Reklama

Z pogranicznikami na "tranzytowym" szlaku. Śladami "Watahy"

A A A
Natalia Chrapek

Dodano: 12-02-2019

Od lewej: Robert Wróbel, Paweł Stańko i Bogusław Ślazyk. Fot. Tadeusz Poźniak

Od lewej: Robert Wróbel, Paweł Stańko i Bogusław Ślazyk. Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›
Jesienny świt. Bogusław Ślazyk, starszy chorąży sztabowy Straży Granicznej patroluje polsko-ukraińskie pogranicze w okolicach Wołkowego Berda. Przy nodze pies - Ibis łapie trop i prowadzi do pobliskiej polany, a na niej 4-osobowa grupa Wietnamczyków trzymających się za barki. Strażnik podchodzi bliżej i widzi trójkę zziębniętych dzieci w środku. Dorośli chuchają chcąc ich ochronić przed wychłodzeniem. Pogranicznik wyciąga z plecaka snickersy i ciepłą herbatę…
 
Tylko w ubiegłym roku strażnicy zatrzymali 164 nielegalnych emigrantów i rozbili 9 grup przestępczych zajmujących się przemytem ludzi oraz towarów. W samych Ustrzykach Górnych udało się zatrzymać 19 „nielegalnych” i wylegitymować 4,5 tys. osób. Nie wspominając już o skontrolowanych pojazdach, których było ponad 2 tys. 
 
Bogusław Ślazyk, od 20 lat służy w Straży Granicznej w Ustrzykach Górnych, 4 kilometry od granicy z Ukrainą.
 
-  To nie jest praca, to służba. Jesteśmy tu od tego, żeby zabezpieczać granicę, to nasze główne zadanie. Musimy kontrolować, kto chce się przez Polskę i do Polski przedostać. Jeżeli zatrzymujemy ludzi, to nie po to, żeby udowodnić, jak ważnymi jesteśmy strażnikami, ale by zapobiec na przykład zamachom bombowym i innym przestępstwom, które w ostatnim czasie często dzieją się w Europie Zachodniej. Naszym zadaniem jest przeciwdziałanie nielegalnej migracji. Sukcesem jest nie tylko zatrzymanie grupy imigrantów, ale przede wszystkim ich przewodników. To oni wykorzystują zaufanie niczego nieświadomych, ubogich ludzi i za przerzut jednej osoby biorą kolosalne pieniądze. Nie jesteśmy przecież nikczemnikami, lubującymi się w tropieniu uchodźców. Odwrotnie, niejednokrotnie to właśnie my ratujemy im zdrowie i życie – tłumaczy Bogusław Ślazyk.
 
 
Bogusław Ślazyk. Fot. Tadeusz Poźniak
 
Pogranicznik z kolegami po fachu ochrania odcinek polsko-ukraińskiej granicy liczącej prawie 31 kilometrów. Znajdują się tutaj najwyższe szczyty Bieszczadów: Tarnica, Krzemień, Halicz, Wielka Rawka i Połonina Caryńska. To tereny chętnie odwiedzane przez turystów, dzikie, zalesione i poprzecinane licznymi jarami, wąwozami oraz potokami wpadającymi do Sanu. Taka sceneria to istny raj dla przewodników przerzucających nielegalne grupy emigrantów przez polską granicę, która od lat jest tranzytem do Zachodniej Europy – lepszego i bogatszego świata. 
 
Tajemnice „tranzytowego” szlaku
 
Sposobów na przekroczenie granicy pod osłoną nocy albo za dnia, jest wiele. Przemytnicy nakazują migrantom chodzić tyłem, żeby „skołować” tropiciela, pozostawiają też papierki i butelki w wybranych przez siebie miejscach, łamią gałęzie i oznaczają drzewa jak leśnicy. Wszystko po to, by podsunąć strażnikom fałszywy trop i nie dać się złapać. Gra jest warta świeczki, bo Ukraińcy, Gruzini, Czeczeni, Ormianie, Syryjczycy czy Wietnamczycy zapłacą każde pieniądze, by przedostać się na Zachód. Często, za jednorazowe przerzucenie kilkuosobowej grupy przemytnicy otrzymują nawet 10 tys. dolarów. 
 
Przyszli uchodźcy przyjeżdżają legalnie na Ukrainę, ale nie spełniają wymogów wizowych dla obywateli spoza Unii Europejskiej. Wiza jest droga, mało kogo na nią stać. Poprzez grupy przestępcze próbują przedostać się dalej, do Niemiec, Austrii czy Francji. Przystankiem w tej wędrówce jest Polska. Zdarza się, że przemytnicy doprowadzają obcokrajowców w okolice polsko-ukraińskiej granicy, zabierają pieniądze, paszporty i telefony. Następnie wskazują dalszy kierunek podróży, „obracają się” na pięcie i pozostawiają na pastwę losu.
 
