Reklama

Marek Stefański: Serce ciągnie mnie na Wschód

A A A
Z Markiem Stefańskim, wirtuozem organów, rozmawia Anna Koniecka

Dodano: 22-08-2013

Marek Stefański (fot. T. Poźniak)

Marek Stefański (fot. T. Poźniak)

Marek Stefański - rzeszowianin, obywatel świata, ambasador polskiej kultury i najlepszych polskich tradycji muzycznych. Wirtuoz. Należy do grona najbardziej aktywnych artystycznie organistów polskich. Koncertował dotychczas w większości krajów Europy, obu Ameryk, Izraela. Regularnie zapraszany na koncerty do Rosji, jest tam jednym z najbardziej znanych zagranicznych organistów. Pracuje w Akademii Muzycznej w Krakowie, gdzie w 2013 r. roku uzyskał tytuł doktora habilitowanego. Za swoją działalność artystyczną otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia. Prywatnie: ujmująco bezpośredni, wesoły, spontaniczny. O swych muzycznych podróżach opowiada z taką samą pasją, jak gra. Jego żona Agnieszka Radwan-Stefańska jest również absolwentką klasy organów krakowskiej Akademii Muzycznej. Mieszkają w Krakowie. Są rodzicami syna Maksymiliana. 

Anna Koniecka: Jest Pan znany w świecie dzięki swej muzyce. Mówiąc językiem biznesu, Marek Stefański to jest bardzo dobra marka. Proszę powiedzieć szczerze, ile pomógł Panu w karierze  talent, pracowitość, a ile szczęście? 
 
Marek Stefański: Szczęściu trzeba wychodzić naprzeciw, to znaczy ktoś powiedział, że ważne jest to, żeby znaleźć się we właściwym miejscu, we właściwym czasie.  Myślę, że coś w tym jest, ale tak pół na pół.  Gdyby nie było solidnej podstawy - niezliczonej ilości godzin spędzonych przy instrumencie, to do pewnego stopnia można by się ślizgać i coś udawać, ale w pewnym momencie to wyjdzie. A więc na pewno praca.  Ale i szczęście. Takie szczęścia były w moim życiu. Chociażby na samym początku, tuż po egzaminach wstępnych. Gdy wstąpiłem do Akademii byłem dziewiętnastoletnim chłopcem. Właśnie odbywał się renomowany festiwal organowy w Tyńcu, gdzie miałem tylko akompaniować chórowi, znakomitemu zresztą. A partię organową miał wykonać organista z Niemiec. W przeddzień koncertu  okazało się, że ten organista nie dojedzie. Jedyny ratunek - ja mam zagrać koncert. Student tuż po egzaminach! Mogłem odmówić, ale mimo tego, że się bardzo bałem, podjąłem wyzwanie. Konsekwencja tego była taka, że od tego Niemca w dowód wdzięczności, że zagrałem za niego koncert, dostałem zaproszenie na koncerty do Niemiec. Pierwsze moje koncerty!
 
To było jakby dobry anioł w tym palce maczał, to się nie musiało przydarzyć. I takich przypadków mógłbym stawiać na swojej drodze dużo. Chociażby cała moja przygoda rosyjska.  Rok 1999, kiedy pierwszy raz pojechałem do Rosji i miałem tam pierwsze koncerty. A dlaczego pojechałem do Rosji? Z ramienia ministerstwa kultury  miał tam pojechać organista Andrzej Chorosiński, rektor Akademii Muzycznej w Warszawie.  Z powodu licznych obowiązków okazało się, że nie może jechać. I mnie wybrał na swojego zastępcę. I tak rozpoczęły się moje kontakty z Rosją.

Ale co Pana zaniosło aż do Ułan Ude, na peryferie azjatyckiej Rosji? 
 
