Reklama

Matuszka Moskwa. Portret rodzinny bez retuszu. Reportaż Anny Konieckiej

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 23-03-2016

Fot. Anna Koniecka

Fot. Anna Koniecka

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›
A na co tobie, kochanie moje, oglądać jakiś bunkier Stalina? Jak ty chcesz znać prawdę o Moskwie i o Rosji, to szukaj jej w ludziach co tu są, żyją jak my, normalnie. A nie jak beton. Historia już dosyć ludzi między sobą podzieliła. Nas Rosjan i was Polaków też. I chwatit. Nie ma co rozdrapywać. - Dymitr Antonowicz trochę poirytowany ucina temat. 
 
Mój argument, że historii nie można traktować wybiórczo i o jednej mówić a inną przemilczać, pogarsza tylko sprawę. 
 
- Ty aluzju poniała? -  pyta urażony.
- Poniała…
 
Żeby rozładować sytuację, chwalę (całkiem szczerze), że mówi dobrze po polsku. Mój stary przyjaciel najpierw mnie ofuknął, że sam wie, kiedy robi błędy, ale się zmitygował i powiada, że musi  prędko „nakręcić swój język na polski”, póki jeszcze jestem, bo on w Moskwie z nikim po polsku nie gada. Śmiejemy się z tego „nakręcania”. 
 
Dymitr Antonowicz nie potrafi się długo gniewać. 
 
Jakie czasy taki los

Znamy się prawie czterdzieści lat, jeszcze z Jakucka, gdzie pracował nad rozwiązaniami technicznymi dla miejskiej infrastruktury, która nie wytrzymywała w przeciwieństwie do ludzi 50-stopniowych syberyjskich mrozów. Jego wynalazki i pomysły są tam nadal w użyciu. Nie ma z tego ani kopiejki, ale nigdy się nie upomniał. Uważa, że byłoby to niestosowne. – Przecież wtedy mi już zapłacili, że mam głowę nie tylko dla czapki – stwierdza Dymitr Antonowicz Fiodorow, inżynier, prywatnie bard-poeta. 
 
 Marzy, żeby przetłumaczyć na rosyjski Wiecha. Ale – podkreśla zmartwiony – trudność w tym, że to, co śmieszy Polaków, niekoniecznie śmieszy Rosjan. I vice versa…l.
 
 Nasze spory historyczno-filozoficzne gasiła w jakuckich czasach moja przyjaciółka Nadia, trzecia żona Dymitra Antonowicza. Teraz w Moskwie próbuje gasić czwarta - Natasza.
 
Sprawę nieszczęsnego bunkra Stalina, gdzie teraz jest prywatne muzeum „zimnej wojny”, żona Dymitra, załatwiła od ręki. Sprawdziła w Internecie o co chodzi, i powiada: - Jak ty chcesz się bawić w szopkę dla turystów pt. gry wojenne z minionej epoki, albo wypić drinka przy barze z sobowtórem Stalina, to idź. Ja się na to nie piszę. 
 
Nie drążę dalej tematu, bo widzę, że znowu robi się gęsta atmosfera. 
 
Póki co, jadę na Kreml. Natasza ze mną. Nigdy na Kremlu nie była. 
 
Dla zwiedzających Kreml został otwarty w 1955 roku, na dziedzińcu urządzono muzeum pod gołym niebem. Na nowym postumencie stanął największy na świecie dzwon Car kołokoł w pękniętym od nowości hełmie, a także  Car puszka – trzydziestotonowa armata, która wystrzeliła może raz. Ale za to groźnie wygląda. Główna atrakcja. Trudno obejrzeć  z bliższej odległości,  żeby nie wleźć komuś w kadr - Car puszka, jak balerina, fotografowana a la long. 
 
