Reklama

Muzeum Pól Bitewnych z czasów I i II wojny światowej

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 19-07-2016

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›

Piotr Kiełtyka z Krosna nazywa Podkarpacie "ziemią przeklętą". Przewalały się tędy największe nawałnice dwóch wojen światowych: operacja gorlicka i  obie bitwy o Przełęcz Dukielską. Ta druga była jedną z największych i najkrwawszych górskich bitew pancernych II wojny. Wiosną 1945 r., gdy stopniały śniegi, ziemia odsłoniła ciała tysięcy poległych tu Rosjan, Czechów, Słowaków i Niemców. Smród rozkładających się zwłok wiatr przywiewał do odległego o niecałe 20 kilometrów Krosna.

Ślady obu wojen widoczne są do dziś. Zarośnięte linie okopów, których przedpiersia wciąż otoczone są kamieniami, fragment pocisku katiuszy, który głęboko utknął w konarze rozrastającego się drzewa, saperka tkwiąca od dziesiątków lat w korzeniu pnia (jej właściciel zapewne zginął skoszony pociskiem), porzucony hełm, resztki zasieków z drutu kolczastego, tysiące rozsypanych łusek karabinowych i artyleryjskich. Piotr Kiełtyka i Lesław Wilk  od dzieciństwa zbierali pamiątki z pól bitewnych. Po ogłoszeniu stanu wojennego - w kwietniu 1982  Piotr został zatrzymany przez Milicję Obywatelską. W wyniku rewizji  czternastolatek bezpowrotnie stracił swoją pierwszą kolekcję militariów. Jego dumą  był świetnie zachowany polski hełm - wzór 31 z września 1939 roku.

W dzieciństwie Piotr Kiełtyka słuchał skąpych relacji swego dziadka Władysława, który otrzymał kartę mobilizacyjną w wieku 17 lat i walczył niemal na wszystkich frontach I wojny światowej. Był na wschodzie, we Włoszech, oglądał nawet pola Verdun, jako żołnierz wspierającego Niemców austriackiego korpusu artyleryjskiego. Na frontach I wojny światowej, w uniformie podoficera służb medycznych armii austro-węgierskiej walczył dziadek Lesława Wilka. Następnie, dwa lata spędził w polskim mundurze na froncie polsko - bolszewickim. I o tym w rodzinie się nie wspominało. Mówiono tylko, że wrócił z wojen dopiero po 7 latach. Był ranny i nagrodzony medalami. Stracił życie w czasie sowieckiej ofensywy we wrześniu 1944 r. Wojenne wspomnienia bliskich i krewnych zrodziły zainteresowanie Lesława historią. W latach 90-tych obaj połączyli swoje zbiory. W 2003 zarejestrowali Prywatne Muzeum Podkarpackich Pól Bitewnych w Krośnie.

Zwiedzanie Muzeum - po którym oprowadza mnie Lesław Wilk - rozpoczyna się od schronu przeciwlotniczego, znajdującego się pod budynkiem należącym dawniej do lotniska. Przed wybuchem II wojny światowej krośnieński garnizon lotniczy miał aż trzy lotniska - główne w Krośnie, oraz dwa pomocnicze: w Krościenku Wyżnym i w Moderówce. Funkcjonowała tutaj, przeniesiona w  listopadzie 1938 r. z Bydgoszczy i Świecia, trzyletnia Szkoła Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. W budynkach koszarowych dla 600 uczniów zakwaterowano dwa ostatnie roczniki. Pierwszy rekrutowano tuż przed wybuchem wojny,  w oparciu o przeniesione także tutaj  Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 2. Szkoła kształciła pilotów, strzelców pokładowych, radiotelegrafistów i mechaników lotniczych. W 1939 r. do pułków lotniczych odszedł pierwszy rocznik absolwentów. Po niemieckich bombardowaniach lotniska w Krośnie Szkołę ewakuowano w kierunku Łucka na Wołyniu. Część z nich walczyła z Sowietami. Inni przez Rumunię i Francję przedostali się do Anglii zasilając polskie dywizjony. W samym tylko Dywizjonie 300 walczyło 28 absolwentów SPLdM; żaden nie przeżył wojny.

