Reklama

Piotra Latawca zapiski z wyprawy rowerowej z Rzeszowa do Augustowa [pełny opis trasy]

A A A
Piotr Latawiec

Dodano: 28-09-2013

Gnojno (fot. archiwum Piotra Latawca)

Gnojno (fot. archiwum Piotra Latawca)

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›
Zapiski z wyprawy rowerowej, jaką od 26 lipca do 5 sierpnia 2013 roku odbyli Piotr i Elżbieta Latawcowie, z Rzeszowa do Augustowa. 
 
To była, jak dotąd, wyprawa naszego życia. 
 
Przejechaliśmy w sumie ponad 800 km wzdłuż wschodniej granicy Polski. Przejechaliśmy przez 3 województwa: podkarpackie, lubelskie i podlaskie. Jechaliśmy wzdłuż granicy Polski z: Ukrainą, Białorusią i Litwą. Przekroczyliśmy: San, Bug, Narew, Biebrzę i wiele mniejszych rzek. To jednak Bug był główną rzeką tej wyprawy. To w nadbużańskich wioskach zobaczyliśmy mnóstwo bocianów, zaś na pastwiskach wiele pasących się łaciatych. Obecnie, paradoksalnie, niełatwo jest zobaczyć krowę na polskiej wsi. 
 
Wioski wschodniej Polski są „zagubione” wśród lasów i łąk, położone przy drogach, które przejechać można chyba jedynie na rowerze. Centralnym miejscem tych wiosek jest zwykle kościółek lub cerkiewka, nieopodal których znaleźć można lokalny sklep (lub „market”) z ławką dla miejscowych - dokładnie tak jak w serialu „Ranczo”.
 
26 lipca 2013
Rzeszów - Horyniec Zdrój  (120km)
 
Jedziemy drogą ze Słociny-Rocha przez Malawę do skrzyżowania „T” z drogą wojewódzką nr 877 i skręt w lewo w kierunku Łańcuta.  Przez Łańcut obok szpitala i parku przy pałacu Potockich i dalej na wschód do świateł przed dworcem autobusowym. Skręt w lewo w kierunku na Leżajsk. Po minięciu torów kolejowych skręt w prawo w małą asfaltową uliczkę, która prowadzi do szosy w kierunku Białobrzegów, w którą należy skręcić w prawo. Dalej przez Białobrzegi, Grzęskę, Świętoniową - droga ta zaprowadziła nas wzdłuż Wisłoka oznaczonego widocznymi w oddali po lewej stronie drzewami i krzakami, aż do Gniewczyny do skrzyżowania „T” z drogą wojewódzką nr 835 z Przeworska do Sieniawy.  
 
Jazda tą drogą była mało przyjemna z powodu: dużego ruchu – szczególnie dużych ciężarówek (TIR-ów) i braku pobocza.   Po kilkunastu kilometrach i przekroczeniu Sanu dojechaliśmy do Sieniawy i po skręcie w prawo (zaraz po wjeździe do miasta) dojechaliśmy do Pałacu Sieniawskich, a później Czartoryskich. Warto zajrzeć do tego historycznego, bardzo pieczołowicie wyremontowanego obiektu, który gościł takie historyczne postaci jak: Tadeusza Kościuszko, Juliana Niemcewicza, Juliusza Kossaka, cara Rosji Aleksandra, czy też dowództwo wojsk III Rzeszy podczas rozpoczęcia planu Barbarossa – ataku na Związek Sowiecki. Tam zarządziliśmy dłuższy śniadaniowy „popas” w bardzo przyjemnym parku pałacowym, by nabrać sił przed kolejnym długim leśnym odcinkiem do Oleszyc.
 
Po minięciu ponad 30 km lasu dojechaliśmy do Oleszyc, gdzie na rynku rozkoszowaliśmy się wspaniałymi lodami pod parasolem, a uczynna pani właścicielka uraczyła nas wspaniałą kawą „fusiastą” w szklance. Wszystko smakowało wyśmienicie w to niesamowicie upalne popołudnie. Temperatura dochodziła wtedy do +38°C.
 