 W cerkwiach rosyjskich carów fotografować nie wolno. Ale turyści, zwłaszcza młodzież, robią sobie zdjęcia, gdzie się da; np. na tle sarkofagów carów i ich rodziny w Soborze Archangielskim. To jest szczególne miejsce – cerkiew, gdzie koronowano władców Rosji, odprawiano ich ceremonie ślubne i pogrzeby.
 
Kreml - Sobór Archangielski. Fot. Anna Koniecka
Kreml - Sobór Archangielski. Fot. Anna Koniecka
 
Początek i kres losu… Ale kogo z tych młodych ludzi, co oblegają sarkofagi, może to obchodzić?  
 
 Indywidualnie, a nie z wycieczką, wejść na Kreml można. Przynajmniej ostatnio (późną jesienią i zimą – nieco mniej wycieczek). Kupuje się bilet w szklanym pawilonie pod murem kremlowskim, przechodzi przez punkty kontrolne (ochroniarze mundurowi i po cywilnemu, plus elektroniczne bramki). I już. 
 
Przed bramą na podwórzec pałacowy carów Rosji - kontrola (ochroniarska). W sieni Wielkiego Pałacu Kremlowskiego, prowadzącej do Orużenoj Pałaty (zbrojownia i skarbiec carów)  - kolejna kontrola: elektroniczna bramka plus panie ochroniarki. Obowiązkowa szatnia (kurtki, plecaki, torby, kamery, aparaty; foto – zakaz!). Ale… Żeby się tutaj dostać, trzeba wpierw zaczekać na ulicy przed drzwiami pałacu, zagrodzonymi barierką ze sznurka (pilnuje jej dwóch panów), dopóki prywatni zwiedzacze wyznaczeni na daną godzinę się nie zbiorą.  
 
Chcąc chodzić po dziedzińcu, cerkwiach, parku albo aleją biegnącą przez kremlowskie wzgórze (panorama Moskwy nie do zapomnienia!), trzeba wykupić osobny bilet. A do skarbca i zbrojowni – osobny, mimo że nie ma tam innej drogi jak przez podwórzec. Lekcja ekonomii do odrobienia przy kasie.  
 
Skarbiec - kolejna lekcja historii o Rosji i o ludzkiej naturze, cenna nie tylko ze względu na bogactwo eksponowanych przedmiotów oraz ich kunszt. Regalia, dary posłów, królów – w tym polskich, trofea wojenne – nie tylko w gablotach. Zbrojny rycerz na koniu, koń jak żywy choć spreparowany. Efekt – szokujący, ale działa na wyobraźnię. Ordery - jubilerskie cacka. Słynna kolekcja jajek Faberge, pisanek - arcydzieł sztuki złotniczej robionych na zamówienie carskiej rodziny. Kolekcja – to za dużo powiedziane. Skromna reprezentacja, ale cudna, plus kartka, że reszta –  na jakiejś wystawie.
 
Stroje koronacyjne, m.in. suknia carycy Katarzyny  - kremowa, ciężka tkanina, przypominająca aksamit, dość długi półkoliście zakończony tren, przybrudzony na samym dole. Kurz Historii?

Sądząc po rozmiarze sukni, Katarzyna musiała być szczupła i niewysoka. Ale nie można się tego dowiedzieć z elektronicznego przewodnika, który dostaje każdy zwiedzacz w szatni (trzeba zostawić w zastaw jakiś dokument).  Po rosyjsku takiej „babskiej” informacji nie zredagowano. Tłumaczenie jest nagrane w kilku językach, w tym po japońsku i po chińsku. Ale w języku polskim nie. 
 
Informacja w elektronicznym przewodniku jest dla szybkobiegaczy – trzeba nadążać za narracją bieżąc szparko od jednej ekspozycji do drugiej. Albo się wracać  i a’piat podziwiać – nikt nie broni. Panie pilnowaczki dyskretnie robią swoje, nie to, co w …, a zresztą. Nieważne.
 
