Reklama

Franciszek Starowieyski. Sztuka po końcu świata

A A A
Antoni Adamski

Dodano: 25-11-2017

Reprodukcja Tadeusz Poźniak

Reprodukcja Tadeusz Poźniak

We wspomnieniach Franciszka Starowieyskiego dwór w Siedliskach opisany jest tak plastycznie, że moglibyśmy poruszać się po nim po omacku. Przyszły artysta, który spędzał dzieciństwo u dziadków w Siedliskach, nie zapomniał o najdrobniejszym detalu: o meblach z tajemnymi skrytkami, wiszących na ścianach obrazach i rycinach, angielskich zegarach - na dębowych parkietach i szklanym daszku nad wejściem skończywszy. Najbardziej plastyczne jest to, co pisze o zapachach dworu.
Był to „zapach zamożności. Wchodziło się do domu i czuło  się zapach dobrego wosku do parkietów, dobrych środków do czyszczenia mebli, sreber, szkieł. Środki do czyszczenia robiło się w domu, z ziół. Na przykład do czyszczenia dywanów gotowało się ziele mydlnika....[Z szaf] pachniała lawenda, woda kolońska, angielska pasta do butów, mydła safianowe, piżmo... I te wszystkie zapachy stwarzały wrażenie tak niebywale wielkiego zadbania domu.” 
 
Pod koniec wojny w ciszę starego dworskiego parku  wdarł się niesłyszany dotąd odgłos. Był to szurgot setek ciężkich buciorów i straszny odór: 
 
„Wiatr wiał od strony nadchodzących i wówczas poczułem ten smród...Oni po prostu nieprawdopodobnie śmierdzieli. U nas najgorszy dziad tak nie śmierdział. To były zapachy jakichś środków do mycia czy dezynfekcji, dziegciu, wódy, złych tytoniów, brudu… I taka fala smrodu szła przed nimi… Innej awangardy nie było”- wspomina Franciszek Starowieyski wkroczenie do Siedlisk Armii Czerwonej. Wspomnienia noszą tytuł: „Opowieść o końcu świata”: A później: „Siedliska spłonęły w dzień Nowego Roku w siedemdziesiątych latach – pisze Starowieyski – To wtedy w potężnych płomieniach uleciał do nieba duch domu, który ukrywał się jeszcze w nie splądrowanych (być może) skrytkach. Dziś - odbudowane, są już tylko miejscem, które nazywa się Siedliska. Nigdy już tam nie pojechałem...I wiem także, że nie należy wracać do miejsc świętych swego dzieciństwa. A wspomnienia? Cóż, żyją wiecznie. Czasem nawet wbrew naszej woli.”
 
Jak żyć i tworzyć po końcu swego świata? Jedną z wielkich kompozycji wykonanych we Francji Starowieyski zatytułował: „Historia zniszczenia społeczeństwa ludzkiego”.  Ten tytuł zmienił szybko na bardziej konkretny: „Komunizm albo zniszczenie świata”. Bo według artysty między przeszłością a przyszłością istnieje pustka: świat bez formy i bez treści. Opuściliśmy cywilizację – podsumowuje  swe próby artystyczne podkreślając, że jego twórczość zdominowały dwie obsesje: czasu i śmierci. „Śmierć jest chwilą, która właśnie zniknęła” – wyznaje dodając, że życie pozostaje przechadzką po cmentarzu. Zaś sama twórczość - rodzajem kryjówki, schronieniem przed nicością. - A także przed zautomatyzowanym społeczeństwem, w którym nie istnieją już uczucia metafizyczne – jakby dopowiedział Witkacy, który popełnił samobójstwo wczesnym rankiem 18 września 1939 na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej na Kresy Rzeczpospolitej.
 
Jedną z form twórczości Starowieyskiego był Teatr Rysowania. Teatr stworzony przez artystę po to, by dać człowiekowi nieznane  dotąd przeżycia duchowe. Malarz pokazać chciał świat nadludzki: przez swoje proporcje (wielkość kompozycji), a także przez ciśnienie bijących zeń emocji. 
 
 
-Był to prawdziwy spektakl - opowiada Cyprian Biełaniec, który oglądał Teatr Starowieyskiego w Lublinie w 1995 r. - Artysta przygotował trzy ogromne płótna o wymiarach 3x6 m, ustawione w kształcie litery „U”. Pracę rozpoczął od wykreślenia ogromnego koła w centrum kompozycji. Był to popis biegłości: nakreślone od ręki koło miało idealny kształt. Później rozpoczęło się rysowanie. Aby zapełnić olbrzymie płótna artysta musiał wielokrotnie wspinać się na podest, odchodzić by obejrzeć pracę z pewnej odległości i wracać. I tak po sześć godzin przez cztery dni. Każdy  mistrz strzeże swoich tajemnic warsztatowych. Starowieyski nie miał niczego do ukrycia. Każdy jego ruch był kontrolowany przez widzów. Nie mógł popełnić rażącego błędu anatomicznego ani niczego domalować po zakończeniu seansu. Półnagi malarz z dumą prezentował umięśniony tors. Przepasany był grubym sznurem. Wyjaśnił, że to sznur wisielca, który podarował mu komendant posterunku karabinierów w Palermo. Wierzył, że sznur wisielca żyjącym przynosi szczęście. Do końca występów artysta dotrwał jednak bardzo zmęczony, obolały, kontuzjowany. Rysowanie było bowiem także ciężką, fizyczną pracą. Starowieyski odchorował lubelski spektakl; znalazł się nawet w szpitalu. Przy rysowaniu pozowała naga modelka (druga - w ósmym miesiącu ciąży - odmówiła publicznego pokazania się). Aktorka miejscowego teatru ubrana we włosienicę recytowała „Króla Ducha” Juliusza Słowackiego, zaś sam malarz nucił po niemiecku (znał biegle trzy języki obce) partie chóru z finału IX Symfonii Beethovena.

Rozbudowane sceny figuralne, które powstawały w trakcie Teatru Rysowania artysta  wykonywał  w ponadludzkiej skali. Wówczas - jak podkreślał - widz fizyczne i psychiczne utożsamia się z przedstawianym światem. Centrum kompozycji wyznaczała czaszka, pod którą spoczywało monumentalne nagie kobiece ciało. Przywodzi ono na myśl Nierządnicę Babilońską z Apokalipsy św. Jana. W kierunku tego symbolu kresu życia podążał korowód nagich kobiecych postaci, anonimowych, pozbawionych twarzy: widać było tylko puste oczodoły czaszek. Niektóre ciała na naszych oczach przeobrażały się w szkielety lub w drewniane marionety. Inne tańczyły z kościotrupem - jak na sarmackich malowidłach, gdzie śmierć z kosą uwodzi w tan przedstawicieli wszystkich stanów. Im możniejsze persony trzyma w swoich objęciach, tym lepiej widać nieuchronność końca. 
 
Reklama
Tak, jak pokazano to na obrazie „Memento mori” z XVII stulecia wiszącym w jednej z kaplic krośnieńskiej fary.  Na pierwszym planie  widzimy rozkładające się ciało, z którego wypełzają robaki. Wokół widoczne są symbole marności tego świata: klejnoty, korona królewska i papieska tiara, kości do gry i zegar przypominający o przemijaniu. W górze scena Sądu Ostatecznego. Starowieyski jest twórcą podkreślającym swe podkarpackie korzenie, artystą bardzo polskim - jedynym malarzem kultury sarmackiej w naszych czasach. Lecz bywa także po europejsku wspaniały, dramatyczny, pełen  rozmachu –  na jaki stać tylko największych mistrzów. Jak w „Upadku potępionych” Petera Paula Rubensa, gdzie w mrocznej, nieogarnionej wzrokiem przestrzeni wirują skłębione ciała, spadające w otchłań piekielną - wprost w paszcze potworów. Ruch odbywa się po przekątnej kompozycji, co wywołuje wrażenie, że spadanie trwa w nieskończoność. Zdaniem  Michela Bouveta Starowieyski był wirtuozem rysunku, którego kunszt dorównywał wyobraźni. W swej twórczości łączy on motywy sztuki dawnej i współczesnej: happening Teatru Rysowania z malowidłami Kaplicy Sykstyńskiej – podkreśla francuski grafik, któremu wirujące w przestrzeni nagie postacie „Sądu Ostatecznego” Michała Anioła trafnie skojarzyły się z drapieżnymi wizjami polskiego malarza.
 
Ogromne kompozycje Starowieyskiego  (a także jego plakaty) nawiązują formalnie do baroku i niekiedy do secesji. Treściowo są rozpięte między wielką literaturą a monumentalnym grafomaństwem - jak sam artysta określał „Króla Ducha” Słowackiego. Sztuka polskiego artysty łączy rozmach Rubensa i okrucieństwo poetyki nadrealistów. Patron tych ostatnich - Lautreamont z swojej „Pieśni Maldorora” stwarza  obraz wstrząsający wyobraźnią: „dostrzegłem tron zrobiony z ekskrementów ludzkich i złota; na tronie tym siedział bezmyślnie pyszny, okryty całunem zszytym z brudnych prześcieradeł szpitalnych – ten, który powiada, że jest Stwórcą! W ręku trzymał gnijące martwe ciało człowieka i przysuwał je sobie po kolei przed oczy, do nosa i ust… Stopy miał zanurzone w ogromnej kałuży kipiącej krwi…” (pieśń II, tłumaczenie Macieja Żurowskiego). Urodzony pod Krosnem artysta ma „dar jasnowidzenia i przerażania” – podkreśla jego francuski przyjaciel Jean-Louis Ferrier.  
 
W kompozycji lubelskiego Teatru Rysowania pt. „W oczekiwaniu Ocaliciela” centralną postacią jest uskrzydlona ciężarna kobieta – Królowa Ciemności z rozświetloną aureolą zamiast twarzy. To symbol życia, a jednocześnie uosobienie śmierci - Thanatos. „Nadejście świata mechanicznego rozkładu” – głosi tytuł następnej kompozycji, w której przedstawione akty powoli przekształcają się w maszyny -  jak w katastroficznej wizji społeczeństwa przyszłości z powieści Witkacego. W paryskim Teatrze Rysowania „osobliwy świat – cudowny i szczęśliwy” ulega rozpadowi. W dniu „szału i wściekłości” pojawia się monstrualna postać kobieca. To jakby apokaliptyczna Nierządnica Babilońska, której przyjście zapowiada „czas głodu i upadku”. Ciała ludzkich kukiełek ulegają rozkładowi: przeobrażają się w stos drewnianych protez; u ich stóp bieleją czaszki: „Jesteśmy jak marionety poruszane przez szaleństwo”. Następuje upadek ostatniego człowieka-Ikara.  „SZATAN kończy swe dzieło i udaje się na spoczynek”. Pozostaje jednak nadzieja: nawet „w ciemnościach lśni światło” [w cudzysłowach objaśnienia autora, który obok swej sygnatury dodaje: „uczynione ręką szatana”].   
 
 
Artysta staje się także „ilustratorem” swego ulubionego pisarza – Samuela Becketta. Dwieście nagich ciał stłoczonych we wnętrzu  walca; jego spód składa się z trzech kręgów, przywodzących na myśl kręgi dantejskiego Piekła. W pulsującym, żółtym świetle ciała zastygają nieruchomo; inne wspinają się po drabinach, aby dosięgnąć nisz i korytarzy kierujących się w górze. Nie ma z nich wyjścia; podobno mieści się ono w suficie, lecz nie sposób go dosięgnąć. Scena z „Wyludniacza” Samuela Becketta stała się tematem jednej z kompozycji Starowieyskiego.
 
Obrazy artysty są niekiedy manieryczne, zawsze - pełne ekspresji, przepełnione niczym nieskrępowanymi szalonymi emocjami. Odczuwamy w tej twórczości  także ciężar tradycji. Autor nie bez powodu antydatuje swe prace, odejmując od aktualnego roku 300 lat. Cofa się w ten sposób do epoki baroku - stylu monumentalnego i pełnego surowej powagi. Franciszek Starowieyski jest przy tym artystą niezwykle współczesnym. Nie ma w tym sprzeczności. Jego kompozycje przedstawiają raczej Gehennę niż Sąd Ostateczny. A zatem raczej miejsce niekończącej się udręki niż świat w którym dokonuje się boska sprawiedliwość. Jako widzowie towarzyszymy potępionym – a nie zbawionym. Mając dla tych pierwszych słowa zrozumienia, współczucia, a może nawet – poczucie współuczestnictwa w ich dramacie...
 
Franciszek Andrzej Bobola Biberstein-Starowieyski pseud. Jan Byk - ur. w 1930 w Bratkówce koło Krosna. W latach 1949-1952 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie u profesorów Wojciecha Weissa i Adama Marczyńskiego. Ukończył  studia w ASP w Warszawie u prof. Michała Byliny. Tworzył w Warszawie i w Paryżu. W latach sześćdziesiątych zyskał popularność serią plakatów teatralnych i filmowych. Zajmował się malarstwem, plakatem, grafiką użytkową, scenografią teatralną i telewizyjną. Stworzył „ Teatr Rysowania”. Wielokrotnie wystawiał w galeriach i muzeach w Polsce oraz w Austrii, Belgii, Francji, Holandii, Szwajcarii, Włoszech, Kanadzie i USA. Był  pierwszym Polakiem,  któremu zorganizowano wystawę indywidualną w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Był laureatem wielu nagród m.in. Grand Prix na Biennale Sztuki Współczesnej w Sao Paulo (1973), Grand Prix za plakat filmowy na festiwalu w Cannes (1974), Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu w Paryżu (1975), Annual Key Award gazety „Hollywood Reporter” (1975-1976), nagrody na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie i na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Chicago (1979-1982).  Kompozycja „Divina Polonia Rapta Per Europa Profana” ("Boska Polska porwana przez świecką Europę")  w polskim przedstawicielstwie w Unii Europejskiej w Brukseli (1998) wywołała wiele kontrowersyjnych ocen. W 1994  roku otrzymał nagrodę "Złotej Maski" za scenografię do opery „Król Ubu” Krzysztofa Pendereckiego wystawionej w Teatrze Wielkim w Łodzi, a w 2004 - nagrodę Ministra Kultury w dziedzinie sztuk plastycznych. Zmarł w 2009. 
 