Po postoju ruszyliśmy w kierunku Lubaczowa i docelowo Horyńca. W Rudzie zjechaliśmy w prawo z drogi 867 w kierunku Baszni Górnej, by przez Wólkę Horyniecką dojechać do Horyńca. Tu trzeba uważać, bo droga ta prowadzi do granicy z Ukrainą i ślepo się kończy. Po minięciu kapliczki po prawej stronie jakieś 100 m dalej jest droga w lewo - kawałek asfaltu przechodzący w szuter na rozstaju pod lasem.  W prawo jest leśna droga p-pożarowa, którą można (wg miejscowych) dojechać do Wólki Horynieckiej, mimo że oficjalnie jest zakaz. My pojechaliśmy szutrem i po kilku km leśnej drogi (na rozstaju w prawo) dostaliśmy się do Wólki Horynieckiej i stąd do Horyńca.
 
27 lipca 2013
Horyniec Zdrój - pobyt w zdroju i w spa                                                                                                         
 
Być w Horyńcu i nie skorzystać z oferty przyrodoleczniczej tego uzdrowiska, to grzech, którego postanowiliśmy nie popełniać. Zaplanowaliśmy zatem cały dzień relaksu i zabiegów, by przygotować nasze ciała do trudów czekających nas w kolejnych dni. A jest w czym wybierać w tym nieodkrytym jeszcze przez Polaków, zdroju.  Skorzystaliśmy zatem z: okładów borowinowych, kąpieli siarkowych, masaży i czego tam jeszcze… Wszystko za rozsądną cenę. Oprócz tego Horyniec, to bardzo ciekawe okolice do objechania na krótkich wycieczkach rowerowych. Szczególnie warto zobaczyć przepiękną cerkiewkę w Radrużu - 4 km na wschód od Horyńca. Cerkiew ta została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Sama wioska Radruż była kiedyś dużą wsią zamieszkałą przez różnorodną etnicznie ludność. Dziś z powodu zawieruchy wojennej i czystek etnicznych mieszka tam niewiele rodzin. Koło cerkiewki jest cmentarz z płytami nagrobnymi napisanymi cyrylicą i z pomnikiem ku czci Polaków i Ukraińców wymordowanych przez ukraińskich nacjonalistów z band UPA.
 

28 lipca 2013
Horyniec Zdrój - Hrubieszów (110km)      
                                                                                                                       
Z Horyńca droga nr 867 prowadzi do Werchraty, do której dojeżdża się szybkim i stromym zjazdem do skrzyżowania „T”. Na tej krzyżówce należy skręcić w prawo, ignorując znak droga „ślepa” – bez przejazdu. Tuż po wyjechaniu z Werchraty w kierunku Prusie jest leśna droga p-pożarowa w lewo (ze znakiem zakazu przekraczania 30km/h).Można w nią skręcić. My pojechaliśmy dalej, bo chcieliśmy zobaczyć starą cerkiewkę w Prusiu. Przed dojazdem do wsi jest nowiutka asfaltowa droga w lewo (na północ) w kierunku woj. lubelskiego. Ta droga (po zrobieniu sobie zdjęć przed cerkwią i po zawróceniu) zaprowadziła nas do wsi Siedliska po drugiej stronie lasu, z tym, że asfaltówka kończy się po ok. 1 km jazdy, dalej szuter a na koniec (za szlabanami zakazu ruchu) ubity nasyp z piasku. Można nim jechać aż do miejsca, gdzie przecina ją droga polna. Tu należy skręcić w prawo i za ok. 200 m dojedziemy do Siedlisk. Jest to po prostu droga w budowie, ale wszyscy miejscowi jej używają. Z Siedlisk dalej już prosta droga do Hrebennego.
 
