Reklama

Rosja. Zanim nadejdzie syberyjskie lato

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 28-07-2020

Eweńskie kobiety; święto Ewinek - powitanie lata. Dolina Tujmaada, Jakucja 1998 r. Fot. Anna Koniecka

Eweńskie kobiety; święto Ewinek - powitanie lata. Dolina Tujmaada, Jakucja 1998 r. Fot. Anna Koniecka

Nie uciekaj przed snajperem - umrzesz zmęczony. Z takim nadrukiem na futbolce stał razem z nami w tłumie młody chłopak. Aleksiej Iwanow patrzył się na tę jego koszulkę i z trudem tłumił irytację. – Widzisz to? – mamrotał –  Widzisz? Gdyby on był moim synem i w czymś takim przyszedł, to bym się go wyrzekł.  Ja rozumiem, co to sarkazm, bunt - chociaż jestem stary, ale na litość Boga! Śmierć jest śmierć i prosi o szacunek. Szczególnie tutaj.  – Nachylił się do chłopaka i coś mu po cichu powiedział. Tamten poczerwieniał, myślałam, że się odszczeknie, ale nie. Postał jeszcze parę minut i pomału zaczął się przeciskać przez tłum na tyły pomnika. Tymczasem plac przed pomnikiem zaroił się od mundurów. Szła parada…
 
Czarny Tulipan. Szczególne miejsce w samym sercu Jekaterynburga. Przerażająco osobny kosmos. Chociaż zawsze w kwiatach, składanych oficjalnie jak teraz, albo przynoszonych tak po prostu, z ludzkiej potrzeby na ten ostatni – zdawało się - wojenny pomnik, który trzeba było postawić w mieście. Zbudowali go w 1995 roku, sześć lat po tym jak radziecka armia wycofała się z Afganistanu. Nie było już Sojuza, była nowa Rosja.

Nasz cziornyj tulpan - mówią o pomniku, akcentując słowo - nasz. Czasem powiedzą więcej - że to nie ich wojna była, a oni wciąż opłakują poległych. Nie zabliźniły się jeszcze tamte gorejące rany i pewnie nigdy się nie zabliźnią, a są następne, z nienazwanych wojen. Po jaką cholerę posyłać naszych żołnierzy? Żeby umierali za Afganistan?! Czeczenie, Syrie, Donbasy…
 
Na dwudziestu dwóch wysokich czarnych tablicach z granitu, zebranych w kształt gigantycznego kwiatu, spisali  długą śmiertelną litanię: chłopców STĄD, co razem z innymi, z całego Sojuza, pojechali na wojnę  do Afganistanu i już nie wrócili. Zginęli, zaginęli… Spośród 600 tysięcy radzieckich żołnierzy wysłanych na tę cudzą wojnę, więcej niż piętnaście tysięcy przywiozły z powrotem samoloty-karawany.  Czarny tulipan – tak żołnierze nazwali samolot wiozący ładunek 200, czyli trumny z ciałami poległych. 
 
Afgańska wojna jest traumatycznym doświadczeniem, które dotyczy nie tylko pokolenia dzisiejszych 50 -60 latków. Dotyczy również pokolenia, które oni wychowali. Tego się nie da rozdzielić ani oficjalnie przemilczeć, jak to się w dalszym ciągu dzieje.  Z mózgu nie wydrapiesz. 
 
 
Obszar skażony radiacją po pierwszej katastrofie atomowej - 40 tys. tys. km kw. Syberii. Do katastrofy doszło w 1957 roku w kombinacie chemicznym k. Oziorska. Fot. Anna Koniecka
 
W Afganistanie, w cziornom tulpanie
C wodkoj w stakanie my mołcza pływiem nad ziemlej
Groznaja ptica czerez granicu…. niesie do ojczyzny bohaterów, co jeszcze dwudziestu lat nie przeżyli, a tam już na nich mogiły czekają… 
 
„Czarny Tulipan” – piosenka Aleksandra Rozenbauma, traktowana jest przez wielu młodych Rosjan jak protest song. Śpiewają, stojąc. 
 