Nie spodziewałem się, że zaniesie mnie aż tam. Już same wcześniejsze podróże do Irkucka wydawały mi się dalekie, na koniec świata. Co mnie zaniosło? 90 lat Stowarzyszenia Polskiego „Nadzieja”, które wciąż działa, prowadzi je pani Maria Iwanowa. Żona Buriata, wyznawcy buddyzmu, sama pochodzi z Petersburga, ma polskie korzenie. Dom Polski w Ułan Ude mają bardzo ładny, prowadzą lekcje języka polskiego. A koncert organowy w Ułan Ude? W naszym rozumieniu koncert organowy to brzmi tak oczywiście, ale w całej Buriacji przecież nie ma organów. W odległości półtora tysiąca kilometrów na północ – nie ma, na południu – Mongolia, i tam również nie ma. Musiałem grać na elektronicznym instrumencie, czyli na czymś, co udaje organy! Grać na elektronicznym instrumencie to mniej więcej tak, jakby pianistę zaprosić na koncert i postawić mu keyboard.  Ale, myślę sobie, cóż winni są ci ludzie, którzy tam mieszkają, może  są wśród nich tacy, którzy słyszeli, że był ktoś taki jak Bach, i pewnie nie mieli okazji, żeby tej muzyki na żywo posłuchać.
 
W kościele zbudowanym nie tak dawno, to bardzo ładny, mały kościół, który mieści niecałe 200 osób, zmieściło się prawie 600. Jakim cudem, nikt tego nie wie. To było coś niesamowitego, wokół instrumentu, niemal na ławce organowej siedzieli i stali ludzie. Przyszli dwie godziny wcześniej, żeby zająć miejsce.  Kiedy ja przyjechałem półtorej godziny przed koncertem, wszystkie miejsca były już zajęte. Akurat rozpętała się zamieć, więc ludzie przyszli okutani w futra, kożuchy. Grałem trzeciego listopada - na Syberii to już sroga zima. Zamiast jednego koncertu były dwa, oczywiście. Oba tak samo szczelnie wypełnione. Do tego oficjalne delegacje włodarzy miasta, włodarzy guberni – tak przeżywali swój pierwszy koncert organowy. A ja z nimi. To jest trudne do opisania uczucie. Aż chce się wracać. I wiele na to wskazuje, że w tym roku znów pojadę do Ułan Ude tuż przed Bożym Narodzeniem. Ciągnie mnie na Wschód. Najbardziej właśnie tam.
 
Dlaczego?
 
Reklama
Przed laty Krzysztof Penderecki w jednym z wywiadów powiedział, że największą satysfakcję muzyk ma po występach w Rosji, na Wschodzie. I to jest prawda. Dlaczego? Przede wszystkim publiczność. Publiczność która jest wszędzie, od wielkich metropolii po najdalsze miasteczka, nawet takie jak Ułan Ude, o którym mówiliśmy przed chwilą. W samej Moskwie odbywa się każdego wieczoru około 150 wydarzeń z dziedziny muzyki tzw. poważnej, poczynając od wielkich spektakli operowych w Teatrze Balszoj, po wielkie koncerty w filharmonii, w słynnej sali konserwatorium moskiewskiego, aż po kameralne koncerty w małych salkach muzealnych gdzieś na peryferiach Moskwy. Wszędzie są komplety słuchaczy. I to jest coś nieprawdopodobnego. Ludzie są. Są, bo nikt im nie każe, są, bo chcą. To po pierwsze. Po drugie – odbiór tej muzyki. Moje odczucie jest takie, że na Zachodzie czy na północy Europy ludzie słuchają muzyki bardziej rozumem niż sercem, natomiast w Rosji przeważa element emocjonalny. Aczkolwiek tych ludzi niczym się nie oszuka, ponieważ oni w genach niosą  tradycję, wrażliwość, rozumienie sztuki, muzyki. A poza tym mają wiedzę. Edukacja muzyczna w Rosji – do pozazdroszczenia. Nie sposób przecenić tego, że tam od dziecka uczy się muzyki, bez względu na to czy zostanie ono przy niej zawodowo, czy nie. Szkoły muzyczne są pełne, szkoły baletowe też, i chóry dziecięce! Bardzo podoba mi się również to, że w wielu rosyjskich miastach obok koncertu, który odbywa się wieczorem, organizatorzy proszą, aby przed południem poświęcić godzinkę dzieciom - zapraszane są do sali koncertowej i mają swój mini koncert. Z programem adekwatnym i komentarzem, który ktoś przygotowuje. Nie dziwi, że ma tej muzyki później kto słuchać. To jest to wychowywanie pokoleń do rozumienia sztuki oraz kreowanie  naturalnej potrzeby obcowania ze sztuką.
 
