Reklama

Wciąż nam się chce - rozmowa z Martą Półtorak

A A A
Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 13-11-2012

fot. T. Poźniak

fot. T. Poźniak

Z Martą Półtorak, prezesem Marma Polskie Folie w Rzeszowie, rozmawia Jaromir Kwiatkowski
Marta Półtorak – prezes zarządu firmy Marma Polskie Folie, właścicielka Millenium Hall w Rzeszowie.

Jaromir Kwiatkowski: Cofnijmy się w czasie do 1991 roku, kiedy wystartowała firma Marma. Tworzyliście ją z mężem od zera, czy mieliście jakiś kapitał „na wejściu”?

Marta Półtorak: Nie mieliśmy żadnego kapitału, oprócz rąk do pracy i otwartych umysłów. Młodzi ludzie pewnie bardziej otwarcie podchodzą do życia. Jestem z wykształcenia elektronikiem, mąż też, lecz postanowiliśmy działać w branży przetwórstwa tworzyw, czyli chemii. Wtedy jednak liczyło się to, że chcieliśmy coś robić. Kapitał tworzyliśmy praktycznie z niczego. Rozbudowaliśmy firmę, która w tym momencie ma kilka zakładów w całej Polsce. Zatrudniamy ok. 1000 osób i jesteśmy jedną z większych firm tego typu w Europie.

Podobno rozpoczęliście działalność od obserwacji rynku, z której wyszło wam, że branża tworzyw sztucznych to nisza, w którą warto wejść…
 
MP: Zdecydowanie. Był to okres, kiedy w dalszym ciągu wielu rzeczy na rynku brakowało. Tworzywa dość dynamicznie się rozwijały – zarówno rynek opakowań, jak i folii na potrzeby agro czy rynek tworzyw sztucznych w budownictwie. Pomyśleliśmy, że to droga, którą warto pójść. Pierwsze linie technologiczne wyleasingowaliśmy.
 
Dziś Marma Polskie Folie jest w swojej branży potentatem na skalę europejską. Co to właściwie znaczy?

MP: Naszym zasięgiem obejmujemy rynek europejski, gdyż ze względu na transport nie wybieramy się do USA czy Australii. W Europie współpracujemy z wieloma firmami na zachodzie i wschodzie. Nasze produkty, zwłaszcza opakowania i te na rynek budowlany, są stosowane zarówno w Anglii i Niemczech, jak i Rosji czy na Litwie. Współpracujemy z dużymi firmami, poważnymi markami i jesteśmy w stanie sprostać tej współpracy, co naprawdę bardzo cieszy, bo w tej branży konkurencja jest ogromna.
 
W jednym z wywiadów powiedziała Pani, że jest to branża, która niesamowicie się rozwija i to, żeby sprostać konkurencji, narzuca konieczność wymiany parku maszynowego co 5 lat.

MP: Dokładnie tak. Ta branża ma to do siebie, że nie można sobie powiedzieć: od dziś nic nie robimy. Rzeczywiście, w tworzywach cykliczność jest mniej więcej 5-letnia i w tym biznesie trzeba bardzo dużo inwestować. Dysponujemy bardzo skomplikowanymi liniami technologicznymi, np. produkujemy folię 7-warstwową.  Proszę sobie wyobrazić folię, która ma 20 mikronów grubości i jeszcze składa się z 7 warstw. Tu wymagana jest i precyzja, i odpowiednia technologia. W związku z tym ponosimy duże nakłady związane ze szkoleniami personelu. Mamy np. 10-kolorową drukarkę fleksograficzną, która służy do sporządzania nadruków na opakowaniach, pierwszą tego typu na polskim rynku. Jej zakup był żywo komentowany w pismach branżowych, bo tym zakupem wyprzedziliśmy konkurencję na rynkach europejskich. Oni już nas dogonili, ale – jak mówiłam – głośno było w branży, gdy tego zakupu dokonywaliśmy. Sprzedajemy nasze produkty, np. membrany wysokoparoprzepuszczalne czy ekrany wysokoparoprzepuszczalne, na rynek budowlany. Szkolimy ludzi, którzy będą je stosować. Nie tylko w Polsce, ale także np. w Anglii, Irlandii, Rosji. Sprzedajemy cały komplet: nie tylko produkt, ale również wiedzę o tym produkcie. Współpracujemy też z Wydziałem Tworzyw Politechniki Rzeszowskiej.

W 2001 r. Marma Polskie Folie wyremontowała piękną secesyjną willę Pod Sową w alei Pod Kasztanami, która jest siedzibą zarządu firmy …

MP: Ta okolica i ta kamienica od zawsze mnie uwodziły. Ci, którzy przyjeżdżają do firmy z Polski czy świata, mówią, że jest to urokliwe, doskonałe miejsce.
 
