Reklama

"Teraz komiks!" Wojciecha Jamy w Muzeum Narodowym

A A A
Z Wojciechem Jamą, twórcą Muzeum Dobranocek w Rzeszowie i organizatorem wystawy komiksu w Muzeum Narodowym w Krakowie, rozmawia Antoni Adamski

Dodano: 26-03-2018

Wojciech Jama Fot. Mirosław Żak. Pracownia Fotograficzna MNK

Wojciech Jama Fot. Mirosław Żak. Pracownia Fotograficzna MNK

Jako pierwsze w Polsce Muzeum Narodowe w Krakowie zorganizowało wystawę komiksu. Jest to kolekcja Wojciecha Jamy z Rzeszowa, twórcy Muzeum Dobranocek. Tym samym ten popularny gatunek kultury masowej zyskał w kraju - ale nie w stolicy Podkarpacia - rangę sztuki.

Antoni Adamski: Czy komiks jest sztuką?
 
Wojciech Jama: Komiks jak każdy inny gatunek artystyczny może  być dziełem sztuki. Bo tak jak w malarstwie, rzeźbie itp. spotkamy tu zarówno dzieła wybitne jak i takie na poziomie kiczu.
 
Muzea Narodowe w Krakowie i Warszawie nie dopuściły na swe sale ekspozycyjne malarstwa Zdzisława Beksińskiego. Z komiksem było zapewne wiele problemów. Jak przekonywał pan dyrekcję Muzeum do pokazania swojej kolekcji?
 
Do wystawy doszło z inicjatywy dwóch moich krakowskich przyjaciół: Tomasza Trzaskalskiego, architekta oraz Artura Wabika, grafika i wydawcy. Muszę przyznać, iż na spotkanie z dyrektorem Andrzejem Betleją i wicedyrektorem Andrzejem Szczerskim szedłem „najeżony”. A więc z nastawieniem, iż będę musiał ich przekonywać, iż komiks także może być sztuką i że będę musiał walczyć o miejsce dla niego na salach wystawowych Muzeum Narodowego. Nic takiego się nie wydarzyło. Obaj dyrektorzy zaczęli od pytań: co mam w swoich zbiorach i jak te zbiory pokazać? Doszło do konkretnych ustaleń. Prace nad przygotowaniem  ekspozycji trwały rok. Najpierw należało przygotować dokumentację i podjąć decyzję: co wystawić, a z czego zrezygnować. Później pokazać tło historyczne: skąd wziął się komiks w Polsce i na świecie? Nad wystawą pracowaliśmy przez rok jako trójka kuratorów, oprócz mnie Tomasz Trzaskalik, Artur Wabik, oraz zespół pracowników Muzeum Narodowego w Krakowie. 
 
Nigdy przedtem nie wystawiał  pan swojej kolekcji?
 
Owszem, lecz tylko w niewielkich placówkach jak np. Muzeum Zabawek w Karpaczu, muzea samorządowe itp. Były to bardzo skromne ekspozycje...
 
Nie chciał pan pokazać komiksu w Rzeszowie?
 
Chciałem, ale nic z tego nie wyszło. Byłem w tej sprawie u dyrektora Biura Wystaw Artystycznych. Dyrektor kazał mi napisać podanie. Przyszła odpowiedź odmowna. 
 
Jak w takim razie komiks - rzekomo niegodny Rzeszowa - trafił do pierwszej placówki w kraju: do Muzeum Narodowego?
 
Od dziesiątków lat pewne kierunki sztuki współczesnej inspirują się komiksem. Pop-art byłby bez komiksu nie do pomyślenia. Czy to coś nowego? Informuje o tych faktach nawet najbardziej pobieżny podręcznik historii sztuki. Trzeba go tylko chcieć przeczytać. Niemniej jednak Muzeum Narodowe w Krakowie podjęło ryzyko: jako pierwsza tak prestiżowa placówka w kraju zdecydowała się pokazać komiks. 
 
Może dlatego, aby przyciągnąć młodzież i tak nieco „na siłę” podnieść muzealną frekwencję?
 
Nie, w żadnym wypadku. Do kas ustawiały się długie kolejki. Stali w nich zarówno czterdziestolatkowie, młodzi ludzie jak i dzieci. Dla tych pierwszych był to powrót do krainy dzieciństwa, dla drugich poznanie świata swoich rodziców – tego sprzed dziesięcioleci. Każdy ma swoją opowieść. 
 
Jaka jest ta pańska opowieść? Jest pan z zawodu grafikiem?
 
