Reklama

Kompetencje, panowie! Wnuczka twórcy COP-u o Podkarpaciu i gospodarce

A A A
Z dr Julitą Maciejewicz-Ryś, wnuczką Eugeniusza Kwiatkowskiego, wicepremiera i ministra skarbu II RP oraz twórcy Centralnego Okręgu Przemysłowego, rozmawia Aneta Gieroń

Dodano: 28-10-2013

fot. archiwum BIZNESiSTYL.pl

fot. archiwum BIZNESiSTYL.pl

Aneta Gieroń: Pani Julito, Pani najwcześniejsze wspomnienia o dziadku, Eugeniuszu Kwiatkowskim, który obecny był w Pani życiu przez wiele lat, bo aż do śmierci w 1974 roku, mimo że władze Polski Ludowej starały się jak mogły, by pamięć o przedwojennej historii twórcy COP-u i współtwórcy Gdyni nie przetrwała.
 
Dr Julita Maciejewicz-Ryś: Urodziłam się w czasie wojny i moje pierwsze spotkanie z dziadkami miało miejsce dopiero po wojnie w Sopocie. Dziadek razem z żoną i najmłodszą córką Ewą, wojnę spędził w Rumunii. Anna, starsza córka Eugeniusza Kwiatkowskiego, a moja mama, początek wojny spędziła pod Warszawą w majątku ojca, potem mieszkaliśmy w Owczarach, majątku Eugeniusza Kwiatkowskiego pod Krakowem. Gdy dziadek przebywał jeszcze w Rumunii, zaraz po wojnie przyjechał do Niego Jerzy Borejsza, przedstawiciel ówczesnego rządu polskiego.
 
Sytuacja w kraju była wtedy o tyle skomplikowana, że Polska po wojnie odzyskała wybrzeże, ale były duże obawy, także na arenie międzynarodowej, czy będzie w stanie je zagospodarować i poradzić sobie z polityką morską. Wówczas uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie sprowadzenie do Polski mojego dziadka, Eugeniusza Kwiatkowskiego, który miał bezpośrednio podlegać premierowi i być Delegatem Rządu dla Spraw Wybrzeża. Dziadziu, przystał na tę propozycję, tym bardziej, że nigdy nie brał pod uwagę możliwości wyemigrowania z Polski. Tutaj w 1939 roku w Sahryniu w okolicach Hrubieszowa zginął jego 25-letni syn Jan, który służył w artylerii. 
 
Dziadek całe życie był tytanem pracy, znakomitym organizatorem i uważał, że swoją wiedzę i doświadczenie powinien wykorzystywać dla rozwoju Polski. Dostał mieszkanie służbowe w Sopocie (obecnie mieści się tam Muzeum Miasta Sopotu) i do tego domu na Wybrzeżu zabrał mnie i mojego brata Jacka.
 
Tam mieszkaliśmy od 1945 do 1948 roku. I może trudno w to uwierzyć, bo byłam wtedy dzieckiem pomiędzy 3. a 6.  rokiem życia, ale wszystkie rzeczy, które się wtedy zdarzyły, okazały się bardzo ważne z punktu widzenia mojego dorosłego życia, mojej postawy życiowej i stosunku do wszystkiego i wszystkich. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Te trzy lata spędzone w domu moich dziadków były dla mnie nadzwyczaj ważne.
 
Można powiedzieć, że obdarował Panią na całe życie. Co konkretnie wpoił Pani Eugeniusz Kwiatkowski?

Przede wszystkim, że zawsze trzeba przestrzegać umów i zobowiązań, których się człowiek podejmuje. Traktował mnie jak partnera, zawsze absolutnie poważnie i z ogromnym szacunkiem, nawet dla mojego najbłahszego, dziecięcego kłopotu. Może zabrzmi to zabawnie, ale to dzięki Niemu uporałam się z dziecięcym nałogiem ssania palca. Dziadek potraktował mnie jak dorosłą kobietę i zawarł ze mną umowę. Kupił ode mnie mój palec, który ssałam, za piękną, elegancką wstążkę. Krótko wytłumaczył mi, że kupionego przez Niego palca nie mogę brać do buzi, ale gdy zmienię zdanie i oddam piękną wstążkę, palec znów mogę ssać do woli. Dziadek pozwolił mi dokonać dorosłego wyboru i choć była to dla mnie męczarnia, wytrwałam. Wtedy też zrozumiałam, że człowiek może zapanować nad własnymi słabościami, może wyznaczać reguły gry i być im wierny. To okazało się o wiele przyjemniejsze, niż ssanie palca. Taki był mój dziadziu - człowiek słowa i honoru. Jeśli się na coś umawiał, zawsze dotrzymywał słowa.