Droga przez Hrebenne Osadę i potem przez Kornie aż do szosy prowadzącej na wschód z Lubyczy Królewskiej do Ulhówka. Drogi Lubelszczyzny okazały się być w różnym stanie. Niektóre wyglądały tak, jakby nic na nich nie robiono od czasu położenia pierwszego asfaltu pewnie jeszcze za komuny. Tak dotarliśmy do Witkowa przez Nowosiółki i na koniec do samego Hrubieszowa, który jest mocno zaniedbanym miasteczkiem, choć i tam  widać po rozkopanych drogach, że zaczyna się coś zmieniać. 
 
29 lipca 2013
Hrubieszów - Włodawa  (120km)
 
Większość trasy, to jazda po drodze nr 816 biegnącej przez: Zagórnik, Dubienkę, Dorohusk, Świerże, Wolę Uhruską, Zbereże wzdłuż Bugu. Ta właśnie rzeka była głównym „drogowskazem” naszej wyprawy. Bug nas zauroczył swoją dzikością, swoimi różnorodnymi brzegami, swoimi rozlewiskami, na których można zobaczyć całe mnóstwo ptactwa – najwięcej naszych polskich bocianów, ale były też czaple, wysoko krążyły duże drapieżniki, natomiast niżej nad ziemią masa tzw. ptasiej drobnicy. 
 
Największe rozlewiska i moczary widać z szosy w okolicy Zbereża.  Po ich przejechaniu zaczynają się lasy w okolicy Sobiboru, gdzie jest muzeum w miejscu dawnego obozu zagłady, w którym Niemcy zamordowali ok. 250 000 ludzi - głównie Żydów z różnych krajów Europy. Przystanęliśmy jakieś 300 m wcześniej (przed zjazdem w lewo na Sobibór) po prawej stronie szosy na leśnym parkingu dla kierowców koło zjazdu w polną drogę prowadzącą do urokliwej wsi Wołczyny. No i potem wreszcie Włodawa - miasto 3 kultur.
 
Trasa tego dnia była trudna, bo temperatura w słońcu (a tak trzeba było jechać) przekraczała  wczesnym popołudniem 40°C!
 
30 lipca 2013
Włodawa - Biała Podlaska (80 km)
 
Wybraliśmy drogę wojewódzką nr 812 biegnącą w kierunku północno-zachodnim przez Wisznice do Białej Podlaskiej.  Nie był to dobry wybór, bo jest to poniemiecka droga z płyt betonowych i bez żadnego pobocza, co oznacza zdanie się na łaskę kierowców samochodów – w tym kierowców TiR-ów. Do tej pory staraliśmy się unikać, gdzie tylko można dróg z dużym ruchem samochodowym, bo jest to bardzo niebezpieczne dla rowerzysty, którego kierowcy nie uznają za równoprawnego uczestnika ruchu drogowego i omijają go pchając się na trzeciego.  Można to określić jako wyprzedzanie rowerzysty po jego lewym łokciu – bo takie jest właśnie wrażenie rowerzysty.
 
Po przejechaniu kilkunastu km zjechaliśmy w prawo w Żukowie w lokalną drogę w rodzaju tych przyjaznych rowerzystom szlaków łączących sąsiadujące ze sobą wioski. A propos, jednym ze wspomnień z wyprawy jest mnogość przeciekawych nazw polskich wsi - takich jak: Jałówka, Krasówka, Stary Bubel, Gnojno … Niektóre są bardzo zabawne.  
 
Również wtedy z Żukowa droga poprowadziła nas przez: Nowy Holeszów, Dańce, Romanów do Sosnówki, gdzie stanęliśmy pod sklepem z ławką (oczywiście zajętą przez miejscowych spragnionych piwa).  Dalej w prawo do krzyżówki z drogą nr 63 i dalej prosto przez Przechód aż do Bokinki Pańskiej i po skręcie w lewo do Łomazów.  A tak przy okazji - dawało mi do myślenia podczas jazdy przez te tereny bardzo dużo ogłoszeń o sprzedaży domów wraz z zabudowaniami gospodarskimi.
 
Reklama
W Łomazach musieliśmy, niestety, wrócić na drogę 812 i walczyć z TIR- ami i autami osobowymi aż do samej Białej Podlaskiej.
 