Ważne, że kiedy patrzy się na ten nie do opisania przepych i bogactwo zgromadzone na dwóch piętrach skarbca, a potem… na niezdarne buciory, jakie car Piotr I sam dla siebie robił, i w nich chodził (!), podczas gdy w gablocie naprzeciwko  pyszni się… rozpostarta na manekinie szamerowana złotem i klejnotami szata poddanego carowi patriarchy -  trudno oprzeć się pewnej refleksji. Niespecjalnie religijnej natury. 
 
Kołnierz patriarszej szaty wyszywały perłami, diamentami oraz złotą nicią mniszki – ściboliszki i zużyły tych klejnotów chyba wiadro.  Kołnierz wygląda jak kuloodporny pancerz, zaś cała szata waży tyle co rycerska zbroja woja na koniu (piętro wyżej). 
 
Ech, ciężki wiódł żywot sługa Kościoła, który tę szatę dźwigał na grzbiecie. Za pokutę? 
 
Żal tylko, że trzeba zwiedzać skarbiec, zbrojownię i powozownię  z karocami(cudeńka!), w stachanowskim tempie, bo już następni ciekawi tajemnic ukrytych za czerwonymi murami Kremla czekają przed drzwiami zastawionymi barierką ze sznurka.
 
Ty za Czerwonymi czy za Białymi?

Natasza, jako rozjemca sporów historyczno-towarzyskich, jest w kłopotliwej sytuacji, kiedy wiodą je między sobą domownicy. Anton, syn Dymitra, albo przyjaciel rodziny Fiodorowów, prawie jak domownik - Wołodia . Moskiewski architekt, z miłości do sztuki oraz talentu - artysta malarz. 
 
Wołodia mówi o sobie, że jest moskwianinem z awansu społecznego, bo urodził się pod czerwoną gwiazdą, ale nie tą co trzeba. To znaczy nie kremlowską lecz kołchozową, na zapadłej wsi. Do najbliższej stacji kolejowej było ze sto kilometrów
 
Reklama
- We wczesnych latach pięćdziesiątych, kiedy dorastałem – opowiada - taki chłopak z kołchozowej wioski, jak ja, nie miał szans się wyrwać gdziekolwiek, a co dopiero do Moskwy! Bez specjalnego zezwolenia nie można było nawet kupić biletu. Pierwszy raz w życiu pojechałem pociągiem dopiero jako poborowy do armii. Zakaz podróżowania bez specjalnego zezwolenia zniósł dopiero Gorbaczow. Ale ja już wtedy byłem w Moskwie. Ciężko się napracowałem, żeby zboczyć ze ścieżki kariery wyznaczonej mi z racji urodzenia i nie skończyć jako kołchozowy kombajnista - w najlepszym razie
 
Wołodia z Dymitrem są nierozłączni jak bracia. Razem pracują. W tym samym dniu zarejestrowali swoje małżeńskie nowe związki w Zaksie. W tej samej wsi (hen, nad Morzem Azowskim) wybrali obok siebie parcele, gdzie Dymitr Antonowicz już zaczął stawiać nieduży dom, a Wołodia dopiero się przymierza. 
 
Inwestycja na odległość, to jest trochę jak sen wariata. I ciuciubabka: jedzie Dymitr Antonowicz taki kawał świata, urlop bierze, żeby sprawdzić, co zostało zrobione na budowie,  jest umówiony z wykonawcą przez telefon na konkretną godzinę, a sąsiad, co mieszka dwa domy dalej, mówi, że robotnicy właśnie  dopiero co odjechali…
 
Ale miejsce jest piękne – widać w oddali morze, spokojne jak jezioro.  I piękne marzenie – uciec z Moskwy, osiąść na ranczo. Tylko z czego żyć?
 
Wołodia, architekt, scedował zarządzanie budową, jak na razie, na inżyniera Dymitra. 
 