-W wielu przypadkach osoby, które zatrzymujemy, proszą o możliwość pozostania w naszym kraju i oferują…. pomoc przy zbiorach cytrusów i bananów. Taką mają wiedzę i wyobrażenie o kraju, do którego dotarli - opowiada Bogusław Ślazyk.
 
Jednak najtragiczniejsza historia na przemytniczych szlakach zdarzyła się w 2007 roku. Kamisa Dżamaldinow, Czeczenka z czwórką dzieci chciała przedostać się przez zieloną granicę do Słowacji, gdzie oczekiwał na nią mąż Pasha. Stamtąd chcieli dotrzeć do rodziny w Austrii, a potem do Szwecji. Wszystko za ponad 2 tys. dolarów. Przemytnicy pieniądze wzięli, ale Kamisę z dziećmi pozostawili bez opieki w górach. Kobieta przez trzy dni błąkała się po Bieszczadach. Trzy córki zmarły z wychłodzenia. Wycieńczoną Czeczenkę, z 2,5-letnim synkiem na rękach znaleźli funkcjonariusze Bieszczadzkiej Straży Granicznej. 
 
Tropem wilka
 
W bieszczadzkim gąszczu wszystko może być tropem: papierek rzucony daleko poza szlakiem turystycznym, ślad buta odciśnięty w miejscu, w którym turyści nie mają prawa być oraz złamana gałąź.
 
- Ktoś kiedyś powiedział, że przemytnicy są zawsze krok przed nami. To nie prawda. Oni dopiero muszą wymyślić coś nowego, żeby mogli być  niezauważeni. Jeśli mamy podejrzenia, co do przerzutu, pilnujemy i obserwujemy wskazany rejon do skutku. Często pomagają nam ratownicy z Bieszczadzkiej Grupy GOPR i inne służby - dodaje. 
 

Fot. Tadeusz Poźniak
 
Strażnicy z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej byli i są szkoleni z identyfikacji śladów przez członków legendarnej organizacji „Cień Wilka”. To grupa działająca na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem. Należą do niej Indianie z trzech szczepów m.in. z Nawaho. To ich przodkowie lata temu stworzyli szyfr używany przez armię amerykańską w rejonie Pacyfiku w czasie II wojny światowej. W tym kodzie czołg oznacza „żółwia”, granat – „ziemniaka”, a Hitler – „szalonego białego człowieka”. Do dziś wielu strategów uważa, że to dzięki szyfrantom z plemienia Nawaho, Amerykanom udało się wygrać wojnę z Japonią na Pacyfiku, tym samym unikając wielu ofiar.
 
Reklama
Teraz Indianie przekazują wiedzę gromadzoną przez pokolenia strażnikom granicznym w Polsce. Uczą ich rozpoznawania tropów za pomącą dotyku i zapachu, podążania za nimi i oceniania ich wieku. Doświadczony zwiadowca potrafi dostrzec nawet najmniejsze przedmioty zaplątane w gałęzie, czy pojedyncze włókna pochodzące z worka, który może być wypełniony narkotykami. 
 
Bogusław Ślazyk odbył trzy szkolenia z Indianami Nawaho, a teraz uczy innych funkcjonariuszy identyfikacji śladów i sposobów poruszania się za osobami. 
 
Pogranicznicy mają do obserwacji 207 słupków granicznych, z czego samochodem można dojechać tylko do 5 znaków. Wtedy pozostają jeszcze quady, rakiety i skutery śnieżne, narty oraz nogi, oczywiście. Pomocny jest też czworonożny towarzysz. Psi węch jest niezastąpiony w górzystym, zalesionym i trudnodostępnym terenie. Ułatwia strażnikom ratowanie zagubionych turystów i odnajdywanie wycieńczonych uchodźców. 

Pogranicznik ze snickersami w plecaku
 
Wśród tych ostatnich najdroższy jest przemyt najmłodszych. Maluchy spowalniają trucht, hałasują i płaczą. To dlatego w 2001 roku jedna z matek zostawiła swoje płaczące dziecko w lesie. Był to niespełna roczny malec, owinięty w worki i ubrania. Dziecko cudem przeżyło, ale miało odmrożone rączki i nóżki, konieczna była amputacja. 
 
Gdy Bogusław Ślazyk wychodzi na patrol przy granicy, ma w plecaku: apteczkę, ubrania, bieliznę na przebranie i zawsze… snickersy oraz ciepłą herbatę. Nigdy nie wiadomo, kiedy i komu może się przydać „niezbędny zestaw”. 
 
