Reklama

Kossakowski: Ciągle mam w sobie dziecięcą ciekawość świata

A A A
Z PRZEMYSŁAWEM KOSSAKOWSKIM, podróżnikiem, rozmawia Katarzyna Grzebyk

Dodano: 26-12-2018

Przemysław Kossakowski. Fot. Dominik Matuła

Przemysław Kossakowski. Fot. Dominik Matuła

Katarzyna Grzebyk: Czasem mówimy o innych „człowiek z bagażem doświadczeń”. W Pana przypadku to określenie bynajmniej nie na wyrost, bo do swojej prywatnej walizki dorzucił Pan sporo dodatkowego bagażu na własne życzenie… podróżując i realizując dość niezwykłe, czasem ekstremalne programy.
 
Przemysław Kossakowski: Staram się być w centrum wydarzeń, które pokazujemy w programach, co powoduje, że moje doświadczenia są o wiele mocniejsze. Ja się nie przyglądam światu z boku, tylko go przeżywam. On mnie atakuje, czasem boleśnie, czasem w sposób zachwycający, ale to zawsze są bardzo intensywne przeżycia. Czasem, gdy biorę udział w prelekcjach, spotkaniach, tak jak w Rzeszowie na Podkarpackim Kalejdoskopie Podróżniczym, i słucham tego, co mówię na głos ze sceny, to mam wrażenie, że przez ostatnie lata przeżyłem kilka życiorysów. Wydarzenia, w których biorę udział, są niezwykłe, zróżnicowane, mało podobne do siebie, bo każdy odcinek programu jest inny, dotyczy czegoś innego. Realizując kolejne odcinki dużo podróżujemy, ale nie jest to zwykłe podróżowanie. Bierzemy udział w rytuałach i różnych praktykach. To jest kosmos doświadczeń.
 
Dlaczego zdecydował się Pan na takie doświadczenia i pracę w telewizji?
 
To przyszło samo, nieoczekiwanie. Nagle okazało się, że wskutek jakiegoś przypadkowego splotu wydarzeń w moim życiu, zacząłem pracować w telewizji. Raptem okazało się, że to co robię – a robiłem to inaczej niż wszyscy – zaczęło interesować ludzi. Widownię interesuje zwłaszcza sposób emocji, który staram się mniej lub bardziej zręcznie opowiedzieć. Ten fakt nadał bardzo intensywny rys mojej pracy. Przygoda z telewizją zaczęła się nieoczekiwanie. Gdy pojawiła się taka okazja, wszedłem w nią. Uważam, że bardzo żałowałbym, gdybym tej możliwości nie wykorzystał. Podjąłem bardzo dobrą decyzję. Przez lata prowadziłem życie pozbawione nadzwyczajności. Mam za sobą pięcioletni epizod życia na wsi, kiedy tak naprawdę nic się nie działo. Praca w telewizji jest bardzo intensywna. Czasem gubię się i nie wiem, co kiedy się wydarzyło.
 
Wcześniej, gdy był Pan nastolatkiem, interesowało Pana przekraczanie granic, szukanie ekstremalnych doświadczeń, które są znane z programów „Szósty zmysł” czy „Przemysław Kossakowski. Wtajemniczenie”?
 
Wiem, że to bardzo dziwne, ale nie. Moi znajomi z dawnych czasów i znajomi, którzy wychowywali się ze mną i przechodzili przez wiek młodzieńczy, gdy zawiązują się przyjaźnie, spotykają mnie i pytają: „Stary, co się z tobą stało? Zawsze byłeś taki spokojny, z tyłu, nigdy nie pchałeś się do przodu. Zawsze byłeś stonowany, a tu taka eksplozja!”. Nie wiem, co mam im odpowiadać, bo nie mam pojęcia, co się stało. Przeszedłem ewolucję, z której jestem zadowolony. Cieszę się z tego, kim jestem, jak i z tego, kim byłem. Staram się być pogodzony z sobą.
 
Podróże kształcą i podczas każdej z nich dowiadujemy się czegoś nowego o sobie. Czy były takie osoby, miejsca lub wydarzenia, dzięki którym dowiedział się Pan o sobie czegoś nieoczekiwanego?
 