Po zajęciu lotniska w Krośnie Niemcy rozpoczęli jego rozbudowę. Powstał betonowy pas startowy prawie kilometrowej długości. Z tego okresu pochodzi również budynek, pod którym mieści się schron z ekspozycją muzealną. Polskich uczniów Szkoły w Krośnie w 1940 zastąpiła IV Szkoła Techniczna Luftwaffe, o czym przypomina ekspozycja. To stąd wystartował samolot Focke Wulf Fw 200 Condor, na którego pokładzie Hitler i Mussolini udali się na wizytację frontu wschodniego. W pobliżu lotniska w Krościenku w listopadzie ub. r. wydobyty został z ziemi rozbity Junkers JU-87 Stuka, w którym w czasie ćwiczeń wypadkowi uległ rumuński pilot Ioan Clop. Pochowany został na cmentarzu wojennym w Dukli, zaś części maszyny eksponowane są w kolejnym pomieszczeniu schronu. Wśród nich w całości ocalał zachowany pod siedzeniem "sztukasa" jedwabny spadochron - niezwykła rzadkość w wojennych kolekcjach, a dziś prawdziwa ozdoba zbiorów. Został zakonserwowany i wywietrzony dopiero po 71 latach od katastrofy.

 Po wyjściu ze schronu  w przymuzealnym ogródku oglądamy inną osobliwość: półgąsienicowy niemiecki pojazd Kettenkrad HK-101. Niewielki, zwrotny z przodu przypomina motocykl, z tyłu - miniaturkę czołgu. Specjalne, szerokie gąsienice pozwalały mu poruszać się po bagnach i po kopnym śniegu. Służył jako lekki ciągnik dla niemieckich wojsk, rozwijając prędkość do 70 km/godz. Na drodze zużywał 16 litrów paliwa na 100 km, w terenie - 22 l. Zdobytych na Niemcach egzemplarzy (a wyprodukowano ich tylko siedem tysięcy) chętnie używały zarówno wojska angielskie i amerykańskie, jak i sowieckie. Po wojnie posłużył jako wzór do skonstruowania skuterów śnieżnych. Krośnieński pojazd przez kilkadziesiąt lat przeleżał porzucony w bieszczadzkim lesie. Jego rekonstrukcja i konserwacja trwała 13 lat. Na odnowienie czeka w pobliżu inny niemiecki półgąsienicowy transporter opancerzony. Pojazd jest w dużej części już skompletowany: zachowały się oba przednie koła, część kół podwozia gąsienicowego oraz opancerzona wieżyczka z karabinem maszynowym.

Dzisiejszy budynek Muzeum był rodzinnym domem państwa Kiełtyków. Jako ostatnie cywilne zabudowanie przed kompleksem  lotniska miał charakter kamienicy czynszowej, w której mieszkania wynajmowali polscy wojskowi. Dziadek współzałożyciela Muzeum - Władysław był przed wojną pracownikiem przemysłu naftowego. Wyprowadził się do Borysławia, gdzie urodził się Czesław Kiełtyka, ojciec współorganizatora. W roku 1941 rodzina wróciła do Krosna, nie miała jednak gdzie się podziać: ich dom zajęli Niemcy - pracownicy lotniska. Wtedy właściciele zebrali dokumenty notarialne budynku i pojechali interweniować do Krakowa, do siedziby Generalnego Gubernatorstwa. Po rozpatrzeniu sprawy hitlerowscy urzędnicy zwrócili rodzinie Kiełtyków dom, obciążając ich wszystkimi rzekomo zaległymi opłatami komunalnymi za lata ich nieobecności w Krośnie.

