Reklama

Od karabeli do katany. Płatnerz z Łańcuta

A A A
Z Krzysztofem Panasem, płatnerzem z Łańcuta, rozmawia Antoni Adamski

Dodano: 25-07-2018

Krzysztof Panas Fot. Tadeusz Poźniak

Krzysztof Panas Fot. Tadeusz Poźniak

Antoni Adamski: W jaki sposób w XX wieku został Pan płatnerzem?

W piątej klasie szkoły podstawowej zacząłem zbierać szable. Od dziecka czytałem powieści Henryka Sienkiewicza i niesłusznie dziś zapomnianego Karola Bunscha, które kształtowały moją wyobraźnię, przenosząc ją w epokę świetności Rzeczpospolitej Dwojga Narodów. Byłem też pod wpływem wspomnień ojca, którego rodzina wywodzi się z Kresów - z Kamionki Strumiłowskiej. Po wojnie zamieszkaliśmy w Łańcucie, na terenie dawnej Galicji, gdzie szablę nosili nie tylko wojskowi. Była ozdobą munduru urzędniczego, mundurów pocztowca, strażaka...

Koledzy nie śmiali się z Pana?

Jeżeli inni zbierali znaczki, naklejki na pudełka od zapałek, figurki żołnierzyków – dlaczego ja nie mogłem gromadzić broni białej? Poza tym kolekcjonowałem numizmaty. Zebrałem ich ze 180 sztuk. Wszystkie poszły na wymianę za broń białą. Ponieważ w rodzinie było nas sześcioro, własne pieniądze musiałem zdobywać zbierając makulaturę, butelki, złom. Pozyskane przeze mnie szable były zardzewiałe. Nauczyłem się, jak je czyścić i konserwować. Pod koniec podstawówki chciałem zostać płatnerzem. Zadzwoniłem do Wytwórni Filmowej w Łodzi. Tam skierowali mnie do liceum plastycznego ze specjalnością z metaloplastyki. Najbliższe znajdowało się w Sędziszowie Małopolskim. Na pierwszych zajęciach tematem było wykonanie popielniczki. Ja zrobiłem gladius - krótki miecz legionisty rzymskiego. Profesor obejrzał go, zaprowadził do sąsiedniej sali, gdzie stała gilotyna do metalu i kazał pociąć miecz na kawałki. „Masz zrobić popielniczkę” - przypomniał. Odpowiedziałem, że w takim razie na pracę dyplomową zrobię szablę. „Zaproponujesz to, co ci się podoba” - odpowiedział.

Fot. Tadeusz Poźniak

Czy wykonanie szabli było wówczas w programie nauki?

Nie, skądże. Robiliśmy kinkiety, kraty i  przybory kominkowe, patery. Wykonując te przedmioty uczyłem się technik, które w przyszłości okazały się niezbędne do wykonania szabli. Mieliśmy znakomitych wykładowców, takich jak: Kazimierz Mierczyński, Marian Konopacki, Karol Rodak. Ten ostatni był mistrzem kowalskim z dziada-pradziada. Jako ostatni przekazywał nam tajemnice ginącego rzemiosła.

W końcu zrobił Pan szablę?

To nie było takie proste. Najpierw musiałem narysować projekt. Jeździłem do Muzeum Czartoryskich w Krakowie, oglądałem również egzemplarze z innych kolekcji, także prywatnych. W Łańcucie jest w Muzeum-Zamku piękna karabela z datą na rękojeści: 1661.

Jaką szablę Pan skopiował?

Niczego nie kopiowałem. Już wtedy czułem się płatnerzem i wykonałem własny wyrób rodem z XVII stulecia – prawdziwą karabelę. Na egzaminie pojawił się problem: z czego mnie odpytywać? Przez godzinę mówiłem o szabli polskiej. Nikt mi nie przerywał. Po latach chciałem tę szablę wykupić ze zbiorów szkoły. Niestety, zginęła w czasie przeprowadzki liceum plastycznego do Rzeszowa. Po maturze studiowałem na Wydziale Konserwacji Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pracowałem później przy konserwacji mebli w Muzeum-Zamku w Łańcucie. Przy odnawianiu stołu wykonanego przez Boulle'a  (XVIII w.), zdobionego metalową intarsją z pozłacanego mosiądzu, pracowałem ponad rok. Oprócz tego wykonywałem metaloplastykę do kościołów. Dostęp do informacji był w epoce socjalizmu właściwie żaden. Za zdobytą z trudem angielską książkę o historii szabli zapłaciłem półroczną pensję (w latach 80. wynosiła ona równowartość 20 dolarów miesięcznie). Na zainstalowanie telefonu czekałem 13 lat.

