Reklama

Ogrody Anny i Krzysztofa Brzuzanów

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 28-10-2014

Fot. Tadeusz Poźniak

Fot. Tadeusz Poźniak

ZDJĘCIA

zobacz wszystkie ›
Gdy wszedłem do ogrodu Anny i Krzysztofa Brzuzanów, przypomniał mi się „Dziwny ogród” Józefa Mehoffera: obraz z pogranicza jawy i snu, zawieszony w przestrzeni, która prowadzi w głąb innej rzeczywistości.
 
W ogrodzie, wśród fantastycznej, nierealnej roślinności wyłaniają się ceramiczne rzeźby obojga artystów. Prace Anny Hass-Brzuzan pełne są harmonii i spokoju. To postaci bawiących się dzieci, które na chwilę usiadły na trawie by cieszyć się  słonecznym letnim dniem. Twarze mają pogodne, piękne w swym bezruchu, który zbliża się do kontemplacji natury. Grupa dzieci słucha tego, co czyta im niewiele starsza od nich dziewczyna. To wizerunek bł. Karoliny Kózki, w którym nic nie zapowiada przyszłego męczeństwa i gwałtownej śmierci.(Rzeźba stanie obok kościoła pod wezwaniem błogosławionej na rzeszowskim osiedlu Wzgórza Staroniwskie). 
 
W tę harmonię nieoczekiwanie wdziera się niepokój i ruch obecny w innych pracach  artystki. Na ramieniu majolikowej dziewczyny przysiadł ptak, na którego czai się przygotowująca się do skoku gromada  kotów. Zadumana, nieruchoma Madonna trzyma jajko - symbol życia. Piękno życia ukazują  pełne liryzmu dwie kameralne płaskorzeźby: taniec pięknych kobiet, które ukazują się w śnie młodemu mężczyźnie oraz wzlatująca w niebo - na wspólnych skrzydłach - para zakochanych. Anna cieszy się życiem i sztuką. 
 
Pełne urody rzeźby kobiecych głów – milczących, porozumiewających się ze  sobą jedynie szeptem – zmieniają się  w rozkwitające kwiaty. Piękno młodości łączy się z pięknem natury. Niekiedy w tę pogodną rzeczywistość wdziera się mroczny świat fantastyki - jakby żywcem przeniesionej z wczesnobarokowego ogrodu. Oglądamy nadnaturalnej wielkości ślimaki, karykaturalne zielone żaby,  kameleony zwinięte w kłębek na majolikowych misach. 
 
Krzysztof traktuje ceramikę inaczej. Cieszy się dekoracyjną formą tworząc postaci zwierząt, które z tych rzeczywistych (kozioł) zmieniają się w legendarne (jednorożec). Swój bajkowy ogród zaludnia postaciami łagodnych faunów i jurnych satyrów; pojawia się także złowieszcza głowa Meduzy. Artysta nie ogranicza się do tematyki zwierzęco- mitologicznej. W jego ogrodzie jest miejsce  dla popiersia zadumanej poetki i dla pełnej elegancji „Rokokowej kokoty”. Sugestywna jest figura św. Krzysztofa z korpusem zbudowanym z fragmentów cegły dziurawki z Hadykówki.
 
Anna wierna jest ceramice; czasem wykonuje prace w brązie. Krzysztof eksperymentuje w różnych materiałach, technikach i konwencjach. W  domu oglądam jego abstrakcje, przyciągające bogactwem faktur i nieoczekiwanymi zestawieniami materiałów. To kompozycje ze spieczonej cegły połączonej z brązem (na którym błyszczy spaw ze lśniącej stali) i z kamieniem.  Do ludowej stylistyki nawiązuje postać zastygłego w geście błogosławieństwa „Świętego z Woli Michowej”. Z bryły kamienia polnego wyłania się twarz i ręka wykonane z brązu, śmiało skontrastowane z tułowiem utworzonym ze starego pnia drzewa. Duże wrażenie wywiera gipsowe - godne utrwalenia w brązie - popiersie  malarza Franciszka Frączka. Wykonane na krótko przed śmiercią  sędziwego artysty przedstawia wychudzoną, pełną zmarszczek twarz Słońcesława z Żołyni. To wstrząsający wizerunek twórcy, który odchodzi ze świata żywych.
 