[Sasza, znajomy Fiodorowów, moich przyjaciół z Moskwy, też tak śpiewał „Czarnego Tulipana”.  Dawno. Miał twarz chłopca, oczy starca. Paweł, zięć Fiodorowa, nie miał siły, żeby się pozbierać. Okaleczona psychika. Pozostawiony sam ze swoją traumą, żył w dwóch równoległych światach. Oba straszne. Powiedział mi: „Czterech przyjaciół zabitych w Afganistanie niosłem na cmentarz w trumnach.  Budzę się i znowu ich niosę, jednego po drugim. Jednego po drugim.”  Były dni, kiedy coś zaczynał robić, snuł plany, a nazajutrz znów się zapadał. I tak w kółko, aż całkiem się zapadł. Zostało czworo drobiazgu; chłopacy.]
 
Trzydzieści przeszło lat po afgańskiej wojnie Rosja wciąż szuka swoich zaginionych żołnierzy. Odnaleziono pilota zestrzelonego nad Afganistanem w 1987 roku. Żyje! Ale czy będzie mógł – chciał wrócić? Rząd rosyjski obiecał pomoc w negocjacjach z afgańskim rządem. W rodzinach żołnierzy zaginionych bez wieści tli się nadzieja na kolejny cud? Musiałby się zdarzyć jeszcze z 500 razy, albo więcej. Oficjalne statystyki zaginionych nie kłamią, kiedy podają, że mniej. Nie wiedzą, nikt nie wie, ilu tak naprawdę Ich było.
 
Wielka impreza, zorganizowana w piękny czerwcowy dzień przed wojennym pomnikiem „Czarny Tulipan” to - w założeniu- radosne święto młodych, którzy zakończyli naukę, odebrali dyplomy i robią pierwszy krok w dorosłe życie. Stąd togi, birety, galowe mundury, przemówienia oficjeli, kolorowe baloniki. I…  minuta ciszy, kiedy dwóch młodych stremowanych żołnierzy z jednostki do zadań nadzwyczajnych (MCzS)  kładło kwiaty na płycie pomnika. Właśnie wtedy, w tej skupionej ciszy rozległ się przejmujący krzyk: ’Ludzie! Idźcie stąd! Dosyć!... ’ 

Jakiś mężczyzna krzyczał. Zrobiło się małe zamieszanie. Nie trwało długo. Zagrała orkiestra. Podniosły nastrój mógł wrócić do oficjalnego scenariusza. Nie wiem, czy wrócił, poszliśmy stamtąd.   
 
Iwanow unika recenzowania zdarzeń politycznych; pozostawia to historii, ale tym razem pozwolił sobie na cierpką uwagę:  – Czterdzieści lat temu, gdy urodziła mi się córka, pomyślałem - jakie to szczęście, nie zabiorą jej do wojska! A dzisiaj musiałbym powtórzyć to samo. Wychodzi na to, że historia nikogo niczego nie uczy, jeśli to dotyczy władzy – skwitował.

Aleksiej Aleksiejewicz Iwanow. Jest geologiem, z zamiłowania i po trosze z genów. A na stare lata, co lubi podkreślać, bo świetnie się trzyma, przybyła mu kolejna pasja. Nie miał na nią za wiele czasu, zajęty ciągle pracą w terenie, więc odrabia zaległości i czyta wszystko, co mu wpadło w ręce, a odkładał na później. Wszystko, co dotyczy historii Syberii. Nie tylko tej sprzed 11 tysięcy lat, zaszyfrowanym pismem przez idola szygirskiego wysłanej w świat. Właśnie stąd, z okolic Jekateryburga.
 
Iwanow robi ‘audyt’ także całkiem współczesnej historii, która nie raz działa się dosłownie pod nosem, a ujawnia (niestety) dopiero po latach. Daje prosty przykład: o skażeniu radioaktywnymw 1957 roku 40 tys. kilometrów kw. Syberii  (obszar wielkości Szwajcarii), tu dowiedzieliśmy się OFICJALNIE po 35 latach, podczas gdy Amerykanie byli na bieżąco. 
 