To też ratowanie dziedzictwa kultury …

MP: To prawda. Za to zostaliśmy odznaczeni odznaką ministra kultury.
 
Przejdźmy do żużla. Nie do końca pasuje mi ten sport do urodziwej businesswoman…

MP: Gdy zaczęliśmy sponsorować drużynę żużlową Stali Rzeszów, nie miałam pojęcia, co to za dyscyplina. Żużel oglądałam wtedy tylko kilka razy w telewizji.
 
Podobał się?

MP: Nie. Przyszło nam jednak ratować tę dyscyplinę sportu w Rzeszowie. Drużyna była w I lidze, zapowiadało się, że spadnie do II ligi i nie miała sponsora.
 
Prezes Stali zwrócił się do Pani i męża z propozycją sponsorowania drużyny.

MP: Dokładnie. Może nawet bardziej do męża niż do mnie.

Nie mieliście wątpliwości, czy warto  w to wejść?

MP: Bardzo duże. Kiedy mąż mi powiedział o tej propozycji, to w pierwszym odruchu odpowiedziałam, że nie mam zielonego pojęcia o tym sporcie i że jesteśmy za słabi, by coś w mieście ratować. Mąż jednak nie odpuszczał. Stwierdził: przemyśl to. Sprawdziliśmy, co to za dyscyplina. Okazało się, że żużel jest jedną z najbardziej popularnych dyscyplin w Polsce. Później dowiedziałam się, że są także inne kraje – Anglia, Szwecja – gdzie żużel jest bardzo popularny. Dowiedziałam się też, że najwięcej kobiet jako kibiców interesuje się… właśnie żużlem. To mnie bardzo zastanowiło.

Na początku miało być tak, że wasza firma miała wykładać pieniądze na funkcjonowanie drużyny żużlowej, ale bardzo szybko zdecydowaliście się przejąć drużynę…

MP: Opowiem, jak to było. To już był ten etap, że zdeklarowaliśmy się, iż pomożemy finansowo. No i poszliśmy z mężem na pierwszy mecz.
 
Który Stal sromotnie przegrała…

Reklama
MP: Z Gdańskiem. Nigdy tego meczu nie zapomnę, bo przegraliśmy zdobywając zaledwie dwadzieścia kilka punktów. Niewiele wiedziałam o tym sporcie, ale nie podobało mi się, że dwójka naszych zawodników z reguły była z tyłu. Po przyjściu do domu zrobiliśmy naradę wojenną. Mieliśmy dwa wyjścia: albo zostawić pieniądze, ale wycofać się z nazwy, albo wziąć się za to solidnie, zacząć się tym sportem interesować i zastanowić się, co można zrobić, by te proporcje punktowe na meczach odwrócić. To drugie rozwiązanie  zwyciężyło. Zaczęłam szperać za informacjami o żużlu.  Jako kobiecie łatwiej mi było powiedzieć do mechanika: słuchaj, wytłumacz mi to, bo tego nie wiem. Nie spodziewam się, by którykolwiek mężczyzna podszedł do mechanika i o coś zapytał. A mnie wypadało. Uczyłam się tego sportu „od podszewki”.
 
Od braku wiedzy i fascynacji tym sportem, stał się on jedną z Pani pasji…

MP: Znajomi prezesi mówili mi, że speedway jest jak choroba: zapada się na nią i nie przechodzi ona tak szybko. Ja traktowałam to wszystko z przymrużeniem oka, niemniej jednak coś w tym sporcie jest. Pewnie nie tylko zapach metanolu. Poza tym jestem osobą obowiązkową. Jeżeli pełnię obowiązki  prezesa spółki akcyjnej, to moim obowiązkiem jest, by zająć się rzeczami organizacyjnymi i innymi. Robię to osobiście, staram się pomagać, a z drugiej strony wszyscy starają się dotrzeć do mnie. Zawodnicy lubią ze mną ustalić pewne rzeczy, mimo iż powinni to robić z trenerem czy kierownikiem. Może liczą na to, że ja bardziej się nie znam? (śmiech). Pochłania to mnóstwo czasu, a ja bywam wśród nich nie tylko z obowiązku, ale także dla przyjemności.
 
Doświadczyła Pani jednak tego, że łaska kibica na pstrym koniu jeździ. W momencie, kiedy Stal wchodziła do ekstraligi, wręcz noszono Panią na rękach. Kiedy spadła do I ligi, były różne niewybredne komentarze. Czy to spowodowało, że w 2008 r. postanowiła Pani wycofać się ze wspierania rzeszowskiego żużla?