 
31 lipca 2013
Biała Podlaska - Janów Podlaski - Białowieża (135 km)
 
Był to najdłuższy etap naszej wyprawy, najbardziej malowniczy, ale też najtrudniejszy.  
 
Pierwszy etap z Białej Podlaskiej przez Roskosz (gdzie można przenocować w hotelu w starym pałacu) do Janowa Podlaskiego i dalej przez Stary Bubel – miejsce gniazdowania ogromnej ilości bocianów, które są prawie na każdym słupie elektrycznym - do Gnojna, w którym tuż po wjeździe do wsi jest dobrze oznaczony skręt w prawo do przeprawy promowej do Niemirowa w woj. podlaskim.
 
Ponieważ prom zaczyna pływać od godz. 8 rano, a my byliśmy tam już o 7 rano, zrobiliśmy sobie przerwę na śniadanie. Tym bardziej, że przed nami już po drugiej stronie był najtrudniejszy odcinek całej trasy, przez leśne ostępy Puszczy Białowieskiej. Oczekiwanie na prom w przyjemnym słońcu rześkiego poranka zeszło nam na podziwianiu uroków Bugu i nadbużańskich łąk, na których pasły się krasule. Bug to naprawdę piękna i dzika rzeka.  
 
Po przepłynięciu na drugą stronę, ruszyliśmy leśnym duktem z Niemirowa do Koterki.   Jest to typowa leśna piaszczysta droga i niejednokrotnie nasze ciężkie rowery objuczone sakwami trzeba było pchać po grząskim piachu. Trzeba też było uważać, by nie zboczyć z tego szlaku bardziej na wschód, bowiem tuż obok biegnie granica z Białorusią. Jest to również granica Unii Europejskiej.
 
Po ok. 10 km leśnej przeprawy wyjeżdża się na nowiutki asfalt we wsi Koterka, którym można pojechać prosto, ale lepiej skręcić w prawo, by za ok. 1200 m dojechać do przepięknej drewnianej cerkiewki tuż przy granicy. Stąd po kolejnych 400 m szutru dojazd do nowiutkiego dywanika asfaltu prowadzącego wprost do wsi Konary, do której prowadzi wjazd po ostrym skręcie w lewo na skrzyżowaniu. 
 
Stamtąd po ugaszeniu pragnienia w lokalnym sklepie droga poprowadziła nas przez: Klukowicze, Wyczółki, Bobrówkę, Zubacze do skrzyżowania z drogą krajową nr 66 tuż przed Czeremchą. Tam zobaczyliśmy pierwszy drewniany drogowskaz informujący o rowerowym szlaku do Białowieży. Pojechaliśmy tym szlakiem – najpierw prosto przez skrzyżowanie, potem przez tory kolejowe i dalej na wschód do Wólki Terechowskiej, do której dojeżdża się po ostrym skręcie w lewo na wprost kolejnej urokliwej cerkiewki i towarzyszącego jej cmentarza. Za tą wioską kończy się asfalt i zaczyna droga szutrowa całkiem dobrej jakości.  
 
Po kilku kilometrach jazdy na leśnym skrzyżowaniu dwóch dróg szutrowych skręciliśmy w prawo w poprzeczną i ta doprowadziła nas do samej granicy Polski i UE z Białorusią. Droga ta, mimo że z piasku jest dosyć równa i prowadzi dosłownie wzdłuż granicy – ok. 1m obok. Jechaliśmy nią aż do wsi Biała Straż i jeszcze dalej do Wojnówki, gdzie znowu wjeżdża się na asfalt. Potem w prawo przez Wiluki, Długi Bród na Hajnówkę. Za Długim Brodem skręciliśmy w prawo na Topiło. Do tej puszczańskiej osady prowadzi prościutko 7 km asfaltu na wschód. Jest tam sklep, przy którym można odpocząć i napić się kwasu chlebowego. Dalej jest już tylko szutrowy szlak (ok. 30km) - tzw. Olemburska Droga - przez puszczę aż do samej Białowieży.
 
