Reklama

Dońskie amazonki. 50 dzieci mamy Tani

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 05-03-2015

fot. Anna Koniecka

fot. Anna Koniecka

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›
W pociągu Moskwa - Rostow nad Donem wszystkie miejsca są pozajmowane oprócz jednego, przy drzwiach do toalety i znajdującej za nią palarni. Najgorsza lokalizacja w płackartnym - wagon bez przedziałów, dwa piętra kuszetek po obu stronach wąskiego przejścia. Pasażerowie łażą non stop. Lubią zakurzyć, no i pogadać. Zasada tisze jediesz, dalsze budiesz obowiązuje jeszcze na szczytach władzy i w państwowych mediach. Ci, co nie mają do stracenia posad ani fortun, gęby na kłódkę trzymać już nie muszą. Potrafią być szczerzy i samokrytyczni do bólu. I w dalszym ciągu lubią Polaków, co by mogło świadczyć o tym, że opanowali, w przeciwieństwie do nas rzadką sztukę oddzielania normalnych ludzi od nienormalnej polityki.
 
Na większych stacjach dosiadają się handlarze. Nienamolni. Dużo kobiet. Jadą jeden przystanek. Za ten czas muszą sprzedać towar. Nie potrzeba wywiadowni gospodarczej ani marketingu - w obnośnej ofercie widać, z czego żyje okolica przez którą przejeżdża pociąg. A więc: pierwsza stacja za Moskwą - blaszane tace malowane jak chochłoma (tańsze niż na Arbacie). Gdzieś po drodze - kieliszki z kolorowego szkła zdobione złotem. Hit sezonu! Porcelana stołowa – pakowana fabrycznie. Luzem - pluszowe miśki wielkości pół chłopa nieułomka. Nietrafiona oferta. Bo jak takiego miszkę wieźć? Spać z nim na waleta? Kuszetka wąziutka.
 
Nocą wzdłuż peronów widać najpierw rzędy zapalonych latarek w wyciągniętych do góry rękach, a dopiero potem ludzi i towar. Zapamiętałam mężczyznę z pudełkiem czekoladek. Jednym. Zamieniliśmy parę słów. Nauczyciel emeryt. Zdawał się być zakłopotany sytuacją. Czekoladek nie kupiłam. Żałuję. Nie miałam rubli. Obmien waluta (człowiek – kantor), wsiadł na następnej stacji. Kurs rubla do dolara lepszy niż w Moskwie.
 
Tak żyje mała Rosja przedsiębiorczych ludzi. Ruchem wahadłowym od stacji do stacji. Zima – lato. Plucha – mróz. 
 
Pani Antonina
 
Na stacji miśków gigantów wsiadła elegancka, starsza pani. Zlustrowała wagon i stwierdziła, że ona przy drzwiach do ubikacji nie pojedzie, bo to nie jej miejsce, po czym grzecznie, lecz stanowczo wyprosiła pasażerkę spod okna. Tamta, niechętnie, ale ustąpiła.
 
Konduktorka przyniosła herbatę i pościel. Kawał nocy jeszcze przed nami. W Rostowie będziemy rano.
Usadowiwszy się w pachnącej krochmalem bielutkiej pościeli rosyjskich kolei państwowych, charakterna starsza pani wdała się ze mną w rozmowę. Antonina Pawłowna (zyskuje przy bliższym poznaniu), jest dyrektorem małej kompanii turystycznej. Kobieta z misją. Razem z córką, naukowcem, zbiera po domach ubrania, pościel i inne rzeczy, które ludzie by wyrzucili, chociaż są dobre. Trafiają się nawet ubrania z metką. Samochodem córki, własnego nie ma, rozwozi to wszystko po wsiach do biednych ludzi. 
 
- U nas, Anno Marianowna, sekendhandów jak w Europie czy w Ameryce nie ma, wszystko wyrzuca się na śmietnik. W sierocińcu by wzięli, ale nie wolno. Ma być ze sklepu i z certyfikatem. Głupota! Nie do pokonania jak cała nasza biurokracja. Miliony rubli idą na pomoc społeczną, ale kto nastarczy? To jakby sitkiem czerpać wodę. Nikt nie wie, ile jest bezdomnych dzieci, co je wychowuje ulica. A w jakim upodleniu one żyją? Moja znajoma troje maleńkich dzieci zabrała ze śmietnika. Dwoje następnych zabrała z kołchozowego chlewu, niedaleko wsi, w której mieszka. I tak bym mogła jeszcze długo wyliczać. Ona wychowała pięćdziesięcioro dzieci, niechcianych, porzuconych przez matki zaraz po urodzeniu, albo chorych. Większość to są już dorośli ludzie, pracują, pokończyli szkoły, niektórzy nawet studia. Ale dom jest nadal pełen dzieci. 
 
