Reklama

Prywatne fortece wokół Przemyśla

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 23-07-2018

Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

Sławomir Hanus. Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

Przez pół wieku: w latach 1955 – 2005 Fort XII Werner w Żurawicy pod Przemyślem był wojskowym magazynem uzbrojenia i amunicji. Otoczony solidnym ogrodzeniem, pilnie strzeżony, pozostawał niedostępny dla osób postronnych. Nawet najstarsi mieszkańcy Żurawicy przyznawali, iż nigdy tu nie byli. Po likwidacji magazynu Fort odkupił od wojska prywatny przedsiębiorca. Urządził go tak atrakcyjnie, że w ostatnich latach odwiedzało go po 16 tysięcy turystów rocznie. Spośród 44 przemyskich fortów dwa są w rękach indywidualnych właścicieli: Fort XII Werner w Żurawicy oraz Fort Ostrów.

Fort, nazwany tak od nazwiska swego projektanta, generała Antona Wernera, powstał w latach 1882-86. 22 marca 1915, kiedy komendant twierdzy gen. Herman Kusmanek rozkazał wszystkie umocnienia Twierdzy Przemyśl  wysadzić w powietrze, w Forcie XII zniszczeniu uległy tylko tunele oraz kaponiery, czyli bunkry obrony fosy. 90 procent umocnień ocalało. Stało się tak dlatego, że Werner był fortem artyleryjskim starszego typu. Nie dorównywał przykrytym  kopułami ze stali fortom pancernym. Kryły one armaty, które za pomocą wymyślnych dźwigni i przekładni żołnierze z kazamatów wysuwali na powierzchnię.

Przy budowie Fortu XII pracowało 3,5 tysiąca robotników: od inżynierów i techników austriackich, niemieckich i włoskich, po niewykwalifikowanych robotników, których werbowano w okolicznych wsiach. W walkach o Wernera poległo 3 tysiące szeregowców obu walczących stron. Ciężkie karabiny maszynowe i szrapnele (o których będzie mowa niżej) zbierały krwawe żniwo. Pchani do ataku żołnierze ginęli dziesiątkami, setkami. Martwe ciała tworzyły stosy „armatniego mięsa”, po którym nacierały kolejne fale piechoty. Na przedpolach fortów były miejsca, gdzie zalegał stos nawet pięciuset okaleczonych ciał. To już nie była walka, lecz rzeź.

Wnętrze dawnych koszar zajmuje ekspozycja. Zbiory właściciela fortu (powiększone o dary i depozyty) są imponujące. Przedstawiają codzienne życie w czasach pokoju oraz Wielkiej Wojny.  Warunki były spartańskie: lampy naftowe dawały skąpe światło. Izby o grubych murach i betonowych, kolebowo sklepionych stropach ogrzewały „kozy” - niewielkie żelazne piecyki. W sieni, w pobliżu wejścia znajdowała się - zamknięta od góry i pilnie strzeżona przed możliwością zatrucia - głęboka studnia, dziś zasypana. Po wojnie stała się wysypiskiem śmieci i złomu. Odgruzować studni nie sposób, gdyż mogą znajdować się w niej także materiały wybuchowe. W Forcie XII nie było ani instalacji wodnej ani kanalizacji (tylko na zewnątrz założono ścieki burzowe, które do dziś działają tak sprawnie, iż wokół nie tworzą się kałuże). W łaźni stały ogromne beczki, w których myło się kolejno po kilkunastu żołnierzy.  Oficer kąpał się w wygodnej blaszanej wannie. W kilkuosobowych latrynach żołnierskich kwitło życie towarzyskie. Oficerowi przysługiwało odgrodzone pojedyncze pomieszczenie z wykonanymi z betonu profilowanymi ustępami z drewnianymi sedesami.

Fort Ostrów. Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

W koszarach Fortu Werner stacjonowało 300 żołnierzy oraz sześciu oficerów. Zrekonstruowany został pokój komendanta ze skromnymi meblami, portretem generała Kusmanka oraz wizerunkami świętych. Wśród nich św. Barbary – patronki artylerzystów. W jednym z kolejnych pomieszczeń obejrzymy dorożkę z epoki oraz wóz strażacki, olbrzymi silnik benzynowy i dobrze zachowaną kasę pancerną znanej wiedeńskiej firmy Wertheima. Sejf jest szeroko otwarty. Wszystkie przechowywane w nim dokumenty zostały zniszczone przed poddaniem twierdzy w marcu 1915 r.