Co dla Niego było jeszcze bardzo ważne?
 
Kochał pracę, ona naprawdę sprawiała mu radość. Nauczył mnie też umiejętności łączenia pracy i życia domowego. To było niesamowite, bo przecież bardzo dużo pracował, ale w domu był już tylko dziadkiem, ojcem i mężem. Nigdy nie usłyszałam z Jego ust, że jest zajęty i zmęczony. Zawsze znajdował czas na rozmowę, opowiadanie bajek, angażowanie się w życie domu.
 
Do dziś uważam, że nawet jak się jest bardzo zapracowanym, jak się robi bardzo ważne rzeczy w życiu zawodowym, to dla rodziny trzeba mieć spokojną twarz, cierpliwość i umieć się w domu przełączać na inny rodzaj energii. W pracy trzeba być profesjonalistą, ale w domu ważna jest empatia.
 
Dziadek był też osobą, która z ogromnym szacunkiem odnosiła się do drugiego człowieka. Nie ważne, czy to była przedwojenna służąca, szofer, czy uniwersytecki profesor. Jeśli ktoś nie znał Eugeniusza Kwiatkowskiego, to po niebywale skromnym stylu bycia mojego dziadka, nikt by się po wojnie nie domyślił, że to był przedwojenny minister, wicepremier, twórca COP-u, współtwórca Gdyni. To zabawnie zabrzmi, ale jako małe dziecko, gdy słyszałam, jak ktoś pytał w naszym domu w Sopocie o pana ministra, albo pana premiera, to myślałam, że to są jakieś dodatkowe imiona mojego dziadka. W domu w ogóle się nie mówiło, że dziadziu w przeszłości był ważną osobą, że bardzo dużo zrobił dla Polski. Nie miałam pojęcia, co może oznaczać słowo minister, czy premier.

Kiedy do Pani dotarło, kim był dziadek przed wojną?
 
Bardzo późno. Dziadek wprawdzie dużo opowiadał o czasach II RP, ale nigdy nie używał słowa „ja”. Nie przypisywał sobie żadnych zasług. Zawsze mówił o zespołach, ludziach, o zrealizowanych projektach. Wspominał o umowach zawieranych przy budowie Gdyni, tak dobrze skonstruowanych, że prace szły niesłychanie sprawnie i bez większych kłopotów. System motywacyjny był tak dobrze skonstruowany, że robotnicy sami nawzajem się pilnowali, by nie stracić premii. Przy czym dziadek nie był prawnikiem, ale praktykiem, który znał się na inwestycji na każdym odcinku jej tworzenia. Był też przewidujący, świetnie wykształcony, niezwykły menedżer - jakbyśmy powiedzieli używając współczesnego języka.
 
On widział proces tworzenia całościowo. Do tego był znakomitym analitykiem, wszystko miał wielokrotnie przemyślane. Bywało, że miał po 10 koncepcji jakiegoś przedsięwzięcia, które poddawał bardzo drobiazgowej analizie ekonomicznej i zwykle się okazywało, że tylko dwie, jedna, a bywało, że żadna, dają szansę na ekonomiczny sukces jakiegoś pomysłu. Dziadek do końca życia wszystkie swoje pomysły poddawał bardzo surowej analizie ekonomicznej - sądzę, że w tym tkwi tajemnica sukcesu jego poczynań. Bo jeśli coś już wybrał i zaproponował do realizacji, to było to tak długotrwale i wszechstronnie przemyślane, że prawdopodobieństwo błędu było niewielkie. 