Pani Antonina powiedziała mi, gdzie mieszka ta kobieta. Zapisałam: Tatiana Wasilewna Sorokina. Pasiołok Rasswiet. Aksajskij rajon. Rostowskaja obłast.
 
(Według szacunkowych danych ministerstwa spraw wewnętrznych bezdomnych dzieci w Rosji jest od 1 do 4 milionów.  Wg prokuratury – 1 milion. Około 98%  dzieci mieszkających w rosyjskich domach dziecka nie jest sierotami.)
 
Dzikie Pola

Niedaleko Aksaja, dawnej kozackiej stanicy, tory kolejowe skręcają łagodnie w stronę Donu. Biegną skrajem wysokiego brzegu. Za oknami pociągu płynie cichy Don. Łódeczki rybaków kołyszą się na wodzie. Łany kamysza porastającego łąki kłaniają się wiatrowi. Piękny świat. Poranek. Późna ciepła jesień. 
 
Do Rasswieta pociąg nie kursuje, tylko autobusy i marszrutki, najbliżej z Aksaja. 
 
Mama Tania
 
U Sorokinów na podwórku rośnie orzech.  Koślawy, ale i tak wszyscy go kochają, a najbardziej dzieci. Bo kiedy ma przyjść Died Maroz, mama Tania wiesza tam worek z prezentami. Raniutko wszystkie dzieciaki pędzą najpierw pod orzecha. 
 
Dom – jak jaskółcze gniazdo. Przerabiany, żeby dolepić więcej pokoików dzieciom. Salon zabudowany szafkami pod sufit. Na kilku wiszą świeżo uprasowane szkolne mundurki. Kanapa – rodzinna. Piękne akwarium i konkurent – telewizor. Trzy lodówki, bo w kuchni nie ma miejsca.
 
Co to znaczy pięćdziesięcioosobowa rodzina można zrozumieć dopiero jak się patrzy na olbrzymich rozmiarów plakat wiszący w salonie na centralnej ścianie. Są na nim zdjęcia wszystkich dzieci Sorokinów. Przysposobionych, adoptowanych, co za różnica. To są ICH dzieci. Własnych mają dwoje. 
Mama Tania wymienia kolejno imiona córek, synów, synowych, zięciów, wnuków. Najmłodszy, 42 wnuk – Alosza, dień rażdienia 23 maja. Pamięta, kiedy każde dziecko ma urodziny. To jest najważniejszy dzień. W Rosji imienin się nie obchodzi. A jak się rodzi dziecko, dostaje w prezencie łyżeczkę z wygrawerowanym imieniem, albo odbitym od sztancy, jeśli urodzinowy prezent jest w skromnej blaszanej wersji, a nie złoty. 
 
Reklama
Chyba rozumiem, dlaczego na plakacie „genealogicznym” Sorokinów zdjęcia dzieci są wkomponowane w zagłębienia namalowanych, złotych łyżeczek. Przecież, kiedy te dzieci trafiają do tego domu, to jak powtórne narodziny. 
Przy jednym zdjęciu Tatiana zatrzymuje się dłuższą chwilę.  – Lonia. Miał 20 operacji. Urodził się z zajęczą wargą, jeździliśmy po szpitalach i klinikach plastycznych aż do Moskwy. No i udało się. Nic nie widać, prawda jaki piękny mężczyzna z niego wyrósł?
 
Witalik – u niego też była potrzebna operacja. Mąż sprzedał samochód, żeby zdobyć pieniądze.  I Witalik pierwszy raz w życiu mógł zobaczyć na własne oczy jak wygląda świat. 
 
Sieroża. Matka urodziła go w więzieniu. Był tam z nią cztery lata. Gdy wyszła, urodziła kolejne dzieci Witalika i Lenę. I znów poszła siedzieć, bo zabiła męża, strasznie pił. A dzieci zabrano do szpitala w Cimlansku. Właśnie tam, koło śmietnika przy miejskim szpitalu zobaczyłam Witalika jak wygrzebuje ze śmieci kość i podtyka ją malutkiej dziewczynce. Masz, Lenka, pojesz - mówił. Ja tego nigdy nie zapomnę. On miał wtedy trzy latka, a ona dwa. Naszą Lenkę wydaliśmy ostatnio za mąż. Siedemnaste wesele w rodzinie.
 
