniu, w którym pokonała 210 km 510 metrów.
 
- Na mecie padłam jak nieżywa. Lekarz, który mi pomagał, pokręcił tylko głową i powiedział: żyć będzie – opowiada Zosia Turosz. – Bo ja biegam sercem. Nawet po największym wysiłku, 2-3 dni organizm się regeneruje, a ja już myślę o następnym bieganiu. Nigdy nie miałam trenerów, planów treningowych, suplementów diety, kierowałam się zdrowym rozsądkiem, uważnie obserwowałam organizm i wyciągałam wnioski. Jak po raz pierwszy pojechałam na zawody biegowe za granicę, nie znałam słowa w innym języku niż polski, wysiadałam więc na dworcu i kierowałam się tam, gdzie szły największe grupy mężczyzn ubranych w dresach. Zawsze udawało mi się dotrzeć na start. A tam? Zawodnicy w porządnych koszulkach, drogich butach, a ja jak ten kopciuszek, w zwykłych tenisówkach i najtańszej koszulce. Trzeba było oszczędzać każdy grosz. Nigdy nie miałam żadnych sponsorów.
 
Ale i bez tego udało się jej spełnić największe marznie - wystartować w największych maratonach amerykańskich. Także w bostońskim, najstarszym na świecie biegu organizowanym od 1897 roku, uważanym za najbardziej prestiżowy maraton w Stanach Zjednoczonych.
 
Reklama
- To długa historia – mówi. – Dzięki zaproszeniu znajomego w 1986 roku wyjechałam do Stanów Zjednoczonych, do pracy w Hartford. I choć trudno w to uwierzyć, dobiegając 50. urodzin zaczęłam odnosić największe sukcesy biegowe, nauczyłam się przyzwoicie języka angielskiego, a w USA spędziłam ponad 20 lat. Do Polski, do Żołyni na stałe wróciłam 3 lata temu.
 
Było oczywiste, że Zosia nawet w Stanach nie porzuci biegania. Rano szła do pracy, po południu i wieczorami systematycznie trenowała. Jak bała biegać się w parku, gdzie na ławkach spali bezdomni, szła na pobliski stadion. Część zarobionych pieniędzy skrupulatnie odkładała na wymarzone zawody.
 
W legendarnym maratonie bostońskim z czasem poniżej 3 godzin
 
W kwietniu 1987 roku wystartowała w legendarnym maratonie bostońskim. I choć na koszulce miała numer 10, na starcie stała daleko, w środku tłumu ponad 18 tys. biegaczy z całego świata. – Nagle dostrzegł mnie sędzia i ciągnie za rękę na sam początek startu. Chyba nigdy nie byłam tak przerażona. Nie znałam słowa po angielsku, byłam pewna, że oni chcą mnie wyrzucić z biegu, a to było tylko przesunięcie na miejsce przynależne osobie, z takim wynikami biegowymi jak moje – śmieje się Zosia Turosz. – To był wspaniały bieg. Pierwsze pięć kilometrów w szalonym dla mnie tempie, bo tak napierał tłum biegaczy z tyłu, ale potem przez całą trasę niósł nas nieprawdopodobny doping widzów. Ukończyłam bieg w bardzo dobrym czasie  2:57:43 i zajęłam 28. miejsce wśród ponad 2 tys. startujących kobiet. W swojej kategorii wiekowej byłam czwarta i dostałam specjalny medal.
 
Tego samego, 1987 roku Zofia Turosz wystartowała w innym legendarnym maratonie, w Nowym Jorku. Czas był trochę gorszy, bo  3:17: 50, ale dla biegaczki nie było większego szczęścia. Nowojorski maraton był  30. W jej karierze, a co najważniejsze, spełniły się jej marzenia, w co nikt do końca nie wierzył. Tak samo jak w jej bieg też w maratonie nowojorskim z 24-letnim wówczas synem Mirosławem w 1989 roku, kiedy na metę wbiegli z czasem 3:20: 48. 
 
Przez ponad 20 lat spędzonych w USA Zofia Turosz ukończyła setki biegów przełajowych, górskich, średnio oraz długodystansowych. W  1988 roku zdobyła  tytuł mistrzyni USA na 10 kilometrów z czasem 39: 32, a dwa lata później New York Road Runners Club przyznał jej prestiżowy tytuł „Biegaczki 1990 roku”.
 