Można więc przypuszczać, że Gdynia i COP- powstały, ale w głowie Eugeniusza Kwiatkowskiego mogło się kłębić jeszcze bardzo wiele pomysłów na Polskę, o których nawet nie powiedział, bo uznał je za zbyt ryzykowane w realizacji…
 
Reklama
Jestem pewna, że tak było. Na mnie wielkie wrażenie zrobił pobyt w Muzeum COP-u w Stalowej Woli, gdzie na plastycznej mapie terenu można zobaczyć i wyświetlić, jak przemyślaną inwestycją był Centralny Okręg Przemysłowy. Tam było wszystko zaplanowane: drogi, elektryfikacja, gazociągi, zapory wodne, a wszystko spójne i kompatybilne. Tym większe robi to wrażenie, że nawet dziś w XXI wieku mamy problem z dużymi, wizyjnymi, spójnymi inwestycjami. Budujemy autostrady i np. zapominamy o zjazdach do miejsc uczęszczanych przez miliony turystów.

Kompetencje, panowie. To było ulubione powiedzenie Pani dziadka.

Zdecydowanie. Bill Clinton swoim powiedzeniem: gospodarka, głupcze, zasłynął wiele lat później po moim dziadku. Nie jest też tajemnicą, że Eugeniusz Kwiatkowski był bardzo nielubiany przez pułkowników Józefa Piłsudskiego, a to dlatego, że nie pozwalał na politykierstwo i obejmowanie przez niekompetentne osoby stanowisk w resortach, które nadzorował. Sam przez całe życie nie należał do żadnej partii, a najważniejsze dla Niego były: kompetencje i profesjonalizm. 

Tym bardziej okres PRL-u musiał być trudny dla Eugeniusza Kwiatkowskiego.
 
W 1948 roku został odsunięty od działalności publicznej, z administracyjnym zakazem pobytu na Wybrzeżu i w Warszawie. Nigdy też na Wybrzeże nie wrócił. Raz tylko wydano mu specjalne pozwolenie na przyjazd na Wybrzeże, na pogrzeb mamy. Został właściwie zawieszony w próżni. Nie mógł przejść na emeryturę, bo nie miał jeszcze 60 lat, a jednocześnie nigdzie nie mógł znaleźć pracy. Do 1952 roku był posłem na Sejm Ustawodawczy, ale w pewnym momencie przestał jeździć na jego posiedzenia do Warszawy, bo nigdy nie pozwalano mu zabierać głosu w interpelacjach. Jego sytuacja po 1948 roku była tragiczna. Dziadek miał ogromną wiedzę, doświadczenie, ale wszystko to okazało się bez znaczenia. 

Jak Eugeniusz Kwiatkowski odnalazł się w polskiej rzeczywistości, gdy w 1948 roku przyjechał do Krakowa bez pracy, pieniędzy…
 
Dla dziadka zawsze największym honorem była służba publiczna. Urodził się w zamożnej rodzinie, w okresie II RP zajmował najwyższe stanowiska w kraju, a jego rodzina miała majątki ziemskie. Dziadek nigdy nie myślał w kategoriach załatwienia dla kogoś posady, bo bliżsi i dalsi krewni byli bogatymi ludźmi. Po wojnie z dużą klasą i pokorą przyjmował trudną sytuację materialną, w jakiej się znalazł. Zwłaszcza wtedy, gdy odebrano mu bezprawnie na początku lat 50-tych niewielki majątek ziemski w Owczarach pod Krakowem. Dziadkowie zamieszkali w niewielkim mieszkanku w Krakowie. Po kilku latach otrzymał bardzo skromną emeryturę, ale nigdy nie zmienił się jako człowiek, nigdy nie stał się zgorzkniały, nie narzekał. By poprawić byt swojej rodziny zaczął pisać książki chemiczne. Był szalenie gospodarnym i oszczędnym człowiekiem. Gdy otrzymywał wynagrodzenie za książkę, nie było mowy o szastaniu pieniędzy, te były rozsądnie wydawane przez kilka lat. Dziadziu zawsze wszystkim nam powtarzał, że pieniądz publiczny jest pieniądzem świętym i trzeba dziesięć razy się zastanowić, zanim się go wyda. 

Po 1989 roku udaje się odbudowywać obecność Eugeniusza Kwiatkowskiego w świadomości Polaków?
 