Na wale artyleryjskim fortu, pomiędzy schronami pogotowia stało na wysokich łożach dwanaście armat starego typu. W jednej z sal pokazane są ich lśniące mosiężne łuski, z których żołnierze produkowali pamiątki. To popielniczki, lichtarze oraz wazony o najfantastyczniejszych kształtach i o bogatych dekoracyjnych wzorach. Wytwarzali je głównie zamknięci w kazamatach aresztanci. W innych gablotach kolekcja fragmentów śmiercionośnych szrapneli. To pociski artyleryjskie wypełnione okrągłymi metalowymi kulami. Pocisk wylatywał z lufy armatniej, po czym – dzięki zapalnikowi czasowemu – rozrywał się nad okopami. Żelazne kulki z ogromną prędkością rozlatywały się na wszystkie strony, zabijając i raniąc dziesiątki żołnierzy. Była to broń niesłychanie skuteczna. Wywoływała panikę wśród atakowanych, którzy chroniąc się przed śmiercią konstruowali nad okopami specjalne daszki osłonowe. Nawet zranienie szrapnelem mogło powodować śmierć, gdyż kulki zostały nasączone siarką, która powodowała jątrzenie się ran.         

Dopiero na przełomie lat 1915/16 wprowadzono do wyposażenia armii metalowe hełmy o różnych kształtach. Francuzi używali hełmów płytkich z charakterystycznymi grzebieniami. Prusacy i Austriacy – bardzo głębokich, osłaniających także tył głowy. Miały one po bokach wystające kołki pełniące rolę zaczepów do ochraniającej twarz przyłbicy. Nie zastosowano jej jednak w praktyce wojennej.  (Takie egzemplarze hełmów – używane przez żołnierzy austriackich - oglądamy w forcie Werner). Rzadkość stanowi półpancerz osłaniający korpus żołnierza przed szrapnelami. Wzięte wprost ze średniowiecza hełmy i zbroje były na wyposażeniu bawarskich oddziałów szturmowych, które zdobywały Twierdzę podczas odbijania jej z rąk Rosjan. (Bawaria jako suwerenne królestwo była wówczas sojusznikiem Austrii).

Stanisław Kontek. Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

 Armaty transportowano do fortów wagonikami kolejki fortecznej, które ciągnęły końskie zaprzęgi. Widoczne na dokumentalnych fotografiach moździerze miały kaliber od 350 mm do 420 mm. Produkowano je w czeskiej fabryce Skoda. Jeden pocisk mógł ważyć nawet 850 kg. Do fortów przywożono ciężkie działa i moździerze w częściach, i montowano je na miejscu. Kontrastowały z nimi niewielkie, stosunkowo lekkie moździerze przenoszone przez dwóch żołnierzy. W Forcie Werner oglądamy także ich najmniejszą wersję używaną przez pojedynczego artylerzystę. Jedno ze sklepień Fortu XII zniszczył pocisk działa największego kalibru. Ogromną, poszarpaną wyrwę w betonowej kolebie załatało dopiero po II wojnie światowej Ludowe Wojsko Polskie. W ten sposób uczyniono zdatnym do użytku korytarz główny koszar zamienionych na magazyny.

Nową bronią było w czasie I wojny lotnictwo. Obok fortu nr XII usytuowano jedno z lotnisk. Samoloty dopiero wchodziły do użytku, lecz dzięki nim Twierdza w czasie oblężenia mogła utrzymywać łączność z sztabem. Samoloty były jedyną – i to dla nielicznych - szansą wydostania się z oblężonej Twierdzy Przemyśl. Sterowce, zwane zeppelinami, sporadycznie przylatywały tu z Niemiec. Za to powszechnie używano balonów obserwacyjnych. Unieruchomiony w koszu obserwator przekazywał meldunki za pomocą sieci telefonicznej. Cała Twierdza Przemyśl była znakomicie stelefonizowana. Miedziane przewody w ołowianej obudowie wydawały się niezniszczalne, dopóki nie uległy powojennemu rabunkowi, którego dokonywali zbieracze złomu.