I wreszcie rzecz, która jest zupełnie niemożliwa u nas - kiedy są wieczorne wiadomości w rosyjskiej telewizji, tak jak u nas - wydarzenia, sport, ale  później jest dziesięcio-, piętnastominutowy blok informacji kulturalnych: co się wydarzyło tego dnia w kulturze, i to nie estradowej. Jest mowa o spektaklach teatralnych, które się tego dnia odbyły, o premierach współczesnego baletu, reżyserach, artystach, dyrygentach. Te wiadomości są podawane w najlepszej porze oglądalności. A u nas? Oglądając wiadomości można odnieść wrażenie, że w kulturze nic się nie dzieje. Temat kultury nie istnieje. A w Rosji szacunek dla sztuki, rozumienie sztuki sprawia, że artysta czuje się tam potrzebny.
 
A kontakty z ludźmi?
 
Fantastyczne. Żal, że mam na nie za mało czasu. Gram koncert i ruszam dalej.  Ale w międzyczasie tyle się dzieje, tyle serdecznych emocji! Tam jest taki zwyczaj, że po koncercie a nawet w trakcie publiczność obdarowuje grającego kwiatami. Tu trzeba zaznaczyć, że ponad 90 proc. koncertów organowych odbywa się na estradzie, inaczej niż u nas, tu organista siedzi wysoko, na chórze, odizolowany od publiczności. Tam jestem wśród ludzi, dosłownie, podchodzą w trakcie koncertu, po skończonym utworze i dostaję nie tylko brawa, ale także bukiety i gdy kończę koncert, instrument i estrada toną w kwiatach. Ale koncerty w kościołach Rosji również się odbywają. Ostatnio grałem w Moskwie koncert w pięknym kościele luterańskim. 
 
W Kaliningradzie - tam znów niezwykła historia. Do 1994 roku katedra luterańska w Kaliningradzie leżała w gruzach, od wojny. A przecież tam jest pochowany Emmanuel Kant! I dopiero znalazł się człowiek, szaleniec, Igor Odyńcow, pan obecnie na emeryturze. Kiedy w  ‘94 przeszedł na emeryturę, był pułkownikiem wojskowym, a na koniec kariery naczelnikiem więzienia gdzieś w głębi Rosji. Wrócił do Kaliningradu zafascynowany swoim miastem, pochłonięty ideą odbudowy katedry. I tylko jemu udało się dotrzeć do samego Putina, żona Putina pochodziła z Kaliningradu i po tej linii było Odyńcowowi łatwiej. Przez Putina udało mu się dotrzeć do ówczesnego kanclerza Niemiec Schroedera, i wspólnymi siłami rosyjsko-niemieckimi odbudowano katedrę. Cudowna katedra;  jest w tej chwili symbolem Kaliningradu. Gdy było 650-lecie miasta, Odyńcow oprowadzał po katedrze Putina i Schroedera. Obecnie nazywa się ona Muzeum Narodowym im. Immanuela Kanta. Putin zwiedza przepięknie odbudowaną katedrę , chwali, że tak fantastycznie wszystko zostało wykonane, wreszcie pyta, czy coś jeszcze potrzeba, a Odyńcow na to: „Panie prezydencie, tutaj przed wojną były jedne z największych w Europie organów, tutaj odbywały się koncerty organowe, katedra  słynęła z pięknych organów”. Decyzją Putina organy zostały odbudowane, pieniądze z kancelarii prezydenta – kilka milionów euro - wyasygnowano. I ja na nich wielokrotnie już grałem, jestem zapraszany dwa, trzy razy do roku. Fantastyczny instrument i wielkie przeżycie za każdym razem! Katedra w Kaliningradzie to jest dowód na to, co jeden człowiek determinacją może dokonać. Podnieść z gruzów gigantyczną budowlę, a była to do 1994 roku roku kupa gruzów.
 
Skąd się wzięła muzyka w Pana życiorysie? 

Może po dziadku, który był bardzo muzykalny, zakładał i prowadził chóry, wciąż przepisywał jakieś nuty. Dom był pełen nut. Ja rosłem w takiej atmosferze. Uczyłem się, jak wiele dzieci, grać na pianinie. Mając chyba ze 12 lat usłyszałem organy w Leżajsku. Gdy zobaczyłem ten cudowny prospekt organowy, całą ścianę w piszczałkach, gdy usłyszałem niesamowity głos organów, że aż mury drżały, padłem na kolana przed organami zamiast przed ołtarzem… (śmiech). Tak się zaczęło i trzyma. Jak mówił Małysz: I trzymie mnie coś na progu… (Śmiech)
 
Mimo kryzysu, Pan ciągle na walizkach, bo kalendarz koncertowy wypełniony.