Z tego tytuły cieszy się chyba równie mocno jak z przebiegnięcia 6 lat temu maratonu warszawskiego wspólnie z niespełna 18-letnią wnuczką Iwonką i to w bardzo dobrym czasie 3:41:17. – Tym sposobem mamy już trzy pokolenia biegaczy w rodzinie - mówi. – Biegają obaj synowie: Mirosław i Zbigniew, choć w ostatnich latach Mirek trochę wycofał się z biegania, oraz wnuczka Iwonka, która uwielbia ultramaratony i biegi górskie.
 
Zofia Turosz nie ma też wątpliwości, że bieganiu zawdzięcza wszystko, co najlepsze w jej życiu. Zwiedziła świat, poznała ludzi, przeżyła wiele tak szczęśliwych i wzruszających chwil, że ciągle nie może uwierzyć, że wszystko to miało miejsce w jej życiu. Półki i meble w dwóch ogromnych pokojach w jej domu uginają się pod ciężarem zdobytych medali, nagród, pucharów i dyplomów. Ona sama wygląda co najmniej 10 lat młodziej, figury może jej pozazdrościć niejedna 40 – latka, a radością życia mogłaby zarażać.
 
- Sport to zdrowie i choć brzmi jak frazes, to prawda – przekonuje Zofia Turosz, która w 2014 roku wystartowała w półmaratonie rzeszowskim, a kilka tygodni temu na Festiwalu Biegowym w Krynicy na dystansie 10 kilometrów nie miała sobie równych w swojej kategorii wiekowej. Gdy po biegu weszła na spotkanie, nie była w stanie usłyszeć własnych słów, taki aplauz zgotował jej tłum młodych ludzi na sali. Dlatego trudno się dziwić, że pytana, czy zamierza kiedykolwiek przestać biegać, odpowiada z rozbrajającą szczerością: Chyba nie dałabym rady. Poza tym byłoby to fatalne w skutkach dla mojego organizmu, który jest przyzwyczajony do wysiłku. Jeśli Bóg pozwoli, chciałabym biegać do śmierci.
 
Nie rezygnuje też z Biegu Niepodległości na 10 kilometrów, jaki już 11 Listopada odbędzie się w Rzeszowie.
 
- Dla mnie ten rok jest wyjątkowy – dodaje. – W maju po raz pierwszy odbył się „Leżajski Bieg Zośki Turosz” na 15 kilometrów pod patronatem wojewody i marszałka województwa. W kolejnych latach bieg mojego imienia już na stałe wejdzie do kalendarza ogólnopolskich imprez biegowych. To taki prezent z okazji 60 lat biegania, które ciągle mi służy i daje najwięcej radości. Od roku nie biegam już tylko maratonów, bo to zbyt duże obciążenie dla stawów w moim wieku, ale w biegach na 10 i 15 kilometrów wciąż stawiam się na starcie i melduję na mecie. Na szczęście nigdy nie ścigałam się z własnymi rekordami i ambicjami, dawkuję sobie obciążenia i dzięki temu ciągle mam radość z biegania. 
 
- Być aktywnym przez całe życie, to  najważniejsze – powtarza. - A jak zacząć biegać? Po prostu, bierzemy porządne buty i biegamy, tego nie trzeba się uczyć. Na początek może być spacer, potem wolny trucht, w końcu można pokonywać coraz większe dystanse przy każdej pogodzie. Wszystko powoli, z rozmysłem i radością przede wszystkim. Wiek nie ma znaczenia. Ja największe sukcesy odnosiłam w okolicach 50. urodzin. Starszy syn przygodę z bieganiem zaczął, gdy już dawno skończył 40 lat. Dziś startuje w maratonach. Wnuczka Iwonka, która obecnie ma 24 - lata, jest jedną z czołowych ultramaratonek w Polsce. Bieg Siedmiu Dolinna na dystansie 100 kilometrów w randze Mistrzostw Polski przez Jaworzynę Krynicką, Wierch nad Kamieniem, Radziejową, Wielki Rogacz i Eliaszówkę ukończyła na siódmy miejscu.  Najważniejsza jest systematyczność i chęci, a biega się głową.