Reklama

Oprowadzają mnie Bogdan W. Motyl oraz Stanisław Kontek, autorzy przewodnika po Forcie. Tekst i zdjęcia pokazują całe bogactwo miejscowej kolekcji. Nie ogranicza się ona do spraw czysto wojskowych. Zgromadzone przedmioty, zdjęcia oraz dokumenty pokazują, jak wyglądało tutaj codzienne życie żołnierzy i oficerów. Kolekcja fotografii to zbiór wizerunków poddanych Franciszka Józefa II z różnych krain Cesarstwa: bogatych i biednych, cywilizowanych oraz o prymitywnym rolnictwie. Są tam także portrety kobiet o pospolitych twarzach, jak i o egzotycznej urodzie. Dokumenty wskazują, iż od kandydatek na żony oficerów armia wymagała świadectwa moralności.

Kolekcja butelek po koniakach, gatunkowych wódkach oraz po różnych gatunkach piwa przypomina, iż jakość wody ze studzien fortecznych nie była dobra. Aby uzyskać wodę pitną, przelewano ją przez filtr węglowy wprost do żołnierskich manierek. Biesiadom towarzyszyło palenie tytoniu w ozdobnych żołnierskich fajkach. Te porcelanowe zdobione były kalkomanią o tematyce wojskowej i myśliwskiej (jest nawet egzemplarz z aeroplanem). Oprócz porcelanowych z długim drewnianym cybuchem używano także fajek o cybuchu krótkim, z tzw. pianki tureckiej (porcelany nieglazurowanej) oraz z korzeni wrzośca.

Fort żyje dzięki turystom. W ciągu sezonu zwiedza go ok. 16 tysięcy osób. Są goście z całej Polski, Czesi, Słowacy, Austriacy, a także przybysze ze Stanów Zjednoczonych. Dla Węgrów to miejsce szczególne. To tutaj mężnie walczyli ich dziadowie, o czym świadczą tablice pamiątkowe oraz wieńce z szarfami w tym języku. Werner to także miejsce biesiad, dla których przeznaczone są specjalne sale.

Właściciel fortu nawiązał kontakty z francuską Twierdzą Verdun – największym polem walk w czasie Wielkiej Wojny, skąd cztery lata temu przyjechała do Żurawicy specjalna wystawa. Pozostały po niej dokumentalne zdjęcia oraz plakaty. W roku stulecia Niepodległości oglądamy specjalną ekspozycję poświęconą polskim tradycjom pancernym. W Żurawicy po austriackiej Twierdzy pozostały wojskowe koszary. W 1920 r. przeznaczono je na stacjonowanie drugiego batalionu 1. Pułku Czołgów, który przybył tu po wojnie polsko-bolszewickiej, a w dwa lata później został przeniesiony do Poznania. W 1933 r. utworzono w Żurawicy 2. Pułk Pancerny, do którego dołączono 7. Dywizjon Samochodowy. W roku 1935 przeformowano go na 2. Batalion Pancerny. Z chwilą wybuchu II wojny światowej wszedł on w skład stacjonującej w Rzeszowie 10. Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej pod dowództwem gen. Stanisława Maczka. Najważniejsze bitwy pancerniaków pokazują makiety plastyczne wykonane przez Bogdana W. Motyla. Po wojnie odtworzono jednostkę pancerną, która stacjonuje w Żurawicy do dziś.

Fort Werner w Żurawicy. Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

W Forcie Ostrów

 „Fort Ostrów(...) jest chyba najładniej położonym ze wszystkich fortów w Przemyślu. Wygląda jak gdyby przykucnął z boku miasta i pozwala nam zobaczyć, co dzieje się w grodzie. Z góry możemy zobaczyć: bliższe i dalsze osiedla mieszkaniowe, wieże kościelne, przekaźnik, za którym schowany jest Kopiec Tatarski, pięknie oświetlony wieczorem stok narciarski z ludźmi poruszającymi się w oddali jak mrówki, okoliczne forty na wzgórzach i zataczając koło - słońce odbijające się w tafli wody na Żwirowni, za którą wije się rzeka San.