Nie. Jestem mechanikiem maszyn biurowych. Interesowałem się również lotnictwem. Mam za sobą dwadzieścia skoków spadochronowych w Aeroklubie Krakowskim oraz zdany w 1981 r. egzamin na kierunek pilotaż samolotów odrzutowych Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Po egzaminie skierowany zostałem na wakacyjne zgrupowanie lotnicze w Krośnie. Później rozpocząłem szkolenie. Miałem za sobą wylatanych 29 godzin, z tego 7 samodzielnie. 13 grudnia ogłoszony został stan wojenny. Po przemyśleniach zrezygnowałem z wojska. Zburzyłem tym samym rodzinną tradycję, bo ojciec służył w VI Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej w Krakowie od momentu jej założenia, czyli od roku 1957. Musiałem odsłużyć zasadniczą służbę wojskową. Później wróciłem do zawodu mechanika. W 1984 z Krakowskich Zakładów Instalacji Sanitarnych zostałem skierowany na kontrakt eksportowy na Węgrzech. Po powrocie pracowałem jako spawacz, zaopatrzeniowiec, ogrodnik. W lutym 1990 trafiłem do służby kryminalnej: przez dwa miesiące jeszcze w Milicji Obywatelskiej, a przez 17 lat w Policji. Od 11 lat jestem na emeryturze. 
 
Żadnej zawodowej styczności z komiksem?
 
Komiksem zainteresowałem się już jako dziecko. Moją uwagę przyciągnął rysunek Bogdana Butenki. Podziwiałem jego ogromną dyscyplinę graficzną. Niby proste przedstawienie wykonane zaledwie kilkoma kreskami, a ileż w nim było treści! Obraz zafascynował mnie w latach 60-tych - na długo przed epoką kultury masowej. Telewizja powoli poszerzała krąg swoich odbiorców. Komiks łączy się ze sztuką animacji filmowej. Wielu bohaterów rzeszowskiego Muzeum Dobranocek najpierw było obecnych w wydawnictwach komiksowych jak Gąska Balbinka, Gucio i Cezar, Gapiszon. W odwrotnym kierunku poszły tak popularne serie przygód jak Bolka i Lolka, którzy z ekranu zeszli na karty wydawnictw.  Odmienne były losy Tytusa, Romka i A'Tomka, których przygody drukowała harcerska gazeta „Świat Młodych” zanim po kilku dziesięcioleciach wkroczyli na ekran.
 
Jak narodził się komiks?
 
Początek dały mu opowieści obrazkowe z podpisami u dołu rysunku zamieszczane cyklicznie w czasopismach. Prekursorem komiksu był szwajcarski nauczyciel, pisarz i rysownik Rudolf Töpffer (1799-1846), który w 1827 narysował „Historyjki pana Staroleśnego”. Kocha się on w korpulentnej damie, lecz dostaje od niej ustawicznego kosza. W trzy lata później historyjki trafiły – poprzez nauczyciela dzieci księcia Saksonii-Weimaru – w ręce samego Johanna Wolfganga Goethego, który dostrzegł w nich duże walory plastyczne. W 1833 r. przygody pana Staroleśnego ukazały się drukiem. W kolejnych latach stopniowo rozszerzał się krąg odbiorców; powstawały także nowe opowieści z innymi bohaterami. Nielegalnie kopiowane historyjki trafiły do Anglii i Stanów Zjednoczonych. W tym drugim kraju ukazywały się do końca lat 70-tych XIX stulecia. Mogli je znać przyszli twórcy klasycznego komiksu amerykańskiego.
 
 
Reklama
Franciszek Kostrzewski, Protokomiks – obrazki z podpisami -  zamieszczony w periodyku „Kłosy” w 1871 r.
 
A komiks w Polsce?
 
Historyjki z podpisami publikował na łamach wydawanego w latach 1865-1890 warszawskiego tygodnika literacko-artystycznego „Kłosy”  Franciszek Kostrzewski (1826-1911). Każda z nich poświęcona była innemu bohaterowi. Na przykład na zbudzonego nad ranem dziedzica zwalają się nieszczęścia jedno za drugim. Rzęsisty deszcz uniemożliwił sianokosy. Woły pozdychały, zaś do śmietanki wpadła żaba i z tego powodu nie będzie śniadania. W  nocy złodziej ukradł konie. Z dachu leje się tak mocno, iż zamókł fortepian i dzieci nie mogą na nim ćwiczyć. W południe nie dzwoniły kościelne dzwony, bo Bartosz ukradł sznur, aby się na nim powiesić. Znany twórca scen rodzajowych, kronikarz Warszawy czasów pozytywizmu miał wyostrzony zmysł społeczny. „Gdzie będziemy dzisiaj tańczyły?”- pytają elegancko ubrane panienki. „Co będziemy dzisiaj jadły?”- to kłopot ubogich.  W latach międzywojennych rysunkowe historyjki zamieszczały m.in. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” i „Expres Ilustrowany” oraz pisma specjalizujące się w historiach obrazkowych jak „Tarzan”, „Wędrowiec”, „Karuzela”, „Gazetka Miki”. Od 1932 r. ukazywała się katowicka gazeta „Siedem Groszy” z przygodami Bezrobotnego Froncka autorstwa Franciszka Struzika. Bohater – poczciwy, lecz niezbyt rozgarnięty - wciąż bezskutecznie poszukiwał pracy (były to lata Wielkiego Kryzysu). Rekordy popularności pobiły jednak przygody Koziołka Matołka w drodze do Pacanowa autorstwa Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza, wydawane przez renomowaną firmę Gebethnera i Wolfa. Koziołek szczęśliwie przeżył wojnę, choć w latach 40. zbierał ideologiczne cięgi. Po 1956 został zrehabilitowany i ukazał się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Musiał jednak dostosować się do zmienionej rzeczywistości. W przedwojennej wersji Koziołek podróżuje na komecie; w dole widzimy panoramę Warszawy. W powojennym wydaniu zastąpiła ją sylweta Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. 
 
