Reklama

Spacerkiem po Londynie z Magdaleną Louis

A A A
Magdalena Louis

Dodano: 01-11-2019

The Shard. Fot. Archiwum VIP BIZNES&STYL

The Shard. Fot. Archiwum VIP BIZNES&STYL

Przetwarzając setki informacji, które w dużych miastach atakują człowieka ze wszystkich stron, głowa pracuje na tak wysokich obrotach, że pod koniec dnia po prostu zaczyna boleć.  Głowa, przyzwyczajona do niskiego i zielonego krajobrazu, jaki ma na co dzień, po przyjeździe do wielkiego miasta zamienia się w radar, rejestruje, stara się zapamiętać, zapisać, żeby później przeanalizować, ocenić, zastanowić się, co się podobało, a co nie. Głowa mija korowody ludzi, zostawiających za sobą kombinacje najdziwniejszych zapachów, nie zastanawiając się, skąd i dokąd idą. Patrzy na samochody, droższe niż willa z widokiem na ocean, ale nie wie, czy chciałaby taki mieć. 
 
Duże miasta są niczym ważni ludzie o wielkich nazwiskach, a do takich nawet w myślach nie jesteś wstanie zwrócić się per ty. Takie są: Nowy Jork, Stambuł, Rzym, Paryż, Bangkok i Londyn, olbrzymie tereny podzielone na zony, zamieszkałe przez ludzi, których zaledwie garstka tam się urodziła. Miasta stworzone przez przyjezdnych, właśnie dla przyjezdnych trzymają bramy szeroko otwarte przez 24 godziny na dobę. 
 
Do Rzymu jeżdżę regularnie, nigdy nic dobrego nie udaje mi się tam zjeść, ale zawsze coś pięknego mnie tam spotka i wszystkie podróże do Rzymu składają się z małych zachwytów, które trudno potem komuś opowiedzieć. Przełożone na słowa tracą magię. W Paryżu czuję się obco, nie umiem się zdecydować, po której stronie rzeki chcę spacerować i nigdy nie starcza mi czasu, żeby odstać w kolejce do wjazdu na wieżę Eiffla. Nowy Jork, w którym spędziłam dwa lata młodzieżowego życia, wciąż kocham na odległość i jeżeli tam wrócę, to tylko po to, żeby w końcu pojeździć na łyżwach w Rockefeller Center. 
 
Do Londynu jeżdżę często, głównie z powodów rodzinnych, ale też i po to, by choć dwa razy w roku podłączyć się do największego światowego akumulatora, nieustannie produkującego wynalazki w kulturze, sztuce, kulinariach i rozrywkach.
 
Nie odwiedzam już tych oczywistych punktów turystycznych na londyńskiej mapie, nie wystaję pod bramą  Buckingham Palace, żeby z daleka popatrzeć na zmianę warty - widziałam ten „spektakl” w 1987 roku, kiedy jeszcze Królowa Elżbieta II miała rysy twarzy  i lekko zaróżowione policzki. Z Westminster Abbey, gdzie odbył się pogrzeb Księżnej Diany do St. Paul’s Cathedral, gdzie miał miejsce jej ślub z niewiernym Karolem, można przejść w 40 minut lub w 5 minut przejechać Uberemi, na pewno warto, jeśli się przyjechało do Londynu pierwszy raz. Takich „miejsc do zaliczenia” jest w Londynie sporo, więc przed przyjazdem trzeba sobie zrobić plan z podziałem na kategorie: „Muszę i chcę”, „Wypada-postaram się”, „Jak starczy sił i czasu”.
 
Za odwiedzenie wielu londyńskich atrakcji trzeba słono zapłacić. Do St. Paul’s Cathedral, zaprojektowanej przez Christophera Wrena, bilet wstępu kosztuje  17 funtów, a do Westminster Abbey, tradycyjnego miejsca koronacji i pochówku angielskich i brytyjskich monarchów, wejść można płacąc 21 funtów. Dobra wiadomość dla turystów z cienkim portfelem jest taka, że miejsca kulturowe i historyczne, zwiedza się za darmo. British Museum, Natural History Museum, National Galery, Tate Modern, Science Musem, Victoria and Albert Musem, to tylko niektóre muzea, gdzie za wstęp się nie płaci, a na londyńskiej mapie takich miejsc jest znacznie więcej. Jak na umiarkowanego miłośnika malarstwa przystało, raz na pięć lat wpadam do National Galery, aby  podziwiać „Słoneczniki” Van Gogha (wersji sławnych „Słoneczników” jest 11 i choć najładniejsze wiszą w muzeach w Monachium i Filadelfii, te londyńskie warto zobaczyć ), „Staw z nenufarami” pędzla  Moneta, obrazy Valazqueza, Michała Anioła, Leonarda Da Vinci, Rubensa, Turnera, Rembranta i mojego ulubieńca, Paula Cezanne. Siadam i patrzę, tyle mi wystarcza. 
 
