Reklama

HARRODS. Plac zabaw dla najbogatszych Arabów z Zatoki [reportaż]

A A A
Magdalena Louis

Dodano: 25-12-2018

Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl

Chcesz wyjść za mąż za bajecznie bogatego młodzieńca z Zatoki? Chcesz dostać na prezent buteleczkę perfum wartą 10 tysięcy złotych? Chcesz zrobić coś, co w twoim kraju jest zabronione? Jeśli jesteś Arabką, wolną, młodą i piękną, przyjdź do luksusowego domu towarowego Harrods na stoisko perfumerii godzinę przed zamknięciem. Oni tam na ciebie czekają, podnieceni, podekscytowani, z kartą kredytową, która nie ma limitu. Młodzi Arabowie i Arabki romansują tak, jak nakazuje im religia i wychowanie. Nie patrzą sobie w oczy, nie biorą się za ręce ani ze sobą wiele nie rozmawiają. Mężczyzna kupuje drogie perfumy, wrzuca do torebeczki kartkę z numerem telefonu i czeka, aż ona zaakceptuje ten prezent. Kobieta dopiero po jego odejściu od lady zabiera torebeczkę i ucieka. Dziesiątki młodych ludzi z krajów arabskich przychodzi tu codziennie, żeby się poznać, zakochać czy uwieść. 
 
Oczy kobiet wypatrują i polują, chroni ich częściowy lub całkowity nikab, jednak niektóre pokazują całą twarz, pod chustą kryjąc tylko włosy. Oczy mężczyzn skanują szybciej i śmielej, wybór jest duży. W londyńskich klubach i barach, mężczyźni kupują kobietom drinki, żeby na skróty nawiązać znajomość, wymienić się numerami telefonów, dotknąć, uwieść. W Harrodsie zawarcie znajomości kosztuje dużo więcej i odbywa się zupełnie inaczej. 
 
Harrods, najsławniejszy dom handlowy na świecie w londyńskiej dzielnicy Kensington, w słońcu czy w deszczu prezentuje się równie okazale. Turyści walczą na środku ulicy Brompton o skrawek krawężnika, skąd można zrobić fotografię obejmującą cały majestat budynku. Na frontowej ścianie, tuż ponad zielonymi markizami osłaniającymi witryny i wejście do sklepu, powiewają brytyjskie flagi, jednak od 33 lat duma brytyjskiego pięciogwiazdkowego szopingu pozostaje w rękach arabskich. Właścicielem Harrodsa jest grupa inwestycyjna Qatar Holding, czyli rodzina królewska Kataru. W 2010 roku odkupili go od innego arabskiego bogacza, Egipcjanina Mohameda Al Fayeda, którego syn Dodi zginął w wypadku samochodowym wraz Dianą, księżną Walii. Dziś Katarczycy posiadają w Londynie więcej nieruchomości niż królowa Elżbieta i mer Londynu, więc miliarderzy ze Środkowego Wschodu czują się w stolicy Wielkiej Brytanii jak u siebie.
 
Bernard urodził się w Syrii, ale jego ojczyzną jest Katar. Od roku sprzedaje ekskluzywne perfumy Amouroud. Uśmiecha się szukając odpowiednich słów po angielsku: Ten moment przed zamknięciem Harrods’a dla młodych Arabów jest jak … strona internetowa do randkowania, jak App w telefonie, co tu się dzieje każdego wieczora jest naprawdę niesamowite. Kiedy mnie się spodoba dziewczyna, po prostu podchodzę do niej i jej to mówię, ale Arabowie i Arabki nie mogą okazywać zainteresowania.
 
Obok Bernarda pracuje inny sprzedawca, bardziej doświadczony i znacznie starszy. Przy jego stoisku gromadzą się prawie wyłącznie klienci arabscy. Kolekcja perfum Roja jest olbrzymia, a zapach oud, nawet na papierku, przetrwa tygodnie. Przy tej kasie klienci zostawiają po kilka tysięcy funtów jedną transakcją. 
Perfumy na stoisku Bernarda są znacznie tańsze, tajemnicą producenta jest, czy do ich produkcji używa syntetycznie pozyskanego olejku agarowego, czy też naturalnego z drzew rosnących w Azji: Za 160 funtów oferujemy naprawdę mocne perfumy. Pracuję na prowizji, więc staram się jak mogę! Ale teraz biznes bardzo zwolnił, od zeszłego lata mamy kryzys. Trwa konflikt pomiędzy Katarem a pozostałymi krajami regionu, myślę, że nam zazdroszczą, oskarżają nas o wspieranie terroryzmu i sympatyzowanie z ISIS, co oczywiście nie jest prawdą, więc bojkotują Harrods, którego właścicielem jest Katar. W zeszłym roku o tej porze był szał, modlę się, żeby bogaci wrócili do Harrodsa, bez nich wszystko stanie. 
 