Tak. Wiele osób jest przekonanych, że co krok spotykają mnie jakieś cuda lub wyjątkowe zdarzenia. Owszem, przeżyłem wiele szalonych przygód, ale jeśli miałbym wymienić sytuacje, które naprawdę mnie dotknęły, które zmieniły mnie, to mógłbym je wymienić na palcach jednej ręki. Czasem, pod wpływem pewnych gwałtownych sytuacji, czułem zmianę, ale tylko na chwilę. Trwałą zmianę wywarły na mnie dwa doświadczenia. W 2013 roku pod Moskwą na 40 minut zostałem zakopany żywcem w grobie (sam wykopał sobie grób, a potem przez 40 minut leżał w nim przysypany ziemią, oddychając przez specjalną rurkę w masce przeciwgazowej - przyp. aut.). Było to straszne, dewastujące doświadczenie, ale finałowo piękne, bo bardzo doceniłem życie. Dzięki temu przestałem się zadręczać i zamartwiać jakimiś wydumanymi problemami. Uznałem, że jestem niesamowitym szczęściarzem, bo mogę poznawać świat, oglądać, wąchać i czuć. 
 
 
Fot. Dominik Matuła
 
Czego dotyczyło drugie doświadczenie?
 
Drugie wydarzenie miało miejsce niecały rok temu w Kolumbii, w Ameryce Południowej, gdzie przeszedłem stary indiański rytuał polegający na odosobnieniu. Przez cztery dni w dżungli byłem sam, z nakazem milczenia. Nie jadłem i nie piłem. W tym czasie padał deszcz, mocno świeciło słońce, a ja nie mogłem opuścić skrawka ziemi, na którym przeżywałem odosobnienie. Mój przewodnik pozwolił mi wziąć ze sobą kamerę i dwa razy dziennie nagrywać się przez 4 minuty. Jednak na nagraniach nie znalazło się nic, poza niezrozumiałym bełkotem… To przeżycie niesamowicie na mnie wpłynęło. Była to zmiana, którą zaobserwowali nawet inni ludzie. Z Ameryki Południowej wróciłem skrajnie wyczerpany, mówiono mi, że wyglądam słabo. Sporo schudłem. Musiałem odbudować się fizycznie. Ale ludzie dostrzegli we mnie coś nowego, dzięki czemu jaśniałem od wewnątrz jakimś ogniem. Ta podróż i odosobnienie, kiedy przez cztery dni byłem sam na sam z sobą spowodowały, że pogodziłem się sam z sobą.
 
Po takich wydarzeniach chyba ciężko jest się przestawić na codzienne, zwykłe tory…
 
Reklama
Teraz już wiem, jak sobie z tym radzić. Jest ogromna różnica w moim zachowaniu po powrocie ze zdjęć kiedyś a teraz. Kiedyś ta adrenalina  kumulowała się we mnie i nie wiedziałem, co z nią robić. Nie mogłem spać, chodziłem porozbijany psychicznie, musiałem się sklejać na nowo. Najdziwniejszym powrotem był powrót w 2013 roku z Rosji. Przez trzy tygodnie trwały zdjęcia, byliśmy non stop w podróży. Mocne były zwłaszcza ostatnie cztery dni, gdy przeszedłem bardzo mocny rytuał szamański. Spotkałem się z mnichem buddyjskim, który robił mi bardzo dziwne, bolesne rzeczy. Nacinał mi skórę, stawiał bańki, wykonywał bolesny masaż, a na koniec obłożono mnie wnętrznościami zwierzęcymi. Gdy wróciłem do Polski, kompletnie nie mogłem się odnaleźć w rzeczywistości, w której gonią terminy, są telefony komórkowe i kalendarze, i trzeba się tego szczelnie trzymać. Kilka tygodni trwało, zanim wróciłem do siebie i zacząłem rozumieć, to, co inni mówią do mnie.
 
Czy chciałby Pan wrócić ponownie do niektórych z odwiedzonych miejsc bądź poznanych osób?
 
Mam takie sentymentalne wspomnienia, które dotyczą bohaterów z cyklu „Szósty zmysł”. Mile wspominam pewną szeptunkę z Ukrainy, a także młodego kolumbijskiego szamana Renato, który przeprowadził mnie przez rytuał odosobnienia. Mimo że jest młodszy ode mnie, uważam go w pewnym stopniu za mentora. To niesamowita, charyzmatyczna postać.

Ile dziś jest w Panu sceptycyzmu, a ile zwykłej ludzkiej ciekawości, gdy jedzie Pan w nowe miejsce i poznaje nowych ludzi?
 
Cały czas mam w sobie dziecięcą ciekawość i wielki entuzjazm. My bardzo dbamy o to, żeby w programach pewne tematy nie powtarzały się, dlatego do każdego wyjazdu i spotkania podchodzę z entuzjazmem.
 