Z różnych przedsięwzięć i rytuałów, jakie przyjaciele pielęgnują, uległ zmianie na razie jeden - rytuał „kawalerskich” spotkań. Ale nie całkiem. Gdy się cyklicznie spotykają u Fiodorowa w domu, Dymitr  Antonowicz pije koniaczek – dla zdrowotności, a Wołodia – wodę. Przeszedł  na islam. Małżonka Wołodi jest Muzułmanką. 
 
Reszta została po staremu- dyskusje  ogniste, aż dymią. Szczególnie kiedy włącza się Anton, syn Dymitra. Zgodnie z regułą, że gdzie trzech Rosjan, tam trzy prawdy. I wszystkie święte.  A jeszcze ta różnica pokoleń!  
 
- Wiesz – mówi Natasza do mnie - jak ich tak czasem słucham, to mi się przypomina taka zabawa z dzieciństwa jak chłopcy biegali po podwórku za nami i wrzeszczeli: ‘Ty za krasnych czy za białych?’ Trzeba było prędko odpowiedzieć, że za krasnych, bo za białych dostawało się w łeb
 
Ostatnio Dima emocjonuje się, wiesz czym? Medialnym spektaklem pt. czy powinien, a jeśli tak, to gdzie ma stanąć pomnik Dzierżyńskiego w Moskwie. Na Łubiance, gdzie kiedyś stał, ale że ma za konkurenta świętego Włodzimierza, to inicjatorzy pomysłu znaleźli Dzierżyńskiemu alternatywne miejsce – koło dworca Paweleckiego. No i jest afera, bo to  przeproszeniem, zadupie – w porównaniu z Łubianką. 
 
 Jakby nie było większych problemów.
 
 Dima znosi do domu stosy książek historycznych, analizuje, porównuje, szuka różnych prawd, różnych punktów widzenia dotyczących epizodów z historii i przeżywa, ale o tym, że zepsuły się drzwiczki od pralki, nie pamięta, żeby naprawić. Inżynier… 

Nie wierz, że dla niego nieważna jest historia. Tylko on w odróżnieniu od innych badaczy,  nie jątrzy, ale chce zrozumieć, dlaczego…
 
Natasza mówi, że nie cierpi polityki. Śmieje się, że nie cierpieć, a nie wiedzieć  - to gruba różnica.
 
 Na przemiany natury ekonomicznej patrzy przez pryzmat swojej emerytury (sto dolarów). – Mnie te zmiany nawet czasem cieszą, ale nie dotyczą, bo moja sytuacja jest constans – stwierdza. 
Nie narzeka. Realnie ocenia swoją sytuację: gdyby nie pensja i emerytura syberyjska Dymitra, byłoby niewesoło. Ale sama nie pracuje.
 
Kiedyś zapytałam o to Dymitra Antonowicza. Odparł, że w Moskwie pracuje ten, kto musi.  A jego żona, póki co, nie musi, bo on świetnie zarabia.
 
W Moskwie bezrobocia nie ma. Oficjalnie – 0,9 proc.  W całej Rosji ma skoczyć z powodu kryzysu i sankcji do 6 proc.  w tym roku. Dymitr Antonowicz mówi, że życzy takiego poziomu bezrobocia tym, którzy się martwią, że w Rosji jest kryzys, rubel leci w dół, a ceny rosną. - Jest kryzys, ale póki co, dajemy radę. Ceny w sklepach podskoczyły o 7 procent, ale zasiłki socjalne też mają podnieść od lutego 7 procent. Sankcje nam pomagają, bo szybko podnosi się gospodarka, ale mały biznes idzie ciężko. Bardzo dużo biurokracji. 
 
