Reklama

Z cyklu biznes z klasą: Koncertowe bokserki

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 30-09-2013

Anna Koniecka (fot. T. Poźniak)

Anna Koniecka (fot. T. Poźniak)

Są momenty, kiedy żałuję, że nie urządza się dla nas zjazdu puzonistów, lecz kameralne festiwale - muzyki anielsko brzmiącej głosami najsłynniejszych sopranistek na przykład. Zamiast nam huknąć puzonem pod balkonem, i to w sile dziewięciu tysięcy chłopa naraz. Zrobili tak kiedyś Niemcy w mieście Ulm nad Dunajem, tam gdzie się narodził „mózg wszechczasów” Albert Einstein. Ale nie z jego powodu ulmianie przeszli do historii, tylko dlatego, że urządzili najgłośniejszy na świecie koncert. Okrzyknięty jako najgłośniejszy koncert wszechczasów! Jest, cholerka, powód do dumy. Fakt, faktem, wszystkie szyby w okolicznych domach powypadały. Powiedzą państwo, że nam brakuje aż takiego zadęcia? A rozejrzyjcie się, proszę, po urzędach, departamentach i gabinetach, nie wyłączając politycznych i ordynatorskich, iluż nadętków tam siedzi. I jak oni to robią, że nie pękną?!
 
Lekcję jak być szefem z klasą (nie mylić z - kasą), odrobimy sobie innym razem. Teraz skupmy się na korzyściach płynących z głośnego grania.
 
Otóż korzyść dla artystów z głośnego grania jest taka, że oni wtedy nie słyszą, jak zachowuje się publika. Do tego właśnie piję. Wszak jesień nadchodzi wielkimi krokami, a wraz z nią sezon bywania na salonach muzycznych. Obecność obowiązkowa! Przynajmniej na inauguracji sezonu. A zatem: panie - do krawcowej żeby poszerzyć tu i ówdzie zeszłoroczne toalety, panowie - nie ma rady, trzeba przywdziać garnitury jak zbroje i… wpieriod!  

Kto nie bywa, ten nie istnieje, zapada się w towarzyski niebyt, który może skutkować spadkiem akcji osobistych, dotkliwszym niż spadek akcji na giełdzie. Te ostatnie można jeszcze kiedyś odrobić, jak przyjdzie hossa. W końcu chyba przyjdzie… Musi przyjść!  Ale tych pierwszych - sobistych akcji już się odrobić raczej nie da. Bo kiedy nas nie ma, to inni zajmują prędko nasze miejsce. I kariera przechodzi koło nosa. Fiuuu!
 
A poza tym nie można w dzisiejszych czasach uchodzić za troglodytę. Zwłaszcza, gdy już nawet dzieci uczą się w przedszkolu o tym, że do zwierzątek i do roślin przemawiają melodyjne dźwięki. A do nas nie?! 
 
W czasach (nie)słusznie minionych mówiło się co nieco o eksperymentach z muzyką w oborach a nawet w kurnikach (niektórzy - wiem kto - sami próbowali). Eksperymenty polegały na tym, że krówkom czy nioskom puszczano Mozarta, albo walce Straussa i okazywało się, że takie muzycznie wypasione krówki dawały więcej mleka, a kury znosiły więcej jajek. Nie wiadomo czemu te eksperymenty nie stały się u nas powszechną praktyką. Można się tylko domyślać -  naszym rolnikom przecież nic się nie opłaca. Toteż raczej nie ma co liczyć, że ktoś teraz sobie o  tym przypomni i zastosuje w swoim gospodarstwie chociażby wariant „indyjski” – gdzie uczeni dzięki muzyce uzyskiwali o połowę więcej ryżu i tytoniu aniżeli z poletek nie przeoranych muzyczną kulturą. Kartofle też lepiej rosły!
 
A czy państwo pracują przy muzyce? Ja - zawsze. Ten felieton piszę słuchając Crazy Frog. Stąd tyle szyków przestawnych, ale nie przepraszam. Tak ma być, żeby tekst trzymał rytm. Słowo jest jak muzyka – musi żyć własnym rytmem. Bez tego wlokłoby się jak za pogrzebem. Nawiasem mówiąc, przy Requiem Mozarta redagowałam latami cudze teksty, które musiały wejść do gazety... Dlatego teraz z czystym sumieniem mogę polecić tę metodę następnym pokoleniom żurnalistów, którzy też „niechcom ale muszom”.
 
Księgowym sugeruję Divertimento Mozarta, poborcom podatkowym - Odę do Radości Beethovena. Nie ma się co ociągać, ani wstydzić. Albert Einstein też pracował przy muzyce. Kochał Mozarta, sam zresztą świetnie grał na skrzypcach. Muzyka to była jego druga wielka miłość. Pierwsza - iadomo: miłość do nauki. Wyniki znamy, ale jeszcze nie wszystkie i nie wszystko jesteśmy w stanie pojąć. I docenić?
 