Najpiękniej wygląda to wieczorem, kiedy całe niebo jest żółto-pomarańczowo–czerwone i wszystko odbija się w wodzie. Jako że obok jest las ciągle słychać odgłosy natury: śpiewy ptaków, trzepot ich skrzydeł, brzęczenie pszczół i inne dźwięki. W nocy widać świecące robaczki świętojańskie. Aż dech zapiera, jeżeli ktoś umie zatrzymać się na chwilkę i to wszystko zobaczyć i usłyszeć. Można to zrobić wygodnie siadając na ławeczkach przegryzając wojskowe suchary i popijając szklanką herbaty lub kawy” - tak zachęca do odwiedzenia Fortu Ostrów VII1/2 Tarnawiec jego właściciel, Sławomir Hanus.

Nie ma w tym opisie ani słowa przesady. Znakomicie opracowana strona internetowa podaje, iż Fort został zbudowany na początku XX stulecia na narysie dawnego umocnienia ziemnego z połowy poprzedniego stulecia. Usytuowany pomiędzy miejscowościami Ostrów i Kuńkowce mieścił koszary na 130 żołnierzy i stanowiska dla czterech armat. Pełnił rolę pomocniczą, osłaniając przedpola fortów głównych: VII „Prałkowce” oraz VIII „Łętownia” - szczególnie zaś dolinę, w której położona jest ta ostatnia miejscowość. Głównym zadaniem Fortu był ostrzał dróg prowadzących doliną Sanu z Przemyśla do Krasiczyna oraz dalej przez Sanok na Węgry. Z drugiej strony osłaniał drogę do Dubiecka i dalej – na zachód w kierunku Krakowa. W dniu kapitulacji Twierdzy Przemyśl 22 marca 1915 r. wysadzono w Forcie Ostrów budynek koszar oraz kaponiery – stanowiska artyleryjskie.

Sławomir Hanus odkupił umocnienia Ostrowa w roku 2008. Były one własnością gminy oraz spółki rolnej, która zbankrutowała. Przez czterdzieści powojennych lat teren pozostawał nieużytkowany. Wyjątkiem był barak, postawiony jako noclegownia dla ukraińskich turystów, którzy w latach 80. przywozili do Przemyśla swój sprzęt gospodarstwa domowego. Zalążek „handlu zagranicznego” w Forcie Ostrów był równie nieudany jak wizyta Aleksandra Krawczuka - ówczesnego ministra kultury - który już w tamtych czasach widział Przemyśl jako ośrodek turystyczny. Wizja ta okazała się przedwczesna. Tak pozostaje do chwili obecnej.

Nowy właściciel przejął zdewastowane cztery hektary. Ich uporządkowanie oraz zagospodarowanie wymagało trzech lat harówki. Wycięto sto kubików dziko rosnącej akacji. Jej pocięte pnie posłużyły do wyłożenia ścieżek. Po wyplenieniu dzikiej zieleni ukazał się zarys fortu. Usunięto gruz oraz nieczystości zapychające malowniczy, długi tunel prowadzący do kaponiery – stanowiska ogniowego. Z fosy wywiezione zostały cztery ciężarówki szklanej stłuczki – pozostałości po libacjach dwóch - trzech pokoleń meneli. Odgruzowana została studnia. Powstały ścieżki spacerowe na nasypach oraz wokół umocnień, a na przedpolu malownicze jeziorko. Toaleta dla turystów ustawiona w miejscu żołnierskiej latryny, odpowiada standardom europejskim. Pooglądać można rzadkość: resztki oficerskiego WC z żeliwną, emaliowaną na biało muszlą. Oprócz oprowadzania przez wojaka w austriackim mundurze, Fort oferuje bezpłatne lekcje historii dla szkół. Niestety, zainteresowanie wyraziła dotąd tylko jedna placówka. Działa strzelnica sportowa, organizowane są gry, zabawy oraz biesiady z potrawami gotowanymi w żołnierskiej kuchni.

W ciągu ostatnich lat z Przemyśla wyjechała podobno 1/3 mieszkańców (20 tysięcy). Turystów – jak na lekarstwo. Jednodniowe wycieczki szkolne, PTTK itp. nie mogą objąć sieci fortów. Na ich zwiedzenie trzeba dodatkowo jednego-dwóch dni. W dodatku nie bardzo jest po co przyjeżdżać. W pobliskim Forcie VII „Łętownia” przed remontem - wykonanym ze środków unijnych - mieściło się prywatne muzeum. Dzierżawca organizował zwiedzanie wnętrza dawnych koszar, pikniki, imprezy kulturalne. Po zakończonym remoncie „Łętownia” zamknięta jest na głucho. Nie ma żadnej informacji, kiedy będzie otwarta. Boję się pomyśleć, jak do sezonu turystycznego przygotowane są inne forty.