Motto Harrodsa, przybytku zbytku, brzmi: „Omnia omnibus obique”  - „Wszystko, wszędzie dla wszystkich”. Taki pomysł na uniwersalny sklep miał ojciec i syn, Charles Henry oraz Charles Digby Harrod, którzy chcieli oferować dobrej jakości towary w przystępnych cenach, od artykułów spożywczych aż po meble, pod jednym dachem sprzedawać smakołyki i błyskotki. Od wielu lat ludzie z całego świata, ci znani tylko najbliższej rodzinie i ci rozpoznawalni we wszystkich zakątkach globu, pielgrzymują do Harrodsa, gdzie faktycznie można znaleźć prawie wszystko. Warunek jest jeden - gruby portfel. 
 
Siedem pięter raju dla miłośników zakupów
 
Harrods to siedem pięter raju dla tych, którzy lubią kupować w luksusie. Stoiska Gucci toną we wściekłym różu, Louis Vuitton prezentuje swoją kolekcję na tle klasycznych słonecznych odcieni żółci, złota i brązu, perfumeria jest biała, monstrualnych rozmiarów żyrandole z kryształów i szkła oświetlają lady zastawione buteleczkami perfum, jakich nie znajdzie się na lotnisku w sklepie duty free. Klienci z bogatych krajów Zatoki Perskiej, Chin, Rosji, Ameryki zostawiają tu miliony funtów. Dla nich orgia zakupów zaczyna się od kilku tysięcy funtów, inni muszą zmieścić się w budżecie dwudziestu funtów, więc kupują w Food Hall, do którego zupełnie nie pasuje określenie hala produktów spożywczych, fikuśne ciasteczko, sałatkę na wynos, jakiś niepotrzebny drobiazg, cienki notesik z kalendarzem, po to tylko, aby  wyjść stamtąd  z zielonym woreczkiem z nadrukiem nazwy sklepu. Taka torba nigdy nie jest jednorazowego użytku, nosi się w niej śniadanie do pracy lub pakuje bieliznę w podróż poślubną. 
 
 
Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl
 
Charles Henry Harrod zaczął swoją działalność handlową w 1824 r., ale dopiero jego syn Charles Digby Harrod rozkręcił biznes oferując londyńczykom urozmaicony asortyment najwyższej jakości, od perfum po marchewki. Jak każdy wizjoner, zmierzał do celu drogami, których nikt przed nim nie przeszedł,  zainwestował w reklamę, a pod konkurencję „podłożył dynamit”. Konsekwentnie kupował od właścicieli położone w sąsiedztwie jego biznesu sklepy i rósł w siłę.
 
Kiedy w 1883 r. pożar zniszczył sklep, prasa odtrąbiła koniec marzeń jednego człowieka o sprzedaży luksusowych produktów za przystępną cenę. Digby Harrod wykorzystał tragedię w stylu tak wyjątkowym, jak oferowane przez jego sklep produkty i przekuł tragedię w sukces. Sklep spalił się przed Bożym Narodzeniem, mimo to Harrod zrealizował wszystkie świąteczne zamówienia, jakie wcześniej złożyli jego klienci. Na zgliszczach małego sklepu powstał imponujący budynek, który stoi do dziś.W 1889 roku zainstalowano tam pierwsze w Anglii ruchome schody. 
 