Wiem, co będę robił w roku 2014. W przypadku muzyki organowej to jest dużo, choć oczywiście to nie jest porównywalne z kalendarzami wielkich dyrygentów czy śpiewaków. Moje marzenia są całkiem zwyczajne. Bardzo bym chciał, żeby wszystkie okoliczności w życiu układały się tak, żebym dalej mógł robić to, co robię. Żebym mógł grać, żebym mógł dzielić się moją muzyką z tymi, którzy zechcą jej słuchać. Chciałbym pojechać jeszcze do wielu miast w Rosji, w których nie byłem, w ogóle chciałbym często jeździć do Rosji i oddychać tą atmosferą rosyjską, tą ich inspiracją.

KOMENTARZE

Prof. Woś: Przy stole operacyjnym walczy się do końca

Gdy kilka tygodni temu prof. Stanisław...

Letnie wieczory z muzyką organową i kameralną. Na początek chór Organum

Od 27 lat w rzeszowskich świątyniach rozbrzmiewa latem muzyka organowa i kameralna z udziałem organów. Tegoroczny festiwal Wieczory Muzyki Organowej...

Justyna Steczkowska - w Rzeszowie wszystko się zaczęło

Od kilkunastu lat idzie konsekwentnie artystyczną drogą, którą wytycza sama, nie oglądając się na nikogo ? mowa o Justynie Steczkowskiej. Kiedy miała trzy lata, zaśpiewała w domu...

zobacz więcej
Reklama

Zmarła Laila Arifulina. Tancerka baletowa i choreografka

W środę, 3 lipca, po ciężkiej chorobie...

Stefania Obara, 98 lat: Bardzo chcieliśmy wolności

Tradycji żołnierskich człowiek się nie wyprze...

Efekt motyla w Cieszanowie. Historia uczy i tylko prawda jest ciekawa

Z Tomaszem Rogiem, historykiem regionalistą, dyrektorem Muzeum Kresów w Lubaczowie, rozmawia Alina Bosak

Grzech naszego zapomnienia. Żydzi w Podkarpackiem

Z Andrzejem Potockim, regionalistą, autorem książki o Żydach w Podkarpackiem, rozmawia Antoni Adamski

Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie!

Z Dagmarą Kowal, marszandką sztuki, właścicielką DagArt Galerie, rozmawia Aneta Gieroń

Reklama

Dyrektorka uniwersyteckiej biblioteki mistrzynią Polski w triathlonie

Ma stopień naukowy doktora i dyplom MBA IT uzyskany w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, a od niedzieli, 30 czerwca także złoty medal Mistrzostw Polski...

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes

Z Antonim Kostką, doktorem geologii, biznesmenem i koordynatorem działań Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze w Przemyślu, rozmawia Aneta Gieroń

Jakub Kocój, szef Cadway Automotive: Nie warto bać się lepszych od siebie

- Firmy takiej jak Cadway Automotive nie zbudowałbym, zostając po studiach w Polsce – stwierdza Jakub Kocój, 36-latek, który po 10-letnim pobycie...

Wszyscy jesteśmy wieśniakami. Folkowisko z Gorajca

Nocą śpiewają i tańczą przy rozpalonych ogniskach. W rytm folkowych melodii powiewają kwieciste chusty i suknie kobiet. Potem wstają skoro świt, by spróbować swoich sił w tradycyjnej ciesielce...

Skrzydła nad Wisłokiem - historia lotnictwa zaczyna się w Rzeszowie?

Alina Bosak: Potocki w balonie, szybownicy z Bezmiechowej, niemiecki obóz pracy na lotnisku w Jasionce i niezapomniani piloci Aeroklubu Rzeszowskiego – wszystko...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 63

VIP Biznes&Styl Nr 63
w numerze m.in.:

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes Tomasz Róg, efekt motyla w Cieszanowie Maria i Marcin Piotrowscy Folkowisko z Goracja Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie! Za 2 lata S19 połączy Rzeszów z Lublinem Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.