Reklama

O terrorze w czasie niemieckiej okupacji przypomina tablica z nazwą obozu pracy przymusowej w Szebniach, ocalona w ostatniej chwili, jako deskowanie walącej się, przeznaczonej na spalenie starej stodoły. Obóz powstał wiosną1940 r. Od 1941 trzymano w nim  jeńców sowieckich, których  zginęło tu ponad 5 tysięcy. Cierpieli oni dotkliwe zimno i głodowali, żywiąc się surowymi ziemniakami zdobywanymi od miejscowej ludności, a gdy ich brakło -  nawet gliną i trawą. Panował tyfus; ludzie marli jak muchy. Po wymordowaniu sowieckich jeńców Niemcy założyli tu obóz pracy przymusowej. Obok tablicy reprodukcja pewnego hitlerowskiego dokumentu, uzmysławiająca skrupulatność i perfidię machiny wroga. Tym nielicznym, którzy przeżyli wystawiano rachunki za pobyt! Jednemu z nieszczęśników: więźniowi politycznemu o nazwisku Bogdan Dmytro vel Dimitr administracja obozowa kazała za okres uwięzienia w Szebniach w dniach od 26 maja do 29 listopada 1943 zapłacić 449 zł 31 gr. Można traktować to jako zbrodniczą bezczelność nazizmu, gdyby nie odniesienie do współczesności. Mniejszość polska w Niemczech utraciła swoje prawa na mocy hitlerowskiego dekretu z roku 1940. Nie odzyskała ich do dziś, co zdaje się nie przeszkadzać żadnemu z kolejnych naszych rządów po roku 1989. W zamian mniejszość niemiecka w Polsce cieszy się pełnią praw i otrzymuje państwowe dotacje na swą działalność.

Każdy, nawet niepozorny eksponat ma własną, nieraz bardzo wymowną historię. Oto kartka, opatrzona wieloma różnokolorowymi stemplami, którą do rodziny w Łękach Dukielskich wysłał z niewoli rosyjskiej Jan Krężałek, szeregowiec armii austro-węgierskiej. Z miejsca zesłania na Syberii wracał  do rodzinnego domu głównie pieszo. Zajęło mu to blisko dwa lata. Rękawica piechura carskiego z wycięciem na palce do obsługi broni wykonana jest z wielbłądziej wełny. Ocalała w dobrym stanie, choć na przedpiersiu okopu przeleżała całe stulecie. W czasie I wojny walki w Karpatach toczyły się w sięgającym po pas śniegu. Jak opowiadano, zabici w czasie ataku carscy żołnierze stali w tym śniegu unieruchomieni aż do wiosennych roztopów. Metalowa papierośnica nosi ślad przekłucia na wylot bagnetem. Jeżeli żołnierz  nosił ją w kieszeni na piersi, ocaliła mu życie.

Ekspozycja "Wrzesień 1939 r." przedstawia przygraniczne pobojowisko i przypomina o żołnierzach Armii Karpaty broniących południowych rubieży Rzeczpospolitej przed agresorem słowackim i niemieckim. Zwraca uwagę elegancki polski płaszcz oficerski. Szyty na miarę, tak aby jego dolna krawędź była odległa o 20 cm od ziemi. Na kołnierzu rude naszywki służby medycznej. Należał do lwowskiego farmaceuty w stopniu majora. Płaszcz miał w otoku rękawa dodatkową kieszeń, w której znaleziono listę zakupów napisaną na druku reklamowym jego apteki. Płaszcz odkryto przypadkowo w ściance ocieplającej remontowanego budynku. Przezornie schowany, doczekał lepszych czasów. Do plecaka  żołnierza z 1939  przytroczony jest koc. Niezwykle ciepły, gdyż wykonany z wełny lamy. Na końcu kawaleryjski rząd koński, kulbaka wykonana z grubej na 1 cm skóry, specjalnie sprowadzanej z Argentyny. Przy siodle stroczona skórzana sakwa, a w niej rzeczy osobiste układane zgodnie z regulaminowym porządkiem. Do siodła przytroczony był także worek na trzy kilogramy ziarna owsa dla konia. 

Niczego doskonalszego niż ten rząd koński na świecie nie wymyślono. Nie było też lepszej kawalerii niż polska. Jej wzory kopiowano wiele dziesięcioleci po wojnie, np. w czasie konfliktu RPA z partyzantką z Namibii. W piaszczystym afrykańskim terenie żadne pojazdy wojskowe nie zdawały egzaminu. Polski rotmistrz, kombatant z 1939 r. wyszkolił więc czarnych ułanów, sadzając ich na siodła według polskich wzorów. Ci czarni ułani roznieśli namibijską partyzantkę w proch - opowiada pan Lesław.