Dom zawalony pod powałę papierzyskami, książkami, biuletynami. Gdyby to wszystko zdygitalizować, życia by nie starczyło. Tak twierdzi, i - że na tamtą stronę prędko się nie wybiera. Fajny gość. Oryginał. Bogiem a prawdą, jak by siadł na czterech literach i spisał, co wie, byłby long esej syberyjski o jakim świat nie słyszał. 
 
W rodzinie było paru geologów; ojciec ‘wielki nieobecny’. Ale to osobna historia, Aleksiej Aleksiejewicz niechętny, żeby o tym gadać. Może kiedyś, jak sam nabierze(?) dystansu. 
 
Pierwsza książka, jaką pamięta z domu (zabrał ją) była o złożach złota na Syberii, napisana przez akademika Władimira Obruczewa. To był wybitny geolog z przełomu XIX i XX wieku, badacz Syberii, Azji. Prawie cztery tysiące prac naukowych i in. publikacji! Dla radzieckiej władzy wyjątkowo cenny uczony. Gdy zaczęła się wojna, wszystko, co cenne, w tym strategiczny przemysł, maszyny, ludzi nauki też, ewakuowano za Ural. Obruczew trafił  do Swierdłowska, zamkniętego wówczas miasta, które dziś nazywa się Jekaterynburg.  Profesorowi  Obruczewowi (nawiasem mówiąc dobrze mówił po polsku), dzisiejsza Syberia wiele zawdzięcza. 
 
Miał rzadko spotykany wśród uczonych dar, potrafił pisać prosto o skomplikowanych rzeczach.  Na jego esejach o geologii wychował się Iwanow.(I strasznie mu tego lekkiego pióra zazdrości. A pracowitości, nie?)
 
Idol z Szygiru. Bożek drewniany sprzed jedenastu tysięcy lat, który narobił zamieszania w świecie nauki, na policji, w prokuraturze i w ministerstwie.  Ale było warto!

Został znaleziony w styczniu 1890 roku podczas prac archeologicznych prowadzonych na wyrobisku po odkrywkowej kopalni złota. Na torfowisku Szygir , 70 kilometrów od Jekaterynburga, poszukiwania archeologiczne były prowadzone  już wcześniej. Z dobrym rezultatem; znajdowano tam przedmioty z drewna, z kości, rogu, kamienne noże, siekiery, groty strzał, figurki zwierząt, ryb. Bogate znalezisko, rokujące na więcej…
 
Drewniana rzeźba bożka leżała pod czterometrową warstwą torfu. Była połamana; dziesięć dużych fragmentów zdecydowano się wydobyć po kawałku . Czy coś zostało, nie wiadomo. Wyrobisko pokopalniane zalano i jest niedostępne do tej pory. 
 
Reklama
 Właściciel znaleziska, hr Aleksiej Stenbock-Fermor, przekazał do muzeum w Jekaterynburgu stos połamanych kawałków modrzewiowej deski.

Podczas pierwszej rekonstrukcji w 1914 roku nie złożono całej rzeźby; bożkowi ubyło  prawie dwa metry wzrostu. Potem była kolejna rekonstrukcja –  wykorzystano ‘cały budulec’, lecz postać – ze skrzyżowanymi  rękami i nogami - została złożona jak popadło. Przeleżała w magazynie muzealnym dziejowe zawieruchy; w międzyczasie w niewyjaśnionych okolicznościach straciła kilka dolnych segmentów. 
 
Dziś idol ma 3,4 m wzrostu i czuje się świetnie. Wygląda inaczej, niż wtedy gdy go odnaleziono na torfowisku, a potem niefortunnie próbowano poskładać. Ano takie możliwości jakie czasy. Lecz… to nie koniec historii o ponownych narodzinach najstarszej na świecie drewnianej rzeźby, którą – od miejsca znaleziska - nazwano idolem z Szygiru. 
 
W latach 60. ub. wieku idol był wystawiany w budynku kościoła Wniebowstąpienia w Jekateryburgu. (Wtedy się ludzie nie modlili, bo podziwiali sztukę…). Ale… Taki bezcenny skarb wymaga odpowiednich warunków; pracownicy Regionalnego Muzeum Krajoznawczego w Jekaterynburgu, opiekujący się rzeźbą, stanęli na rzęsach i idol ma tam taki komfort, że głowa mała. Jak wygląda teraz idol?