Komiks polski nie od razu odnalazł się w powojennych realiach. Pamiętam swoje rozczarowanie, gdy zlikwidowany został – z powodów ideologicznych - tygodnik „Przygoda” wychodzący w latach 1957-58. Poświęcone wyłącznie komiksowi pismo było rzekomo niewychowawcze.
 
Zaraz po wojnie komiks stał się popularny. Zajmowali się nim np. w „Świecie  Przygód” wybitni ilustratorzy jak Jan Marcin Szancer czy Jerzy Karolak (autor oprawy plastycznej słynnego „Elementarza” Mariana Falskiego). W latach 40-tych popularne „Echo Krakowa” drukowało przygody disneyowskiej Myszki Miki. (Po październikowym przełomie Klub Myszki Miki będzie co tydzień nadawany w Telewizji Katowice.) W 1948 w tygodniku „Przekrój” pojawił się Profesor Filutek Zbigniewa Lengrena, który będzie ukazywał się aż do śmierci autora (w 2003 r.). W sumie przez 55 lat!  W 1957 r. w „Świecie Młodych” Henryk Jerzy Chmielewski (ur. 1923, wcześniej był grafikiem „Świata Przygód”) zadebiutował przygodami  Tytusa, Romka i A'Tomka. Tytus jest małpą, która bez ustanku usiłuje przystosować się do ludzkiej rzeczywistości. Wynikają z tego zabawne nieporozumienia i kłopoty pozostałych bohaterów. Choć w 1993 r. „Świat Młodych” przestał ukazywać się, autor nazywający się Papciem Chmielem opublikował 31 albumów komiksowych. Jego bohaterowie wystąpili także w filmie animowanym, w sztukach teatralnych, grach komputerowych, na znaczkach pocztowych. W ostatnich miesiącach Tytusa oglądać możemy nawet w reklamie. Razem z filmem o Janosiku powstał nowatorski graficznie, niezwykle dynamiczny komiks narysowany przez Jerzego Skarżyńskiego. Dla najmłodszych przeznaczone są komiksy Bogdana Butenki , który wykreował Gapiszona, Gucia i Cezara, Miśkę, Rycerskiego Kazia, Kwapiszona. Bohaterowie doczekali się licznych przedruków w krajach Europy Środkowej i Zachodniej. 
 
Komiks nie obronił się przed propagandą...
 
W roku 1967 pracownicy Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej wymyślili postać kapitana Jana Żbika. Głównym pomysłodawcą był major Władysław Krupka, szef Wydziału Prasowego, który pod pseudonimami pisał powieści kryminalne. Pierwszym rysownikiem (a było ich siedmiu) został Zbigniew Sobala, który stworzył postać nieustraszonego i przystojnego oficera śledczego – na przekór popularnym stereotypom i prześmiewczym kawałom o milicjantach. Seria 53 książeczek osiągnęła łączny nakład 11,5 mln egzemplarzy i ukazywała się do roku 1982. To zrozumiałe, bo w stanie wojennym czekały MO zupełnie inne wyzwania. Ogromnym powodzeniem cieszył się kapitan Kloss - „nasz człowiek w Abwerze” z telewizyjnego serialu „Stawka większa niż życie”. W wersji komiksowej główny bohater miał rysy aktora Stanisława Mikulskiego, którego kreacja cieszyła się międzynarodowym powodzeniem. Komiks wydawany w latach 1971-73 powstał na zamówienie szwedzkiego wydawnictwa Semic Press. Autorami wydawnictwa byli autorzy serialu: Andrzej Szypulski i Zbigniew Safjan. Rysunki wykonał Mieczysław Wiśniewski, grafik w MON. W wielomilionowych nakładach zeszyty przygód kpt. Klossa były sprzedawany także w Danii, Norwegii, Finlandii, Jugosławii. Mimo obecnych zastrzeżeń ideologicznych dotyczącym Klossa (współpracował w wywiadem sowieckim) jest on nadal popularny. Może dlatego, iż dotąd nikt nic lepszego nie wymyślił?
 