Mundury z obu wojen robią duże wrażenie - na przykład ciemnozielony strzelców tyrolskich, uszyty z grubego, ciepłego sukna. Do tego plecak z eleganckiej cielęcej skóry; pod nim drugi - municyjny. Kurtka lotnika Luwtwaffe z wysokim baranim kołnierzem podbita jest kożuchem, aby na dużych  wysokościach lotnik mógł wytrzymać nawet kilkadziesiąt stopni mrozu. Kurtka strzelca spadochronowego jest pikowana i dwustronna: zielona na wiosnę i jesień, a biała na zimę. Na ręce czerwona opaska, aby odróżnić się od Rosjan, którzy także używali białego kamuflażu. W scenie walk "Dukla 1944" pokazana została m. in. różnorodność  rosyjskiego umundurowania: postrzępiony żołnierski szynel i sukienna bluza mundurowa, zwana też rubaszką. O ile mundury polskie i niemieckie były przez cywilów przeszywane i używane w czasach powojennego niedostatku, to noszenie mundurów sowieckich było zabronione. Winnego przesłuchiwały służby bezpieczeństwa. Zawsze wtedy padało pytanie: "Skąd to masz"? Niezależnie od odpowiedzi groziły kara administracyjna lub więzienie.

Idący na zachód czerwonoarmiejcy zadawali wciąż to samo pytanie: "Którędy na Berlin"? Czasem na drogowskazie lub tablicy umieszczano odpowiedni napis. Jego fragment z czerwoną gwiazdą i literami: "BER..." wymalowanymi na blasze ocynkowanej zachował się w krośnieńskim muzeum. Możemy przyjrzeć się także drugiej stronie tej tablicy. Wtedy okaże się iż mamy do czynienia z eksponatem niecodziennym: matrycą mapy wojskowej w skali 1: 100  000 z Wojskowego Instytutu Geograficznego w Warszawie. Matryca mapy nosi  datę 1929 i przedstawia okolice Frankfurtu nad Odrą. Po co mapa tego terenu była potrzebna Wojsku Polskiemu?

W roku 1933, po dojściu Hitlera do władzy Piłsudski planował wyprzedzające uderzenie na Niemcy. Plan był tak utajniony, iż nawet dziś niektórzy historycy podają go w wątpliwość. Tymczasem w 1934 Niemcy rozpoczęli dla ochrony swojej granicy wschodniej budowę Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Mapy i matryce Wojskowego Instytutu Geograficznego prawdopodobnie pozostawały w czasie wojny w dyspozycji Armii Krajowej obszaru lwowskiego. Rosjanie przejęli je po powtórnym zdobyciu miasta - 27 lipca 1944. Wtedy mogły wpaść w ręce Smiersza - sowieckiego kontrwywiadu wojskowego. We wrześniu i październiku 1944 w czasie walk o Przełęcz Dukielską doszło do zagłady prawie całej 38 armii I Frontu Ukraińskiego dowodzonej przez marszałka Iwana Koniewa. Jego sztab stacjonował m.in. w Łękach Dukielskich i Lipowicy. W tej ostatniej miejscowości supertajna matryca mapy opatrzona numerem 14509 pozostawała od 1944 do 2016 w wiejskiej chacie. Przechowywano ją na zasadzie iż "wszystko może się przydać"- kończy Lesław Wilk historię jednego z najcenniejszych eksponatów kolekcji.

 Koniec wojny przyniósł względną stabilizację oraz nowe zniewolenie. Symbolicznie pokazuje to postać majora w mundurze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (polski odpowiednik NKWD). Jeden but oficerski depcze insygnia pokonanego wroga - niemiecką swastykę, drugi - wydany w podziemiu plakat: "Wszyscy do walki w szeregach AK". Odwrócony plecami do oficera KBW stoi manekin kobiety ubrany w suknię ślubną uszytą z jedwabnej czaszy brytyjskiego spadochronu. Pochodził on z największego na Podkarpaciu  zrzutu dla Armii Krajowej, który nastąpił w Lubli 1 lipca 1944 r.

 "Tyle pozostało" to końcowa scena ekspozycji przedstawiająca  fragment Beskidu Niskiego, z pobojowiskiem zasłanym wojennym żelaznym złomem: przerdzewiałe na wylot hełmy, łopatki, manierki, fragmenty radiostacji i kilogramy poczerniałych łusek.