Krzysztof  urodził się i wychował w Bolesławcu na Dolnym Śląsku. W podstawówce dzięki znajomości z Mieczysławem Żołądziem, uczniem Antoniego Kenara, absolwentem zakopiańskiego Technikum Przemysłu Drzewnego zetknął się z prawdziwą sztuką.„Wyrzeźb coś”-  powiedział,  a gdy uczeń przyniósł gotową pracę, przyjął ją z entuzjazmem i niedowierzaniem. Krzysztof uczęszczał do renomowanego liceum w Bolesławcu. Wykładowca LO prof. Jolanta Czarnecka, artystka-malarka po krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, wykształciła w uczniu potrzebę kontaktu ze sztuką. Sam zaś rzeźbił i rysował tak, iż do egzaminu wstępnego na ASP w Krakowie w 1975 r. mógł przedstawić wysoko oceniony komplet prac w drewnie. Na studia dostał się za pierwszym podejściem. Studiował rzeźbę u prof. Mariana Koniecznego - absolwenta leningradzkiej Akademii. 
 
-Mój profesor znakomicie czuł bryłę. Nauczył mnie także jak koncepcję rzeźbiarską przenieść w trzeci wymiar – wspomina Krzysztof, który jako  pracę dyplomową przygotował rzeźbę Frasobliwego.  Czuł niedosyt, więc dodał do niej dwa „Wozy życia i śmierci”. Na pierwszym umieścił pełne radości tańczące postacie, obok których przysiadł zadumany Chrystusik z wiejskiej kapliczki. Drugi wóz wiezie zamiast ludzi wypalone krzyże; a u ich podnóża - Frasobliwy. Zdał dyplom z wyróżnieniem. Po latach fragment pierwszej kompozycji: postaci trzech radosnych tancerzy artysta powiększył i ustawił w ogromnym głazie. „Taniec życia” stanął przed Teatrem im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie. 
 
-Poznaliśmy się na egzaminie wstępnym do ASP. Była to miłość od pierwszego wejrzenia – wspomina Anna, która do Krakowa trafiła z Rzeszowa – Na trzecim roku wzięliśmy ślub i dostaliśmy własny pokój w akademiku, co było wówczas absolutną nowością.
 
Rzeszów nie był jej rodzinnym miastem. Rodzice pochodzili z Narola, w Tomaszowie Lubelskim przyszła na świat, później przenieśli się  do Jarosławia, a w końcu do stolicy województwa. Nauczycielka plastyki przekonała rodziców, by skierować Annę do renomowanego liceum plastycznego w Jarosławiu. Jej wykładowca prof. Stanisław Tobiasz sugerował ,aby wybrała glinkę ceramiczną jako materiał rzeźbiarski odpowiedni dla drobnej dziewczyny. Rzeźby lepiła ze znakomitej glinki szamotowej z fabryki w Szuwsku. Zrealizowała wtedy też syntetyczną postać kobiety zbliżoną do naturalnej wielkości, która została wypalona i ustawiona w plenerze. W Krakowie  studiowała rzeźbę u prof. Jerzego Bandury, zaś rzeźbę ceramiczną pod kierunkiem prof. Ludwiki Szemiot-Bursy. Jako pracę dyplomową wykonała bajkową fontannę dla domu dziecka. 
 
Reklama
-Fontanna podłączona została do instalacji wodnej. Obrona pracy rozbawiła komisję, bo zbyt mocno odkręcona woda oblała szacowne gremium . Ale dyplom obroniłam z wyróżnieniem - wspomina Anna. Zestaw prac Krzyśka i Anki był prezentowany w warszawskiej „Zachęcie” na wystawie najlepszych dyplomów 1980 i reprodukowany w renomowanym piśmie „Polska”. 
 
Pobyt młodego małżeństwa w Rzeszowie rozpoczął się od tymczasowego mieszkania u rodziców Anny. Teściowie szybko zaakceptowali i pokochali Krzysztofa - tym bardziej, że dochowali się jedynie trzech córek. Rok 1980 miał dla nich znaczenie przełomowe: Krzysztof wygrał konkurs na rekonstrukcję pomnika Adama Mickiewicza w Rzeszowie. Dziś uważa, iż nie miał zbyt wielkiego pola do popisu:
 
-Każde powiatowe miasteczko miało swój pomnik Mickiewicza. Ten rzeszowski nie odbiegał od galicyjskiej przeciętnej. Problem polegał na zrobieniu dobrej kopii w stylu epoki – mówi. Biorąc pod uwagę poziom artystyczny socjalistycznych pomników, nie była to umiejętność zbyt często spotykana. Przyda mu się ona w jego późniejszych realizacjach. W nagrodę otrzymał przydział na pracownię. 
 