Co powie Pan o najnowszym polskim komiksie?
 
Nic. Nie sposób w wywiadzie „streścić” całej ekspozycji. Zachęcam do jej obejrzenia w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. Czynna będzie do 22 lipca. 
 
A później? Czy i gdzie powstanie Muzeum Komiksu?

Pewien skromny "fundament" w postaci moich prywatnych zbiorów już jest. Jestem przekonany, że w przypadku powstania podobnej instytucji muzealnej można by liczyć na wsparcie licznego grona autorów i miłośników Sztuki Komiksu. Pozostaje "drobiazg"... solidny partner w samorządzie, bądź też istniejącym Muzeum gotowym podjąć rozmowy na ten temat. 

KOMENTARZE

Muzeum Dobranocek świętuje siódme urodziny

Siedem lat temu, 22 marca w Rzeszowie otwarto Muzeum Dobranocek...

Prace Attili Daragy na 8. urodziny Muzeum Dobranocek

W marcu br. rzeszowskie Muzeum Dobranocek obchodzi...

Komiksy i ilustracje

Wystawa, którą będzie można oglądać w Galerii Na Najwyższym Poziomie w siedzibie Elektromontażu Rzeszów SA, to nie lada gratka nie tylko dla miłośników komiksów. Prace Wojciecha Birka i Macieja Mazura warto zobaczyć, by przekonać się jak wielowymiarowa...

Prezentacja komiksu "Wrzesień pułkownika Maczka"

Rzeszowski oddział IPN, z okazji 75. rocznicy Września 1939, wydał komiks "Wrzesień pułkownika Maczka". Jego prezentacja odbędzie się 15 września o godz. 18 w studiu audiowizualnym WDK w Rzeszowie...

zobacz więcej
Reklama

Odeszli w 2018 roku...

Wspominamy znanych mieszkańców Podkarpacia, zmarłych w ostatnim roku. Wszystkich pożegnaliśmy ze smutkiem...

100 lat niepodległej Polski. BIZNESiSTYL.pl "Na Żywo"

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość...

Politolog o wyborach samorządowych 2018. W Rzeszowie PiS liczył na więcej!

Z dr. Pawłem Kucą, politologiem z Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Jak się kiedyś bawił Rzeszów! Kultowe "Piekiełko" i inne lokale

Z Januszem Pawlakiem i Agnieszką Skowron-Wilusz, autorami książki "Rzeszowskie Piekiełko. ABC powojennych i PRL-owskich lokali", rozmawia Idalia Stochla

Władysław Ortyl oficjalnym kandydatem na marszałka województwa

W poniedziałek, 19 listopada odbędzie się pierwsza sesja sejmiku podkarpackiego, na której wybrany zostanie nowy zarząd województwa oraz prezydium sejmiku. Jak potwierdzają...

Reklama

Pogranicznicy na koniach tylko w Bieszczadach. Już od 20 lat

W tym roku mija 20 lat służby patroli konnych Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. To jedyna taka formacja w szeregach pograniczników w Polsce, a przy tym ważne uzupełnienie...

Wiesław Myśliwski o pamięci. O niej mowa także w "Uchu Igielnym"

"Najwięksi pisarze nie napisali wcale wielu książek - powiedział pięć lat temu w Rzeszowie Wiesław Myśliwski. I dodał: To ostrzeżenie skierowałem przede wszystkim...

Japonia w Przemyślu - dla Tokio jedna z najlepszych na świecie

Antoni Adamski: Ten pokoik z korytarzem - całość o metrażu mieszkania M-3 - to cały wasz lokal?

Poseł PiS Piotr Babinetz potrącił dwóch nastolatków

W niedzielę około godz. 20 w miejscowości Zmiennica w powiecie brzozowskim poseł PiS, Piotr Babinetz potrącił dwóch nastolatków, którzy szli poboczem nieoświetlonej drogi i prowadzili...

Skacząc po głowie Innym Kobietom, niszczycie nie tylko fryzurę, ale i psychę!

Anglicy prosto z Oxfordu donoszą, że o 40 proc. wzrosło w Internecie wyszukiwanie znaczenia słowa TOXIC, czyli toksyczny. Ludzie przerażeni...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr. 59

VIP Biznes&Styl Nr. 59
w numerze m.in.:

VIP Biznes&Styl Nr. 59 • Sprężyny gazowe z FA Krosno • Ratowanie cerkwi w Baligrodzie • Lasowiak, co leczy serca i rozwija nowe technologie • Japońskie roboty i ręczna robota w Hucie Szkła w Jaśle • 100 lat niepodległej Polski
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.