Powoli tak. Moje pokolenie nie widziało o Nim prawie nic. Szkoda tylko, że to przesłanie, tak ważne dla mojego dziadka: po pierwsze gospodarka, dziś w powszechnym politykierstwie jest pomijane, zaniedbywane. A to przecież jest najważniejsze. Dziadziu uważał, że im polska gospodarka będzie na wyższym poziomie, tym większe prawdopodobieństwo, że będziemy bardziej niezależni jako państwo i pozostaniemy w kręgu zainteresowania świata. Dla niego gospodarka była podstawą w rozwoju państwa, fundamentem, który pociągnie całe społeczeństwo. Jestem przekonana, że ponad 20 tys. miejsce pracy, jakie są obecnie na Podkarpaciu w branży lotniczej, to są te właśnie fundamenty, które mój dziadek zbudował, a które jego następcy po 1989 roku dobrze wykorzystują.
 
Pani często bywa na Podkarpaciu. Co Pani tu odnajduje?

Dziadek był niebywale skromnym człowiekiem i sądzę, że na pewno by się cieszył, że to, co zaczął, jest kontynuowane. Sama dostrzegam pozytywne zmiany w Rzeszowie i regionie na przestrzeni lat. Kiedyś stolica regionu kojarzyła mi się tylko z koszmarnym pomnikiem w centrum Rzeszowa, a samo miasto zdawało się szare, małe, prowincjonalne. Dziś to jest miasto, które się rozwija, jest nowoczesne i zadbane. Sądzę, że mój dziadek przed laty pokazał najskuteczniejszą drogę do rozwoju i bogacenia się. Wskazał jak ważne są: profesjonalizm, kompetencje, praca u podstaw.
 
Sądzę, że my Polacy w większość przypadków jesteśmy typem osób, które czekają na cud, że ktoś przyjdzie i coś nam da za darmo, że może wygramy na loterii, a to jest droga donikąd. Dziadek zawsze powtarzał, że trzeba działać, planować, nie wolno żyć chwilą i jakoś to będzie. Trzeba mieć plan i nieustannie się przygotowywać do jego realizacji. Sądzę, że tego zabrakło nam w 1989 roku. Doczekaliśmy się historycznego przełomu, ale w Polsce zabrakło dobrze przygotowanych ludzi na wszystkich szczeblach, którzy dokonaliby profesjonalnej transformacji Polski. Dziadek, mimo że zmarł w 1974 roku, do końca życia wierzył w solidarność młodzieży i siłę gospodarki. Uważał, że ustrój socjalistyczny w długofalowej perspektywie nie ma szans. 
 
Pani, wnuczka Eugeniusza Kwiatkowskiego, od kilku lat jest aktywną strażniczką Jego pamięci.
 
Rzeczywiście tak się stało, choć jeszcze kilka lat temu mocno się przed tym broniłam. Tym bardziej, że moja ciotka i mama były bardziej zaangażowane w podtrzymywanie pamięci o Eugeniuszu Kwiatkowskim. Niestety, moja mama już nie żyje, a ciotka jest ponad 80-letnią panią. W końcu ja, bardzo nieśmiała osoba, która zawsze unikała jakichkolwiek publicznych wystąpień, wzięłam na siebie odpowiedzialność kultywowania pamięci dziadka. Zdecydowałam się na to, bo tu nie chodzi o mnie, ale o pamięć dziadka, o hołd, który ludzie chcą mu złożyć i bywa, że ja jestem do tego potrzebna. Dlatego mam świadomość, że czasem ludzie traktują mnie jak przysłowiowego „niedźwiadka na Krupówkach”, z którym robią sobie zdjęcia, ale kiedyś ktoś mi wytłumaczył, że dla nich to jest bardzo ważne. Gdy o Kwiatkowskim mówi Jego wnuczka, postać dziadka zdaje się Polakom bliska, ważna, pamiętana, nie tak odległa, że aż nieprawdziwa. Sama też uznałam, że jestem winna dziadziowi kultywowanie Jego pamięci. Tym bardziej, że w ostatnich dwóch dekadach o Eugeniuszu Kwiatkowskim mówi się dużo, jest już 25 szkół Jego imienia i nawet jedna szkoła wyższa w Gdyni. Może wychowankowie tych szkół w dorosłym życiu będą starali się stosować zasady rozwijania naszej gospodarki, sprawdzone przez Eugeniusza Kwiatkowskiego, co Polsce i nam wszystkim wyjdzie na dobre.