Digby miał ośmioro dzieci, jednak żadne z nich nie odziedziczyło po ojcu smykałki do handlowania luksusem i ostatecznie w 1959 r. biznes trafił w obce ręce, przejął go House of Frasier, inny sławny dom handlowy, równie stary jak Harrods. Zanim jednak w Kensigton, Knightsbridge, Mayfair rozgościli się super bogaci Arabowie z Zatoki, masowo wykupując najdroższe nieruchomości, w 1985 roku „pionier” arabskiego biznesu w Londynie, Mohamed Al Fayed, kupił luksusowy dom handlowy Harrods. 
 
Monika pracowała w Harrodsie przez dwa lata już po przejęciu sklepu przez Katarczyków, ale nie doświadczyła ich legendarnej hojności i dbałości o swoich pracowników. Nie dostała na Święta Bożego Narodzenia słynnego hampera - koszyka pełnego smakołyków i win, nie mogła też korzystać z atrakcyjnych rabatów. Monikę, początkującą aktorkę, w Harrodsie umieściła agencja rekrutująca piękne aktorki i modelki do pracy w luksusowych londyńskich sklepach. Nie było łatwo dostać się do Harrodsa, bo to jest ten szczyt, na jaki każdy sprzedawca w Londynie chciałby wejść. 
 
- Trzy rozmowy kwalifikacyjne, obejrzano mnie z każdej strony, zajrzeli pod paznokcie i we włosy, ostatecznie się udało, ale nie wytrzymałam tam długo - wspomina. Monika musiała wyglądać jak porcelanowa lalka, kiedy wchodziła z podziemi na parter, dopuszczalny był tylko czerwony lakier, czerwona szminka, gładkie uczesanie, perełki w uszach, perełki na szyi i wysokie obcasy. Pracownice agencyjne były kontrolowane bardzo rygorystycznie, nie wolno im było zabierać torebki na teren sklepu, swoje drobiazgi wnosiły w plastikowych, przeźroczystych workach. Szefowa sprawdzała, czy nie mają odrostów lub odprysków lakieru na paznokciach. Ich wygląd musiał się zgadzać z marmurami i cenami sklepu. 
 
Monika po pierwszych miesiącach oszołomienia i zachwytu zaczęła marzyć o pracy, gdzie można stać na płaskim obcasie i nie zalepiać twarzy grubą warstwą makijażu: Najgorsze było jednak to, że zaczęłam obsesyjnie myśleć o pieniądzach, o tym, że nigdy nie będzie mnie stać, a te wszystkie piękne rzeczy są wokół mnie, w mojej dłoni, na wyciągnięcie ręki, jednocześnie nieosiągalne. Nigdy wcześniej taka nie byłam, ten ohydny materializm po prostu przystawił mi nóż do gardła.
 
Reklama
Najlepszą klientelę Harrods’a od kilkunastu lat stanowią turyści z Kataru, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i Emiratów. Harrods oraz ulica Sloane kilka lat temu stały się placem zabaw dla milionerów ze Środkowego Wschodu, którzy - w przeciwieństwie do Europejczyków - nie spędzają letnich wakacji na plaży. Piasku i słońca mają dość u siebie. Do Anglii przyjeżdżają na wielkie zakupy, zaprezentować innym, co mają nowego, wypić hektolitry kawy, zjeść tony słodkości i pokręcić się bez celu po modnych miejscach. 
 
Arabscy milionerzy na zakupach w Harrodsie
 
W 2011 roku prasa brytyjska pierwszy raz użyła określenia „Ramadan Rush” opisując gorączkę zakupów, która zaczynała trawić karty kredytowe bogatych Arabów dzień po zakończeniu Ramadanu.
 
Całe rodziny przylatują do Londynu, żeby kupić i żeby się pokazać. W tym roku szaleństwo zakupów zaczęło się 15 czerwca. Po 29 dniach postu i modlitwy bogata muzułmańska klientela ruszyła na sklepy. Z roku na rok wydają więcej. Odkąd we Francji wprowadzono zakaz zasłaniania twarzy w miejscach publicznych, a Donald Trump wprowadził restrykcje przy wjeździe do USA, do Anglii przyjeżdżają chętniej i zostają dłużej. Ile wydają? Blisko siedem milionów funtów dziennie. 
 