KOMENTARZE

Biegnę, więc jestem - wyznania maratończyka

Gdy Piotr Latawiec pierwszy raz pomyślał o przebiegnięciu...

Startuje Festiwal Biegowy Forum Ekonomicznego

Nowa, szybsza trasa półmaratonu, biegi: uczniów, zawodników...

Questing z Franciszkiem Kotulą "PO RZESZOWIE BŁĄDZĄC"

Muzeum Etnograficzne w Rzeszowie zaprasza odkrywców i pasjonatów historii lubiących spacery i przygody do niebanalnej gry terenowej. Questing z Franciszkiem Kotulą ? "Po Rzeszowie błądząc"...

XXIV Nocny Bieg Uliczny Solidarności w sobotę w Rzeszowie

W sobotę od godz. 18 w centrum Rzeszowa prawdziwa atrakcja dla wszystkich miłośników biegania. Już po raz XXIV odbędzie się Nocny Bieg Solidarności bardzo malowniczą trasą...

zobacz więcej
Reklama

Świąteczny spektakl świateł na ulicach Rzeszowa

Rzeszów za prawie 1,2 mln zł na początku grudnia...

Piernikowe cuda z Kopytowej czas piec zacząć

W prywatnym Muzeum Kultury Szlacheckiej w Kopytowej k. Krosna...

Rzeszów w kalendarzu na 2019 rok [ZDJĘCIA]

Starówka z lotu ptaka, willa "Pod Sową" i wojskowa defilada na...

Moda inspirowana fotografią, czyli Basia i Paweł Olearka na wybiegu

Ponad 1000 osób wypełniło w sobotni wieczór korytarze rzeszowskiej Galerii Millenium Hall. Każdy chciał zobaczyć "Heliografie", które w DAgArt Galerie zaprezentował...

Zmysłowa kobiecość w autorskiej kolekcji Eweliny Dec

Błysk, biel, czerń i złoto królowały podczas sobotniego spotkania z modą Eweliny Dec w klubie LUKR w Galerii Millenium Hall. Projektantka przygotowała dla gości pokazu ponad 30 wysmakowanych...

Zaśnieżone Bieszczady w obiektywie Mirosława Pieli

Zasypane schronisko „Chatka Puchatka”, oblodzone drzewa i nieprzejezdne drogi. Nawet do dwóch metrów śniegu spadło dotychczas w Bieszczadach, szczególnie w wysokich partiach gór, które...

Reklama

Jak spędzą Sylwestra znani i lubiani z Podkarpacia

Jak spędzają Sylwestra znani i lubiani mieszkańcy Rzeszowa i Podkarpacia? O plany uczczenia nadejścia Nowego Roku zapytaliśmy aktorską parę Magdalenę Kozikowską-Pieńko i Kornela Pieńko...

320 tys. zł dla WOŚP zebrano w Rzeszowie, rekord padł w Dębicy

Większość z 45 zarejestrowanych na Podkarpaciu sztabów WOŚP podała już kwoty zebrane do puszek i eSkarbonek. Mieszkańcy regionu w niedzielę 13 stycznia, wrzucili...

Adrian Krupa z Rzeszowa. Coraz gorętsze nazwisko w polskiej modzie

W październiku wygrał najważniejszy w Polsce konkurs dla projektantów mody - Złota Nitka 2018. Nieco wcześniej było zwycięstwo na Radom Fashion Show i podium...

Rani - prawdziwe Indie w stolicy Podkarpacia

Takiej restauracji w Rzeszowie jeszcze nie było. Hinduscy kucharze i obsługa, oryginalne, aromatyczne przyprawy i składniki, które czuć już od wejścia do lokalu. Na dodatek, kolorowy wystrój wnętrza tworzą...

Kossakowski, Michniewicz gośćmi 10. Kalejdoskopu Podróżniczego

Wenezuela, Alaska, Islandia, Filipiny… to tylko niektóre z miejsc, w które swoimi opowieściami zabiorą uczestników prelegenci 10. Podkarpackiego Kalejdoskopu Podróżniczego...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 60

VIP Biznes&Styl Nr 60
w numerze m.in.:

• Przez wieki życie i zdrowie ratowali aptekarze! • 60 lat skansenu w Sanoku • Stanisław Głodowski: Nie liczę, że fala mnie poniesie • Rosja. Za Uralem • Dla kogo Harrods
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.