MP: Powodem tego, że postanowiłam się wycofać, nie były niewybredne komentarze. Kibice bardzo mocno reagują. Sport w ogóle służy chyba do tego, by rozładowywać emocje. Raczej byłam zawiedziona, bo ta drużyna, w takim składzie, nie powinna spaść. Stało się jednak inaczej, przegraliśmy baraż z Gdańskiem i, niestety, trzeba się było pogodzić z tym, że spadamy do niższej ligi. Stwierdziłam wówczas, że widocznie jako prezes nie sprawdziłam się, w związku z czym chciałabym ustąpić miejsca komuś, kto ma inne pomysły i jest w stanie tę drużynę inaczej, może lepiej, poprowadzić. Zadeklarowałam jednak, że firma pozostanie i będzie pomagała, choć już nie jako sponsor główny.  Nie wyobrażałam sobie bowiem sytuacji, że firma ma coś sponsorować, ale do końca nie jestem w stanie powiedzieć, co. Wtedy bardzo ładnie rozwijał się junior Dawid Lampart i postanowiliśmy, że będziemy go sponsorować.
 
W tamtym czasie w mediach pojawiły się informacje, że być może będziecie sponsorować także Tomasza Golloba, najlepszego polskiego żużlowca i jednego z najlepszych na świecie…

MP: Rzeczywiście, rozważaliśmy sponsorowanie Tomka. Tym bardziej, że znamy się osobiście i bardzo go cenię za profesjonalizm oraz za to,  że przez tyle lat jest wśród najlepszych żużlowców na świecie. Nie obraziliśmy się więc na żużel. Było mi jednak niesamowicie przykro, bo ta drużyna nie powinna spaść. Część winy wzięłam na siebie. A kibice obrazili się podwójnie, bo nie dość, że drużyna spadała, to jeszcze ja powiedziałam, że odchodzę. Potem się okazało, że były różne deklaracje firm, ale – gdy przychodziło do tworzenia budżetu i momentu, kiedy trzeba wyłożyć pieniądze – okazywało się, że sponsorzy nie pchają się drzwiami i oknami. Jedynym konkretnym sponsorem, który się pojawił, była firma Hadykówka z branży budowlanej. Jednak postawiła warunek: jeżeli Marma zostanie, to oni wejdą. Ale jeżeli Marma odejdzie, to oni nie są w stanie udźwignąć tego ciężaru. Musieliśmy zostać, bo szkoda było tej pracy, która została wykonana. W sezonie 2011 nowym sponsorem tytularnym stała się PGE Polska Grupa Energetyczna, a drużyna do dziś występuje pod nazwą PGE Marma Rzeszów.
 
Część kibiców źle odebrała to, że drużyna zaczęła występować nie pod nazwą Stal, tylko sponsorów. Zaczęto mówić, że to wyprzedawanie kilkudziesięcioletniej tradycji rzeszowskiego żużla w prywatne ręce.

MP: Kiedy wchodziliśmy do ekstraligi wymóg był taki, że należy utworzyć spółkę akcyjną. Akcjonariuszem tej spółki jest także Stowarzyszenie Stal Rzeszów. Spółka nosi nazwę Speedway Stal Rzeszów S.A. Na plastronach zawodników jest piękny żuraw, więc dalej ta tradycja jest zachowywana. Oczywiście, byłoby wspaniale, gdyby drużyna ciągle nosiła nazwę Stal, choć już nie ZKS, bo ten etap minął. Nazwa Stal to tradycja i historia, którą należy uszanować. Niemniej jednak przy tak dużych środkach finansowych, które pochłania ta drużyna, należy również stosować pewne narzędzia marketingowe. Jednym z nich jest to, że nazwa sponsora pojawia się w nazwie drużyny.
 
Robi Pani to, co Pani lubi, realizuje Pani swoje marzenia. Co Pani myśli, gdy mówią o Pani: kobieta sukcesu?

MP: Myślę, że to nie o mnie (śmiech). To oczywiście żart. Jestem normalną osobą. Cieszę się z najdrobniejszej rzeczy, którą sobie założę, a która mi „wyjdzie”. Cieszy mnie nawet to, że wstaję rano i jest ładna pogoda. Jestem pogodna i optymistycznie nastawiona do ludzi i do życia. Jeżeli słyszę, że osiągnęłam sukces, to byłabym nieskromna, gdybym powiedziała, że jestem niezadowolona. Tak, jestem zadowolona z życia, z tego, że mogę na siebie spojrzeć w lustrze. Jestem szczęśliwa, że większość zakładanych celów mi „wychodzi”.
 
Czy to jest tak, że gdy przedsiębiorca osiągnął sukces, jest „skazany” na to, by stawiać sobie coraz to nowe cele?