Znakomite wyczucie stylu pomogło Krzysztofowi w rekonstrukcji fasady Teatru im. Wandy Siemaszkowej. Fasada wykonana została w stylu eklektycznym: niderlandzkiego neorenesansu. Pomysł jej odtworzenia był karkołomny: dla współczesnych architektów i rzeźbiarzy epoka XIX-wiecznego historyzmu jest równie obca jak architektura Inków. Gdyby nie talent i umiejętności rzeźbiarza, nowa fasada Teatru mogłaby przypominać ozdoby z lukru na torcie. Dla teatru Krzysztof wykonał również popiersia Tadeusza Kantora, Jerzego Grotowskiego, Zdzisława Kozienia i Józefa Szajny. Dwa ostatnie wymagały szczególnych starań. W roli konsultanta wystąpiła żona zmarłego aktora Monika Kozień. Pierwsze wrażenie było niedobre: „Jest bardzo  podobny, ale on nigdy nie był taki smutny”- powiedziała. Po zmianach pani Monika przytuliła się do rzeźby, zaś w czasie odsłonięcia usłyszał od dawnych przyjaciół aktora: „Dziękujemy ci Krzysiu, znów możemy napić się ze Zdzisławem wódki!” Z Szajną było więcej trudności, bo nie zgodził się na pozowanie. Zaakceptował tylko dłuższą rozmowę przy kawiarnianym stoliku. Po kilku piwach i pół litrze wódki rozeszli się w dobrym nastroju. Po odsłonięciu popiersia prof. Szajna nie krył satysfakcji.
 
Przez ćwierć wieku artysta przekazywał młodzieży swe umiejętności. W rzeszowskim liceum plastycznym uczył najpierw metaloplastyki, a potem wiele lat snycerki (był autorem programu dydaktycznego). Przez dwa lata był wicedyrektorem i dyrektorem szkoły. W 2006 przeszedł na wcześniejszą emeryturę, aby zająć się wyłączne praca twórczą. 
 
Od początku pobytu w Rzeszowie bierze udział w życiu kulturalnym Rzeszowa. Był wielokrotnie nagradzany w konkursach „Malarstwo-Grafika-Rzeźba roku”. Jest też twórcą wielu statuetek i tablic pamiątkowych. Jego prace są kupowane na aukcjach charytatywnych, a także nabywane przez prywatnych kolekcjonerów. Zajął się trudnym gatunkiem - rzeźbą religijną. Dla kilku kościołów wykonał postaci współczesnych świętych, w tym Jana Pawła II.  Papież został uwieczniony w trzystukilkudziesięciu polskich pomnikach. Niestety, wiele z nich ma niewiele wspólnego ze sztuką.
 
Krzysztof wykonuje postać tę tak, jakby był to pierwszy pomnik Jana Pawła II: nadaje mu własny wyraz i sens. Papież przed kościołem w Zaczerniu siedzi zamyślony. U jego  stóp przykucnęła młodziutka Łucja, która odłączyła od znajdującej się kilka metrów dalej grupy Objawienia Fatimskiego. To nie jest sędziwa zakonnica z którą kontaktował się Papież. Nie ma to znaczenia: scena rozgrywa się poza  czasem ziemskim. Papieża przygniata waga przesłania jakie za pośrednictwem Łucji przekazała światu Maria. Jan Paweł II w hallu szpitalnego Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego w Rzeszowie jest radosny: z podniesioną ręką wychodzi na spotkanie dzieci. Figura bł. Jerzego Popiełuszko przed rzeszowskim kościołem oo. saletynów w dolnej części opasana jest sznurem i obciążona wielkimi kamieniami. Wygląda tak, jak wyciągnięte  z wody ciało męczennika. Pogrążona w modlitwie twarz należy do innej - nieziemskiej rzeczywistości. Górna część korpusu wznosi się w kierunku nieba.
 
Anna rozpoczęła pracę w „Polsrebrze” wykonując projekty i prototypy małych form rzeźbiarskich oraz projekty naczyń. Na początku lat 90-tych fabryka biżuterii została zlikwidowana. Anna w ramach zastępstwa zaczęła uczyć historii sztuki w rzeszowskim liceum plastycznym, a później wylądowała na bezrobociu. Ten okres wspomina z przyjemnością:
 
-Wróciłam do ceramiki. Gdy dzieci były w szkole, przesiadywałam w pracowni męża. Dzięki przychylności dyrektora korzystałam z porcelany elektrotechnicznej w instytucie doświadczalnym CERELw Boguchwale. 
 
W końcu nadarzyła się okazja powrotu do liceum, gdzie zaczęła wykładać rzeźbę klasyczną. Poźniej została autorką programu dzięki któremu powołano do życia nowy kierunek: ceramikę artystyczną (2010 r) . Dzięki funduszom unijnym szkoła kupiła piec do wypalania. Zainteresowanie wśród młodzieży jest duże:
 
- Ceramika jest kierunkiem uniwersalnym. Rozwija pod względem rzeźbiarskim, malarskim, graficznym. Wszystkie te umiejętności zawierają się w tej jednej dziedzinie sztuki – mówi Anna, która ma szansę rozwoju swej twórczości. Bierze udział w plenerach rzeźbiarsko-ceramicznych w Nowym Wiśniczu, Lipniku, Cieszynie, Kole:
 
- W pracy inspiruje mnie materiał: szamotowa masa ceramiczna oraz porcelana. Frapuje mnie możliwość używania ażuru i koloru. Poszukuję formy ukazującej urok dzieci, kobiet, zwierząt i kwiatów. Pragnę aby moje prace wywoływały pozytywne uczucia: uśmiech i sympatię, aby cieszyły oko i ducha . Moje rzeźby są chętnie kupowane (w tym również na aukcjach charytatywnych), aczkolwiek pozbywam się ich niechętnie. Lubię jednak gdy pójdą w "dobre ręce” ponieważ każda praca jest unikatem.
 