Zmiany, zmiany…

Wołodia  w chwilach (rzadko) wolnych od pracy i rodzinnych  nowych obowiązków, żeby malować, umyka do Galerii Tretiakowskiej i tam, pośród Wielkiej Sztuki, tworzy swoje gwasze. Są jak miniatury średniowiecznych mistrzów – zapisują to, co oko widzi daleko, a rozum jeszcze dalej…  
 
Czasem zagląda w mało uczęszczane zaułki starej Moskwy, jakie jeszcze się ostały. Jakimś cudem bronią się przed deweloperami, którzy najchętniej wszystko by wyburzyli, żeby postawić „nowostrojki” –blokowiska. Architektoniczne szkaradzieństwo. Częściej niż dawniej.
 
 Pod buldożer idą niektóre „chruszczowki” – też blokowiska; z czasów Nikity Chruszczowa (stąd nazwa). Budowane w latach sześćdziesiątych najtańszym kosztem. Luksusem jest (ale nie wszędzie) toaleta w mieszkaniu, a nie na piętrze - wspólna dla wszystkich lokatorów.
 
Dwunastomilionowa Moskwa, największa metropolia Europy, czwarta co do wielkości na świecie pod względem liczby mieszkańców rozrasta się i tego się nie da zatrzymać, więc potrzebuje nowych mieszkań i nowych przestrzeni.  
 
A poza tym biznes musi się kręcić. 
 
Moskwa jest największym pracodawcą w Rosji (jedna czwarta krajowego PKB). 
 
Plac Czerwony i korki

Na małym dniu prędko robi się ciemno. Dochodzi szósta. Za murami Kremla,  w Orużenoj Pałatie szatniarki kończą pracę. Ponaglają zwiedzaczy, żeby zabierali płaszcze. Też chcą iść do domu. 
 
Wychodzimy  z Nataszą, jako ostatnie z Wielkiego Pałacu Kremlowskiego. 
 
Plac Czerwony bierze drugi oddech – ludzi jeszcze mało, ale świateł – jakby były święta. Cerkiew Wasyla Błogosławionego,    podświetlona jak w biały dzień. Wygląda jak pałac z bajki, krużganki, kiczowate w dzień kopuły cerkwi wyszlachetniały w tym sztucznym świetle. 
 
 GUM (słynne domy towarowe na Placu Czerwonym),  zasłonięte woalką – remont fasady? Ale jakiś artysta malujący światłem, umieścił na tej woalce z budowlanej siatki mnóstwo maleńkich światełek, które rysują okna, łuki nad oknami. I fasada w remoncie, ożywiona tymi światłami, też udaje, że żyje. 
 
Plac Czerwony. GUM - słynne domy towarowe. Fot. Anna Koniecka
Plac Czerwony. GUM - słynne domy towarowe. Fot. Anna Koniecka
 
Aż szkoda wracać do domu.
 
Ludzie wracają z pracy. Ulice zakorkowane, tłok w metrze i na dworcach kolejowych. Z okien pociągów, którymi dwa miliony ludzi codziennie przyjeżdża do stolicy do pracy, i to z odległości często wręcz egzotycznych, widać zmęczone twarze. 
 
Natasza nie jest skora do zwierzeń . Ale kiedy wróciłyśmy do domu, przyniosła mi duży pakunek owinięty w papier. – Wiesz,  co to jest? – pyta i rozwija papier.  - Patchwork. Uszyłam go dla ciebie, zabierzesz go do Polski, może ci służyć jako kocyk. Popatrz jaki on jest, z ilu różnych kawałków ja go pozszywałam. A pod spód dałam podszewkę, żeby to się mocniej wszystko trzymało. No i co ty o tym sądzisz?
 
- Pięknie ułożyłaś ten wzór. Aleś się napracowała – mówię. A ona, że nie w tym rzecz; że cały pokój był zasłany ścinkami i Dima się wściekał, a ona układała te ścinki, zamieniała, przekładała, bo coś jej nie pasowało, ale teraz jest tak, jak powinno być.  
 
- A czemu na środku wszyłaś ten biały kawałek materiału?
 
- Bo taka jest Moskwa. I Rosja. Wiesz, rozumiesz to, co widzisz, ale czy wiesz, co się jeszcze wydarzy? I to jest właśnie ta niewiadoma – mówi Natasza. Filozofka, joginka, krawcowa.