 -Gdzie tu jest miejsce na bohaterstwo? - retorycznie pyta pan Lesław, dodając iż historia ostrzega przed tym, co może się wydarzyć. Historię trzeba znać, aby w porę rozpoznać zło, które  powrócić może w każdej chwili.

Prywatne Muzeum Podkarpackich Pól Bitewnych, Krosno, ul. Czajkowskiego 92, tel. kom. 502 994 116 i 785 144 346. Właściciele: Dorota i Piotr Kiełtyka oraz Lesław Wilk.

Szczegóły na stronie: www.muzeumkrosno.pl

KOMENTARZE

Muzeum rodziny Fredrów w Beńkowej Wiszni

Za 1,5-2 lat w oddalonym o kilka kilometrów od Rudek na Ukrainie...

Weekend za pół ceny: uczta dla ciała, uczta dla ducha

Przez dwa dni, w sobotę i niedzielę (27-28...

Motory nie tylko dla pasjonatów motoryzacji

Dla jednych to metoda radzenia sobie z miejskimi korkami. Dla innych sposób na spędzenie wolnego czasu i odreagowanie codziennego stresu. Miłośnicy jednośladów zapewniają, że nic nie daje takiego poczucia...

Jaką wybrać branżę by utrzymać się na rynku?

Firma to nie tylko realizacja naszych umiejętności, pasji, ale też odpowiedź na potrzeby rynku. Zły wybór branży może przynieść straty lub też dać miejsce w szarym szeregu innych dużych firm...

zobacz więcej
Reklama

Prawie 2 tys. osób na Biegu Niepodległości w Rzeszowie

Rekordowa liczba uczestników – prawie...

Sukienki od Zygzaka z Rzeszowa podbiły polskie ulice

- Gdyby ktoś cztery lata temu powiedział, że...

Świąteczny spektakl świateł na ulicach Rzeszowa

Rzeszów za prawie 1,2 mln zł na początku grudnia rozbłysnął bożonarodzeniowymi iluminacjami, które po zmroku rozświetlają całe miasto. Największą atrakcją jest 16,5-metrowa choinka przyozdobiona...

Mistrzostwa we wspinaczce na nowej ściance Politechniki Rzeszowskiej

W V Akademickich Mistrzostwach Województwa Podkarpackiego we wspinaczce sportowej najlepsi okazali się studenci Politechniki Rzeszowskiej. Wśród mężczyzn wygrał...

Moda inspirowana fotografią, czyli Basia i Paweł Olearka na wybiegu

Ponad 700 osób wypełniło w sobotni wieczór korytarze rzeszowskiej Galerii Millenium Hall. Każdy chciał zobaczyć "Heliografie", które w DAgArt Galerie zaprezentował...

Reklama

Cergowa z wieżą widokową na Bieszczady i Tatry

Cergowa - zalesiony szczyt Beskidu Dukielskiego w Beskidzie Niskim, który od zawsze uwielbiali amatorzy biegów górskich oraz miłośnicy "prawdziwych gór", od dwóch tygodni przeżywa najazd turystów...

Sanjati Travel Boutique - pierwsze na Podkarpaciu biuro podróży "szytych na miarę"!

Starannie dobrana oferta oraz indywidualne podejście do klienta – tym cechuje się Sanjati Travel Boutique- rzeszowskie biuro...

Czy Rzeszów zmierza do tego, aby zaistnieć na kulinarnej mapie Polski?

Z Magdaleną Katzen, autorką bloga Garniec Smaku, rozmawia Angelika Fila

W Markowej powstał Sad Pamięci dedykowany Polakom ratującym Żydów

W bezpośrednim otoczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej stworzono Sad Pamięci dedykowany Polakom...

60 lat Muzeum Budownictwa Ludowego. Skansen z tradycjami

Jubileusz 60-lecia istnienia obchodziło w październiku Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Skansen sanocki jest ogólnopolskim rekordzistą: plasuje się na pierwszym miejscu wśród tego...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 59

VIP Biznes&Styl Nr. 59
w numerze m.in.:

VIP Biznes&Styl Nr. 59 • Sprężyny gazowe z FA Krosno • Ratowanie cerkwi w Baligrodzie • Lasowiak, co leczy serca i rozwija nowe technologie • Japońskie roboty i ręczna robota w Hucie Szkła w Jaśle • 100 lat niepodległej Polski
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.