Fot. Tadeusz Poźniak

Jak świat dowiedział się, iż robi Pan szable?

Poprzez audycję w Telewizji Rzeszów, która została później pokazana w TV Polonia. Oglądali ją Polacy na wszystkich kontynentach. Wtedy pojawiły się pierwsze zamówienia zagraniczne. Było z nimi wiele kłopotu, gdyż nie wiadomo było, jak przekazywać płatności. Za nóż myśliwski, który wykonałem dla kolekcjonera z Nowego Jorku, otrzymałem zapłatę w niedostępnych w Polsce materiałach. Do nich nadprogramowo dołączył on pudło z egzotycznymi gatunkami drewna na rękojeści do szabel. Na Alaskę wywędrowała szabla w srebrnej pochwie ze srebrną rękojeścią sadzoną (ozdobioną) turkusami i granatami.

Nie szkoda było takiej szabli wysyłać na Alaskę?

Klient nasz pan. Satysfakcję przynosi mi fakt, iż zawsze wykonuję broń białą według własnego projektu. Z dwoma tylko wyjątkami. W jednym polski zleceniodawca sam zaprojektował ozdoby. Gdy przekazałem mu szablę, poczułem, iż nie jest zadowolony. Zobaczył sam, że te zdobienia nie pasują do całości. Poprosił, aby je usunąć. Okazało się to niemożliwe, gdyż trzeba byłoby rozmontować i gruntownie zmienić konstrukcję całości. Szabla pozostała zatem z nieszczęsnymi dodatkami.

Reklama

Kłopoty sprawiają również fachowe opisy dawnej broni. Przeczytałem o karabeli, której rękojeść wykonana jest ze skóry białego jaszczura. Skąd ją zdobyć? Poprosiłem znajomego marynarza, by mi ją przywiózł. Jednak to nie był właściwy materiał. Instytut Morski w Gdyni zidentyfikował w końcu oryginalny materiał jako skórę płaszczki (raji). Ma ona biały kolor, a na jej powierzchni widnieją porowate gruzełki. Pomagają one lepiej utrzymać rękojeść szabli w dłoni. Po długich poszukiwaniach zdobyłem skórę tej ryby i odtąd stosuję ją w wielu moich wyrobach. 

Fot. Tadeusz Poźniak

Jest Pan specjalistą od stali damasceńskiej. Jak się ją wykonuje?

Poznaniu tej techniki poświęciłem dwadzieścia lat. Nazwa pochodzi od miasta Damaszek w Syrii. Technika znana przed naszą erą w Indiach, rozpowszechniona w średniowieczu w krajach muzułmańskich, trafiła do Europy w czasie wypraw krzyżowych.  Dziś jest odtwarzana przez specjalistów – metalurgów oraz przez producentów białej broni. Istotą stali damasceńskiej – zwanej po staropolsku „dziwer” - jest zgrzewanie bardzo twardej stali z miękkim żelazem. Żaden z tych metali osobno nie nadaje się do wyrobu broni: stal jest za twarda i jednocześnie za krucha, zaś żelazo – zbyt miękkie. Zgrzane razem metale tworzą na klindze charakterystyczny marmurkowy wzór.  Cały proces technologiczny: od hutnictwa, czyli produkcji „demeszki” (termin staropolski określający stal damasceńską), po końcową obróbkę jubilerską, prowadzę sam. Bywa tak, iż na wykonanie szabli poświęcam miesiąc, zaś na inkrustowaną srebrem rękojeść – dwa i pół miesiąca. Oto szabla husarska z bogato zdobionym kabłąkiem chroniącym rękę oraz z dekorowaną rękojeścią.

Czym się różni szabla husarska od karabeli?