1 sierpnia 2013
Białowieża – zwiedzanie okolicy (28 km)
 
Zatrzymaliśmy się na jeden dzień w Białowieży, żeby lepiej poznać to magiczne miejsce: przejechać się szutrowymi ścieżkami wśród leśnych ostępów, zobaczyć prawdziwe żubry, zwiedzić muzeum Białowieskiego Parku Narodowego, przejść się wśród kilkusetletnich dębów królewskich. Pogodę mieliśmy doskonałą, bo był to piękny, słoneczny i gorący sierpniowy dzień, który może by doskwierał podczas jazdy po czarnym asfalcie, ale jazda w taki upał duktem leśnym, to prawdziwa przyjemność.  Polecamy Białowieżę na przynajmniej jednodniowe zwiedzanie - najlepiej na rowerze!
 
2 sierpnia 2013
Białowieża - Białystok (87 km)
 
Trasa z Białowieży przez Hajnówkę, Narew, Zabłudów do Białegostoku – stolicy regionu.  
 
Pierwszy odcinek to ok. jakieś 27 km drogi wojewódzkiej nr 689 do Hajnówki przez Puszczę Białowieską.  Naprawdę możemy być dumni, z tego skarbu natury, jakim jest puszcza.  Takich lasów nie maj już nigdzie w Unii Europejskiej. Podczas jazdy przez ten bór tkwiła we mnie, gdzieś tam w tyle głowy myśl - a co by było, gdyby nagle wyszedł na drogę żubr?  Pytanie nie pozbawione sensu, o czym dobitnie świadczą znaki ostrzegawcze z sylwetką żubra i napisem „uwaga kraina żubra”. Na szczęście nam się nic takiego nie przydarzyło, bo nawet na rowerze nie mielibyśmy szans w wypadku szarży „króla puszczy”, który potrafi biec z szybkością ponad 40km/h i z miejsca przeskoczyć przeszkodę 2 m wysokości.
 
W centrum Hajnówki na światłach skręciliśmy w prawo kierując się na Narew. Na chodniku towarzyszącym jezdni po prawej stronie jest długi kilkukilometrowy odcinek ścieżki dla rowerów – mało użyteczny, niestety dla takich „objuczonych wielbłądów” jak my.  
 
Tu muszę poruszyć irytujący dla mnie-rowerzysty problem tychże ścieżek zbudowanych przez lokalne samorządy za pieniądze z UE. Otóż wg mnie znaczna część tych pieniędzy została zmarnowana, bowiem nie dość, że większość tych ścieżek „wykostkowano” cementową kostką, po której jedzie się na rowerze znacznie gorzej niż po równym asfalcie, to jeszcze ścieżki te, ponieważ są częścią chodnika, mają „pofalowaną” powierzchnię, co wynika z konieczności obniżania na każdym podjeździe do posesji. Obniżenia te są ograniczone krawężnikami, które powinny być niskie, niewystające ponad powierzchnię ścieżki, ale jak są wykonane, widzi każdy, kto jeździ, choć trochę na rowerze. I tu chyba tkwi tajemnica. Otóż twierdzę, że urzędnicy odpowiedzialni za wykonanie ścieżek rowerowych, niestety na rowerach nie jeżdżą. Twierdzenie to podtrzymuję zarówno wobec urzędników dużych miast (z Warszawą włącznie) jak i małych miasteczek.  Jedynym chlubnym wyjątkiem, jaki znam, to ścieżka rowerowa, która mogłaby być częścią ogólnokrajowej infrastruktury dla rowerzystów i to jest odcinek przy drodze krajowej ze Stalowej Woli (z dzielnicy Ozet) do Niska, jednak ten odcinek nie był, niestety, częścią naszej wyprawy.
 
Ale wróćmy, po tej może nie najlepszej refleksji, do naszej podróży przez: Narew, Trześciankę, Soce - z „Krainy otwartych okiennic” i dalej przez Zabłudów, aż do Białegostoku. Jechaliśmy przez tereny, na których wyraźnie widać tzw. wschodnie „klimaty”: drewniane domki z szeroko rozwartymi kolorowymi okiennicami, ustawione prostopadle do drogi, cerkiewki, ludzie śpiewnie zaciągający. 
 