Do Londynu uciekają przed upałami, ale przede wszystkim, aby się zaprezentować w najmodniejszych restauracjach: Scott’s, Nobu, czy w ulubionej „jadłodajni”  celebrytów, The Chilton Firehouse. Płacą po 3000 tysiące funtów za noc w najbardziej prestiżowych adresach  Londynu, w hotelu Dorchester z widokiem na Hyde Park czy w pięciogwiazdkowym  Claridge’s zlokalizowanym w samym sercu Mayfair. Wynajmują apartamenty, które często na ich przyjazd urządzane są od nowa. Według gustu gościa, najnowszych trendów i najdroższego cennika. O najbogatszych ze świata przybywających do Londynu dbają wyspecjalizowane firmy, które reklamują się sloganem „dyskrecja i perfekcja”, dbają, aby pobyt gości w tym mieście przebiegł bezproblemowo, żeby czuli się bezpieczni i dopieszczeni, w takich nastrojach najlepiej wydaje się pieniądze. 
 
Monika pracowała na perfumerii, ale w wolnych chwilach odwiedzała koleżanki na innych stoiskach. Śmieje się, gdy wspomina tamte czasy: To takie miejsce gdzie można zobaczyć jak  trzynastoletnia arabska dziewczynka kupuje dla mamy torebkę ze skóry krokodyla, wykłada na ladę kilkanaście tysięcy funtów w gotówce i bardzo poprawną angielszczyzną prosi o ładne zapakowanie prezentu. Na moim stoisku zawsze panował ruch, ludzie ogólnie kupują mnóstwo perfum, ale Arabowie i Arabki perfumy po prostu miłują. Wydają tysiące funtów na prezenty dla swoich bliskich, wszystko musi być opakowane, opasane kokardami z nadrukiem Harrods i ułożone w zielonych torbach. Arabowie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, są na ogół bardzo mili, całkowite przeciwieństwo nieuprzejmych klientów z Chin. Kobiety, które odsłaniają tylko oczy, często chwaliły moje włosy, cerę, pytały, jakich kremów używam, one zawsze spacerują w grupach, mężczyźni osobno, kobiety osobno.
 
Dziś na perfumerii pracuje więcej mężczyzn niż za czasów Moniki, na przypiętych do klapy marynarki tabliczkach z imieniem, obok angielskiego, wypisane jest również arabskie. Najlepiej sprzedają się perfumy produkowane na bazie olejku z drewna agarowego (Oud). Ten zapach perfum jest najbardziej pożądany przez najbogatszą klientelę Harrosda. Oud powstaje w wyniku zainfekowania drzew w rodzaju Aquillaria pewnymi gatunkami grzybów, w wyniku tej choroby drzewa produkują ciemną żywicę, która po oczyszczeniu stanowi składnik perfum. Drzewo musi jednak przez kilkadziesiąt, a nawet kilkaset lat walczyć z grzybem, żeby jego wnętrze przybrało czarną barwę i odłożyło oud odpowiednio aromatyczny. Zapach ten kojarzy się ze Dalekim Wschodem, kadzidłami, jest to mocny, drzewny aromat ze słodką nutą, bardzo trwały i bardzo drogi, dla europejskich nosów nieco egzotyczny. Oud to najrzadszy i najdroższy składnik perfum, znany i używany od setek lat, nazywany często „płynnym złotem”.  Działa magicznie na kobiety i mężczyzn, obiecuje mocne wrażenia i tajemnicę.  
 
Wielu sprzedawców Harrodsa pracujących na perfumerii mówi w dwóch językach, po angielsku i arabsku. Kiedy pracowała tam Monika, polecono im nauczyć się dwóch zdań w tym języku: „Bardzo piękne, proszę moja droga”.
 
Bernard nie tylko potrafi się porozumieć w ich języku z najcenniejszymi klientami Harrodsa, potrafi też pomóc w nawiązaniu romansu pomiędzy młodymi dziewczynami zakrywającymi szczelnie swoje ciało i twarz a mężczyznami ubranymi w logo, metkę i białe jak śnieg sportowe buty. Pośredniczy w nawiązaniu znajomości, podpowiada, poleca, ale to, co następuje potem, jest jeszcze bardziej interesujące. Młodzi nie patrzą na siebie i jeśli rozmawiają przy ladzie, to odwracają głowy w przeciwnych kierunkach, mężczyźni nie wręczają kobietom prezentu, perfum, na jakie wydali 300, 500, 1000 funtów, tylko pakuneczek po prostu „podrzucają”, stawiają torebeczkę na ladzie i szybko odchodzą. 
 