Wysoka smukła postać wyryta kamiennym narzędziem w modrzewiowej desce. Duża trójwymiarowa twarz. Długi korpus ozdobiony tajemniczymi znakami, liniami, zygzakami, strzałkami.  Stoi w szklanym sarkofagu, zbudowanym według najnowszych kosmicznych technologii. Światła w sali, gdzie pośrodku ustawiono sarkofag,  są przyciemnione, specjalnie dobierane. Okna zasłonięte. Półmrok; cisza. Żadnych odgłosów półtoramilionowego miasta, które tętni życiem tuż obok. Tutaj jest osobny odrealniony świat. I mnóstwo pozytywnej energii. Niesamowite przeżycie.
 
[Jest coś fascynującego w tej postaci – dostojność, surowość, uważność, a przede wszystkim wszechogarniający spokój. Może ten opis wydawać się ‘odjechany’, lecz  nie sposób oprzeć się emocjom. Chociaż patrzy się na …  na modrzewiową deskę z ledwie zarysowaną postacią. Połamaną w paru miejscach, od strony pleców wzmocnioną podwójną (tytanową?) szyną. Są jak blizny po operacji. A jednak… ]
 
- To arcydzieło o ogromnej wartości emocjonalnej i sile. Nie ma drugiej takiej rzeźby na świecie. Jest bardzo żywa i równocześnie bardzo skomplikowana -  mówił profesor Michaił Żyrin, z Instytutu Archeologii Rosyjskiej Akademii Nauk. Wiele razy podkreślał - że gdy badał idola, czuł podziw. Przyznał też, że zapisane na nim informacje pozostają dla współczesnego człowieka wielką tajemnicą.
 
Ale… W 2014 r. wpłynęło doniesienie do policji, że pracownicy muzeum dopuścili się uszkodzenia bezcennej rzeźby – chodziło o to, że zostało z idola pobranych 7 mikroskopijnych kawałeczków drewna (w sumie ok 2 gramy) do zbadania ile ona ma tak naprawdę lat. Poprzednie badania były robione dawno. Teraz są inne możliwości. Próbki uszczknięte z rzeźby posłano do Berlina, tamtejsi eksperci mieli jeszcze lepsze możliwości niż ci w Rosji. I to jest fakt niekwestionowany w Moskwie. Jednak nie spodobało się to jakiemuś urzędnikowi w ministerstwie kultury. Bo muzealnicy o zgodę go nie zapytali! A skoro donos do policji poszedł, to machina poszła w ruch. Nie dało się jej zatrzymać. Prokurator oskarżył muzeum i archeologów, że nie uzyskano zgody na badania związane ‘z naruszeniem integralności obiektu dziedzictwa kulturowego’. 
 
W lipcu 2015 r., na wniosek prokuratury, wszczęto postępowanie karne wobec dyrektora muzeum oraz wielu naukowców - archeologów i dendrologów, pod zarzutem o „zniszczenie lub uszkodzenie dziedzictwa kulturowego lub dóbr kultury” .

Sprawa karna została oddalona w 2016 roku. Według ekspertów - badania naukowe w 2014 r. nie spowodowały uszkodzeń, zmian w wyglądzie ani innych szkód w wartości archeologicznej rzeźby.
 
Idol szygirski może spokojnie stać i przyjmować gości z całego świata. Jest pod dobrą, miejscową opieką. [Pierwszy raz został pokazany światu w 2003 roku.]

I tak historia, która zaczęła się w dziewiętnastym wieku na torfowisku, miałaby się zakończyć po 130 latach? A gdzie tam! Skarb, na który dzisiaj nie ma ceny – owa dziwna drewniana rzeźba przypominająca ludzką postać na modrzewiowej desce, pokryta jakimiś rysunkami, symbolami, znakami - dostarcza emocji światu nauki. Bo: ktoś, kto 11 tysięcy lat temu, może nawet wcześniej, rzeźbił tę postać i zapisywał na niej owe znaki i symbole, chciał za ich pośrednictwem coś przekazać.  Co?  - nie wiemy, Latamy w kosmos, robimy różne inne rzeczy, ale w 21. wieku nie potrafimy tej zaszyfrowanej informacji odczytać. A swoją drogą, kto by przypuszczał, że pierwotne ludy żyjące wtedy na Uralu, przyślą nam swojego wysłannika. Czy i kiedy rozwinie się nasza cywilizacja na tyle, żebyśmy potrafili się dogadać?
 