Większość z nas obcuje ze sztuką  poprzez dotykanie przedmiotów użytkowych, zatem wizyta w galerii bardzo dobrze wpływa na poziom wrażliwości. W Londynie wystaw i ekshibicji są dziesiątki, ludzie tworzą sztukę bez ustanku, czasami igrają z naszą cierpliwością. W galerii Modern Tate widziałam kiedyś ekspozycję, na którą składały się gigantycznych rozmiarów ziemniaki i worek. Przy tej okazji nie zaliczyłam testu z artystycznej wrażliwości.
 
Od lat stronię od słynnych londyńskich przystanków - Big Ben, London Eye, Houses of Parlament, nie dlatego, że nie są warte odwiedzenia, po prostu one tam są od zawsze, a nowych atrakcji w Londynie wciąż przybywa. 
 
 
Hala widowiskowo-koncertowa O2 Arena. Fot. Archiwum VIP BIZNES&STYL
 
Na gruzach Millenium Dome, centrum wystawienniczego zlikwidowanego w 2000 roku, powstała O2 Arena, hala widowiskowo-koncertowa, która zaczęła funkcjonować w 2007 roku. Na koncerty najsławniejszych gwiazd bilety wyprzedają się ekspresowo i pomimo iż hala może pomieścić 20 tys. osób, z dobrymi miejscami na największe nazwiska zawsze jest problem.  20 października 2019 wystąpi tam Cher, za 90 funtów można jeszcze kupić bilet w sektorze bocznym. Gorzej z atrakcyjnymi miejscami siedzącymi na koncert Ariany Grande, która również tej jesieni zaśpiewa w Londynie. O2 Arena to nie tylko sala koncertowa, ale także centrum handlowo-gastronomiczne, gdzie outlety oferują markowe ubrania czy kosmetyki po obniżonych cenach. Szczególnie miłośnicy marki Hilfiger powinni być zadowoleni - kurtka zimowa 500 zł!  Na tych, którzy do O2 Arena nie mogą przyjść ani na koncert, ani na zakupy, czeka inna przygoda związana z tym miejscem.  Za niewielką opłatą można się przejść po dachu areny, a chętnych, nawet w deszczu, nie brakuje na tę dziwną atrakcję. 
 
Po wyjściu z O2, bez względu na to, czy ma się ciężkie torby z zakupami, czy też nie, warto z West Greenwich na drugi brzeg Tamizy przeprawić się kolejką linową Emirates Air Line. Bilet kosztuje 10 funtów, przejażdżka jest krótka, widoki ładne, na prawo most, na lewo most, a pośrodku Tamiza z licznymi barami, restauracjami, miejscami do zabaw, a nawet sportów wodnych.  Podróż kolejką Emirates nie jest tym samym doświadczeniem, co zrobienie kółka w kapsule London Eye, jednak te dwie atrakcje „wysokościowe” łączy fakt, że ani tu, ani tam, nie można spożywać alkoholu. Turyści, rozglądając się nerwowo na boki, w plecakach przemycają na pokład butelki wina lub prosecco, łącząc podziwianie widoków z popijaniem procentów z plastikowych kubeczków. 
 
Kto cierpi na lęk wysokości, niech omija z daleka The Shard. 306-metrową szklaną budowlę - „odłamek”, którą zaprojektował Renzo Piano. Jest to najwyższy drapacz chmur nie tylko w Anglii, ale i całej Unii Europejskiej. W środku znajdują się biura, apartamenty, restauracje, bary oraz Hotel Shangri-La, gdzie śpisz w  luksusie z widokiem na Londyn za 1000 funtów za dobę. Jednak prawdziwy luksus kosztuje znacznie więcej, w Shangri-La doba w apartamencie kosztuje około 10 tysięcy funtów. Arabscy bogacze z krajów Zatoki oraz nasi bracia Rosjanie chętnie wybierają ten adres, słowo „ostentacja” jest w tym kontekście jak najbardziej na miejscu. 
 