 
Fot. Dominik Matuła

W 2003 roku jeden z portali zapowiadających wystawę Pańskich prac, napisał: „Młody artysta z Częstochowy. Prawie wszystkie jego prace rozchodzą się błyskawicznie”. Ukończył Pan studia na kierunku wychowanie plastyczne i…
 
Tak, jestem nauczycielem od przedmiotów artystycznych…
 
Czy zajmuje się Pan tą dziedziną sztuki? Maluje Pan jeszcze?
 
No właśnie, jest to rzecz, która mnie dręczy… Moja przygoda z malowaniem jest pełna zwrotów akcji i namiętności. Kilka razy rzucałem to wszystko, miałem tego dosyć. Nie chciałem malować, bo nie można tworzyć tylko dlatego, że umie się to robić. Żeby tworzyć, trzeba mieć potrzebę tworzenia. Ta potrzeba przynajmniej dwa razy we mnie wygasała i ją odkładałem. Natomiast w tej chwili bardzo chciałbym malować, ale nie mam na to czasu. I ten fakt mnie dręczy. Czuję, że z wielką chęcią zająłbym się malowaniem i wyszłyby z tego rzeczy, które dawałyby mi dużą satysfakcję. Jednak poziom intensywności mojego życia jest taki, że nie mam na to czasu. Wiem, że dla własnej higieny psychicznej muszę tworzyć. Owszem, realizuję programy telewizyjne, które są wspaniałe i dają dużą satysfakcję. Są to jednak wyrazy ekspresji grupowej. Ja jestem twarzą i nazwiskiem tych programów, ale trzeba pamiętać, że za programami stoi cały zespół. Są operatorzy, produkcja, montażyści, którzy zarywają noce i ścinają godziny materiału, który nakręciliśmy… Chciałbym też tworzyć coś własnego, a tym czymś jest malowanie i pisanie. Obecnie muszę dokonywać rozpaczliwych prób wyboru. Więcej piszę, bo jeśli mam trzy wolne godziny, to w tym czasie więcej mogę napisać. Farb nawet nie ma sensu na taki czas rozkładać. Dlatego piszę, dłubię w pisaniu i mam nadzieję, że uda mi się w końcu oddać drugą książkę.
 
O czym będzie to książka?
 
(śmiech)… nie wiem. Najpierw myślałem, żeby spisać własne doświadczenia z realizacji programu „Inicjacja” lub „Wtajemniczenie”, ale zauważyłem, że gdy koncentruję się na tematyce jednego programu, to nic mi nie wychodzi. Mam wątpliwości, czy to, co piszę, jest dobre. Nie chcę też pisać cały czas o sobie, bo o sobie mówię w telewizji. Dlatego piszę różne krótkie formy i testuję, w jakim kierunku powinienem pójść w pisaniu. Na pewno chciałbym, aby w tym pisaniu było jak najmniej mnie jako bohatera.
 
Czy w Pana życiu jest miejsce na zwykłe podróże wypoczynkowe?
 
Oj, nie ma. To jest straszne… Cały czas intensywnie pracuję, zmieniło się też moje życie osobiste, co jest wspaniałe. Jednak mój czas prywatny nie należy już tylko do mnie.  Na przełomie 2017 i 2018 roku prawie cały czas mieszkałem na wsi, na Podlasiu. Kiedy tylko nie miałem zdjęć ani pracy i gdy tylko nadarzała się okazja, wsiadałem w Warszawie w samochód i zaszywałem się na wsi, w domu, który wynajmowałem na zupełnym odludziu i było mi tam wspaniale. Nadal mam taką możliwość, ale na Podlasiu ostatni raz byłem trzy miesiące temu…przez ten czas nie miałem ani jednego dnia, by tam pojechać. Dlatego bardzo chwalę sobie takie sytuacje, jak ta, że mogłem wyjechać z Warszawy i przyjechać na Podkarpacki Kalejdoskop Podróżniczy do Rzeszowa, by spotkać się z ludźmi spoza branży, z ludźmi żywo zainteresowanymi tym, co mówię. W Warszawie funkcjonuję w grupie osób związanych z programami, więc taka chwila oddechu jak przyjazd do Rzeszowa jest cenna. Przyznaję, chciałbym pojechać gdzieś na wieś i zapaść się w samotności.
 
Nasze Bieszczady mają ku temu znakomite warunki…
 
Bieszczady, tak… Fakt, że wynająłem dom na Podlasiu, zaczął się od tego, że latem 2017 roku cały miesiąc spędziłem pod Przemyślem, w drewnianym domu. To spowodowało, że wróciłem do Warszawy, spakowałem wszystkie swoje rzeczy i wyprowadziłem się na wieś. Wiem, jak urocze są Bieszczady.
 