Monika obserwowała ten rytuał bez zazdrości: Fascynowało mnie to, ale zarazem smuciło, kultura, która odgradza kobiety od mężczyzn jest mi obca. Romantyczny początek, obdarowywanie kwiatami, czekoladkami, perfumami, bardzo fajnie, ale moimi klientami były też małżeństwa, a mur między nimi, mimo młodego wieku, zdążył już urosnąć bardzo wysoko. Mąż zawsze z przodu, miły, rozmowny, szastający kasą, żona milcząca, obserwująca, czekająca na swoją kolej, żeby oddychać.
 
Brytyjska rodzina królewska… do Harrodsa nie chadza
 
Na ulicach okalających Harrodsa strażnik miejski wypisał mandat za parkowanie na podwójnej żółtej linii. Karteczkę włożył za pióro wycieraczki wartego 300 tysięcy funtów Lamborghini Aventador. Wynajęty do ochrony auta mężczyzna nie zareagował. Jego rolą jest pilnowanie, żeby przechodnie nie dotykali samochodu, przyjmowanie mandatów nie należy do jego obowiązków. Właściciel auta, złoty chłopak z Zatoki, w tym samym czasie pił kawę w kawiarni Ladurée w towarzystwie kolegów ulepionych z tego samego złota, co on sam. Nie po to wydał 20 tysięcy funtów na przetransportowanie samolotem swojego cacka z Kuwejtu do Londynu, żeby go teraz chować na parkingu. Ma stać zaparkowane przed wejściem do Harrodsa i wzbudzać emocje, od zazdrości po gniew.
 
Luksusowe auta na rejestracjach Arabii Saudyjskiej czy Kataru przypłynęły lub przyleciały do Londynu na kilka dni przed swoimi panami. Złote, srebrne, czarne, czerwone, pomarańczowe, zmodyfikowane, unikatowe. Najbardziej świeci się Mercedes klasy S z karoserią pokrytą kryształkami Swarovskiego. Auta warte fortunę uczestniczą w licytacji, „kto ma więcej pieniędzy i fantazji”, ich właściciele wybrali Londyn na swoje wyścigi, a ścigają się wyłącznie między sobą, bogaci Anglicy nie biorą udziału w tej ostentacyjnej zabawie. 
 

Fot. Archiwum VIP Biznes&Styl
 
W 2000 roku Harrods stracił „gwarancje królewskie”, co pałac Buckingham tłumaczył tym, że przedłużenie tych gwarancji mija się z celem, skoro ani królowa ani książę Karol nie robią już tam zakupów. A kiedyś robili, wielu członków brytyjskiej rodziny królewskiej zaopatrywało się w luksusowe towary właśnie tam. Klientem Harrodsa był Oskar Wilde, Lawrence Olivier, Vivien Leigh, Charlie Chaplin oraz wiele gwiazd współczesnego filmu, ekranu i sceny. Dobre relacje z Koroną oraz jej licznymi powinowatymi zepsuł poprzedni właściciel, Mahomed Al Fayed, oskarżając publicznie męża królowej Elżbiety, Filipa, oraz MI6 o zaaranżowanie wypadku samochodowego, w którym zginęła Diana i jego syn, Dodi. Poparli go miłośnicy teorii spiskowych, ale mimo zaangażowania najlepszych prawniczych strzelb, zrozpaczonemu ojcu nie udało się przekonać sądu do swojej teorii.
 
W wątpliwość poddano również jego zapewnienia, że Diana była zaręczona z Dodim i nosiła pod sercem jego dziecko, które miało być pierwszym muzułmaninem w rodzinie królewskiej. Al Fayed dźgnął swoich wrogów w samo serce i w eksponowanym miejscu Harrodsa, pomiędzy schodami ruchomymi, postawił dwie olbrzymie figury tragicznych kochanków, które przez piętnaście lat przykuwały uwagę turystów i klientów. Nieruchomi i niepodobni, Diana i Dodi trzymali złączone ponad głowami dłonie, na których przysiadła monstrualnych rozmiarów mewa. Krótka znajomość za życia została odlana w brązie na wieczną pamiątkę.
 