Żenia i Walusza. Rodzeństwo z wioski  Bolszoj Łog niedaleko Rasswieta. Matka ich porzuciła. Miała się nimi opiekować babcia i ojciec – oboje alkoholicy. Trzymali dzieci zamknięte w kołchozowym chlewie. Kiedy wykąpałam Walę i ostrzygłam ją pierwszy raz w życiu, pokazałam jej lusterko, a ona rzuciła się z piąstkami do mnie i płacze!
 
Wszystkie dzieci noszą nazwisko przybranych rodziców. Również te, które nie zostały adoptowane. Gdy kończą osiemnaście lat, zmieniają nazwisko na Sorokin.  Tak chcą. Klan Sorokinów rośnie i trzyma się razem. Pomagają jedni drugim. 
 
Nadzieja to jest mój kompas na ziemi
 
W kuchni na patelni skwierczy słonina z cebulką. Zupa w wielkim garnku. Od samego zapachu człowiek robi się głodny. Kuchnia wąska jak kiszka. Długi stół pod ścianą. Na nim rządek słoików z grzybami. Zdobyczne. 
 
Tatiana opowiada, że grzyby przywiozła z Moskwy od kuzynki. Była z dziećmi. W międzyczasie rozstawia talerze na stole. Zaraz wrócą ze szkoły pierwszaki. Taniusza i bliźnięta Danio i Dima. Najmłodsze dzieci z jedenaściorga w domu Sorokinów. 
 
- Zabrałam je prosto z porodówki. Dziewczynka miała trzy miesiące, bliźniaki trzy tygodnie. Zdążyłam jeszcze tylko zadzwonić do domu, żeby uprzedzić męża i starsze dzieci, że wiozę im prezent. No po prostu, mamuśki urodziły te dzieci i poszły używać życia. A dzieci miały być odesłane do sierocińca! I wtedy coś we mnie pękło. No, nie. Dziecko to nie paczka. Adoptowaliśmy całą trójkę. Chociaż wcale już nie planowaliśmy powiększać rodziny.  Mąż kończył 65 lat, był po zawale. Mnie stuknęła sześćdziesiątka. Ale chrzestni rodzice malców oraz dorosłe dzieci złożyły przysięgę w cerkwi gdyśmy chrzcili dzieci, że w razie choroby lub śmierci mojej albo męża, wychowają przybrane rodzeństwo. 
 
Taniusza pierwsza wróciła ze szkoły. Ledwo weszła w drzwi, już się chwali: - Mamo, dostałam dzisiaj piątkę! Dostaje całusa i dwa czekoladowe cukierki. 
Danio jest nieśmiały, siada na brzeżku krzesła. Mama Tania podsuwa mu talerz z zupą.
 
Dimka ani myśli siadać, je prędko na stojąco. – A gdzież ty się tak spieszysz? – pytam. – Idę z tatą na ryby – odpowiada z dumą malec. 
 
Kiedy pytam Tatianę, dlaczego wzięli na siebie taki ciężar i skąd biorą siłę, żeby wychowywać taką gromadę dzieci, mówi, że nigdy tego nie planowała. - Tak los zadecydował, a nie my. A siłę to ja biorę z dzieci. 
 
Tatiana wyrosła w rodzinie gdzie było pięcioro dzieci. Michaił nie miał nikogo. Wychował się w sierocińcu, w strasznych, głodnych latach dwudziestych ub. stulecia. W jednym łóżku spało po kilkoro dzieci, nie było ubrań, butów, ani nawet szmat, żeby owinąć nogi. Tak zaczynał życie. A potem internat, koszary –  nigdy nic własnego. 
Kiedy się pobrali, on miał 23 lata. Ona 18. Po roku urodziła się Anieczka. Potem Witalij. Bardzo chorował. Jest niewidomy. Wtedy postanowili, że więcej dzieci nie będą mieć. Ale długo nie upłynęło, jak chrześnica Tatiany przywiozła im swoją Saszeńkę. „Zabiorę ją, jak tylko się urządzę” – obiecała. Wróciła po 12 latach, zabrała córkę i oddała do domu dziecka. 
 
Odszukali ją, adoptowali. A potem zaczęli przygarniać kolejne dzieci niepotrzebne nikomu, tylko im. 
 
Tatiana mówi, że było wiele momentów, kiedy się bała. Najgorszy czas - koniec lat dziewięćdziesiątych: – Nie dostawaliśmy miesiącami ani kopiejki. Ani mąż, ani ja. A dzieci trzeba było nakarmić. Miałam im powiedzieć, że nie ma? Chodziłam do masarni i brałam „kości dla pieska”. Gotowałam zupy. Strachem się dzieci nie nakarmi.
 