W Zabłudowie, po krótkim postoju znowu stanęliśmy przed mało ciekawą perspektywą wjazdu na drogę krajową nr 19, co oznaczało jazdę w ciężkim ruchu samochodów i TIR-ów, a ta perspektywa zawsze nas niepokoiła. Postanowiliśmy zatem skręcić w prawo – wzdłuż kościoła katolickiego z dwiema wieżami, w kierunku Folwarków Małych i potem, najpierw szutrowym skrótem do Rafałówki i Kamionki i dalej lokalną asfaltówką aż do Protasów. Tym sposobem udało nam się zbliżyć do Białegostoku na tyle, że pozostało tylko około 8 km do dojechania do tego dużego i bardzo ładnego miasta. 
 
3 sierpnia 2013
Białystok - Augustów (120 km)
 
Zastanawialiśmy się którędy dostać się do Augustowa. Droga najkrótsza wprost na północ - S8 nie wchodziła w rachubę z uwagi na brak poboczy i ogromny ruch TIR-ów, których kierowcy – szczególnie ci z Litwy - cieszą się tu złą sławą. Wybraliśmy ponownie drogę nr 19 w kierunku Kuźnicy Białostockiej licząc, że w sobotę ruch na niej będzie mniejszy. Niestety ta droga też nie ma oddzielnego pobocza i jest przepełniona autami: osobówkami i TIR- ami jadącymi na Białoruś. Dużo było aut z tego kraju właśnie. 
 
Pierwszy odcinek drogą krajową nr 19. Droga bardzo ruchliwa (dużo pojazdów białoruskich jadących na przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej), bardzo dużo TIR-ów pomimo soboty. Droga bez asfaltowego pobocza i przez to bardzo niebezpieczna dla rowerzystów.  
 
Następnym razem wybralibyśmy się drogą nr 676 przez Supraśl, Starą Kamionkę.  Nieco dalej, ale powinno być zdecydowanie spokojniej. Szczęśliwie udało nam się dojechać cało i zdrowo do Sokółki mijając po drodze po lewej stronie Czarną Białostocką. A tak na marginesie, jadąc koło tej Czarnej pomyślałem, że tylko w Polsce i tylko w polskim języku białe (Białostockie) może być Czarne.
 
Od Sokółki, po skręcie w lewo, było zdecydowanie bezpieczniej na drodze nr 673 do Dąbrowy Białostockiej.  Tu już można było w miarę spokojnie jechać. TIR -y tędy nie jadą, jedynie auta osobowe kierujące się głównie do Augustowa. Było ich sporo, bo jechaliśmy w sobotę. Przed połączeniem się z drogą nr 664 leży Lipsk reklamujący się, jako Kraina Pisanki. Niestety upał tak mocno nam doskwierał, że nie zboczyliśmy do tego miasta, by przekonać się, z czego wynika to odwołanie do pisanek. Po minięciu „krainy pisanek” - 2 km dalej na rondzie skręciliśmy w lewo i to były już ten ostatni odcinek naszej rowerowej epopei do Augustowa. Od ronda zostało nam tylko, (choć wtedy nam się wydawało, że aż…) nieco ponad 30 km jazdy przez Puszczę Augustowską. Po godzinie 15 i po 7 dniach pedałowania, w czasie których pokonaliśmy ponad 780 km, dotarliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni z siebie do Augustowa.
 
 
Epilog

Nieco ponad miesiąc przed rozpoczęciem naszej rowerowej przygody przeczytałem w Dzienniku Gazecie Prawnej wywiad z panią Moniką Pałasz, dyrektorem Departamentu Programów Ponadregionalnych w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego o planowanych przez ten resort inwestycjach m.in. o wybudowaniu ścieżki rowerowej wzdłuż wschodniej granicy Polski, czyli prawie dokładnie wg naszej, wyżej opisanej trasy. Z doświadczeniami zgromadzonymi  podczas tej rowerowej eskapady moglibyśmy służyć za społecznych (darmowych) ekspertów urzędnikom z tego ministerstwa.