Co wiemy na pewno? Rzeźba na desce nie była wkopana w ziemię, jak wcześniej sądzono. Bożek stał przywiązany do czegoś, być może do drzewa lub filaru. Wiemy, że ludzie, którzy żyli w niewyobrażalnie odległych czasach na Uralu - myśliwi, rybacy, zbieracze żyli w harmonii z przyrodą, mieli skomplikowany świat duchowy, byli wysoko rozwinięci intelektualnie. Przekazywali wiedzę następnym pokoleniom przy pomocy tych zagadkowych symboli, linii, rombów, zygzaków, zarysów ludzkich twarzy, które tak intrygują dzisiaj uczonych. Co jest w tych zaszyfrowanych informacjach? 
 

Zakończenie nauki, impreza pomnikiem żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie. Czerwiec, Jekaterynburg. Fot. Anna Koniecka
 
Jest wiele  hipotez. Pracownicy z Regionalnego Muzeum Krajoznawczego w Jekaterynburgu, skłaniają się ku najnowszej hipotezie, że drewniana postać pokryta tajemniczymi znakami mogła być czymś w rodzaju mapy lub przyrządu nawigacyjnego. Znaki miały wskazywać sposób dotarcia do miejsca przeznaczenia oraz liczbę dni potrzebną na podróż. Linie faliste - drogę wodną, a linie proste – wąwozy i wzgórza. Strzałki – ilość dni w podróży. Zygzak – niebezpieczeństwo. Jakie?

Profesor Barbara Białolubska, która jest Ewenką, objaśniała mi w podobny sposób – przeszło dwie dekady temu(!)  - symbolikę ornamentów zdobiących odświętne ubranie, które miała na sobie. To był lekki płaszcz z cienko wyprawionej skóry renifera. Sama uszyła. Na specjalną okazję. Tego się już nie nosi na co dzień. Płaszcz był ozdobiony szerokim ornamentem: linie, zygzaki, wzory geometryczne, przyszyte w nieprzypadkowych miejscach małe koraliki. Kolory też dobrane nieprzypadkowo; biały - symbolizował niebo, niebieskie faliste linie – symbolizują rzeki, zielone linie – lasy, koraliki – to góry, jeziora, a ciemnobrązowe niemal czarne linie –  Matkę Ziemię. 
 
Tych symboli było wiele. Wyglądały pięknie – misterna robota. Ale – jak zaznaczyła prędko prof. Białolubska – to nie o to chodzi. Mają zdobić strój niejako przy okazji. Symbole wyszywane na ubraniu mówią o tym, kim jestem, skąd, z jakiego plemienia, jak wygląda miejsce, w którym żyję.  Ona sama jest córką pasterza reniferów; urodziła się w tajdze, w rejonie Chandygi ( wschodnia Jakucja, tam płynie rzeka Ałdan). Ma to ‘wypisane’ własnoręcznie - nićmi. Jest jak świadectwo tożsamości z fotografią. Nie da się udawać kogoś, kim nie jesteś.  
 
- Potrafię to odczytać również z twarzy.  Patrzę w twarz człowieka i widzę jego nastawienie do życia, jaki ma charakter, jaki ma stosunek do mnie... To jest dar, który dziedziczymy. Geny. Ty widzisz las, drzewa; my potrafimy czytać znaki, jakie nam zostawia, żebyśmy nie zbłądzili. Ale…ten dar u młodych już coraz słabszy, rzadszy. Cywilizacja, którą przejęliśmy ma często złą jakość. Nie wierzy w przyrodę, ani jej nie czci - mówiła prof. Białolubska. 
 
