Reklama

Lifestyle

Bieszczadzka kolejka znów pobiła rekord i świętuje jubileusz

Alina Bosak
Dodano: 04.10.2016
29538_kolejka_bieszczadzka_11
Share
Udostępnij
Pierwszy pociąg wjechał na stację w Majdanie 22 stycznia 1898 r. i od tej daty liczy się właśnie początek działania bieszczadzkiej kolejki wąskotorowej, która dziś jest obleganą przez turystów atrakcją. Tylko w tym roku przewiozła 122 tys. osób. To, że jeździ do dziś to zasługa Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, która  20 lat temu postanowiła przywrócić kolej na zamkniętym wówczas torowisku.
 
Główna stacja kolejki wąskotorowej, z której odbywają się odjazdy znajduje się w Majdanie (na drodze z Cisnej do Komańczy). Możemy stąd pojechać jedną z wybranych tras – do Przysłupia lub Balnicy. 
 
– Ciuchcia wozi turystów w sezonie letnim, a w czasie ferii zimowych urządzane są kursy kolejki do Dołżycy. Liczba pasażerów co roku się zwiększa. W bieżącym znów jest rekordowa, bo już do końca września przewieziono 122 tysiące osób. Bieszczadzka Kolejka Leśna jest laureatem wielu nagród turystycznych, otrzymała też tytuł Leśnej Instytucji Roku 2010 od Kapituły „Przeglądu Leśniczego” – informuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie.
 
Trudno sobie wyobrazić, że bieszczadzka kolejka mogłaby przestać kursować, tymczasem tak właśnie się stało po transformacji ustrojowej. Wykorzystywana wcześniej do przewozu drewna, została wyłączona z eksploatacji po upadłości Zakładów Przemysłu Drzewnego w Rzepedzi. Stało się to 1 grudnia 1994 roku. 
 
Na szczęście nie brakło zaangażowania społeczników i chęci samorządowców, by kolejkę uratować i wykorzystać do rozwoju turystyki. 16 lipca 1996 r. powstał Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Cisnej – Majdanie. Przejęła ona od Nadleśnictwa Cisna w użytkowanie ponad 21 km torów, 2 lokomotywy i 10 wagonów. Po niezbędnych inwestycjach, remoncie torowiska i taboru 4 lipca 1997 r. o godz. 12.00 na trasę Majdan-Przysłup został odprawiony pociąg osobowy kolejki bieszczadzkiej. I od tego czasu pociągi wożą turystów do dziś.
 
 
Fot. Edward Marszałek
 
W tym roku Fundacja, która ocaliła bieszczadzką kolejkę świętuje 20-lecie. Z tej okazji w sobotę 1 października odbyło się uroczyste posiedzenie Rady i Zarządu Fundacji, które otworzył Stanisław Jucha (przewodniczący rady). 
 
– Mariusz Wermiński, prezes zarządu zaprezentował historię działalności Fundacji – relacjonuje Edward Marszałek. – Wśród gości byli m.in. Bogdan Romaniuk, wicemarszałek województwa podkarpackiego, europoseł Elżbieta Łukacijewska i Grażyna Zagrobelna, dyrektor RDLP w Krośnie, która w imieniu leśników przekazała do kolejkowego muzeum stylizowaną siekierę osadzoną w pniu. 
 
– Niech przypomina o leśnym rodowodzie kolejki, a w razie gdyby przyszła potrzeba dokonywania cięć w wydatkach fundacji, to niech będą one rozważne, bo siekiera jest szklana – żartowała dyrektor Zagrobelna. To pani dyrektor miała zaszczyt odprawić jubileuszowy kurs ciuchci, którym goście spotkania wyruszyli do Balnicy – stacji położonej tuż przy międzynarodowej ścieżce przyrodniczej „Udava-Solinka”. Tam odbyła się biesiada, podczas której przygrywała kapela „Kremenaros”.
 
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy