Reklama

15-latek z Rzeszowa idzie w ślady Kubicy. Będą testy na włoskich torach

A A A
Anna Koniecka

Dodano: 26-02-2018

Fot. Archiwum Adama Micała

Fot. Archiwum Adama Micała

Chłopak z Rzeszowa, o którym  jeszcze niedawno prawie nikt nie słyszał, ma szansę zrobić karierę, może nawet światową. Ale czy tak się faktycznie stanie, już nie zależy od jego talentu, sukcesów i tego, jak bardzo będzie się nadal starał. A będzie! Na tym etapie, jaki już osiągnął, nie odpuści.

Rzeszowianin Adam Micał, który dostał swoją szansę na karierę, a ściślej – sam na nią zapracował i nadal ostro pracuje, ma piętnaście lat i jest jedynym na Podkarpaciu licencjonowanym przez Polski Związek Motorowy kierowcą - zawodnikiem w kartingu wyczynowym.

Zajmuje się tym popularnym na świecie motosportem (u nas ciągle jeszcze elitarnym) dopiero dwa lata, a zdążył już osiągnąć na tyle dużo, skromnie mówiąc, że został zauważony przez ludzi zajmujących się w Polsce tą branżą.

Na świecie karting to potężna branża, wielki przemysł i wielkie pieniądze. Szkoda, że nie u nas.

I pomyśleć, że w siermiężnych latach 60., za PRL-u powstawały tory kartingowe, a niektóre do dzisiaj służą. Odbywały się zawody, gokarty budowano nawet w szkolnych warsztatach. Władze oświatowe widziały w tym sens: politechnizacja młodzieży.

Teraz jest coraz więcej torów zamkniętych w halach, gdzie stawia się pierwsze kroki w tym sporcie, ale otwarte – profesjonalne tory kartingowe w Polsce, na których można jeździć wyczynowo, da się policzyć na palcach.

- To jedna z wielu przyczyn, dlaczego mamy ciągle mało zawodników, mimo że jest dużo utalentowanej młodzieży – mówi Adam Krzysztof Micał. Jest ojcem młodego kierowcy, Adama juniora.

Podaje prosty przykład. Z autopsji - treningi.

W Rzeszowie nie ma warunków, żeby Adam mógł uprawiać karting wyczynowy, więc jeżdżą po Polsce. Ile czasu, pieniędzy, energii pochłania ta turystyka treningowa, lepiej nie mówić i nie straszyć. Ale liczyć trzeba. Bo za wszystko płaci rodzic. Karting wyczynowy to jest wciąż bardzo kosztowny sport. 

„Podróżnik  treningowy” Adama (2017): W środę trenował w Słomczynie, w czwartek i piątek w Bydgoszczy, w sobotę brał udział w zawodach juniorów (i wygrał). W niedzielę – Wrocław, zawody (i kolejny sukces: został mistrzem Dolnego Śląska). Potem (wtorek) Bydgoszcz…

Po ponad dwóch tygodniach wrócili do domu. - Staram się robić wszystko, żeby być dobrym kierowcą – mówi z powagą Adam junior.

Dodaje, że musi dbać o kondycję, w domu ma siłownię, więc ćwiczy, np. 200 pompek i takie tam…

 Jest w trzeciej klasie gimnazjum. Średnia ocen – 4,5. To był warunek rodziców: najpierw nauka, potem sport.

- Jak ty to robisz, chłopaku? – Nadrabiam to, co mnie ominęło, gdy trenowałem, albo byłem na zawodach. A co się da, zdaję w przedterminach – odpowiada.

O kolegach ze szkoły: - Oni się śmieją, że jeżdżę kosiarką.

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą

Na polskich torach kartingowych Adam Micał zadebiutował w ubiegłym roku w rozgrywkach pucharowych (puchar Rok Cup Poland oraz mistrzostwa Polski, w których zajął 8. i 10. miejsce w klasyfikacjach generalnych).

W tym samym sezonie (2017) zadebiutował również  w największej na świecie, najbardziej prestiżowej imprezie kartingowej, jaką są mistrzostwa świata w Lonato we Włoszech. I co się okazało?

W finałach światowych w Lonato, gdzie ścigają się najlepsi kierowcy kartingowi, elita elit z pięciu kontynentów, Adam Micał - ten nieznany nikomu młody Polak z Rzeszowa - był lepszy od ponad połowy spośród 97 zawodników startujących w kategorii juniorów.

Jechał w najsilniejszej grupie; wielu zawodników to kierowcy z mistrzowskimi tytułami, którzy nie pierwszy raz ścigają się na tym torze. 

Za kulisami wielkich mistrzostw

Tor w Lonato jest uważany za wyjątkowo trudny. Żeby go poznać, potrzeba lat. Adam miał na to 32 minuty (4 rundy po 8 minut). Więcej się nie dało, bo koszty, no i grafik – nie dla spadochroniarzy, którzy wpadają na chwilę przed zawodami, jak Michał.

Większość zawodników przylatuje na rok przed mistrzostwami; mieszkają w pięciogwiazdkowych hotelach, trenują w Lonato tydzień, wracają do swoich krajów, tam trenują i znów lecą do Lonato. I tak na okrągło. Znają ten tor na pamięć. I… mają niewyobrażalnie bogaty sprzęt oraz wyposażenie, serwisantów, elektronikę!

Mówi się, że w tym sporcie najpierw wygrywa budżet. I to jest prawda, którą widać gołym okiem.

Wokół toru kartingowego w Lonato ciągną się hektary namiotów  wielkich jak hangary, kilometry tirów. - To robi wrażenie – przyznaje Adam Krzysztof Micał - Bogate teamy przywożą tony nowiutkiego sprzętu. Bolidy – bajeczne! - A my? Wynająłem samochód, zapakowaliśmy porozkręcanego gokarta, skrzynkę z narzędziami, mechanika… I tyle. Organizatorzy mistrzostw spytali mnie, jaki team wystawia zawodnika Adama Micała? Odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, że zawodnika wystawia Adam Micał TEAM. Czyli ja - mentor, opiekun, sponsor i manager w jednej osobie – śmieje się.

Adam junior ma to po ojcu -  uważa, że nie ma co narzekać, ani wpadać w kompleksy, tylko trzeba działać. Owszem, parę rzeczy również zrobiło na nim wrażenie, nawet bardzo duże, i dało do myślenia.

To, co potem opisał w Internecie, również daje do myślenia… Pasjonująca lektura. I szczera!

Gladiatorzy w rydwanach

Przyjechały do Lonato teamy, które posiadają nieprawdopodobnie duże budżety, same ich pawilony teamowe składające się z tirów, namiotów serwisowych z własną stołówką, zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Po tych widokach zadałem sobie pytanie: co ja tu robię? 

Zostałem przygarnięty do namiotu serwisowego na parę metrów kwadratowych, przyjechał ze mną bardzo dobry mechanik, mam bolida po sezonie w Polsce, nigdy tu nie trenowałem, usłyszałem od kolegów, że ci zawodnicy, którzy tu startują - to gladiatorzy w rydwanach!!!

Będzie rzeźnia -  jak co roku, bo jak ktoś wylatuje z toru to nie przerywają zawodów, tylko sanitariusze biegają z noszami do nieszczęśników. Porozbijane bolidy (czyli w slangu gruz), to co wyścig normalne widowisko.

Jak zawodnik ma „gruz”, to na następny wyścig dostaje nowego bolida od teamu, a ja? Od kogo? Teamu nie posiadam. Polski sponsoring na wiele nie wystarczy.

Najważniejsze było - jak się ustawić pod zawody. Przyszło rozwiązanie od kolegów, którzy startują tylko w Italii. Powiedzieli mi: „Adam, nie myśl o niczym, tylko zasuwaj! Naucz się nitki toru - to nic, że nie trenowałeś tutaj jak inni, dasz radę”. Łatwo powiedzieć. Tu przecież się ściga na grubość żyletki, czyli o tysięczne części sekundy. I jeszcze z bezwzględnymi gladiatorami! Dyscyplina sportu nie dla cieniasów - najwyżej wylecę z toru, ale w walce!

W kwalifikacjach osiągnąłem 35 czas przejazdu wśród 97 zawodników na torze 1200 m. Czas: 50.148 sek. Ze stratą do lidera czasówki: 0,519 sek. I tak byłem dopiero na 35 pozycji! Osiągnąłem drugi czas w ekipie polskiej.

Przytoczę jeszcze coś, co pozwala mieć obraz, rangę zawodów oraz jakiej klasy kierowcy startowali: 78 kierowców zmieściło się w 1 sek. straty do lidera. Ścigało się ze mną m.in. dwóch synów brazylijskiego kierowcy F 1 Rubensa Barrichello. Pokonałem jego synów, łącznie pokonałem 62 zawodników.

Szczęście

Piątek 13-10-br - fajna data. Trzy Hity już za mną - nieduża strata - FINAŁ w zasięgu!

Następny start - nawet się udał, byłem na 10 pozycji i nagle brutalnie zostałem uderzony przez brazylijskiego kierowcę. Wyleciałem z bolidem w powietrze, zrobił bolid obrót o 360 stopni i spadłem na pobocze toru - oczywiście bolid to „gruz”.

Brazylijczyk otrzymał dyskwalifikację - wykonał wyrok na moim bolidzie. Zwieziono mnie tak jak wielu kierowców po każdym wyścigu na lawecie. Nie z mojej winy!

Przyszedł czas dla doktora Łukasza (mechanik) - musiał reanimować bolida. Parę godzin i faktycznie został odbudowany, ale okazało się, że główna rama jest walnięta pomimo prostowania.

Reklama

Sobota 14-10-br. Znowu doktor Łukasz podleczył i wystartowałem w ostatnim, piątym Hicie. Nawet dobrze wystartowałem, ale po paru okrążeniach dostałem strzała w prawe koło. Bolid nie chciał skręcać. Myślałem, że wylecę z toru - a tu zawodniczka z Norwegii mi pomogła, gdyż walnęła w tylny zderzak! I super - pojechałem dalej.

Jadę - co będzie, to będzie! Ostatecznie nie było tak źle. Znowu doktor Łukasz podleczył bolida i byłem gotowy do FINAŁU B, gdyż na finał A miałem nadwyżkę 4 punktów (karnych). Wszystko przez ten incydent - piątek 13!                               

 FINAŁ B - JUNIOR ROK BRIDGESTONE TROPHY. Na drugim okrążeniu w sposób wyjątkowo chamski zostałem wystrzelony z toru - przy nawrocie - przez kierowcę włoskiego. Zanim wjechałem na tor - spadłem na 30 pozycję! Super! Bardzo mocno się skoncentrowałem i wyprzedziłem jednego, drugiego i ukończyłem na 23 pozycji.

Adam Micał został ostatecznie sklasyfikowany w Światowym Rankingu Rok Cup na 45 pozycji.

Po zakończeniu debiutanckiego sezonu  D&D Motorsport Poland napisał o Adamie, że ten niezwykle utalentowany, pracowity i odważny kierowca bardzo mocno zapukał do drzwi sportu wyczynowego. Osiągnął bardzo przyzwoite wyniki, biorąc pod uwagę fakt, że to był jego pierwszy w życiu sezon w kartingu wyczynowym.  

W sezonie 2018 Adam będzie jeździł w ekipie D&D Motorsport  Poland. A to jeden z najlepszych polskich teamów.

Nie będzie już chłopakiem znikąd

Mówi, że jest zadowolony z wyniku w Lonato, ale mogło być lepiej. Zabrakło treningów i szczęścia! Uważa, że dużo się nauczył. I został GLADIATOREM.

Gokartem jechał pierwszy raz w życiu dwa lata temu, gdy nauczycielka angielskiego kupiła mu bilet – jako prezent na trzynaste urodziny. I tak się zaczęło, w hali RESKART w Rzeszowie.

Od jeżdżenia gokartem w hali do wyczynowego sportu na torze wyścigowym jest daleka droga. Adam ją skrócił po swojemu. Osiągnął w kilka miesięcy to, co innym zajmuje lata. Trenował. Zdał egzamin licencyjny (PZM), jest zawodnikiem.

 - Prawdę mówiąc, myślałem, że to się stanie trochę później – przyznaje ojciec Adama. - Ale chłopak złapał bakcyla i to na poważnie, więc trzeba było zacząć działać! Sam się kiedyś ścigałem, miałem licencję, ale zabrakło pieniędzy…

Plan B

Tego chłopaka, który ma dopiero piętnaście lat, cechuje zaskakująco dojrzały realizm. Ściganie się na torach kartingowych, ta cała atmosfera, przygotowania, adrenalina, bardzo mu się podobają, świetnie mu idzie, ale… Co do planów na życie, to zdaje sobie doskonale sprawę, że to jest początek drogi. Można powiedzieć: dobry start. Włożył w to mnóstwo pracy.

- Na pewno chciałbym kontynuować swoją podróż w kartingu, albo później w wyższych seriach w motosporcie. Ale też trzeba pomyśleć racjonalnie i przeznaczyć czas na jakiś lepszy zawód, który zapewni mi w przyszłości pracę. Opłacalną pracę. A w sporcie jest wiele niewiadomych. Na przykład kluczowa sprawa – nie wiadomo, jak będzie ze sponsorami. Jak ułożą się wyścigi, no i… czy dopisze szczęście na torze – mówi Adam.

Po chwili: Chyba wybiorę technikum lotnicze. Jest tam dużo innowacyjnych kierunków. O tym myślę.

Plany na sezon 2018 ma bogate: treningi, zawody w Polsce, mistrzostwa świata, tylko czy to wytrzyma rodzinny budżet Micałów? Oraz ich przyjaciół i sponsora – Hotel Arłamów, który  kolejny sezon będzie wspierał jedynego zawodnika z Podkarpacia, który wyczynowo uprawia karting.

Przed wyjazdem na mistrzostwa do Włoch, ojciec Adama zwracał się do wielu firm i instytucji; odpowiedziały dwie, w tym jedna pozytywnie: Urząd Marszałkowski w Rzeszowie (który zawodnika na wyjeździe wyżywił).

Obserwując start tego młodego chłopaka z Podkarpacia, i jego problemy, można odnieść wrażenie, jakby czas się zatrzymał ze dwadzieścia lat temu, kiedy swoją szansę na karierę dostawali Robert Kubica i Brytyjczyk Lewis Hamilton.

Oni też zaczynali od kartingu. Tylko że Brytyjczyka (przyszłego czterokrotnego mistrza świata Formuły 1), po pierwszych sukcesach na torze kartingowym otoczył luksusową opieką koncern McLarena prowadzący własny program rozwoju młodych talentów.

A Kubica? Rozwijał swój młody talent tylko dzięki temu, że ojciec wziął kredyt pod zastaw mieszkania i kupił chłopakowi sprzęt, żeby trenował.

I w tym tkwi nasz polski paradoks: ani talent, ani faktyczne dokonania nie są traktowane jako wartość. Jako produkt biznesowy, w który opłaca się trochę zainwestować, żeby potem zyskać więcej. Tak się robi na Zachodzie. Czemu nie u nas?

Najprościej byłoby powiedzieć, że u nas myślenie jeszcze nie za bardzo jest w cenie. W wielu dziedzinach. Dlatego pozostajemy wciąż największym eksporterem talentów lub - jak kto woli - nie oszlifowanych diamentów, co może i napawa dumą, ale nie cieszy. Bo nie dla nas te diamenty potem błyszczą.

Adam Krzysztof Micał: - Polscy kierowcy są cenieni, gonią światową stawkę, włoską ligę prawie opanowują, a to jest najlepsza liga kartingowa. Czemu nie polską? Dlaczego ten sport jest u nas elitarny?

W Polsce są pieniądze na promowanie polityki, ale nie na promowanie sportu, który angażuje i rozwija młodzież. A mamy tej zdolnej młodzieży bardzo dużo. Mamy już bardzo dobrych ambasadorów Polski. Jeżdżą i zdobywają medale za własne pieniądze, szukają sponsorów, lecz ze sponsorami jest tak, że oni wolą wspierać inne dziedziny sportu. A poza tym, który sponsor zainwestuje w młodego zawodnika, utalentowanego, ale jeszcze nieznanego? Niemniej jednak wszystko przez Polski Związek Motorowy musi przejść. PZM firmuje, wydaje licencje zawodnikom, bez tego nie można startować w międzynarodowych zawodach. PZM daje szyld. I więcej nic. Nawet gdy znaleźli sponsora strategicznego mistrzostw świata (Orlen), to wpisowe na zawody podrożało z 450 na 600 złotych.

I tak to jest poukładane: PZM jest jedynym związkiem, który może wysłać zawodnika w świat lecz to oni sami muszą swój udział w zawodach opłacić. A ponoszenie wszelkich kosztów przez młodego zawodnika (de facto przez jego rodziców), w tym sporcie to pierwsza bariera, żeby ten sport był bardziej dostępny właśnie dla tych utalentowanych, zdolnych.

Kształćmy młode pokolenie w tym kierunku, bo to jest proces cywilizacyjny. XXI wiek jest wciąż erą samochodów, a XXII to już będą pewnie tylko  przestworza…

Pytanie: jeśli Polski Związek Motorowy daje zawodnikowi promesę na start w mistrzostwach świata, to dlaczego nie ma czegoś takiego jak TEAM POLAND? Owszem, jest wspólne zdjęcie polskich zawodników, a dalej to każdy musi radzić sobie sam.

Kiedy rozmawiam z Włochami, Amerykanami, słyszę to samo: oni popierają uprawiane przez młodzież sporty motorowe, bo to się im opłaci. Nam jakoś nie – na to wychodzi.

Krótko mówiąc: ma Podkarpacie dobrego kierowcę, a cóż on trenował – jeden sezon! A inni zawodnicy trenują latami, od dziecka. Na najlepszych europejskich torach. I to w luksusowych warunkach. A Polak… idzie z tatą na pizzę i frytki.

Adam Micał, jedyny licencjonowany (PZM) kierowca kartingowy na Podkarpaciu. Junior sportu kartingowego, piętnastolatek.

Ramka

Sport kartingowy: we Włoszech jest 40 tys. zawodników, Japonia ma 30 tys., Anglia – 12 tys.  Niemcy – 9 tys.

Z ostatniej chwili. Wiadomość od ojca Adama Micała: Adam właśnie dostał propozycję testów w profesjonalnym Teamie F-4  na włoskich torach. Jednak przyszedł ten dzień! A że tak szybko - to może sobie pogratulować doskonałego startu na Mistrzostwach Świata serii ROK CUP w LONATO 2017. Jak stwierdził szef zespołu – szukali młodych talentów, aby dać im szanse w Akademii F-4. Z propozycją wyszli do Adama! Totalne zaskoczenie, gdyż takich chłopaków jak Adam jest na torach - kilka tysięcy!

No to mamy chłopaka z Rzeszowa, Podkarpacia, do którego uśmiechnął się los jako do kierowcy.

Marzenie każdego kierowcy: dostać się do >F<!!! Tylko czy do uśmiechu młodego kierowcy również uśmiechną się podkarpaccy sponsorzy? W zamian będą mieć żywą reklamę w F-4! Podkarpackie i Rzeszów na >F< !

KOMENTARZE

Historia polskiej kuchni

Kiedy myślimy o polskiej kuchni, pojawia się kilka skojarzeń: tłusta, ciężka, pracochłonna. Nasza...

Fortepian - prawdziwe dzieło sztuki

Fortepian jest dziełem sztuki, stworzonym przez genialnych rzemieślników |i...

Ewelina Wilk - wiara, że można osiągnąć wszystko

Dwudziestosześciolatka wierzy w historię jednostki, choćby takiej jak ona sama. ? Rozprawiłam się ze stereotypami, że kariera, studia na świetnym uniwersytecie, dobra praca zarezerwowane są...

Co jest ważne w drodze na stanowisko menadżera?

Intensywna nauka języka obcego podjęta najlepiej we wczesnym dzieciństwie, potem przemyślany wybór szkoły ponadgimnazjalnej i studiów wyższych. Nie bez znaczenia są również kursy i studia podyplomowe...

zobacz więcej
Reklama

Odeszli w 2018 roku...

Wspominamy znanych mieszkańców Podkarpacia, zmarłych w ostatnim roku. Wszystkich pożegnaliśmy ze smutkiem...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość...

Politolog o wyborach samorządowych 2018. W Rzeszowie PiS liczył na więcej!

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Jak się kiedyś bawił Rzeszów! Kultowe "Piekiełko" i inne lokale

Z Januszem Pawlakiem i Agnieszką Skowron-Wilusz, autorami książki "Rzeszowskie Piekiełko. ABC powojennych i PRL-owskich lokali", rozmawia Idalia Stochla

Władysław Ortyl oficjalnym kandydatem na marszałka województwa

W poniedziałek, 19 listopada odbędzie się pierwsza sesja sejmiku podkarpackiego, na której wybrany zostanie nowy zarząd województwa oraz prezydium sejmiku. Jak potwierdzają...

Reklama

Pogranicznicy na koniach tylko w Bieszczadach. Już od 20 lat

W tym roku mija 20 lat służby patroli konnych Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. To jedyna taka formacja w szeregach pograniczników w Polsce, a przy tym ważne uzupełnienie...

Wiesław Myśliwski o pamięci. O niej mowa także w "Uchu Igielnym"

"Najwięksi pisarze nie napisali wcale wielu książek - powiedział pięć lat temu w Rzeszowie Wiesław Myśliwski. I dodał: To ostrzeżenie skierowałem przede wszystkim...

Japonia w Przemyślu - dla Tokio jedna z najlepszych na świecie

Antoni Adamski: Ten pokoik z korytarzem - całość o metrażu mieszkania M-3 - to cały wasz lokal?

Skacząc po głowie Innym Kobietom, niszczycie nie tylko fryzurę, ale i psychę!

Anglicy prosto z Oxfordu donoszą, że o 40 proc. wzrosło w Internecie wyszukiwanie znaczenia słowa TOXIC, czyli toksyczny. Ludzie przerażeni...

II tura wyborów 2018. Wśród przegranych wieloletni samorządowcy

Po II turze wyborów samorządowych na Podkarpaciu obok największych wygranych: Wojciecha Bakuna w Przemyślu, Tomasza Matuszewskiego w Sanoku, czy Jacka Wiśniewskiego...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 59

VIP Biznes&Styl Nr. 59
w numerze m.in.:

VIP Biznes&Styl Nr. 59 • Sprężyny gazowe z FA Krosno • Ratowanie cerkwi w Baligrodzie • Lasowiak, co leczy serca i rozwija nowe technologie • Japońskie roboty i ręczna robota w Hucie Szkła w Jaśle • 100 lat niepodległej Polski
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.