Aby popatrzeć na Londyn z lotu ptaka, czyli z wysokości 72 piętra w The Shard, należy uprzednio za 32 funty kupić bilet. Przed wejściem do Viewing Gallery stoją atrakcyjne blondynki w czerwonych płaszczach i naganiają. Miłe panie udzielą ci wszelkich informacji na temat wycieczki windą pod niebo, poza tą,  że wjazd na 32 piętro The Shard jest za darmo i tam w Bar 31 czy w Oblix napijesz się drinka, co ostatecznie wyniesie mniej niż bilet. Oczywiście widok na Londyn z 32 piętra jest trochę uboższy niż ten z 72 piętra, mimo to wiele osób tak właśnie czyni. Platformę widokową The View „zaliczyłam” w 2013 roku (nie ma wyjścia na zewnątrz, wszystkie widoki są zza szyby), zatem w 2019 obniżyłam lot, wybierając opcję - niżej, ale za to z jedzeniem. 
Reklama
 
Chińska restauracja Hutong znajduje się na 32 piętrze The Shard i jest młodszą siostrą tej z  Hong Kongu. Nie należy do tanich, ale też i menu zupełnie inne od tych proponowanych w ponurych i cuchnących jadłodajniach z chińszczyzną – jedz, ile dasz radę za jedyne 10 funtów. Hutong jest restauracją elegancką, z klimatycznym wystrojem oraz bardzo grzeczną i przyjazną, międzynarodową obsługą. Bardzo sobie cenię gramotnych kelnerów, więc za samą obsługę przyznaję pięć gwiazdek. Jeśli chodzi o potrawy, to szczerze powiedziawszy, gdyby nie objaśnienia kelnerki, nie wiedziałabym, co jem. Podano nam, w słusznej kolejności i w odpowiednich przerwach, fikuśne, kolorowe i zaskakujące w smaku jedzenie, zamknięte w pyzach i panierce niewiadomego pochodzenia. Nie jadłam po chińsku lepiej. Wszystko smaczne, niezwykle delikatne dla podniebienia, choć ilościowo skromne. 
 
Przed każdym przyjazdem do Londynu zaczynam regularnie sprawdzać stronę internetową Bookatable.com ponieważ lubię jeść frykasy, ale nie lubię przejadać fortuny w jeden wieczór.  Na tej stronie znajduję star deal w moich ulubionych londyńskich restauracjach - Crazy Bear Fitzrowia czy Oxo Tower Bruserie. Oxo Tower w słoneczny dzień to naprawdę przyjemna przygoda kulinarna, również ze względu na przepiękny widok na miasto i rzekę, która go przecina. Lunch czy kolację przy dobrej pogodzie, która wcale nie jest taką rzadkością w Londynie jak mówią, można zjeść na tarasie. Mnie zawsze smakuje lepiej pod chmurką niż w szklanej pułapce czy piwnicy, choć przecież w piwnicy znajduje się moja ulubiona restauracja w Londynie - Crazy Bear. Wprawdzie na wejściu trzeba poprosić menadżera o ściszenie muzyki, jeśli się chce zamienić choć słowo z uczestnikami biesiady, doznania kulinarne są naprawdę za 10 punktów. Serwują tam świetną tajską kuchnię w zestawach, dzięki czemu można popróbować wielu smaków, skubnąć tego czy owego, rozkoszować się każdym kęsem osobno. Zejście do toalety w Crazy Bear to całkiem inne doświadczenie. Powiem tylko, że jak już znajdziecie drzwi, to uważajcie na ręce przy myciu, może was coś znienacka pochwycić…
 
Najlepsze curry Londyn serwuje na ulicy Brick Lane przy stacji Liverpoole, tak mówią miejscowi i tak mówię ja. 
 
Od kilku lat, nie tylko wśród turystów, ale przede wszystkim wśród miejscowych, coraz większym zainteresowaniem cieszy się atrakcja zwana – Secret Cinema, którą najkrócej opisać można jako „uczestnictwo w przygodzie filmowej”. Tysiące osób zapisuje się do tej zabawy, która polega na tym, że już nie jesteś w kinie tylko widzem przeżuwającym tonę popcronu podczas seansu, bierzesz aktywny udział w zabawie filmowej. Wybierasz film, na przykład popularny ostatnio Casino Royale, albo hitowy serial z Netflixa, StrangerThings, ubierasz się zgodnie z klimatem tego filmu, płacisz 80 funtów, i oddajesz w ręce organizatorów. Nie wiesz, co się zdarzy, z kim i gdzie. Po prostu bawisz się w środku filmu, stajesz się jego częścią, choć oczywiście nie ma mowy o spotkaniu prawdziwych aktorów. Czego to Londyn nie wymyśli… 
 
Roof East w  Stratford to miejsce, gdzie na wolnym powietrzu - trudno napisać w tym kontekście „na świeżym powietrzu”, ludziska bawią się oglądając stare filmy, grając w kręgle, curling czy mini golf. Miejsce to wybierają niezbyt wybredni, młodzi ludzie, szukający coraz to nowych rozrywek w mieście. Wszystkie atrakcje Roof East, jak sama nazwa wskazuje, znajdują się na dachu i sam ten fakt przyciąga tłumy. Co innego grać w mini golfa, piknikować, uprawiać Yogę czy oglądać czarno-biały hollywoodzki klasyk na poziomie 0, a co innego na wysokościach.
 