- Koledzy nadali mi ksywkę „Snickers”. Zawsze nosiłem i noszę ze sobą batony. Nie ważne czy to będą turyści, czy uchodźcy. Najważniejsza jest pomoc - kwituje. 
 
Po zatrzymaniu grupy „nielegalnych” reakcje uchodźców są różne. Były przypadki ataków z bronią, bo przemytnicy się bez niej nie ruszają. Nikt nie chce się dać złapać, nawet kobiety w zaawansowanej ciąży.  
 
- Swego czasu natrafiłem podczas służby na dwie czeczeńskie pary. Obydwie kobiety były w ciąży. Jedna w 8. miesiącu, druga w 6. Tej pierwszej nagle odeszły wody i zaczęła rodzić w lesie. To było coś nieprawdopodobnego. Nakazałem mężczyznom zrobić siodełko i w ten sposób przetransportowywaliśmy ją do karetki. Marsz trwał ponad godzinę. We współpracy z GOPR-em uratowaliśmy dziewczynę, urodziła chłopca w Ustrzykach Dolnych. Mój komendant nawet żartował, że mogłem przyjąć poród i zostać ojcem chrzestnym – opowiada straszy chorąży. 
 
W kwietniu 2017 roku Straż Graniczna w Bieszczadach zatrzymała 22-letniego Ukraińca, który próbował dostać się do Polski przekraczając Wołkowe Berdo. Pogranicznikom w górach tłumaczył, że „idzie do swojej lubej”, która mieszka w Lublinie. Miał prezenty dla dziewczyny i wszystko, co w takiej podróży niezbędne. Brakowało mu tylko wizy.
 
Pewien Rosjanin przy pierwszym zatrzymaniu twierdził, że jest lekarzem. Następnym razem był niemową, a w kolejnych dwóch przypadkach udawał Niemca. Został złapany już sześciokrotnie na odcinku Stuposiany - Ustrzyki Górne. Takich „bohaterów” pogranicznicy rozpoznają po twarzach. 
 
Śladami serialowej „Watahy”
 
Na pograniczu westernu i crime story z akcją osadzoną w dzikich Bieszczadach - tak powstała „Wataha”, polski  serial kryminalno-sensacyjny emitowany przez HBO Polska od 2014 roku. Fabuła opowiada codzienność bieszczadzkich pograniczników. Dotychczas nakręcono dwie serie. Teraz przyszedł czas na trzecią odsłonę losów kapitana Wiktora Rebrowa i jego kolegów ze Straży Granicznej. Zdjęcia do serialu rozpoczęły się 17 lutego i potrwają kilka miesięcy. Jest szansa, że pierwsze odcinki będzie można obejrzeć jeszcze w tym roku.
 
Nieznana jest póki co ich liczba. Jedno jest pewne. Na granicy polsko-ukraińskiej, gdzie służbę pełnią pogranicznicy, znów zdarzy się coś nieprzewidywalnego i groźnego. 
 
 
Robert Wróbel. Fot. Tadeusz Poźniak
 
Jeden z najpopularniejszych seriali w Polsce ma też swojego niekwestionowanego, głównego bohatera - Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej. Funkcjonariusze pomagali producentom w doborze scenerii, konsultowali procedury graniczne, a także brali udział w kręceniu zdjęć jako statyści.
 
- Odcinki są trochę podkoloryzowane, no ale to w końcu produkcja sensacyjno-kryminalna. Mnie się podoba – stwierdza Robert Wróbel, starszy sierżant ze Straży Granicznej w Ustrzykach Górnych. – Momentami bywa zabawnie, gdy widzimy chociażby zdjęcia w Lesku, a za chwilę pokazywana jest droga do Ustrzyk Górnych, czy słupek graniczny w miejscu, gdzie go nigdy nie było.
 
- Na filmie widać też jak kobieta jest szarpana przez strażników, którzy na nią wrzeszczą. Nigdy tak nie robimy – dodaje Bogusław Ślazyk.  - Nie mamy prawa podnosić na nich ręki, czy  krzyczeć. Jeśli zatrzymywane są kobiety i dzieci, nie przetrzymujemy ich w zamknięciu, ale umieszczamy w ogrzewanej świetlicy. 
 
Wiele scen w serialu jest fikcyjnych. Chata w gąszczu, w której ukrywał się Rebrow powstała na potrzeby produkcji. W filmie na porządku dziennym są morderstwa, kradzieże i porwania. Rzeczywistość jest mniej sensacyjna. Ostatnie morderstwo na zielonej granicy miało miejsce w 2017 roku. 
 