MP: Powiem tak: jeżeli ktoś mówi, że już osiągnął sukces, to znaczy, że czas na emeryturę. Bo cóż więcej miałby w życiu zrobić? Najpierw pracujemy, by zapewnić byt sobie i rodzinie. Później przechodzimy do etapu, kiedy musimy myśleć o innych. Jeżeli zatrudnia się ludzi, to trzeba myśleć, by oni zapewnili byt swoim rodzinom. A potem przychodzi etap, kiedy mamy zarządy, które zajmują się prowadzeniem firm, a my pewne rzeczy tylko nadzorujemy. I wtedy można robić coś jeszcze, jeśli się człowiekowi chce i widzi sens robienia czegokolwiek. Na razie nam się chce.

KOMENTARZE

Stare fotografie z Mielca trafią do sieci

W mieleckiej Jadernówce rozpoczęła się digitalizacja olbrzymich...

Marta Półtorak i Wojciech Materna o biznesie

Czym jest sukces w biznesie? Jakie cechy charakteru powinien...

Żydzi w Przemyślu, czyli świat przeszły niezapomniany

Najstarsza wzmianka o polskich Żydach...

70. rocznica "krwawej niedzieli" na Wołyniu

Dziś o godz. 20.30 sprzed pomnika Armii Krajowej w Rzeszowie ruszy Marsz Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach. Przejdzie aleją Lubomirskich, ulicą 3 Maja (tu, pod tablicą upamiętniającą zamordowanych na Wołyniu...

Podstrefa ekonomiczna w Brzozowie coraz bardziej realna?

Brzozowscy radni na ostatniej sesji rady miejskiej jednomyślnie zgodzili się na objęcie Specjalną Strefą Ekonomiczną EURO-PARK Mielec ponad 16 ha terenów położonych przy ul. Bohaterów...

zobacz więcej
Reklama

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes

Z Antonim Kostką, doktorem geologii, biznesmenem...

Zmarła Laila Arifulina. Tancerka baletowa i choreografka

W środę, 3 lipca, po ciężkiej chorobie...

Duhlowie. Od łapania wszy z huculskich kożuchów do szpitala w Łańcucie

Na starych zdjęciach z rodzinnego albumu szachownica szpitalnej podłogi lśni czystością. W szklanej szafie z instrumentarium chirurga równym rzędem...

Efekt motyla w Cieszanowie. Historia uczy i tylko prawda jest ciekawa

Z Tomaszem Rogiem, historykiem regionalistą, dyrektorem Muzeum Kresów w Lubaczowie, rozmawia Alina Bosak

Dawid "Cygan" Kostecki nie żyje

Nie żyje 38-letni Dawid "Cygan" Kostecki. Znany rzeszowski pięściarz popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Białołęce. O śmierci Kosteckiego napisał na Twitterze Mateusz Borek, dziennikarz Polsat Sport pochodzący z Dębicy...

Reklama

Mężczyzna od kuchni. Rockman, lekarz, tata

Konrad Baum, lekarz, specjalista neurolog, certyfikowany neurosonolog z zakresu m.in. UDP tętnic szyjnych i domózgowych.Wokalista i gitarzysta zespołu muzycznego DOC. Prywatnie tata Kornela i Niny. W 2017 r. wraz...

Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie!

Z Dagmarą Kowal, marszandką sztuki, właścicielką DagArt Galerie, rozmawia Aneta Gieroń

Dyrektorka uniwersyteckiej biblioteki mistrzynią Polski w triathlonie

Ma stopień naukowy doktora i dyplom MBA IT uzyskany w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, a od niedzieli, 30 czerwca także złoty medal Mistrzostw Polski...

Wszyscy jesteśmy wieśniakami. Folkowisko z Gorajca

Nocą śpiewają i tańczą przy rozpalonych ogniskach. W rytm folkowych melodii powiewają kwieciste chusty i suknie kobiet. Potem wstają skoro świt, by spróbować swoich sił w tradycyjnej ciesielce...

Przedwojenny Rzeszów. Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka

Od 1780 do końca 1949 roku działał w Rzeszowie sklep, w którym - jak podkreślali klienci - "można kupić wszystko". Kolejne pokolenia właścicieli zapisały...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 63

VIP Biznes&Styl Nr 63
w numerze m.in.:

Milioner, który dla Puszczy Karpackiej porzucił biznes Tomasz Róg, efekt motyla w Cieszanowie Maria i Marcin Piotrowscy Folkowisko z Goracja Porsche może mieć każdy, ale rzeźbę już nie! Za 2 lata S19 połączy Rzeszów z Lublinem Dzieje firmy kupieckiej I. Schaitter i Spółka Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.