Anna i Krzysztof chcieliby aby ich prace cieszyły ludzi także w przestrzeni miasta . „Urwis Rzeszowski” autorstwa Krzysztofa -dzięki sponsorowi - zdobi skwer przed biurowcem Elektromontażu. Rzeźby zwierząt Anny są ozdobą sadzawki w parku osiedla Pułaskiego. Kameralna fontanna z żabą dekoruje deptak os. Staroniwska w Kielanówce. Obecnie Anna i Krzysztof przygotowują kolejne rzeźby dla Rzeszowa. W niedzielę, 26 października odsłonięty został pomnik Jana Pakosłowica autorstwa Krzysztofa Brzuzana.

KOMENTARZE

Duch Kalmana Segala zagości w murach zamku w Sanoku

Gdyby żył, miałby 100 lat. Kalman Segal...

Jak urządzić przedpokój w małym mieszkaniu?

Przedpokój to pomieszczenie, które nasi goście widzą...

Władysława Prucnal - artystka z Medyni

Angielka ? Christine Rickards-Rostworowska napisała książkę o Władysławie Prucnal ? rzeźbiarce ludowej z Medyni Głogowskiej k. Łańcuta. Wydała ją na własny koszt w dwóch wersjach językowych. Wersja angielska...

Uniwersytet Ludowy w Woli Sękowej

Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej ma dwie twarze: umęczonych mężczyzn, kobiet i dzieci zrobionych z lipy, olchy i topoli idących w pochodzie, jakby za chwilę mieli wejść na pobliskie wzgórza Beskidu...

zobacz więcej
Reklama

Lekarz z Przemyśla leczy amantadyną. Koronawirus

Z Włodzimierzem Bodnarem, lekarzem z Przemyśla, który...

Nie żyje Janusz Majka - legenda Polskiego Radia Rzeszów

W niedzielę, 21 lutego zmarł Janusz Majka, wieloletni dziennikarz Polskiego Radia Rzeszów związany z tą rozgłośnią od 1981 roku. Autor i współautor wielu audycji radiowych, były...

40 lat temu pierwsza kobieta zdobyła licencję pilota zawodowego na PRz

Kapitan pilot Adelajda Szarzec-Tragarz jest pierwszą kobietą, która 40 lat temu uzyskała licencję pilota zawodowego w Ośrodku Szkolenia Personelu Lotniczego...

Prezydent Tadeusz Ferenc ponownie w szpitalu. Koronawirus

Kilka dni po tym, jak w czwartek, 21 stycznia prezydent Rzeszowa wyszedł ze Szpitala Miejskiego w Rzeszowie, gdzie przez tydzień leczył koronawirusa, znów trafił na szpitalne łóżko...

Reklama

Rzeszowskie ślady. Andrzej, syn płk. Cieplińskiego, myślał, że ojciec wróci

Ogród znajdował się w miejscu dworca PKS przy ul. Grottgera w Rzeszowie. Od ulicy stał dom, ciasny od dokwaterowanych po wojnie lokatorów...

Rzeszowski zapaśnik chce pojechać na igrzyska w Japonii

- Czy marzę o Japonii? A który sportowiec nie myśli o igrzyskach olimpijskich? Pewnie, że chcę tam wystartować. Wierzę, że osiągnę ten cel, bo doszedłem do siebie po kontuzji i...

Nie żyje doktor Barbara Duhl, zasłużona lekarka i społecznik

W nocy z 9 na 10 lutego br. zmarła doktor Barbara Duhl z Rzeszowa, lekarz pediatra, „kobieta Solidarności”, do końca oddana małym pacjentom Podkarpackiego Hospicjum...

Prezydent Tadeusz Ferenc wyszedł ze szpitala. Co z powrotem do ratusza?

Po dwóch pobytach w szpitalu, prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc jest już w domu. Z lecznicy przy ul. Szopena wypisany został we wtorek przed południem...

Tadeusz Ferenc rezygnuje z prezydentury Rzeszowa? Niewykluczone!

We wtorek do południa portal Rzeszów News podał, że ma nieoficjalną informację, iż w środę Tadeusz Ferenc ogłosi rezygnację ze stanowiska prezydenta Rzeszowa. W Ratuszu...

zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.