KOMENTARZE

Rodzeństwo lekarzy z Rudnikiem nad Sanem w krwiobiegu

Z wikliniarstwem, dyskretnym, żeby nie powiedzieć...

Porsche Macan S z nowym silnikiem V6 turbo

Porsche poszerza gamę swojego małego sportowego SUV-a o mocny wariant...

Miliony zł dla podkarpackich projektów z listy rezerwowej

Województwo podkarpackiego spełniło...

Światowa premiera Showcar Renault ARKANA

Renault w ramach światowej prapremiery zaprezentowało showcar ARKANA, unikatowy crossover coupe, będący zapowiedzią nowego modelu przeznaczonego na światowe rynki. Innowacyjny w tej kategorii samochodów design będzie...

Podczas targów CES 2019, Audi prezentuje nowe rozwiązania techniczne związane z rozrywką pokładową

Najwyższej jakości rozrywka odczuwana przez wszystkie zmysły: podczas targów Consumer Electronics...

zobacz więcej
Reklama

Prawie 2 tys. osób na Biegu Niepodległości w Rzeszowie

Rekordowa liczba uczestników – prawie...

Świąteczny spektakl świateł na ulicach Rzeszowa

Rzeszów za prawie 1,2 mln zł na początku grudnia...

Sukienki od Zygzaka z Rzeszowa podbiły polskie ulice

- Gdyby ktoś cztery lata temu powiedział, że nasza marka odzieżowa będzie w tym miejscu, co teraz, nie uwierzyłabym - przyznaje Elżbieta Bober, właścicielka marki Zygzak, którą założyła...

Mistrzostwa we wspinaczce na nowej ściance Politechniki Rzeszowskiej

W V Akademickich Mistrzostwach Województwa Podkarpackiego we wspinaczce sportowej najlepsi okazali się studenci Politechniki Rzeszowskiej. Wśród mężczyzn wygrał...

Moda inspirowana fotografią, czyli Basia i Paweł Olearka na wybiegu

Ponad 1000 osób wypełniło w sobotni wieczór korytarze rzeszowskiej Galerii Millenium Hall. Każdy chciał zobaczyć "Heliografie", które w DAgArt Galerie zaprezentował...

Reklama

Cergowa z wieżą widokową na Bieszczady i Tatry

Cergowa - zalesiony szczyt Beskidu Dukielskiego w Beskidzie Niskim, który od zawsze uwielbiali amatorzy biegów górskich oraz miłośnicy "prawdziwych gór", od dwóch tygodni przeżywa najazd turystów...

Sanjati Travel Boutique - pierwsze na Podkarpaciu biuro podróży "szytych na miarę"!

Starannie dobrana oferta oraz indywidualne podejście do klienta – tym cechuje się Sanjati Travel Boutique- rzeszowskie biuro...

Czy Rzeszów zmierza do tego, aby zaistnieć na kulinarnej mapie Polski?

Z Magdaleną Katzen, autorką bloga Garniec Smaku, rozmawia Angelika Fila

W Markowej powstał Sad Pamięci dedykowany Polakom ratującym Żydów

W bezpośrednim otoczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej stworzono Sad Pamięci dedykowany Polakom...

60 lat Muzeum Budownictwa Ludowego. Skansen z tradycjami

Jubileusz 60-lecia istnienia obchodziło w październiku Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Skansen sanocki jest ogólnopolskim rekordzistą: plasuje się na pierwszym miejscu wśród tego...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 60

VIP Biznes&Styl Nr 60
w numerze m.in.:

• Przez wieki życie i zdrowie ratowali aptekarze! • 60 lat skansenu w Sanoku • Stanisław Głodowski: Nie liczę, że fala mnie poniesie • Rosja. Za Uralem • Dla kogo Harrods
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.