 
West End. Fot. Archiwum VIP BIZNES&STYL
 
Przy okazji pobytu w Londynie, obejrzenie choć jednego musicalu na West End jest obowiązkowe i dziecinne łatwe w wykonaniu. Wiele stron internetowych oferuje bilety na disnejowski The Lion King, The Phantom of the Opera, na musical Tina opowiadający o życiu Tiny Turner, czy nieśmiertelny hit Les Miserables, ale najlepszy biletowy deal gwarantuje aplikacja TodayTix, którą musisz mieć, jeśli chcesz obejrzeć przedstawienie (teatralne czy musicalowe) nie płacąc pełnej ceny za bilet. Wprawdzie zatrzymałam się w musicalowym rozwoju na takich produkcjach jak Miss Saigon, Footloose czy Cats, ale niedługo to zmienię, ponieważ na deski teatru Royal Haymarket trafił musical stworzony na podstawie starego, angielskiego serialu Only Fools and Horses. Jako wielka fanka Del Boy’a po prostu muszę to zobaczyć. Dziś sprawdzałam ceny biletów, które rozchodzą się błyskawicznie - dobre miejsce przed sceną 150 funtów, beznadziejne krzesło na balkonie 24 funty. 
 
Pozostając przy temacie pieniędzy, wypada słów kilka napisać o Canary Wharf , finansowej dzielnicy Londynu konkurującej z londyńskim City. Niby nic tam wiele nie ma, poza wieżowcami na wodzie, ale naprawdę warto się tam wybrać. W latach 80. londyńskie porty zaczęły mocno podupadać i tracić na znaczeniu, więc rząd wymyślił plan, aby portowe miejsca zamienić w biznesowe centrum. Plan się udał. Dziś Canary Wharf to dzielnica, gdzie na wszystkich piętrach drapaczy chmur swoje siedziby mają wielkie korporacje i światowe banki. Właśnie tam stoi słynny 235-metrowy wieżowiec z piramidą na czubku - One Canada Square, drugi po The Shard, najwyższy budynek w Zjednoczonym Królestwie. Jest to adres bardzo prestiżowy w biznesie i rzadko są tam wolne powierzchnie do wynajęcia. 
 
Canada Square to skwer, gdzie latem się spaceruje, a zimą (od 4 listopada do 24 lutego) jeździ na łyżwach. 1300 m kw. lodowiska przyciąga wielu chętnych, choć jeżdżenie na łyżwach nie należy do umiejętności, jakie Anglicy wyssali z mlekiem matki.
 
Są tam też bary, kino, sklepy, restauracje, rzeźby i fontanny, a także wielki ekran pokazujący live mecze krykieta czy piłki. Dla zapracowanych i zestresowanych bankierów, w centrum Canary Wharf zorganizowano ogród pod szkłem, żeby, jak mówi mój znajomy, który tam pracuje, obniżyć procent samobójstw wśród finansistów. Crossrail Place Roof Garden nie zachwyca ani roślinnością, ani zapachem, ale lokalizacja dobra - między wodą a szkłem. Przy okazji wycieczki do Canary Wharf warto wpaść do Musem of London Docklands, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym porcie od czasów rzymskich do momentu budowy centrum biznesowego. Wstęp za darmo! 
 
 
Canary Wharf. Fot. Archiwum VIP BIZNES&STYL
 
W londyńskim słowniku nie występuje słowo nuda. Interesujących miejsc są setki, a każde oferuje coś unikatowego. Najlepszą metodą na zwiedzanie Londynu, jeśli się ma na to chociaż tydzień, jest zrobienie planu dnia, dopiero po przebudzeniu. Budzisz się, pijesz kawę, wczuwasz  we własny nastój, humor i zastanawiasz bez pośpiechu, co masz ochotę robić czy zobaczyć tego dnia? Wtedy decydujesz, czy jedziesz do Covent Garden, aby przez godzinę przymierzać stare, mocno znoszone futra z norek, czy na Portobello Road w Nothing Hill poczynić uliczne zakupy w klimatycznym i kultowym dla kinematografii miejscu. W niedzielę na Columbia Road znajdziesz na bazarze tyle kwiatów, ile wymyśliła natura, jeśli akurat na kwiaty masz ochotę. 
 