Pierwszą pomoc, jaką dostali, to była krowa i farba na pomalowanie płotu. Z fundacji wspierającej rodzinne domy dostali busa.  – Bierzemy dzieci, jedzenie - żeby było taniej i… wczasujemy się przez cały tydzień nad morzem!  – śmieje się Tatiana.
 
Kobiety znad Donu, zawsze, odkąd historia sięga pamięcią, budziły podziw i respekt. Musiały bronić chutorów, dzieci i dobytku, kiedy ich mężowie wojowali gdzieś na Dzikich Polach, albo i dalej. Imały się też innych, pożyteczniejszych niż wojny męskich zajęć. Z tamtych burzliwych czasów pochodzi określenie: „dońskie amazonki”. Czyli kobiety dzielne i waleczne niczym mityczne amazonki opiewane przez starożytnych Greków. 
 
Dużo wody w Donie upłynęło od tamtej pory, a nic się właściwie nie zmieniło.  Dońska amazonka dźwiga na własnych barkach ciężar utrzymania rodziny i potrafi o nią zaciekle walczyć.   
 
Szukając realnego potwierdzenia mitu, archeolodzy odkryli, że nad Donem, wśród koczowniczych plemion naprawdę żyły kobiety obdarzone nadzwyczaj męską siłą i charakterem. Zawdzięczały to rzadkiemu genowi, który występował u 15 procent koczowniczych plemion.

KOMENTARZE

Zatorska pobiegnie po marzenia. Na Elbrus

Izabela Zatorska z Wrocanki koło Krosna, najlepsza w historii polska...

Po 77 latach świat znów przypomina ten sprzed II wojny światowej

Z Bogusławem Kleszczyńskim, historykiem z rzeszowskiego oddziału IPN, rozmawia Alina Bosak

Tadeusz Ferenc doktorem honoris causa. Wśród gości Miller i Schetyna

- Trema jest maksymalna – powiedział prezydent Rzeszowa odbierając godność doktora honoris causa Politechniki Rzeszowskiej. Tadeusz Ferenc jest 11 osobą...

zobacz więcej
Reklama

Jesień w Solinie i Bezmiechowej. GALERIA FOTOGRAFII

Jezioro Solińskie, okolice Polańczyka oraz Bezmiechowej...

Cztery piękne rzeszowianki w kampania walki z rakiem piersi

Bizneswoman Marta Półtorak, europosłanka...

Dom Seniora "Pogodna Dolina". Tutaj każdy czuje się jak w domu!

W Siedliskach, w otoczeniu przyrody i doliny Wisłoka, zaledwie 15 kilometrów od Rzeszowa, od roku działa Dom Seniora "Pogodna Dolina". Nowoczesny, całodobowy ośrodek...

Park przy ul. Dąbrowskiego znów przypomina letni salon Rzeszowa

Od kilku dni rzeszowianie mogą już spacerować po gruntownie odnowionym parku przy ulicy Dąbrowskiego w Rzeszowie, nazywanym Ogrodem Miejskim im. "Solidarności". To jedno...

Rzeszów wśród najlepszych w Polsce ośrodków leczenia i badania cukrzycy u dzieci

Kolegium Nauk Medycznych UR oraz I Klinika Pediatrii, Endokrynologii Dziecięcej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie...

Reklama

Nie da się zatrzymać młodości, ale skutecznie opóźnić starzenie się, tak!

Z lek. med. Aleksandrą Szczepańską, dermatologiem, wenerologiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging Polskiego...

Świadome zakupy zaczynamy mieć we krwi

Okres światowej pandemii zweryfikował nasze podejście do zakupów. Gdy z dnia na dzień okazało się, że potrzebujemy mniej niż dotychczas, ale jednocześnie nie chcemy oszczędzać na jakości, wielu klientów branży...

Uniwersytety dziecięce w 5 miastach Podkarpacia. Ruszają zapisy

W poniedziałek, 14 września, rozpoczynają się zapisy na zajęcia Dziecięcego Uniwersytetu Technicznego w semestrze zimowym 2020/2021. Fundacja Wspierania Edukacji przy...

W Bieszczadach poszukują fredrowskiej sztolni "Róża"

W lasach Nadleśnictwa Cisna zachowały się ślady górnictwa z pierwszej połowy XIX wieku, kiedy to Jacek Fredro, ojciec słynnego komediopisarza, prowadził w tej okolicy huty, wydobywając...

"Bliżej" - taniec, muzyka i obrazy w rzeszowskim BWA. Spektakl w niedzielę

W Rzeszowie powstała nowa alternatywna propozycja teatralna. Jej autorami są artyści z różnych dziedzin sztuki. W ramach projektu artystycznego...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.