KOMENTARZE

Centralny Okręg Przemysłowy na Podkarpaciu

Wszyscy pamiętają słynne powiedzenie Billa Clintona: Gospodarka...

Co byłoby na Podkarpaciu, gdyby nie II RP i COP?!

W czwartek na Uniwersytecie Rzeszowskim odbyła się...

O Eugeniuszu Kwiatkowskim na Uniwersytecie Rzeszowskim

W czwartek od godz. 10 na Uniwersytecie Rzeszowskim...

Robert Biedroń w sobotę w Rzeszowie

O marzeniach, swojej działalności społecznej i politycznej opowiedział Magdalenie Łyczko w książce "Pod prąd" i właśnie przy okazji jej promocji już w sobotę, 13 maja o godz. 17 Robert Biedroń spotka się z czytelnikami...

Eugeniusz Kwiatkowski i COP przesądziły o wielkości dzisiejszego Rzeszowa

Z Andrzejem Szymankiem, historykiem, dyrektorem II LO w Rzeszowie, rozmawia Aneta Gieroń

zobacz więcej
Reklama

Mężczyzna od kuchni. Rockman, lekarz, tata

Konrad Baum, lekarz, specjalista neurolog, certyfikowany neurosonolog...

Dawid "Cygan" Kostecki nie żyje

Nie żyje 38-letni Dawid "Cygan" Kostecki. Znany rzeszowski pięściarz popełnił samobójstwo...

Przedwojenny Rzeszów. Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka

Od 1780 do końca 1949 roku działał w Rzeszowie sklep, w którym - jak podkreślali klienci - "można kupić wszystko". Kolejne pokolenia właścicieli zapisały...

Margaret Beels, córka jedynego noblisty z Podkarpacia, w Rymanowie

W piątek w Rymanowie, miasteczku z ponad 600-letnią historią, w którą wpisuje się 500 lat wspomnień o rymanowskich Żydach, rozpoczęły się XI Dni Pamięci Żydowskiej...

Rita Cosby we wtorek w Rzeszowie. Wstęp wolny

We wtorek, 27 sierpnia będzie się można spotkać ze znakomitą amerykańską dziennikarką, Ritą Cosby, córką żołnierza Armii Krajowej i uczestnika Powstania Warszwskiego, Ryszarda Kossobudzkiego. Laureatka...

Reklama

"Mężczyzna od kuchni". W siatkarskim świecie kibica Kacpra Gardziały

Z Kacprem Gardziałą, autorem profilu na FB "Okiem Kibica" oraz wolontariuszem na światowych imprezach w siatkówce mężczyzn, rozmawia Idalia Stochla

Rodzina Izydora Rabi, noblisty z Podkarpacia, znów w Rymanowie

W przyszły piątek w Rymanowie rozpoczynają się XI Dni Pamięci Żydowskiej Społeczności Rymanowa, które potrwają do niedzieli, 11 sierpnia. Tegoroczne świętowanie będzie...

Che Guevara - lokalny Robespierre. Felieton Krzysztofa Martensa

"Żegnaj komendancie" to tytuł bardzo popularnej piosenki skomponowanej, gdy Che Guevara opuszczał Kubę w 1965 roku, aby wziąć udział w rewolucjach w Kongo, a potem w Boliwii...

Jerzy Kwieciński otrzymał drugą tekę - ministra finansów

Związany z Podkarpaciem minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński otrzymał w piątek, 20 września, nominację na stanowisko ministra finansów. Będzie tym samym kierował...

Czubówna czyta Gucewicz w Rzeszowie. Będzie o Tymie, Himilsbachu, Osieckiej

Pretekstem do przyjazdu Krystyny Czubówny oraz Krystyny Gucewicz do Rzeszowa jest książka tej ostatniej pt. "Notes Krystyny Gucewicz czyli Fołtyn...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 63

VIP Biznes&Styl Nr 63
w numerze m.in.:

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes Tomasz Róg, efekt motyla w Cieszanowie Maria i Marcin Piotrowscy Folkowisko z Goracja Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie! Za 2 lata S19 połączy Rzeszów z Lublinem Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.