Człowiek, który żyje w harmonii z samym sobą jest szczęśliwy.  Człowiek, który żyje w harmonii z przyrodą dwa razy żyje szczęśliwy.
 
Rozmawiałyśmy w 1998 roku na początku czerwca. Profesor Barbara Białolubska była wówczas kierownikiem katedry języka eweńskiego na Uniwersytecie Jakuckim oraz pełniła funkcję prezydenta Stowarzyszenia Ewenów w Jakucji. Rdzenne ludy Północy obchodzą początek kolejnego roku właśnie na początku czerwca. Tak jest u Jakutów, Ewenków, Jukagirów, Ewenów… Ci ostatni obchodzili wtedy swój nowy rok oficjalnie po raz pierwszy. ‘Już’ było wolno! 

KOMENTARZE

Dońskie amazonki. 50 dzieci mamy Tani

W pociągu Moskwa - Rostow nad Donem wszystkie miejsca są pozajmowane oprócz...

Zatorska pobiegnie po marzenia. Na Elbrus

Izabela Zatorska z Wrocanki koło Krosna, najlepsza w historii polska biegaczka górska, chce 15 września wbiec na Elbrus (5642 m n.p.m.), najwyższą górę Kaukazu i Rosji, a przy okazji pobić rekord świata należący...

Po 77 latach świat znów przypomina ten sprzed II wojny światowej

Z Bogusławem Kleszczyńskim, historykiem z rzeszowskiego oddziału IPN, rozmawia Alina Bosak

zobacz więcej
Reklama

Jesień w Solinie i Bezmiechowej. GALERIA FOTOGRAFII

Jezioro Solińskie, okolice Polańczyka oraz Bezmiechowej...

Cztery piękne rzeszowianki w kampania walki z rakiem piersi

Bizneswoman Marta Półtorak, europosłanka...

Dom Seniora "Pogodna Dolina". Tutaj każdy czuje się jak w domu!

W Siedliskach, w otoczeniu przyrody i doliny Wisłoka, zaledwie 15 kilometrów od Rzeszowa, od roku działa Dom Seniora "Pogodna Dolina". Nowoczesny, całodobowy ośrodek...

Park przy ul. Dąbrowskiego znów przypomina letni salon Rzeszowa

Od kilku dni rzeszowianie mogą już spacerować po gruntownie odnowionym parku przy ulicy Dąbrowskiego w Rzeszowie, nazywanym Ogrodem Miejskim im. "Solidarności". To jedno...

Rzeszów wśród najlepszych w Polsce ośrodków leczenia i badania cukrzycy u dzieci

Kolegium Nauk Medycznych UR oraz I Klinika Pediatrii, Endokrynologii Dziecięcej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie...

Reklama

Nie da się zatrzymać młodości, ale skutecznie opóźnić starzenie się, tak!

Z lek. med. Aleksandrą Szczepańską, dermatologiem, wenerologiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging Polskiego...

Świadome zakupy zaczynamy mieć we krwi

Okres światowej pandemii zweryfikował nasze podejście do zakupów. Gdy z dnia na dzień okazało się, że potrzebujemy mniej niż dotychczas, ale jednocześnie nie chcemy oszczędzać na jakości, wielu klientów branży...

Uniwersytety dziecięce w 5 miastach Podkarpacia. Ruszają zapisy

W poniedziałek, 14 września, rozpoczynają się zapisy na zajęcia Dziecięcego Uniwersytetu Technicznego w semestrze zimowym 2020/2021. Fundacja Wspierania Edukacji przy...

W Bieszczadach poszukują fredrowskiej sztolni "Róża"

W lasach Nadleśnictwa Cisna zachowały się ślady górnictwa z pierwszej połowy XIX wieku, kiedy to Jacek Fredro, ojciec słynnego komediopisarza, prowadził w tej okolicy huty, wydobywając...

Kultowe flanele na jesienne słoty

Następca brytyjskiego tronu książę Karol, hollywoodzki idol kobiet Clark Gable i biznesmen z zarządu włoskiego Fiata Andrea Agnelli – co łączy te ikony męskiego stylu? Nienaganny look, urok nie do odparcia i… garnitury z...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.