Bez teatralnej egzaltacji powiedzieć muszę, że kocham Londyn za te 2000 lat niezwykłej historii. Od czasów, kiedy Rzymianie przerzucili pierwszy most przez Tamizę, wiele się tutaj wydarzyło, zarówno wspaniałego, lecz także mrocznego, jak epidemia dżumy, która zabiła jedną czwartą mieszkańców miasta, czy wielki pożar w 1666 roku, który zniszczył 70 tysięcy domostw. 

Londyn to stara kobieta o bardzo młodej twarzy i zgrabnej sylwetce, zawsze modnie ubrana, przeważnie w dobrym humorze, świetnie gotuje, gotowa przyjmować gości o każdej porze dnia i nocy. Nawet po spożyciu dużej ilości szampana nie ma kaca i od rana funkcjonuje na najwyższych obrotach. 
Myślę, że 30 milionów turystów, którzy co roku odwiedzają Londyn, przybije mi piątkę za to wyznanie miłości.

KOMENTARZE

Maciejewka - przenosiny z serca Londynu w Bieszczady

Ewa zakochała się w Zahoczewiu od pierwszego...

Ryanair uruchamia nowe, weekendowe połączenie Rzeszów-Londyn

Od 9 września br. w rozkładzie połączeń z Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka znajdzie się dodatkowy rejs do Londynu. Nowe połączenie do Wielkiej Brytanii uruchamia Ryanair...

Nasze wielkanocne Alleluja

Święta Wielkanocne są znacznie mniej obciążone komercyjnie niż Boże Narodzenie, inaczej też te dni przeżywamy. Są okresem zadumy i skupienia, ale też radości z odradzającego się życia w sposób symboliczny i dosłowny, w przyrodzie. Jak...

zobacz więcej
Reklama

Podkarpackie Targi Ślubne. GALERIA FOTOGRAFII

Z najważniejszymi weselnymi trendami, najnowszą ofertą oraz...

Żywa pamiątka po rodzicach i dziadkach we wsi Rogi

We wsi Rogi k. Miejsca Piastowego, naprzeciw starego drewnianego kościoła czynna jest jedyna w Krośnieńskim zagroda etnograficzna. Nazwa ta oznacza coś więcej niż muzeum czy miniaturowy skansen...

"Galeria nad Berehami" w "Sprawie dla reportera". Emisja już 12 grudnia!

W obronę kultowej "Galerii nad Berehami", która decyzją wójta gminy Lutowisk ma iść do rozbiórki, zaangażowali się nie tylko przewodnicy górscy...

Z Wenecji do Dubiecka - przebiegną 1111 kilometrów dla serca i krwi

1111 kilometrów – taka odległość dzieli małe Dubicko na Podkarpaciu od Wenecji na północy Włoch nad Adriatykiem. W 14 dni chcą ją pokonać biegacze: Łukasz...

Reklama

XIV Podkarpackie Targi Ślubne. Wszystko, co najlepsze dla nowożeńców!

W niedzielę, 20 października od godz. 10 do 18. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym G2A Arena w Jasionce ponad 80 wystawców po raz kolejny udowodni, że...

Setki zwiedzających na Targach TSLA EXPO Rzeszów 2019

W piątek, 11 października rozpoczęły się Targi TSLA EXPO Rzeszów 2019. Impreza ściągnęła do Centrum Wystawienniczo-Kongresowego G2A Areny w Jasionce setki miłośników motoryzacji...

"Out of Season". Pokaz mody Basi Olearki na TSLA EXPO 2019

Gdy zapytać Basię Olearkę o modowe inspiracje, nie ma oczywistej odpowiedzi. Piękne rzeczy wokół siebie pamięta od zawsze. Z dzieciństwa towarzyszą jej obrazy mamy przynoszącej...

Historia Łemków zaklęta w kolekcji "Łemkowyna" Anny Marii Zygmunt

Wschodnia Łemkowszczyzna, pełna starych cerkwi, górzystych szlaków, łemkowskich chyż i wciąż żywych historii o ludziach sprzed Akcji "Wisła", stała się...

W Rzeszowie można się zaszczepić przeciw grypie. Za darmo!

Od tego tygodnia, mieszkańcy Rzeszowa mogą się bezpłatnie zaszczepić przeciw grypie. Akcja zorganizowana przez Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej nr 1 w Rzeszowie...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.