KOMENTARZE

Polski sport według Przemysława Babiarza

Rozmowa o polskim sporcie z Przemysławem Babiarzem, z pochodzenia...

Biznes na szpilkach - kobiety sukcesu

Prywatnie są żonami i matkami. Znamy je jednak z zupełnie innej strony. Przedstawicielki...

Iga Dżochowska - Japonia w Przemyślu

Historia Igi Dżochowskiej, która zwiedziła niemal pół globu i poznała...

Nowy wymiar Krosna - wyjątkowe malowidło Ryszarda Paprockiego

Jedno z pierwszych malowideł wykonanych techniką 3D (three dimension) powstaje w Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie. Zostanie udostępnione zwiedzającym w czasie uroczystego...

Andrzej Sikorowski z córką, Mają Sikorowską - o życiu i muzyce

61-letni lider grupy ?Pod Budą?, piosenkarz, kompozytor, gitarzysta, autor przebojów m.in. Ballady o ciotce Matyldzie, Bardzo smutnej piosenki retro, Nie przenoście...

zobacz więcej
Reklama

Prawie 2 tys. osób na Biegu Niepodległości w Rzeszowie

Rekordowa liczba uczestników – prawie...

Świąteczny spektakl świateł na ulicach Rzeszowa

Rzeszów za prawie 1,2 mln zł na początku grudnia...

Sukienki od Zygzaka z Rzeszowa podbiły polskie ulice

- Gdyby ktoś cztery lata temu powiedział, że nasza marka odzieżowa będzie w tym miejscu, co teraz, nie uwierzyłabym - przyznaje Elżbieta Bober, właścicielka marki Zygzak, którą założyła...

Mistrzostwa we wspinaczce na nowej ściance Politechniki Rzeszowskiej

W V Akademickich Mistrzostwach Województwa Podkarpackiego we wspinaczce sportowej najlepsi okazali się studenci Politechniki Rzeszowskiej. Wśród mężczyzn wygrał...

Moda inspirowana fotografią, czyli Basia i Paweł Olearka na wybiegu

Ponad 1000 osób wypełniło w sobotni wieczór korytarze rzeszowskiej Galerii Millenium Hall. Każdy chciał zobaczyć "Heliografie", które w DAgArt Galerie zaprezentował...

Reklama

Cergowa z wieżą widokową na Bieszczady i Tatry

Cergowa - zalesiony szczyt Beskidu Dukielskiego w Beskidzie Niskim, który od zawsze uwielbiali amatorzy biegów górskich oraz miłośnicy "prawdziwych gór", od dwóch tygodni przeżywa najazd turystów...

Sanjati Travel Boutique - pierwsze na Podkarpaciu biuro podróży "szytych na miarę"!

Starannie dobrana oferta oraz indywidualne podejście do klienta – tym cechuje się Sanjati Travel Boutique- rzeszowskie biuro...

Czy Rzeszów zmierza do tego, aby zaistnieć na kulinarnej mapie Polski?

Z Magdaleną Katzen, autorką bloga Garniec Smaku, rozmawia Angelika Fila

W Markowej powstał Sad Pamięci dedykowany Polakom ratującym Żydów

W bezpośrednim otoczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej stworzono Sad Pamięci dedykowany Polakom...

60 lat Muzeum Budownictwa Ludowego. Skansen z tradycjami

Jubileusz 60-lecia istnienia obchodziło w październiku Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Skansen sanocki jest ogólnopolskim rekordzistą: plasuje się na pierwszym miejscu wśród tego...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 60

VIP Biznes&Styl Nr 60
w numerze m.in.:

• Przez wieki życie i zdrowie ratowali aptekarze! • 60 lat skansenu w Sanoku • Stanisław Głodowski: Nie liczę, że fala mnie poniesie • Rosja. Za Uralem • Dla kogo Harrods
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.