Przemysław Kossakowski, urodził się w 1972 roku, pochodzi z Częstochowy. Ukończył częstochowskie liceum plastyczne oraz studia na kierunku wychowanie plastyczne na Wydziale Wychowania Artystycznego WSP w Częstochowie. Karierę telewizyjną rozpoczął w 2012 r. programem "Kossakowski. Szósty zmysł" na kanale TTV. Osobiście doświadczał praktyk szeptunek, znachorów, uzdrawiaczy, wróżów i bioenergoterapeutów. Potem realizował programy "Kossakowski. Inicjacja", "Kossakowski. Być jak…", „Kossakowski. Wtajemniczenie”. W 2014 roku ukazała się jego książka „Na granicy zmysłów”. W grudniu 2018 roku był gościem 10. Podkarpackiego Kalejdoskopu Podróżniczego, który odbywał się w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym G2A Arena w Jasionce.

KOMENTARZE

Przemek Kossakowski "na granicy zmysłów"

Pijawki przykładane do czoła, bańki z litrowych słoików, "odlotowe"...

Piotr Chmieliński - kajakiem przez świat

- Nie rezygnujcie ze swoich marzeń, dążcie do ich realizacji i wierzcie, że wszystko jest możliwe ? to rada, jaką podróżnik Piotr Chmieliński, pochodzący ze Słociny (dziś to już dzielnica Rzeszowa) ma dla...

Wiedeń - największa i najcudowniejsza kawiarnia świata

Siedzieć przy kawiarnianym stoliku Freuda? Bezcenne. Nie jakąś tam lurę, ale pyszną kawę z bitą śmietaną i rumem można wypić w każdej, najskromniejszej nawet wiedeńskiej kawiarni...

zobacz więcej
Reklama

Zmarł Jan Partyka - muzeum podarował 2200 eksponatów

Jan Partyka, najhojniejszy darczyńca Rzeszowa...

Lekarze z Podkarpacia pomagali uchodźcom na greckiej wyspie Chios

Z dr n. med. Anną Kozak-Sykałą, neurologiem, ordynatorem Oddziału Neurologicznego i Udarowego w Szpitalu Rejonowym w Przeworsku, oraz lek. med. Andrzejem Sykałą, rozmawia...

Pomóżmy Prezesowi. W Wielkanoc spłonął dach ośrodka w Chmielu

Prawdziwych traperów, którzy od kilkudziesięciu lat oswajali dzikie ścieżki, własnymi rękami karczowali las i stawiali pierwsze pensjonaty, w Bieszczadach jest...

Z Unii dostaliśmy nie tylko zastrzyk gotówki, ale też entuzjazm i dobre praktyki

Z Tomaszem Porębą, posłem Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Reklama

Pogrzeb ks. Bogusława Przeklasy, byłego dyrektora Radia VIA

We wtorek, 26 marca w Wojniczu odbędzie się pogrzeb śp. ks. kan. Bogusława Przeklasy, wieloletniego dyrektora Radia VIA. Mszy św. przewodniczyć będzie biskup rzeszowski Jan...

Mężczyzna od kuchni. Tomasz Gulak wychodzi przed szereg

Z Tomaszem Gulakiem, szkoleniowcem, coachem i mówcą motywacyjnym, rozmawia Idalia Stochla

Od 15 lat bez kompleksów wchodzimy na europejskie salony

Z Elżbietą Łukacijewską, posłanką Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Aneta Gieroń

Tak jak czystej wody i powietrza, potrzebujemy też dobrej architektury

Z Maciejem Łobosem, architektem, wspólnikiem w biurze MWM Architekci z Rzeszowa, rozmawia Aneta Gieroń

Nie żyje Abraham Segal. Orędownik powstania Muzeum Ulmów

W piątek w Hajfie w Izraelu zmarł 89-letni Abraham Izaak Segal, ocalony z Holokaustu, orędownik powstania Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny...

zobacz więcej

POLECANE

VIP Biznes&Styl Nr 62

VIP Biznes&Styl Nr 62
w numerze m.in.:

Jakub Kocój - Nie warto bać się lepszych od siebie Elżbieta Łukacijewska, Tomasz Poręba - 15 lat Polski w Unii Europejskiej Radosław Fedaczyński - Najważniejsze są zwierzęta 58. Muzyczny Festiwal w Łańcucie Żydzi z Podkarpacia - Grzech naszego zapomnienia Kongres i Targi TSLA EXPO 2019
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Cegielniana 18c/3, 35-310 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.