 
Pisząc tekst korzystałem z: Franciszka Starowieyskiego opowieść o końcu  świata, pisała Krystyna Uniechowska, Warszawa 1994 oraz katalog wystawy F. Starowieyski, przyjaźnie paryskie 1683-1693, Sopot b.d.w.

KOMENTARZE

Anitta Rotter-Pucz - malarka z solińskiego wzgórza

Mówią o niej "Dzikuska znad jeziora" albo bieszczadzka...

Biegnę, więc jestem - wyznania maratończyka

Gdy Piotr Latawiec pierwszy raz pomyślał o przebiegnięciu...

Super kobieta, super mama

Aktywnych kobiet posiadających rodzinę większą od standardowego modelu 2+2 lub 2+3 wciąż jest za mało. Znamy jednak przykłady na to, że można być spełnioną, aktywną kobietą i wspaniałą matką w dużej rodzinie.

Żeglarstwo - życiowa pasja

Woda, wiatr i przygoda. Żeglarstwo wciąga i uzależnia. I to do tego stopnia, że po ciężkim tygodniu pracy, potrafią wykrzesać z siebie nowe siły i obrać kurs na najbliższy akwen, by tam móc wypłynąć na wodę. Dla nich to nie tylko...

zobacz więcej
Reklama

Odeszli w 2018 roku...

Wspominamy znanych mieszkańców Podkarpacia, zmarłych w ostatnim roku. Wszystkich pożegnaliśmy ze smutkiem...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość...

Historyk o 13. grudnia: Jaruzelski ratował władzę komunistów

Z Arturem Brożyniakiem, historykiem z rzeszowskiego oddziału IPN, rozmawia Jaromir Kwiatkowski

Politolog o wyborach samorządowych 2018. W Rzeszowie PiS liczył na więcej!

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Jak się kiedyś bawił Rzeszów! Kultowe "Piekiełko" i inne lokale

Z Januszem Pawlakiem i Agnieszką Skowron-Wilusz, autorami książki "Rzeszowskie Piekiełko. ABC powojennych i PRL-owskich lokali", rozmawia Idalia Stochla

Reklama

Władysław Ortyl oficjalnym kandydatem na marszałka województwa

W poniedziałek, 19 listopada odbędzie się pierwsza sesja sejmiku podkarpackiego, na której wybrany zostanie nowy zarząd województwa oraz prezydium sejmiku. Jak potwierdzają...

Pogranicznicy na koniach tylko w Bieszczadach. Już od 20 lat

W tym roku mija 20 lat służby patroli konnych Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. To jedyna taka formacja w szeregach pograniczników w Polsce, a przy tym ważne uzupełnienie...

Japonia w Przemyślu - dla Tokio jedna z najlepszych na świecie

Antoni Adamski: Ten pokoik z korytarzem - całość o metrażu mieszkania M-3 - to cały wasz lokal?

Skacząc po głowie Innym Kobietom, niszczycie nie tylko fryzurę, ale i psychę!

Anglicy prosto z Oxfordu donoszą, że o 40 proc. wzrosło w Internecie wyszukiwanie znaczenia słowa TOXIC, czyli toksyczny. Ludzie przerażeni...

II tura wyborów 2018. Wśród przegranych wieloletni samorządowcy

Po II turze wyborów samorządowych na Podkarpaciu obok największych wygranych: Wojciecha Bakuna w Przemyślu, Tomasza Matuszewskiego w Sanoku, czy Jacka Wiśniewskiego...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 60

VIP Biznes&Styl Nr 60
w numerze m.in.:

• Przez wieki życie i zdrowie ratowali aptekarze! • 60 lat skansenu w Sanoku • Stanisław Głodowski: Nie liczę, że fala mnie poniesie • Rosja. Za Uralem • Dla kogo Harrods
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.