Serial stał się jednym z najchętniej oglądanych. Po jego emisji wzrosła liczba kandydatów na funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, nie każdemu udało się jednak przejść przez rekrutację. Tylko w 2019 roku pogranicznicy chcą przyjąć nawet 120 adeptów, którzy zasilą szeregi placówek m.in.: w Korczowej, Medyce oraz Lubaczowie.   
 
- Po  pierwszym i drugim sezonie serialu „Wataha” ogromnie wzrosło zainteresowanie służbą w Straży Granicznej. Zgłaszały się do nas osoby z całej Polski. Znam parę zakochanych, która przyjechała aż ze Szczecina.  Zainspirował ich właśnie film. Dwudziestoparolatkowie przeszli pomyślnie przez wszystkie etapy kwalifikacyjne. Niewykluczone, że sytuacja powtórzy się po emisji trzeciej edycji – mówi Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.  

KOMENTARZE

Drugi dom - zbędny luksus czy inwestycja?

W pierwszym toczy się codzienne życie, drugi nabiera rumieńców w weekendy, ferie czy wakacje. Pierwszy jest bazą, do której wraca się po ciężkim dniu pracy, w drugim odpoczywa się od nadmiaru codzienności...

Ekologia przyszłością motoryzacji

Obok, samochodów wyposażonych w tradycyjne silniki, pojawiają się hybrydy oraz pojazdy całkowicie elektryczne. Po ponad stu latach motoryzacji i milionach litrów spalonego paliwa, okazuje się, że przyszłość motoryzacji...

zobacz więcej
Reklama

Pata - luksus z drugiej ręki

Każda kobieta nieustannie poszukuje, niepowtarzalnego stylu też. Może dlatego z dnia na dzień...

Jaka mama, taka córka. Kolekcje Magdaleny Kędzior

Magdalena Kędzior odeszła z korporacji i realizuje marzenia o własnym biznesie. Od dwóch lat projektuje męskie, kobiece i dziecięce stylizacje, ale to z oryginalnych projektów dla mam i córek...

Kobiety oczami rzeszowskich fotografek [ZDJĘCIA]

Rzeszowska Galeria Nierzeczywista RFS zaprasza na wernisaż wystawy "Kobiecość", który odbędzie się w najbliższy piątek, 8 marca. - Wystawa to ukłon w stronę fotografek, które pochylają się nad...

Druga lalka Barbie wzorowana na Polce - trucking girl z Podkarpacia

Iwona Blecharczyk, sławna trucking girl z Kosztowej k. Dubiecka, jako druga Polka, zaraz po Martynie Wojciechowskiej, otrzymała lalkę Barbie ze swoją podobizną...

Reklama

Moda Basi Olearki zadebiutowała w Paryżu. Mediolan czeka w kolejce

Kilka dni temu rzeszowska projektantka, Basia Olearka po raz pierwszy zadebiutowała na międzynarodowym wybiegu i od razu w stolicy mody - Paryżu. Podczas paryskiego...

Rzeszów na fotografiach Józefa Gajdy. Wernisaż 4 grudnia!

Znane i nieznane fotografie rzeszowskiego dziennikarza i fotoreportera Józefa Gajdy, który przez kilkadziesiąt lat dokumentował miejsca i wydarzenia związane ze swoim miastem...

Rodzice wiedzą swoje - za chwilę 3. Festiwal Relacji w Rzeszowie

Agnieszka Stein, znakomita psycholog i autorka książek, która doświadczenie zdobywała w domach dziecka i ośrodkach przeciwdziałania przemocy w rodzinie, będzie...

Dziedzictwo polskiego króla wódki na Syberii

Bogactwo karmi wyobraźnię. Tak było od zawsze a historia zna przypadki, kiedy wychodziło to czasami na dobre nie tylko samym bogaczom. Bez inspirującego dążenia do zdobywania bogactw nie byłoby przecież...

Zmiany w PKP Intercity. Także na Podkarpaciu

10 marca wchodzi w życie zmiana rozkładu jazdy PKP Intercity. Pociąg IC Przemyślanin, który kursuje na linii Przemyśl – Świnoujście – Przemyśl, będzie miał postój w Jarocinie. Z kolei IC Malczewski...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 61

VIP Biznes&Styl Nr 61
w numerze m.in.:

Zuzia Górska - pracownia Twórcza w cieniu fredrowskiego zamku Politycy nie mogą ulec pokusie pychy! Jolanta Kluz-Zawadzka - Lekarskie powołanie Śladami Watachy Dominikanin o Drodze św. Jakuba
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.