KOMENTARZE

Rowerowa podróż życia po Polsce Wschodniej

Najpiękniejsza podróż życia? - Ponad 800 kilometrów w siedem...

S19 od Rzeszowa do Świlczy ma być gotowa w sierpniu

Na budowie odcinka drogi ekspresowej S19 od...

Firma Warbud wybuduje Podkarpackie Centrum Nauki

Podkarpackie Centrum Nauki to obecnie jedna z najatrakcyjniejszych...

Rusza budowa Podkarpackiego Centrum Nauki. Umowa z Warbudem podpisana

Podkarpackie Centrum Nauki to obecnie jedna z najbardziej atrakcyjnych inwestycji w regionie. Jej realizacją zajmie się warszawskie przedsiębiorstwo Warbud, które...

Misterium w Niechobrzu. Widowisko oglądały tłumy

Ponad 50 aktorów wzięło udział - Misterium Męki Pańskiej, jakie w Niedzielę Palmową odbyło w się Niechobrzu na terenie Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Plenerowe widowisko oglądała...

zobacz więcej
Reklama

Podkarpackie Targi Ślubne. GALERIA FOTOGRAFII

Z najważniejszymi weselnymi trendami, najnowszą ofertą oraz...

Sianki. Gdzie na Podkarpaciu Piłsudski wczasował

Jest takie miejsce na Podkarpaciu, dziś odludne, zapomniane...

Bożonarodzeniowy Jarmark. Na rzeszowskim Rynku już świątecznie!

Dwadzieścia stoisk jak z dawnych pocztówek – z tradycyjnymi wypiekami, ręcznie robionymi ozdobami choinkowymi oraz wigilijnymi przysmakami. Do tego zabawki, kolorowe...

Od niedzieli Rzeszów już z bożonarodzeniowymi iluminacjami

Prawie 1,2 mln zł wyda w tym roku Rzeszów na świąteczne oświetlenie miasta, które od niedzieli cieszy już rzeszowian. Największą atrakcją jest prawie 17-metrowa choinka...

Łaźnie Alfreda Potockiego powróciły do zamkowych piwnic w Łańcucie

Sto lat temu w zamku w Łańcucie mieściło się ekskluzywne, jak na tamte czasy, spa Afreda III Potockiego, ostatniego ordynata łańcuckiego. To tutaj leczniczych...

Reklama

"Galeria nad Berehami" w "Sprawie dla reportera". Emisja już 12 grudnia!

W obronę kultowej "Galerii nad Berehami", która decyzją wójta gminy Lutowisk ma iść do rozbiórki, zaangażowali się nie tylko przewodnicy górscy...

Z Wenecji do Dubiecka - przebiegną 1111 kilometrów dla serca i krwi

1111 kilometrów – taka odległość dzieli małe Dubicko na Podkarpaciu od Wenecji na północy Włoch nad Adriatykiem. W 14 dni chcą ją pokonać biegacze: Łukasz...

Świąteczne Miasteczko z lodowiskiem już od soboty w Rzeszowie

W sobotę, 7 grudnia na Rynku w Rzeszowie stanie Świąteczne Miasteczko. W przyozdobionych domkach, wśród smakowitych zapachów i bożonarodzeniowej atmosfery, będzie można...

Weekend za pół ceny na Podkarpaciu - zobacz, gdzie będzie taniej

Podczas najbliższego weekendu, 22-24 listopada, odbędzie się kolejna edycja akcji Polskiej Organizacji Turystycznej oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki "Polska zobacz...

Historia Łemków zaklęta w kolekcji "Łemkowyna" Anny Marii Zygmunt

Wschodnia Łemkowszczyzna, pełna starych cerkwi, górzystych szlaków, łemkowskich chyż i wciąż żywych historii o ludziach sprzed Akcji "Wisła", stała się...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.