A teraz proszę zgadnąć, przy jakiej muzyce pisze, próbując uniknąć ortograficznych wpadek, swoje przemówienia (dydaktycznym smrodkiem okadzone) pan prezydent miłościwie nam panujący pod Najjaśniejszym Żyrandolem?
 
Reklama
Żeby nie zaliczać w kółko tych samych wpadek, także innego rodzaju, trzeba się reformować. Tylko jak? Mistrz Słonimski mawiał, że jeśli nie wiesz, jak się zachować, to zachowuj się przyzwoicie. Ale co to znaczy w dzisiejszych czasach? Ano, popatrzmy…  

Nasza (podkarpacka) publiczność koncertowa słynie z dobrych manier. Artyści to kochają. I chwalą. Bo: nie spóźniamy się na koncerty, a jeśli już się komuś zdarzy, to przycupnie pod ścianą jak trusia aż do przerwy i dopiero wtedy szuka swego krzesła. Przechodząc zaś pomiędzy rzędami zawsze zwraca się twarzą do siedzących. A potem zastyga w zasłuchaniu, i klaszcze, kiedy trzeba, i wstaje do owacji nie waląc siedziskiem o oparcie. Nie drapie się, nie szeleści, nie żuje. I nie pachnie już tak intensywnie jak drzewiej bywało. Telefon komórkowy też mu już nie dzwoni, nawet jeśli jest VIP-em pierwszej rangi (czytaj - ma darmowe krzesło w honorowym rzędzie). A po koncercie nie urządza wyścigów do szatni zanim artyści nie zejdą ze sceny. 

Czasem jednak ideał sięga bruku.

Było tak. Wśród prześwietnej publiczności na koncercie z udziałem słynnego sopranu oraz basu o barwie tak aksamitnej, jak tylko można sobie wymarzyć w najpiękniejszym muzycznym śnie, trafiło się paru harcowników; w tym jeden do wtóru - szeptacz. Najgorszy gatunek. Nie potrafi się cieszyć słuchaniem, jeśli nie komentuje: ależ Ona śpiewa, nooo, to jest Głos… Takie teksty. Pełne zachwytu, niestety non stop. Fałszujący fortepian można w trakcie przerwy koncertowej spuścić w czarcią zapadkę pod sceną i podstawić drugi. A z takim szeptaczem, co? Ani w gębę trzasnąć, ani za kołnierz wyprowadzić. 
 
Koncert odbywał się w starej cerkwi (służącej teraz za kościół). Cerkiewka malutka, wszystkie ławki zapełnione, w bocznych nawach - tłum, na chórze ledwie parę miejsc wolnych, ale taki zaduch kadzidła po mszy, że ludzie zeszli na dół i też przy drzwiach stają, jak ja. Soliści przed ołtarzem - parę kroków od publiczności, aż krępująca bliskość. Śpiewają arie maryjne, te najpiękniejsze, znane i mniej znane, jak  Ave Maria  z oratorium Credo Henriego Seroki, napisanej przez niego specjalnie do polskiego serialu „U Pana Boga w ogródku”  - cudo. 
 
Nagle zza pleców tłumu przepycha się mamuśka z dwiema diabliczkami. A one na chodniku wiodącym do ołtarza, tuż przed artystami, zaczynają odgrywać jakąś dziwną pantomimę. Wiją się, machają rączkami, pokazują „kino” - jak to dzieci. Mamuśka nie reaguje, słucha natchnionych arii. Dopiero, gdy diabliczki się zmęczyły, wyprowadza je z kościoła. Będzie spokój? A gdzie tam. Po chwili znowu wróciły, żeby kontynuować występ. No i na koniec, gdy w duecie artyści śpiewali już finałową, arcytrudną arię wymagającą maestrii i ciszy, wlazła z szelestem sztucznego jedwabiu parafianka w garsonce, a za nią Beethoven. W bokserkach. Na ręce rolex.
 
Porozglądał się chwilę, po czym rzekł, nie ściszając głosu: - Chciałaś zobaczyć muzykę na żywo, to patrz, ale ja wychodzę. 

I wyszedł. Wolał disco polo?
 
Szeleszczącą za nim pospiesznie jedwabiami zagłuszyły brawa. Był koniec koncertu. 
 
Czemu Beethoven? Tak mi się jakoś skojarzyło. Słowo beethoven w języku flamandzkim oznacza buraczany ogród, a może buraczane pole. To by nawet bardziej pasowało. Zważywszy na hektary demonstrowanej ignorancji.
 