W styczniu 2018 zapadła decyzja, aby kiczowate figury przedstawiające księżną Walii tańczącą z Dodim Al Fayedem usunąć i zwrócić Mohamedowi. W okresie Świąt Wielkanocnych zostały dyskretnie rozmontowane i wywiezione. Tym samym obecni właściciele Harrodsa uczynili pierwszy krok do przebłagania brytyjskiej rodziny królewskiej, a prasa natychmiast zaczęła spekulować, że dwie korony, brytyjska i katarska odbudują dobre relacje i rodzina królewska znów zacznie zamawiać luksusowe towary w Harrodsie. 

KOMENTARZE

Volkswagen Group Polska liderem rynku nowych samochodów

Poznań, 15 stycznia 2018 r. – W ubiegłym...

Niewinność w reporterskim zapisie. Najnowsza książka Magdy Louis

W Dagart Galerie w Millenium Hall swoją premierę miała opowieść dokumentalna Magdy Louis "Chcę wierzyć w Waszą niewinność". To piąta książka rzeszowskiej...

Nie oceniam i nie moralizuję. Chcę wierzyć w Waszą niewinność!

Z Magdą Louis, powieściopisarką z Rzeszowa, rozmawia Aneta Gieroń

zobacz więcej
Reklama

W Kolbuszowej powstają buty z liści ananasa

Nurt wegański coraz śmielej wkracza na światowe salony. Los...

Od lipca joga nad Wisłokiem. Za darmo

W pierwszą sobotę lipca ruszają plenerowe zajęcia jogi w Rzeszowie. Są...

Rzeszowianka uczy Amerykanki zdrowego stylu życia

Z Marzeną Papierz, coachem zdrowia, rozmawia Aneta Gieroń

W Galicyjskim Miasteczku w Sanoku wypiekają chleb na drewnie

Galicyjskie Miasteczko w Sanoku powiększyło się o piekarnię, w której rodzina Wolaninów wypieka tradycyjny chleb na zakwasie. W piecu opalanym drewnem piecze się niekiedy 80...

Wizytówka Natury otwarła w Rzeszowie sklep. Produkty BIO dostarcza do domu i pracy

Sezonowe warzywa prosto z ekologicznego gospodarstwa, mięso od hodowców, którzy nie stosują przemysłowych pasz i alkaliczna woda...

Reklama

Wakacyjne potańcówki dla seniorów na Bulwarach [HARMONOGRAM]

"Tańcz, nie żałuj podłogi. Tańcz, niech niosą Cię nogi. Tańcz, nich ludzie się gapią. Tańcz...!" Słowa piosenki "Szarpany" Golec uOrkiestry nabierają szczególnego...

Od zagrzybionych piwnic do luksusowych łaźni. W Zamku w Łańcucie remont

Muzeum-Zamek w Łańcucie wygląda, jak wieki plac budowy. Pracami remontowo-konserwatorskimi objęto już dziedziniec, ujeżdżalnię oraz piwnice. W...

Darmowa wypożyczalnia kajaków nad Wisłokiem. Spływ z Wojkówki!

Gmina Wojaszówka, w której rozpoczyna się Szlak wodny rzeki Wisłok przez malownicze Pogórze Strzyżowskie i Dynowskie, z początkiem wakacji otworzyła darmową...

Ekskluzywny Menel i kosmetyki z węglem drzewnym z Bieszczad

Kamil Pawelski, bloger modowy znany jako Ekskluzywny Menel reklamuje kosmetyki, które powstają na bazie węgla drzewnego z Bieszczad. Produkuje je warszawska marka kosmetyczna "ZEW...

Misjonarze z USA uczą angielskiego w Rzeszowie. Za darmo

W każdy wakacyjny wtorek przy ul. Dymnickiego 1 w Rzeszowie odbywają się darmowe lekcje języka angielskiego. Prowadzą je Amerykanie: Carter Chugg z Kalifornii i Blake Oler z Utah. Misjonarze...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 63

VIP Biznes&Styl Nr 63
w numerze m.in.:

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes Tomasz Róg, efekt motyla w Cieszanowie Maria i Marcin Piotrowscy Folkowisko z Goracja Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie! Za 2 lata S19 połączy Rzeszów z Lublinem Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.