Szabla husarska była bronią jazdy, karabela – piechoty. Z czasem ta druga przeobraziła się w ozdobę paradnego stroju kontuszowego. Bogato dekorowana, ozdobiona szlachetnymi kamieniami, coraz rzadziej służyła do walki. Świadczyć miała o pozycji i bogactwie jej właściciela, w myśl przysłowia „zastaw się, a postaw się”. Szabla husarska z kabłąkiem ochraniającym rękę doskonale nadawała się do fechtunku. Była ciężka, ważyła nieco mniej niż kilogram. Karabela – szabla bojowa piechoty, miała rękojeść o zakończeniu w kształcie głowy orła. Znacznie lżejsza, niejednokrotnie służyła w gorących sejmikowych sporach, gdy rzeczowych argumentów zabrakło. Karabela pochodząca z Persji przyszła do nas przez Turcję.  Z czasem była produkowana w kraju w manufakturach zwanych szablarniami. Istniała taka w Kańczudze. Inną, w Staszowie kierował najwybitniejszy malarz I połowy XIX stulecia, Piotr Michałowski.

Nazwa karabela pochodzi zapewne z Bliskiego Wschodu?

Nikt nie wie, jaka jest geneza tej nazwy, choć pierwsza wzmianka o karabeli pochodzi z XV wieku.

Fot. Tadeusz Poźniak

Kiedy zainteresował się Pan kataną, czyli mieczem samurajskim?

Pierwszy miecz wykonałem w drugiej klasie szkoły średniej, w wieku 17 lat. Zdobienia rękojeści i pochwy wyrzeźbiłem w drewnie złamanym scyzorykiem. W katanie hartowany jest nie cały brzeszczot, lecz tylko jego ostrze. Pozostałą część klingi oblepia się specjalną glinką. Miałem oryginalną recepturę japońską, która nie zdała egzaminu. Nie dziwię się. Produkcją mieczy zajmuje się tam kasta rzemieślników, która do tajemnic produkcji nie dopuszcza nikogo obcego – tym bardziej Europejczyka! Po siedmiu latach eksperymentów uzyskałem właściwą glinę. Według mojej własnej receptury jest to: kaolin zmieszany z węglem drzewnym i pyłem ze szlifowanych mieczy (omura). Te wszystkie składniki tworzą „błotko”- tsuchioki, którym obkładana jest klinga miecza ( z wyjątkiem hartowanego w ogniu ostrza).

Jakie zna Pan jeszcze technologie?

Sprowadzam z całego świata niezwykłe materiały, takie jak kamienie półszlachetne, meteoryty,  lakę, rogi (np. błotnego bawołu z Kambodży), kości, skóry (np. opisanej wyżej raji) oraz drewno egzotyczne. Każdy detal białej broni pod względem wyglądu i techniki wykonania musi zgadzać się z realiami danej epoki. Tak zacząłem gromadzić rogi polskich zwierząt. Wisiały w pracowni na sznurze. Pewnego razu, spiesząc się, strąciłem je do wiadra z wodą, w której – przez zapomnienie – leżały przez tydzień. Po tygodniu stwierdziłem, że róg stał się miękki i podatny na kształtowanie. W ten sposób nauczyłem się wykonywania prochownic do strzelb skałkowych, które robi się ze spłaszczonego rogu. Nierzadko pochwa katany wykonana jest z bydlęcej kości (wołowej, końskiej), pokrytej rzeźbą dekoracyjną lub figuralną.

Fot. Tadeusz Poźniak

Znakomicie wczuwa się Pan w ducha danej epoki. Każdy detal  wykonany jest tak, jak robiono to dwieście-trzysta lat temu. Czy tej umiejętności można się nauczyć?

Jestem także perkusistą jazzowym. Użyję więc określenia z tej dziedziny: albo „czuje się bluesa”, albo nie. To wyczucie trzeba mieć we krwi. To nie jest kwestia doświadczeń lub studiów.

Od ministra kultury otrzymał Pan tytuł Mistrza Rzemiosła Artystycznego (1984 r.). Jest Pan członkiem Stowarzyszenia Polskich Artystów Kowali. Wykonana przez Pana broń znajduje się u kolekcjonerów w 30 krajach świata na wszystkich kontynentach.

Odebrałem również lekcje skromności. Moje prace bardziej znane są na Wybrzeżu niż na Podkarpaciu. Jestem ceniony w Gdańsku, gdzie na Jarmarku Dominikańskim odbywają się pokazy sztuki kowalskiej. Niedawno zakończyła się ich prezentacja w ratuszu gdańskim. W sumie czuję się człowiekiem szczęśliwym. Robię to, co lubię, a ludzie jeszcze mi za to płacą.

Fot. Tadeusz Poźniak

KOMENTARZE

Zbigniew Ćwiąkalski - minister z łańcuckimi korzeniami

Z profesorem Zbigniewem Ćwiąkalskim...

Jakie drogi na Podkarpaciu powstaną do 2023 roku

Droga S19 z Rzeszowa do Lublina, jak również obwodnice...

Kultowe pismo - Harper's Bazaar w Polsce

Najstarsze na świecie pismo o modzie, Harper?s Bazaar od 14 lutego ukazuje...

Muzeum Ulmów

Do końca 2013 roku oddanie budynku w stanie surowym, a pod koniec 2014 roku oficjalne otwarcie Muzeum Polaków Ratujących Żydów na Podkarpaciu im. Rodziny Ulmów. Takie są plany. Na razie ogłoszono przetarg na wykonawcę placówki, ale według założeń prace mają się...

Posiłek pod gołym niebem

Ciepłe, słoneczne dni i wieczory zachęcają do tego, by wyjść z posiłkiem z domu i rozsiąść się wygodnie w cieniu zieleniących się drzew. Okazji ku temu może być wiele ? grill, majówka lub też piknik. I choć taki posiłek ma mniej zobowiązującą...

zobacz więcej
Reklama

Odeszli w 2018 roku...

Wspominamy znanych mieszkańców Podkarpacia, zmarłych w ostatnim roku. Wszystkich pożegnaliśmy ze smutkiem...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość...

Historyk o 13. grudnia: Jaruzelski ratował władzę komunistów

Z Arturem Brożyniakiem, historykiem z rzeszowskiego oddziału IPN, rozmawia Jaromir Kwiatkowski

Politolog o wyborach samorządowych 2018. W Rzeszowie PiS liczył na więcej!

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Jak się kiedyś bawił Rzeszów! Kultowe "Piekiełko" i inne lokale

Z Januszem Pawlakiem i Agnieszką Skowron-Wilusz, autorami książki "Rzeszowskie Piekiełko. ABC powojennych i PRL-owskich lokali", rozmawia Idalia Stochla

Reklama

Władysław Ortyl oficjalnym kandydatem na marszałka województwa

W poniedziałek, 19 listopada odbędzie się pierwsza sesja sejmiku podkarpackiego, na której wybrany zostanie nowy zarząd województwa oraz prezydium sejmiku. Jak potwierdzają...

Pogranicznicy na koniach tylko w Bieszczadach. Już od 20 lat

W tym roku mija 20 lat służby patroli konnych Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. To jedyna taka formacja w szeregach pograniczników w Polsce, a przy tym ważne uzupełnienie...

Skacząc po głowie Innym Kobietom, niszczycie nie tylko fryzurę, ale i psychę!

Anglicy prosto z Oxfordu donoszą, że o 40 proc. wzrosło w Internecie wyszukiwanie znaczenia słowa TOXIC, czyli toksyczny. Ludzie przerażeni...

II tura wyborów 2018. Wśród przegranych wieloletni samorządowcy

Po II turze wyborów samorządowych na Podkarpaciu obok największych wygranych: Wojciecha Bakuna w Przemyślu, Tomasza Matuszewskiego w Sanoku, czy Jacka Wiśniewskiego...

120 osób przyjmie do pracy Straż Graniczna. Dołącz do Watahy!

- Nabór cały czas trwa i cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Ciągle ktoś dzwoni, pyta, czy się opłaca i jakie wymagania musi spełnić – mówi mjr Elżbieta Pikor...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 60

VIP Biznes&Styl Nr 60
w numerze m.in.:

• Przez wieki życie i zdrowie ratowali aptekarze! • 60 lat skansenu w Sanoku • Stanisław Głodowski: Nie liczę, że fala mnie poniesie • Rosja. Za Uralem • Dla kogo Harrods
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.