Tu proszę o wyrozumiałość, że znowu się czepiam, ale trudno przestać jak się widzi taki model żywcem wyjęty z „Buta w butonierce” (Bruno Jasieńskiego). Taki „siebiepewny, z rękami w kieszeniach, genjalny i rad”, że… już samą swoją postawą potrafi wykrzyczeć światu gdzie on ma - detalicznie i hurtem - tę naszą kulturę, muzykę, obyczaje, artystów. I to wyjątkowe miejsce, gdzie zagościła sztuka.
 
I tę całą resztę, czyli nas.
 
Postscriptum. W świetle tego, co tu opisałam, jakieś profesjonalne badanie etnograficzne - jako metoda obserwacji zachowań ludzkich w ich naturalnym środowisku - mogłoby być ciekawe. Zwłaszcza w skojarzeniu z innym badaniem. Przeprowadzili je etnografowie pośród prymitywnych plemion Amazonki. Badając ich wrażliwość muzyczną uczeni stwierdzili, że te prymitywne plemiona nadamazońskie wolą słuchać muzyki klasycznej niż rockowej.  Disco polo badacze im chyba nie puszczali, więc bez rzetelnych dalszych badań trudno mi zaryzykować wnioski i paralele odnośnie do niektórych przedstawicieli naszych tubylczych plemion. 

KOMENTARZE

Felieton z wierszem

Kupuję ser, wymieniam olej. Z tomu ? Powiedzieć. Cokolwiek?, 2011 r.

Kim jest współczesna dziewczyna sponsorowana?

Jest to trudne pytanie, na które ile osób tyle opinii...

Trump w kisielu. Felieton Krzysztofa Martensa

W moim domu Stefan Kisielewski obecny był od zawsze. Bardzo...

Krystian Herba chce zdobyć najwyższy budynek w Chinach

Rzeszowski trialowiec Krystian Herba zmierzy się 17 marca z Shanghai World Financial Center - najwyższym budynkiem w Chinach, mierzącym 492 m wysokości.

Samochody zabytkowe - pasja i inwestycja

Zabytkowe pojazdy to zdaniem ekspertów finansowych, obok win i dzieł sztuki, najlepszy sposób na osiągnięcie największych zysków. W Polsce rynek rozwija się coraz dynamiczniej, na Podkarpaciu również, choć w...

zobacz więcej
Reklama

Rita Cosby we wtorek w Rzeszowie. Wstęp wolny

We wtorek, 27 sierpnia będzie się można spotkać ze znakomitą amerykańską dziennikarką, Ritą Cosby, córką żołnierza Armii Krajowej i uczestnika Powstania Warszwskiego, Ryszarda Kossobudzkiego. Laureatka...

"Mężczyzna od kuchni". W siatkarskim świecie kibica Kacpra Gardziały

Z Kacprem Gardziałą, autorem profilu na FB "Okiem Kibica" oraz wolontariuszem na światowych imprezach w siatkówce mężczyzn, rozmawia Idalia Stochla

Sławna polska Trucking Girl na TSLA EXPO Rzeszów 2019

Iwona Blecharczyk, najpopularniejsza w Polsce trucking girl, będzie jednym z prelegentów Kongresu i Targów TSLA EXPO Rzeszów 2019. Wydarzenie odbędzie się w dniach 10-12 października...

Reklama

Dzisiaj współpraca szkół technicznych z przemysłem to konieczność!

Z Jarosławem Augustynowiczem, wicedyrektorem Zespołu Szkół w Gorzycach ds. Centrum Kształcenia Praktycznego, rozmawia Aneta Gieroń

Świat jest straszny, ale ja postanowiłem, że jest piękny

Z Wojciechem Bonowiczem, poetą, publicystą, felietonistą "Tygodnika Powszechnego" i miesięcznika "Znak", rozmawia Aneta Gieroń

Planeta Grety. Felieton Magdy Louis

Greta Thunberg, młodziutka Szwedka, której troska o losy naszej planety wzruszyła i poruszyła wielu zwykłych ludzi na całym świecie, otrzymała 17 września od Amnesty International tytuł Ambasadora Sumienia. Urodzona w 2003...

Jerzy Kwieciński otrzymał drugą tekę - ministra finansów

Związany z Podkarpaciem minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński otrzymał w piątek, 20 września, nominację na stanowisko ministra finansów. Będzie tym samym kierował...

Czubówna czyta Gucewicz w Rzeszowie. Będzie o Tymie, Himilsbachu, Osieckiej

Pretekstem do przyjazdu Krystyny Czubówny oraz Krystyny Gucewicz do Rzeszowa jest książka tej ostatniej pt. "Notes Krystyny Gucewicz czyli Fołtyn...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.